FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: Flamencowe sprzęta
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5
31 dennic nukleusowych inspirowanych Websterem gotowe.

[Obrazek: 01_dennice_nukleusowe_gotowe.jpg]

W zasadzie to z dennicami moglibyśmy już skończyć, ale chcemy wymienić dennice we wszystkich ulach korpusowych, więc jeszcze, jeszcze trochę...

[Obrazek: 02_dennice_nukleusowe_gotowe.jpg]
Z jednej strony trzeba było zrobić na normalną wkładkę wylotkową a z tyłu na wichajster. Miałbyś uniwersalną dennice a tak masz odkładową.
(04.12.2016, 21:18)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Z jednej strony trzeba było zrobić na normalną wkładkę wylotkową a z tyłu na wichajster. Miałbyś uniwersalną dennice a tak masz odkładową.

1. Co to wkładka, co wichajster?
2. Na czym polega przewaga?

Tą dennicę mogę tak samo dobrze użyć jako standardowej. Te zamykacze dają się zamykać.
w tym roku podwójne mi się łączyły w całość a to dlatego że przegrody były już mało szczelne... trzeba tego pilnować.
(04.12.2016, 21:48)bonluk napisał(a): [ -> ]w tym roku podwójne mi się łączyły w całość a to dlatego że przegrody były już mało szczelne... trzeba tego pilnować.
Dużo myślałem o tym, co powiedziałeś na zjeździe i:
1. Doszedłem, że jak nie przećwiczę, to nic z tego nie będzie. Ostrzeżenie Twoje przyjąłem do wiadomości (dziękuję), ale bez praktycznego doświadczenia nie bardzo wiem, co mam z nim zrobić, bo patrz pkt 2.
2. Przyglądałem się wielu zdjęciom tych dzielonych uli, nie tylko websterowych, ale wszelakich, w tym np. dzielonych warszawiaków, sam z bratem improwizowałem 2 takie ule z dzielonych dadanów. Jeżeli chodzi o szczelność przegrody, to wydaje mi się, że ma to uzasadnienie tylko w kontekście ochrony matek. Nie ma bata, żeby pszczoły nie wiedziały o sobie nawzajem. Skoro wyczuwają nektar, czy ul do wyrabowania z odległości kilometrów, dobrze wiedzą, kto siedzi na ścianą. Dodajmyż, że jedną z technik prowadzenia produkcji miodu są ule dwumateczne, które mają wspólne miodnie (znajszłem nawet opisy, gdzie rodziny oddzielone są pionową kratą, czyli niuchają się bez ograniczeń) - a pszczoły tam nie przechodzą, tylko zasiedlają mniej więcej równo oba gniazda. Czyli decyzja o przewędrowaniu musiała mieć jeszcze jakieś inne przyczyny, nie po prostu przenikanie zapachów rodzin. Tak czy owak - patrz pkt 1.
3. W tym podejściu ćwiczę przegrody takie jak Twoje: spienione PVC. Przegrody będą miały zrobione z beleczek prowadnice w dolnej belce środkowej (jak na zdjęciu) i podobne także na ściankach korpusów. Ale docelowo, jeżeli praca z nukleusami wyjdzie, zainwestuję w coś lepszego. Mam na myśli - solidniejszego. Ale muszę to sobie jeszcze przemyśleć i dostać parę doświadczeń.
(04.12.2016, 21:48)bonluk napisał(a): [ -> ]w tym roku podwójne mi się łączyły w całość a to dlatego że przegrody były już mało szczelne... trzeba tego pilnować.

Wyrobiły się? Czy może od początku ten patent nie do końca jest właściwy?
Szymon a Ty pracowałeś na dzielonych korpusach? Jakie wnioski?
A może przyczyną mieszania się pszczół jest fakt że u Ciebie Łukasz wlotki dla obu rodzin masz z przodu. Krzysiek zrobił z różnych stron..
Wichajstry to te Twoje "zamykacze" Uśmiech
Zresztą jak na moje oko trochę przyduże ale ok niech będą.
Uważam, że lepiej z jednej strony zrobić wylotek na całą szerokość korpusu a z tyłu "zamykacz" lub otwór fi 15 i kółeczko do zamykania. Taki układ robi z takiej dennicy uniwersalną. Jak chcesz ją stosować do normalnej rodziny to zamykasz tył a z przodu wyciągasz wkładkę i masz normalny wylotek. Jak chcesz mieć dennicą do dwóch odkładów to dajesz z przodu wkładkę /z wejściem w odpowiednim miejscu/ a z tyłu otwierasz "zamykacz".
Tak jak masz teraz, to jak postawisz normalną rodzinę na takiej dennicy, to będzie mogła wychodzić tylko przez zamykacz a to trochę mało przy pożytku. Robi się tłok.

Jak korpusy dokładnie wykonane to wkładki korpusowe idzie dopasować tak żeby rodziny się nie połączyły.
Kwestia dokładności. Nacięcia ścian korpusów lub nabicie listewek pozwala na większą niedokładność wykonania ale komplikuje i wydłuża proces budowy.

Co do pytania Kubiego. Stosowałem takie dennice i dzieliłem korpusy na pół wkładkami. Rodziny mi się nie łączyły. Czy jest sens je stosować ? To zależy do czego.
Jeżeli planujemy:
- zrobić odkład i go sprzedać jak dojdzie do 5 ramek lub
- zrobić dwa późne odkłady i je tak przezimować po 5 ramek lub
- zrobić dwa małe odkłady w których unasiennimy matki a potem je połączyć zabierając jedną matkę UN lub
- traktować dwa odkłady jako uliki weselne
to warto tak robić, ponieważ potrzeba mniej sprzętu, trzeba mniej przewozić, rodziny się wzajemnie grzeją.
Ale jeżeli planujemy zrobić dwa odkłady a następnie po dojściu przez nie do siły 5 ramek jeden przenosić do innego korpusu to już sensu nie ma. Lepiej od razu zrobić odkłady w osobnych korpusach. Niby jest trochę trudniej z transportem, bo trzeba wywieść dwa korpusy ale odchodzi robota przekładania i ewentualnego późniejszego przewożenia po rozłączeniu rodzin.
(04.12.2016, 22:34)kubi napisał(a): [ -> ]A może przyczyną mieszania się pszczół jest fakt że u Ciebie Łukasz wlotki dla obu rodzin masz z przodu. Krzysiek zrobił z różnych stron..

Wlotki są z przodu ale skrajnie więc to nie przeszkadza... wiesz co te wkładki z pvc się powyginały i gdzieś zawsze powstanie szpara, że pszczoły się przecisną a czasami po prostu w jednej komorze matka nie wróci z lotu i w tej beznadziejnej sytuacji pszczoły przechodzą tam gdzie matka...
(05.12.2016, 09:22)bonluk napisał(a): [ -> ]Wlotki są z przodu ale skrajnie więc to nie przeszkadza... wiesz co te wkładki z pvc się powyginały i gdzieś zawsze powstanie szpara, że pszczoły się przecisną a czasami po prostu w jednej komorze matka nie wróci z lotu i w tej beznadziejnej sytuacji pszczoły przechodzą tam gdzie matka...

W tym ostatnim przypadku, to chyba dobrze?

Co do uwag Krzyżaka, to: 
  - standardowe dennice robię wysokie na 9cm - bardzo mnie to przekonuje, że jest tam na dole trochę powietrza, z którym pszczoły mogą robić, co im się podoba. Te dennice (koszt ok. 6zeta za sztukę nie licząc robocizny) do nukleusów zrobiłem, bo przekonuje mnie informacja, że mniejsza rodzina (czyli nukleus) lepiej rośnie na małej przestrzeni - czyli jeżeli chcę w przyszłym roku namnożyć rodzin, to powinno mi się to lepiej udawać w ograniczonych przestrzeniach. Czyli ulik odkładowy i tak dalej, tyle, że w pełnym korpusie dwa uliki. Jeżeli chodzi o sprzęt i koszty, to takie rozwiązanie daje oszczędność ok. 30% na samych korpusach, a przynajmniej jeszcze daszki będą znormalizowane Oczko
Co będę robić z rodzinkami, które wyrosną ponad pierwszy półkorpus? Otóż dostaną drugi półkorpus. Dopiero gdy zasiedlą ten drugi, znaczy to, że osiągnęły wielkość na przesiadkę na pełny korpus. Ale jeżeli nastąpi to w sierpniu, to raczej nie będę przesadzał, tylko każę im zimować na 2 półkorpusach.
Jeżeli zdarzy się cud (np. okaże się, że wychów matek to nie jest taka trudna sprawa) i będę miał półkorpusowe odkłady w sierpniu - one również pójdą do zimy, z tym, że każdy na półkorpusie.
Ponieważ szykuję się do budowy pasieki TF, to dennice dzielone uważam to za element niezbędny do intensywnej pracy z odkładami. Tak mi to wychodzi z rozpiski z ołówkiem w ręku. Wolę je mieć, niż nie mieć. W przyszłym sezonie zamierzam się uczyć namnażania pasieki, więc potrzebuję miejsca na odkłady.
Wolę, żeby dennice leżały nie używane, niż żeby mi zabrakło w przyszłym sezonie.
  - zalety takiej konfiguracji upatruję też w transporcie - więcej rodzin na raz mogę transportować, a samochód mam mały. Wichajstry zamontowałem po to, żeby się nie chrzanić przy zamykaniu pszczół, bo wozić je będę w kabinie auta. Inaczej bym je olał raczej. Otwory te mają (po otwarciu) około 7-10cm2, czyli wystarczy dla rodziny jednokorpusowej (dla wygody pszczelarzy z uli WL podaję to wg korpusu WL).
  - po wielokrotnym przemyśliwaniu tematu doszedłem do wniosku, że na wkładkę dennicową jestem zwyczajnie za mało bystry - myślałem o niej wcześniej, tylko jej nie nazywałem. Teraz już wiem, o czym myślałem, ale dalej jestem za głupi. Przekonuje mnie rozwiązanie, jakie zrobiłem w dennicy standardowej: wylotek na całą szerokość, ale wysokości 0,5cm (a czasem mniej, zobaczymy, jak to zadziała, deski były trochę krzywe, sie poprawi w razie co), czyli na 1 pszczołę. Zatkać, zwęzić bardzo łatwo (można położyć choćby starą beleczkę), utrudnia wejście myszom...
Ta budowa dennic to i tak kupa roboty, a jeszcze szlifować wkładki dennicowe i uzyskać taką precyzję w drewnie, żeby można było taką wkładkę włożyć, a potem wyjąć?
Krzysztof Twój cyrk Twoje małpy. Ja Ci tylko podpowiadam z z własnego doświadczenia, że im mniej rodzajów elementów tym lepiej. Docenisz kiedyś te słowa Uśmiech

Nie jest Ci do niczego potrzebne 9cm luzu dołem w dennicy "standardowej". Będą tam robiły tylko dziką zabudowę zamiast budować w ramkach i będziesz się tylko wkurzał. Te 9cm to błąd i go wyeliminuj.

Dokładanie półkorpusu na górę ala Palmer mnie nie przekonuje. To wiązanie krawata lewą ręką przez prawe ramie. Z góry wiesz, że rodzina się rozwinie więc trza od razu jej dać cały korpus. Zawsze tą wkładką możesz ograniczać im kubaturę jak uważasz, że to konieczne.

Jak samochód za mały to kup większy albo przyczepkę.

Co za problem zrobić wkładkę dennicową tak jak tu /żadnego szlifowania ani dopasowywania/:

[attachment=767]
Ja jeszcze przy moich miałem taki błąd że to korytko prowadzące wystawało ponad dennice i był problem gdy chciałem pełną rodzinę postawić na ciepło a na zimno musiałem tak wycentrować ramki aby ta prowadnica była pomiędzy dwoma ramkami... innych mankamentów nie pamiętam...  tylko ja te moje robiłem na szybko... bo brakowało dennic w standardzie a trzeba było powiększać... Standardowa dennica i dobita prowadnica...

a pro po myszki... jedna rodzina była nie zatkana kratką bo spisałem ją na straty z racji braku matki, przypuszczałem że i tak nic z niej nie będzie... i myszki wiedziały gdzie założyć gniazdko... oczywiście gniazdko zlikwidowane, ul posprzątany.. bo do wiosny ten smród mysi opanowałaby wszystkie plastry...


[attachment=768]
Na wstępie pragnę podziękować serdecznie modom za utworzenie wątku. Oczko Offtopowanie źle robi na serce Oczko

(05.12.2016, 12:15)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Krzysztof Twój cyrk Twoje małpy. Ja Ci tylko podpowiadam z z własnego doświadczenia, że im mniej rodzajów elementów tym lepiej. Docenisz kiedyś te słowa Uśmiech
Nie wątpię Oczko  Ale w takim razie po co w ogóle dennica? Nie prościej podstawić pusty korpus (jak ktoś woli wysoko), albo postawić po prostu na dechach (jak ktoś woli nisko)? Albo przykręcić dno do dolnego korpusu i szlus, nie ma dennicy.

(05.12.2016, 12:15)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Nie jest Ci do niczego potrzebne 9cm luzu dołem w dennicy "standardowej". Będą tam robiły tylko dziką zabudowę zamiast budować w ramkach i będziesz się tylko wkurzał. Te 9cm to błąd i go wyeliminuj.
Ale ja już w poprzednim sezonie używałem tych dennic i nie było żadnej dzikiej zabudowy. Co prawda startowały dopiero w połowie maja, ale stały pod zabudowanymi rodzinami i one nic tam nie dokładały. Ich projekt wzięty jest żywcem z tych uli:

[Obrazek: 003_AMI8255.jpg]

[Obrazek: 001_AMI8198-2634.jpg]

Jak widzisz, pod korpusami stoją wysokie dennice. Nie sądzę, aby właściciel tych uli robił wysokie dennice tylko po to, aby raz w roku położyć na dole emiter kwasu mrówkowego...

A Twoją dennicę dobrze się buduje tylko w Twoim warsztacie Oczko na czym i w jakim czasie wyrobię takie śmiszne wcięcia? - nie mam piły stołowej, frezarka ręczna w pożyczeniu na budowie, wiertarka stołowa z liroja, piłka ręczna, kątownica DeWalta - mocno zjechana, precyzja cięcia do 3mm, dwie wkrętarki. Pistoletu na zszywki pewnie tej zimy nie kupimy, bo wydajemy na drewno, a sprzęt musi poczekać.

(05.12.2016, 12:15)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Dokładanie półkorpusu na górę ala Palmer mnie nie przekonuje. To wiązanie krawata lewą ręką przez prawe ramie. Z góry wiesz, że rodzina się rozwinie więc trza od razu jej dać cały korpus. Zawsze tą wkładką możesz ograniczać im kubaturę jak uważasz, że to konieczne.

 - Przecież nie wiem, czy rodzina się rozwinie. Jeszcze nie wiem. Może w przyszłym roku już się tego naumiem.
 - Jak rozumiem, proponujesz ograniczanie przestrzeni zatworem, czyli klasyczną polską metodą?

Półkorpusów zamierzam skręcić ograniczoną liczbę - do celów nauki i rozwoju osobistego. Ewidentnie łatwiej nimi zarządzać niż po websterowemu układać jako drugie piętro kolejny pełny korpus, ale niewykluczone, że i tego się trzeba będzie naumieć. Tylko na razie, dopóki nie mam korpusów, to muszę czekać na rozwiązanie techniczne podziałki doskonałej - a półkorpusy odsuwają to w czasie o co najmniej 2 lata. Półkorpusy się nie zmarnują - w Niemczech sprzedają je staruszkom, którzy czują się już zbyt słabi aby dźwigać całe korpusy z miodem Oczko

(05.12.2016, 12:15)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Jak samochód za mały to kup większy albo przyczepkę.
O. Czekałem na tę radę Oczko Dzięki.

(05.12.2016, 12:15)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Co za problem zrobić wkładkę dennicową tak jak tu /żadnego szlifowania ani dopasowywania/:
Na moje oko, Twoja wkładka jest oszlifowana i ma wycięte wycięcie. A na innym, niewidocznym boku, ma pewnie drugie wycięcie.

Ja nie wszystko do końca rozumiem, co robię. Staram się zatem polegać na intuicji co nieco. Ale czerpię wiedzę z różnych źródeł i staram się dobrać to, co mi pasuje. Ogólne wytyczne, jakie mnie przekonują, to, że pszczoły w naszym klimacie żyły raczej w pionowych drzewach, niż poziomych ciągach komunikacyjnych. Dużo teorii, którą trzeba będzie od wiosny popierać praktyką.
Ok więcej się nie mądrze, wiedze wszystko przemyślane Oczko
Sprzęt stolarski radzę kompletować, bo się przyda. Może być najprostszy i najtańszy.

Tylko jedna uwaga do poniższego.

(05.12.2016, 14:00)flamenco108 napisał(a): [ -> ]Jak widzisz, pod korpusami stoją wysokie dennice. Nie sądzę, aby właściciel tych uli robił wysokie dennice tylko po to, aby raz w roku położyć na dole emiter kwasu mrówkowego...


Ta dennica jest z tyłu otwierana, właśnie po to żeby tą dziką zabudowę wcinać.
Bo tam właśnie ciągną na trutnia i pszczelarze to wycinają. Druga sprawa, że pewnie wstawia tam podkarmiaczkę.
Te  9 cm jest właśnie po to potrzebne.
(05.12.2016, 15:13)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Ok więcej się nie mądrze, wiedze wszystko przemyślane Oczko
Sprzęt stolarski radzę kompletować, bo się przyda. Może być najprostszy i najtańszy.
Ależ Twoje uwagi zawsze biorę pod uwagę. Tylko nie zawsze stosuję Oczko
Sprzęt będziemy kompletować, chcemy tylko utrzymać się w jakimś budżecie i nie kupować bez sensu. Okazuje się, że na razie wyrabiamy się wkrętarkami - to zakup pistoletów schodzi na dalsze miejsce (toż z całego wyposażenia pszczelarza my na razie mamy tylko dłuta i podkurzacze, a gdzie te kosztowne gadżety, które podobno każdy musi mieć???). Za 2 tygodnie odbieram deski na pierwszą partię korpusów i między świętami chcemy do nich podejść - może się okazać, że do budowy korpusów pistolet jest jak ta lala - to wtedy się szarpniemy i kupimy zestaw.

(05.12.2016, 15:13)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Ta dennica jest z tyłu otwierana, właśnie po to żeby tą dziką zabudowę wcinać.
Bo tam właśnie ciągną na trutnia i pszczelarze to wycinają. Druga sprawa, że pewnie wstawia tam podkarmiaczkę.
Te  9 cm jest właśnie po to potrzebne.

Taki był pierwotny plan. Nawet kupiłem odpowiednie miseczki.
Ale okazało się, że dolna podkarmiaczka działa kiepsko w sytuacji, kiedy chcesz szybko nakarmić, a nie podkarmić, czyli jesienią. Okazało się też, że wiosną wcale nie jest lepiej. Pobieranie pokarmu z dna idzie kiepsko.
Pierwsze naście dennic, jeszcze z deski powodziowej, zrobiliśmy z tylną bramą. Ale - rozkład Pareto nas pokonał. Wykonanie tylnej furtki zajmuje więcej czasu niż zmontowanie reszty dennicy. Przeorganizowanie koncepcji odpowiednio takoż. Przez tą deseczkę woda leje się na dennicę do środka, a deseczka się paczy. Postanowiliśmy uprościć.

Co do trutnia, to w przyszłym roku u mnie będą ciągnąć gdzie bądź, bo nie kupuję węzy, taki jest plan.

Natomiast tak mi się obiło o uszy, że wysoka dennica cokolwiek łatwiej pozwala skontrolować nastroje rojowe - tzn. brak ciasnoty w ulu, bo jeszcze jest trochę powietrza do zabudowania, oferuje pszczelarzowi margines czasowy na reakcję - a zamierzam reagować metodą dzielenia rodziny w nastroju rojowym od daszku do wysokiej dennicy. Taki jest plan.

Oczywiście - powyższe zalety prawdopodobnie tak samo dobrze można spełnić w dennicy wysokości np. 4cm, jak sądzę. Ale że już zaczęliśmy robić te po 9cm, to niech tak zostanie. Przy okazji można do niej dokręcić (co zrobiliśmy) listewkę, dzięki czemu stała się podwójnie uniwersalna, bo może tak samo dobrze służyć dadanom i zanderom. 
W razrabotkie jest końcepcja dopasowania jej do ramki wielkopolskiej, ale to już nie takie proste. Oczko

Ale oczywiście - jeżeli okaże się, że zalety tej dennicy są wątpliwe, trzeba będzie ją przeprojektować. Zawszeć to 2 zety można oszczędzić na drewnie...
Krzyśku a kto Ci te zdjęcia uli robił?
Pytam bo bardzo ładnie to wyszło..
(05.12.2016, 17:05)bonluk napisał(a): [ -> ]Krzyśku a kto Ci te zdjęcia uli robił?
Pytam bo bardzo ładnie to wyszło..

To są ule, które nas inspirują. Głównie pod względem technicznym. Należą do jednego z największych pszczelarzy w EU. Zakładam, że faceci wiedzą, co robią. Ale jeżeli porównać Twoje ule do ich - różnice widać już tylko z powodu uwarunkowań.
Ja widzę drewno surowe zero konserwacji i z deski też chyba tańszej?
(05.12.2016, 17:13)flamenco108 napisał(a): [ -> ]To są ule, które nas inspirują. Głównie pod względem technicznym. Należą do jednego z największych pszczelarzy w EU. Zakładam, że faceci wiedzą, co robią.

Fajnie wyglądają. Powinni tylko zmienić wkręty na samowiercące lub nawiercać przed skręcaniem, bo dechy pękają na wkrętach i rozwalają korpusy. Zamiana wkręta na inny  przedłuży żywotność o 15 lat.
(05.12.2016, 17:44)Krzyżak napisał(a): [ -> ]
(05.12.2016, 17:13)flamenco108 napisał(a): [ -> ]To są ule, które nas inspirują. Głównie pod względem technicznym. Należą do jednego z największych pszczelarzy w EU. Zakładam, że faceci wiedzą, co robią.

Fajnie wyglądają. Powinni tylko zmienić wkręty na samowiercące lub nawiercać przed skręcaniem, bo dechy pękają na wkrętach i rozwalają korpusy. Zamiana wkręta na inny  przedłuży żywotność o 15 lat.

Deski łączone są na gwoździe, nie wkręty. Wszystko na maksa uproszczone i potanione. Korpus, co się roztelepie wchodzi do kolejki na naprawy, dlatego czasem widać, że z desek w różnych kolorach zrobiony.

[Obrazek: 20160501_zandery05.jpg]
(05.12.2016, 17:05)bonluk napisał(a): [ -> ]Krzyśku a kto Ci te zdjęcia uli robił?
Pytam bo bardzo ładnie to wyszło..

(05.12.2016, 17:13)flamenco108 napisał(a): [ -> ]
(05.12.2016, 17:05)bonluk napisał(a): [ -> ]Krzyśku a kto Ci te zdjęcia uli robił?
Pytam bo bardzo ładnie to wyszło..

To są ule, które nas inspirują. Głównie pod względem technicznym. Należą do jednego z największych pszczelarzy w EU. Zakładam, że faceci wiedzą, co robią. Ale jeżeli porównać Twoje ule do ich - różnice widać już tylko z powodu uwarunkowań.

haha a ja myślałem że to Twoje zrobione na szybko...
(05.12.2016, 18:13)bonluk napisał(a): [ -> ]haha a ja myślałem że to Twoje zrobione na szybko...

Zdjęcia moich korpusów będą po Nowym Roku, albo tuż przed nim Oczko Mogę pokazać jeden, bo tylko jeden ul od zera do bohatera zrobiłem:

[Obrazek: 05_ul_odkladowy_zander_pierwsze_podejscie.jpg]

[Obrazek: 2016-07-21-ul_odkladowy_i_rojnica.jpg]

Teraz stoi na testach. Na razie się nie wypaczył.
Krzyśku a powiedz mi jeszcze jak wygląda cena desek? Pisałeś że calówka i w stolarni docieli na wymiar tak? Rok sezonowana i jaka, wejmutka?
Podobają mi się. Podobne do moich Uśmiech Moje czasem hebluję bo mam taka możliwość i potrzebuje wiórek dla królików. Teraz robie kilka takich stojaków do auta super.
[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcQAKDjy-HK5eS74f4J4FID...dMuFbzI7LQ]
Pytanie do znawców stolarki pasiecznej. Na czym polegają wady i zalety gwoździ versus wkrętów. Mi się wydaje, ze wkręty lepiej trzymają ale może się mylę. Oszczędność na gwoździach wydaje mi się znikoma. Jaka to będzie różnica? Pewno mniej niż pół procenta zbliżając się do promila całości wydatków.
(06.12.2016, 10:39)Popszczelony napisał(a): [ -> ]Podobają mi się. Podobne do moich Uśmiech Moje czasem hebluję bo mam taka możliwość i potrzebuje wiórek dla królików. Teraz robie kilka takich stojaków do auta super.
[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcQAKDjy-HK5eS74f4J4FID...dMuFbzI7LQ]
Jak to do auta??? O_o
Wszystko zależy jaki gwóźdź i jaki wkręt ale co do zasady przewaga wkęta nad gwoździem to:
- wkęt lepiej trzyma
- wkręt ma o wiele mniejszą tendencję do "wychodzenia"
- wkręt nie koroduje
- prawidłowo dobrany wkręt podczas wkręcanie "ściąga" dwa materiały
- wkęta łatwo usunąć

To tak bardzo ogólnie. Co do cen to jest kosmos. Zarówno wkręta jak i gwóźdź można kupić w bardzo różnych cenach.
Dziękuję za objaśnienia. Pokrywa się to z moimi przypuszczeniami i obserwacjami.
Ja kupuje takie czarne wkręty takie jakie są w najbliższym sklepie budowlanym. To dobre czy nienajlepsze?
Ściąga dwa materiały u mnie w sensie dwie prostopadłe ścianki korpusu.

O takie:[Obrazek: wkrety-fosfatowane-do-mocowania-plyt-gip...g-wgdk.jpg]
(06.12.2016, 11:04)flamenco108 napisał(a): [ -> ]
(06.12.2016, 10:39)Popszczelony napisał(a): [ -> ]Podobają mi się. Podobne do moich Uśmiech Moje czasem hebluję bo mam taka możliwość i potrzebuje wiórek dla królików. Teraz robie kilka takich stojaków do auta super.
[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcQAKDjy-HK5eS74f4J4FID...dMuFbzI7LQ]
Jak to do auta??? O_o

Do auta bo kilka się zmieści, bo nogi się składają. Ja robię takie na 160 i  120 na 3  i 2 ule. Lecz głównie chodzi mi o odkładówki.
[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcTjFOjpUUXwu6mDwiBT7W8...PyA7vD8Zl6]
(06.12.2016, 10:56)Borówka napisał(a): [ -> ]Pytanie do znawców stolarki pasiecznej. Na czym polegają wady i zalety gwoździ versus wkrętów. Mi się wydaje, ze wkręty lepiej trzymają ale może się mylę. Oszczędność na gwoździach wydaje mi się znikoma. Jaka to będzie różnica? Pewno mniej niż pół procenta zbliżając się do promila całości wydatków.

Zależnie od ilości czegoś, co zamierzasz budować, różnica w cenie gwoździ/wkrętów staje się istotna. Gwoździe kosztują bodaj o 50-30% taniej - ale tylko ceny wkrętów/gwoździ. Wkręty są bardziej uniwersalne, ale droższe. Ich wada to zagrożenie zerwania gwintu (wtedy trzeba wkręcać od nowa) oraz rozsadzenie deski (trzeba nawiercać). Gwoździe warto rozważyć zależnie od spodziewanych sił działających na obiekt i sposobu jego używania. Są znakomite paleciaki, pracujące na zrywanie (połączenie ciesielskie się nie luzuje tak łatwo), są gwoździe skrętne do połączeń na zrywanie, ale drewno+drewno... Klasyczne gładkie każdy zna. I wkręty, i gwoździe podobnie pracują na ścinanie.
Stron: 1 2 3 4 5