FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: Leczenim cukrem pudrem
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.


Dobrze zrozumiałem że on to stosuje w celach diagnostycznych i zmniejszeniu porażenia przed przygotowaniem do zimy? No i kolejne on sprawdza osyp po 1 godzinie już?
to chyba podkarmianie..?
Na pewno nie. Uważam że to jest lepsze w okresie przejściowym niż jakieś kwasy olejki itp ze względu na to że ciężko jest się pszczoła zakarmić przynajmniej na moim terenie
(10.01.2017, 14:20)MirusB napisał(a): [ -> ]Na pewno nie. Uważam że to jest lepsze w okresie przejściowym niż jakieś kwasy olejki itp ze względu na to że ciężko jest się pszczoła zakarmić przynajmniej na moim terenie

a jaki związek widzisz z zakarmianiem a leczeniem bo jakoś tak to zrozumiałem..? 

Wydaje mi się że to sypanie cukrem jest źle robione... W opracowaniu Kalinowskich od Pana Junga inaczej to wygląda.
Dobra mój błąd za szybko pisałem i myślałem o kilku rzeczach na raz.
Chodzi mi o to że to nie jest podkarmianie a takie stosowanie cukry pudry może przynieść fajne efekty w zwalczaniu warrozy po kilku krotnym zastosowaniu cukry pudry spadło mi od 31-269 sztuk warrozy.
Ja sypałem cukrem pudrem dość podobnie z tym że:
Przy 2 korpusach tylko na górny
Przy 3 korpusach ściągałem pierwszy od góry i sypałem na środkowy.

Ktoś stosował cukier puder w ten sposób lub podobny?
Ja cukru pudru nie stosowałem w wale z warrozą ale dość długo się zastanawiałem czy aby w okresie przejściowym nie użyć właśnie cukru pudru. Chyba jest to najlepszy wybór na taki okres przejściowy.
Na tą chwilę gdy okres przejściowy spowodował zjechanie z 60 na 10 nie widzę potrzeby chodź jeżeli spadki co roku będą w granicach 80% procent zacznę się intensywnie zastanawiać nad pudrowaniem...

Czytałem opracowanie Panów Kalinowskich i jestem pod wrażeniem... bo od 1984 roku przygotowywali się do wprowadzenia metody opylania cukrem pudrem rodzin pszczelich... Nie wiem czy to Polski wynalazek ale chyba byli jednymi z pierwszych którzy tak dokładnie przyjrzeli się tej metodzie i opracowali jej zastosowanie w pasiekach...

W linku opracowanie o którym pisałem otrzymane od Pana Czesława Junga.

https://issuu.com/llapka/docs/zwalczanie_warrozy_bez_szkody_dla_p
Przeczytałem całe opracowanie. Bardzo ciekawe i szkoda, że ich metoda nie została rozpowszechniona 30lat temu. Podejście do sposobu walki też mi się podoba, po pierwsze nie szkodzić pszczole!
Nasuwa się pytanie dotyczące aplikacji cukru pudru. Jest z goła inna niż prezentowane na większości "współczesnych" filmów. Czy konieczna jest aplikacja na każdy plaster czy równie skuteczne jest posypywanie ramek jak na w/w filmie ? Może obie metody są równie skuteczne tylko Panowie Kalinowscy tej drugiej nie przebadali ? Aplikacja z filmu jest o wiele szybsza i mniej mącąca w rodzinie pszczelej.
Jeżeli ktoś chce wspomagać pszczoły w okresie przejściowym to metoda może okazać pomocna.
Swoją drogą minęło 30 lat od ich badań i aż się prosi o ich powtórzenie, sprawdzając różne metody aplikacji na współczesnej Varroa.
Na rzepaku i facelii miałem celle bardzo zainfekowane warrozą. Już ich nie ma, ale sezon przetrwały dzięki pudrowi właśnie. Po posypaniu między ramkami była znacząca poprawa przez ok 3-4 tygodnie. Później znowu widziałem mnóstwo pszczół bez skrzydeł. Na jesieni się zwinęły przez mysz...
Kalinowscy radzą sypać średnio co dwa tygodnie.
Ja sypałem w tym sezonie cukrem pudrem 3 razy tak jak pokazane jest na filmie zamieszczonym przez Krzyżaka. Na 11 rodzin żyje na pewno 8.
Z tych 3 które nie przetrwały 1 w jesieni straciła matkę, 1 została wyrabowana.
Uważam że metoda z cukrem pudrem jest dobra dla osób którym ciężko nie robić nic.
Badałeś osypy po pudrowaniu ?
Zrobiłem tabelkę w której zawarłem takie dane jak rodzaj rodziny (rodzina produkcyjna, odkład, rójka), data pudrowania data liczenia osypu, ilość uliczek obsiadanych, oraz zbadałem dobowy osyp warrozy który pomnożyłem w następnej rubryce przez 120 aby oszacować teoretyczną ilość warrozy pozostałą po pudrowaniu.
To może opublikuj jakieś dane. Badałeś też osyp dzienny jak nie pudrowałeś ?
Nie badałem osypu dziennego przed pudrowaniem, nie widziałem takiej potrzeby i teraz żałuje bo mogło by to ciekawie wyglądać.
W kolumnie O są to wartości których nie jestem pewien, informacje taką znalazłem na którymś z forów.
Ciekawe czy te osypy to rzeczywista wartość czy mrówki i inne robale nie zdążyły już przez dwa dni części usunąć. Kalinowscy piszą, że osyp zaczyna się po 1,5h a puder, który jest w cały czas w ulu działa do 2 tygodni. Dzięki za wyniki.
Powiedz mi jak liczyłeś dobowy osyp bo coś mi tu nie gra...
Zazwyczaj przy osypie naturalnym wkłada się wkładkę na 5 dni zlicza warrozę i dzieli przez pięć... przy Twojej tabelce to dziwnie to wygląda... bo z tego co widzę sprawdzałeś po 2 dniach... a powinieneś według mnie przynajmniej po 5-7 dniach lub sprawdzić po 2 dniach a później znowu po 5-7 żeby mieć pełniejszy obraz, bo zakładam, że przez ten czas spadło jeszcze sporo V... dlatego sprawdzenie osypu na wkładce jest oceniane na mniej niż 30% realnej oceny warrozy w rodzinie... ale zawsze daje to jakiś obraz w porównaniu do innych rodzin bo jeśli nawet metoda mało dokładna to wykonywana na wszystkich tak samo a to już daje porównanie właściwe...
Kolumna L jest to data włożenia wkładki czyli 5.11.2016 w kolumnie M jest data zliczenia osypu warrozy czyli data 13.11.2016 więc warroza przez około 8 dni spadała na wkładki i po takim czasie ją policzyłem i podzieliłem na 8.
W przyszłym roku zrobię dokładnie to samo tylko że najpierw sprawdzę dobowy osyp a później będę pudrował i będę sprawdzał osyp na wkładkach po 2 dniach i po około 6 godzinach.
Jak mam rozumieć bonluk Twoje stwierdzenie że "osyp na wkładce jest oceniany na mniej niż 30%realnej oceny warrozy w rodzinie"?
We wszystkich rodzinach robiłem dokładnie tak samo wszystkie czynności.
(19.01.2017, 09:06)MirusB napisał(a): [ -> ]Kolumna L jest to data włożenia wkładki czyli 5.11.2016 w kolumnie M jest data zliczenia osypu warrozy czyli data 13.11.2016 więc warroza przez około 8 dni spadała na wkładki i po takim czasie ją policzyłem i podzieliłem na 8.
W przyszłym roku zrobię dokładnie to samo tylko że najpierw sprawdzę dobowy osyp a później będę pudrował i będę sprawdzał osyp na wkładkach po 2 dniach i po około 6 godzinach.
Jak mam rozumieć bonluk Twoje stwierdzenie że "osyp na wkładce jest oceniany na mniej niż 30%realnej oceny warrozy w rodzinie"?
We wszystkich rodzinach robiłem dokładnie tak samo wszystkie czynności.


Że taka metoda jest mało wiarygodna na ocenę rzeczywistej ilość warrozy w rodzinie.... bo chyba po to ją robisz?
Czy tylko interesuje Cię porównanie spadłej V. miedzy poszczególnymi rodzinami....?
Po pierwsze zmniejszam troszkę presje warrozy aby dojść do pszczół bez leczenia, po drugie chcę wiedzieć ile jest warrozy w rodzinie i czy z taką ilością jest w stanie przeżyć zwykła ciekawość. A do tego z którychś rodzin muszę pociągnąć sobie matki więc to troszkę mi też pomoże w wyborze.
(19.01.2017, 10:27)MirusB napisał(a): [ -> ]Po pierwsze zmniejszam troszkę presje warrozy aby dojść do pszczół bez leczenia, po drugie chcę wiedzieć ile jest warrozy w rodzinie i czy z taką ilością jest w stanie przeżyć zwykła ciekawość. A do tego z którychś rodzin muszę pociągnąć sobie matki więc to troszkę mi też pomoże w wyborze.

Presja ok ale reszta raczej nie pomoże... bo taka metodą nie poznasz ilości V. w rodzinie no ale jakiś szacunek jest... a i jeszcze podejrzewam, że jakbyś miał ze 4-6 rodzin bez sypania to osyp byłby podobny.
Nie wiem zobaczymy na wiosnę uważam że jednak to sypanie troszkę pomaga.
(19.01.2017, 11:07)MirusB napisał(a): [ -> ]Nie wiem zobaczymy na wiosnę uważam że jednak to sypanie troszkę pomaga.

pewnie tak... jednak coś tam oblepi.
Dla mnie najwazniejsze to nie walic chemii do ula wszystko co mi w tym pomaga jest dobre a to ze sprawdzan sobie w ten sposob osyp to takie moje przeczucie ze pomoze

Wysłane z mojego LG-K430 przy użyciu Tapatalka
(19.01.2017, 11:11)MirusB napisał(a): [ -> ]Dla mnie najwazniejsze to nie walic chemii do ula wszystko co mi w tym pomaga jest dobre a to ze sprawdzan sobie w ten sposob osyp to takie moje przeczucie ze pomoze

Wysłane z mojego LG-K430 przy użyciu Tapatalka

a czytałeś tych Kalinowskich?
(19.01.2017, 11:09)bonluk napisał(a): [ -> ]
(19.01.2017, 11:07)MirusB napisał(a): [ -> ]Nie wiem zobaczymy na wiosnę uważam że jednak to sypanie troszkę pomaga.

pewnie tak... jednak coś tam oblepi.

Ciekawe czy to pszczołom szkodzi czy jest neutralne. Takie oblepianie.
(19.01.2017, 11:53)Borówka napisał(a): [ -> ]
(19.01.2017, 11:09)bonluk napisał(a): [ -> ]
(19.01.2017, 11:07)MirusB napisał(a): [ -> ]Nie wiem zobaczymy na wiosnę uważam że jednak to sypanie troszkę pomaga.

pewnie tak... jednak coś tam oblepi.

Ciekawe czy to pszczołom szkodzi czy jest neutralne. Takie oblepianie.

Nie mam pojęcia, pewnie zależy jak wielkie są to kryształki, ale można przyjąć, że większe zostaną zrzucone a mniejsze rozpuszczone i wchłonięte...
Nie uważacie, że fajnie było przenieść ten wątek do działu:

Pszczelarstwo naturalne z użyciem leków organicznych i zabiegów technicznych
Czytałem i muszę powiedzieć że trzeba troszkę zmienić plany co do posypywania cukrem pudrem ale nadal będę go stosował. Może wyniki które uzyskam na jesieni 2017 będą lepsze tj mniejszy osyp dobowy.
(19.01.2017, 12:21)Borówka napisał(a): [ -> ]Nie uważacie, że fajnie było przenieść ten wątek do działu:

Pszczelarstwo naturalne z użyciem leków organicznych i zabiegów technicznych

Może by spiąć z pylenie zapylaczy pyłkiem?
Tylko tytuł by trzeba zmienić .