FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: Umieralność rodzin a budowa ula.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5
Przeglądam filmiki i czytam, co pszelarze piszą na temat ubiegłorocznych jesiennych i tegorocznych spadków rodzin pszczelich. Kilka minut temu, przeczytałem ostatni wpis na blogu Bartka, i jestem nieco przyłamany. Wygląda na to, że groźniejsza odmiana nosemy robi duże spustoszenie w pasiekach.
Tak zacząłem się zastanawiać, czy może istnieć korelacja między spadkiem rodzin pszczelich a budową ula ?
Kiedy kilka lat temu czytałem porady na Ambrozji, na temat przeciwdziałania nosemie. Jak mantra pojawiały się rady: "ścieśnić i ocieplić !" 
Cały czas nie daje mi spokoju mikroklimat panujący w ulu - głównie temperatura i wilgotność, ale również "powietrze" panujące w ulu. Bo skoro pszczoły kitują propolisem ramki i ścianki ula, a jak wiadomo kit paszczeli wydziela pewne związki, tworząc zapach - "powietrze ulowe" to ile tego powietrza jest w kłębie, czy nawet w ulu, kiedy idąc za modą stosowane są dennice osiatkowane i tzw. "pajączki", tworząc mega wentylację ? A ile w ulu "starego typu" - warszawiaki z materiałów naturalnych ocieplone słomą ?

Tak się zastanawiam, czy ze względów satystycznych  - jeśli chodzi o spadki pszczelich rodzin, brana jest pod uwagę budowa ula ? Ktoś ma jakieś informacje na ten temat ?

Co mamy ?
Mamy "nową modę na pszczalarstwo ! " Pszczoły sysntetyczne - wysokoplenne, które trzeba sztucznie ograniczać w czerwieniu, poprzez jesienne zakarmianie i schładanie gniazda.
Jesienne zakarmianie ?!
Ograbiamy pszczoły na maksa z miodu, przez co stosujemy zwiększone ilość sztucznego pokarmu. Diametralnie zwiększył sie stosunek "sztucznego badziewia" bo przeciż trzeba dobrze zakarmić plenne rodziny by matki nie miały gdzie czerwić, do naturalnego pokarmu, którym jest miód.
 Kiedyś stosowano cukier, który był produkowany starymi metodami z buraka nie-GMO, pielonego mechanicznie, a nie chemicznie. Dziś mamy cukier, ale nie do końca powszechnie wiadomo, czym on tak naprawdę jest, nie wspominając o innych sztucznych paszach, np z pszenicy - z założenia GMO. Nie słyszałem, by kiedyś pszczoły nosiły nektar z przenicy, ale może niewiele wiem. 

Wilgotność i "ulowe powietrze".
Przy ulu "starego typu" - słowian, warszawiak zwykły i poszerzany, przy ramce "wąsko-wysokiej" pszczoły tworzyły "korek" u góry i na dole, a bardzo prawdopodobne, że tylko na dole - przy jednym dolnym wylotku, a reszta, czyli okitowane ramki i ścianki ula "wchodziły w skład kłębu pszczół" - nie dotyczy rzecz jasna kłębu zimowego, choć w przypadku słowiana czy WZ, być może również. Dzięki temu, w pszczelim kłębie znajdowały się związki chemiczne powstałe w wyniku reakcji propolisu. Podobnie, a nawet lepiej było w dziuplach lub w barciach, przy czym w drugim przypadku, pszczoły wiedziały jak i gdzie zakitować lub zawoskować, by w klębie panowało odpowiednie "ulowe powietrze". Dziś pszczelarz wie lepiej, więc "lepszy" jest ula styropianowy z mega wentylacją.

Zatanawiam się, czy ktoś, rejestrując spadki rodzin, bierze również i te cznniki pod uwagę w danych statystycznych.

Reasumując, stawiam hipotezę, że za zwiekszone spadki rodzin paszczelich odpowiada również:
1. "Nowoczena moda !"
2. "Wiedza pszczelarza" - pszczelarz wie lepiej niż same pszczoły.
3. Pszczoła synetyczna  - wysokoplenna.
4. Sztuczne materiały używane do produkcji sprzetu pasiecznego.
5. Nadmierna wentylacja.
6. Ul jednościenny.
7. Ramka szoroko-niska.
8. Podkarmianie "chemią".
i cała reszta.

Zapraszam do rzeczowej, merytorycznej dyskusji.
(23.01.2017, 19:45)markus napisał(a): [ -> ]
Wygląda na to, że groźniejsza odmiana nosemy robi duże spustoszenie w pasiekach.Tak zacząłem się zastanawiać, czy może istnieć korelacja między spadkiem rodzin pszczelich a budową ula ?

Nie.
Dlaczego tak uważasz ?
Markusie widzę, że szukasz dowodów na wyższość ramki wąsko-wysokiej nad ramką szeroko-niską... otóż według mnie jeżeli ma to jakieś znaczenie to w całej tej układance będzie to "1000" puzelek a reszta te 999 to inne przyczyny...

Czy Ty nie widzisz, że pszczoły są tak słabe, że miejsce zamieszkania ma nieistotny wpływ skoro do zimy nie dożywają a padają już jesienią... ?

U Ciebie w jakich ulach padły?
U mnie padły trzy rójki, przyszły prawdopodobnie z pasiek leczonych, były na ramce WP, w 2 ulach leżakach, ocieplonych styropianem. Trzeci mieścił tylko 7 ramek WP, więc...

Oj Łukaszu, chyba troch przesadziłeś osądzając mnie, iż szukam wyższości ramki wąsko-wysokiej, nad szeroko-niską.
Nie sadzę, by sam format miał aż tak wielki wpływ.
Natomiast domniemam, że suma wszystkich czynników, które ida za określonym formatem ramki ma istotny wpływ na śmiertelność pszczół.

Nic nie stwierdziłem, postawiłem tylko hipotezy.
Nie zaprzeczysz, że najczęściej hipotezy stawia się na podstawie przesłanek z obserwcji potocznych. Co napisałem nie tak, zakładając wątek ?
Czyli wniosek z tego taki że w ulach o ramce wąsko-wysokiej pszczoły źle się mają... hehe

Czyli według Ciebie ul jednościenny, ramka szroko-niska to kluczowe składniki umieralności?
Oczywiście pewnie masz jakiś pomysł jak te hipotezy sprawdzić?
Łukaszu...nie przesadaj proszę !
Dobrze wiesz, że tak nie stwierdzę, bo nie mam podstaw. 

Ja bym zaczął od satystyki śmietelności rodzin, czyli od konkretnego kwestonariusza.

Napewno byłby tam zamieszczone pytania dotyczące: rasy pszczół, typu ula, typu ramki, rodzaj materiału z którego zbudowany jest ul, gospodarki, wentylacji etc. no i oczywiście dane pszczelarza.

Potem właściwe hipotezy i konkretne badania. Czy ktos to zrobi ? Nie sądzę ! A nawet jeśli, to i tak się nic nie zmieni, bo by coś mogł się zmienić w paszczlarstwie w skali makro, wpierw musi zmienić się człowiek, i nie tylko sam pszczelarz-producent, ale i konsument, a do tych zmian, długa droga.
(23.01.2017, 20:58)markus napisał(a): [ -> ]no i oczywiście dane pszczelarza.

Z danych pszczelarza nie wynika, jakiego rodzaju czynnikiem on się stanowi dla pasieki Oczko
Markusie zajrzyj do tego wątku.
Dr. Thomas D Seeley z Department of Neurobiology and Behavior Cornell University
Ithaca, NY 14853, uważa, że zdegenerowana osłabiona populacja pszczół przez człowieka z punktu widzenia TF, będzie sobie radziła lepiej w warunkach PN TF w małych ulach:

http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=207&pid=35893#pid35893
(23.01.2017, 21:04)flamenco108 napisał(a): [ -> ]
(23.01.2017, 20:58)markus napisał(a): [ -> ]no i oczywiście dane pszczelarza.

Z danych pszczelarza nie wynika, jakiego rodzaju czynnikiem on się stanowi dla pasieki Oczko

Podobno jak się chodzi w dresach to śmiertelność wzrasta... a w pantoflach i pod krawatem jest na odwrót. Uśmiech
Z moich obserwacji wynika, że w ulach WP ocieplanych styropianem pszczoły są spokojniejsze. Ciszej się zachowują podczas zimowowli, zjadają mniej pokarmu. Jednak o ile rodziny są silne i zdrowe zarówno w ulach ocieplanych jak i nie pszczoły zimuja dobrze. Jednak gdy rodzinę dręczą choroby ule z dennica otwarta z pojedynczej deski na pewno nie pomagają w przetrwaniu.
Łukaszu ! Prawie każde badanie naukowe, ma swoje żródło w obserwacji potocznej.

Jakie są moje obserwacje potoczne ?

Przesłanaka:
1. Propolis jest bardzo istotną substancją, mającą ogromny wpływ na zdrowotność rodziny pszczelej. Czy były robione badania na ten temat ? Tego nie wiem, ale chyba nie zaprzeczysz, że ma duży wpływ.

2. W ulu jednościennym drewnianym, przy temperaturze około 35 stopni  w cieniu, taki ul, nawet niemalowany wystwiony na słońce, jego ścianki napewno maja wiekszą temperature, niż pszcoły mają w klębie w czasie sezonu. Wtedy, pszczoły naturalnie robią kulę, i odizolowują nagrzane ścianki ula od klębu i schładają wnetrze ula, poprzez wentylacje. Czyli jest usuwane powietrze znajdujące się między sienkami ula a klębęm pszczół. Pomijając sam fakt usuwania przez to istotnych "oparów olejków", którym źródłem jest propolis znajdujący się na ściankach ula, należy założyć, że wysoka temperatura ścianek ula, zmienia jego w sposób nienaturalnu skład chemiczny, a tym samym, być może nie tylko mniejsza jego użytecznośc do minimum, ale być może do zera. Mało tego, możana również domniemać, że może stać się wręcz szkodliwy dla pszczół.

Tylko na podstawie tych dwóch przesłanek mam prawo założyc hipotezę, że format ramki, a co z tym idzie, budowa ula i materiały, mają wpływ na zdrowotnośc pszczół, a tym samy i na ich śmiertelność.  A gdzie reszta ? Gdzie szkodliwość steropianu ? Gdzie jego wpływ na zmianę jonów ? Gdzie cechy pszczoły syneteycznej tzn. jej łagodność, przez co do ula wchodzi kto che i kiedy chce, oraz gdzie jej nadmierna skłonność do rabunków, będąca skutkiem dużej miodność przez co zwiększa się prawdopodobieństwo roznoszenia różnych wirusów ? Gdzie inne, również istotne czynniki ?


Czy błędnie rozumuję ? Jeśli tak, to gdzie i dlaczego ?
Cytat:"Przesłanaka:

1. Propolis jest bardzo istotną substancją, mającą ogromny wpływ na zdrowotność rodziny pszczelej. Czy były robione badania na ten temat ?


Były. Zajrzyj do tego wykładu:
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=591&pid=35894#pid35894

Jego ekstrapolacje z jego badań doprowadzają go do wniosków: im bardziej okitowana rodzina tym lepiej.
(23.01.2017, 21:04)flamenco108 napisał(a): [ -> ]
(23.01.2017, 20:58)markus napisał(a): [ -> ]no i oczywiście dane pszczelarza.

Z danych pszczelarza nie wynika, jakiego rodzaju czynnikiem on się stanowi dla pasieki Oczko

Tak ? Nie uważasz, że wiek pszczelarza może być istotny ?
Więc Twoim zdaniem w XXI wieku nie ma różnicy między pszczalarzem, mającym 30 lat, a tym który ma 80 ?
Jest i to istotna ! Bo tan pierwszy najprawdopodobniej ma dostęp do masowych środków komunikacji i z nich korzysta, a co za tym idzie, najprawdopodobnie korzysta z "nowinek" przeszelarskich, a ten drugi też zapewne ma, ale z powodu wieku, należy założyc że z nich nie korzysta, i być może nie wie, że można kupić matke pszczelą i ja wymienić. Słyszałem o takich przypadkach, niejednokrotnie.
(23.01.2017, 21:39)markus napisał(a): [ -> ]Jest i to istotna ! Bo tan pierwszy najprawdopodobniej ma dostęp do masowych środków komunikacji i z nich korzysta, a co za tym idzie, najprawdopodobnie korzysta z "nowinek" przeszelarskich, a ten drugi też zapewne ma, ale z powodu wieku, należy założyc że z nich nie korzysta, i być może nie wie, że można kupić matke pszczelą i ja wymienić. Słyszałem o takich przypadkach, niejednokrotnie.

Korzysta za pośrednictwem koła do którego pszczelarze często uważają, że się powinno należeć. Ja jeszcze nie spotkałem dziadka poza Panem od Przedwojennych który by nie wymieniał matek na takie jakie się poleca, a pytam przy okazji, jak widzę pasiekę prowadzoną przez dziadka.
(23.01.2017, 21:09)Borówka napisał(a): [ -> ]Markusie zajrzyj do tego wątku.
Dr. Thomas D Seeley z Department of Neurobiology and Behavior Cornell University
Ithaca, NY 14853, uważa, że zdegenerowana osłabiona populacja pszczół przez człowieka z punktu widzenia TF, będzie sobie radziła lepiej w warunkach PN TF w małych ulach:

http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=207&pid=35893#pid35893

Czyli...znowu argument, że budowa ula ma istotny wpływ zdrowotność - w tym przypadku, na "dojście do siebie", a tym samy i na śmiertelność...
(23.01.2017, 21:39)markus napisał(a): [ -> ]
(23.01.2017, 21:04)flamenco108 napisał(a): [ -> ]
(23.01.2017, 20:58)markus napisał(a): [ -> ]no i oczywiście dane pszczelarza.

Z danych pszczelarza nie wynika, jakiego rodzaju czynnikiem on się stanowi dla pasieki Oczko

Tak ? Nie uważasz, że wiek pszczelarza może być istotny ?
Więc Twoim zdaniem w XXI wieku nie ma różnicy między pszczalarzem, mającym 30 lat, a tym który ma 80 ?

Jeden i drugi może być zabójczy, choć każdy na swój sposób. Samo ujęcie pszczelarza w ankiecie jest trafnym pomysłem - ale nie widzę sposobu, jak ustalić, czym zaszkodził. Oczko
(23.01.2017, 21:44)Borówka napisał(a): [ -> ]Korzysta za pośrednictwem koła do którego pszczelarze często uważają, że się powinno należeć. Ja jeszcze nie spotkałem dziadka poza Panem od Przedwojennych który by nie wymieniał matek na takie jakie się poleca, a pytam przy okazji, jak widzę pasiekę prowadzoną przez dziadka.

Zgadza się, ale to nie ten sam zakres wiedzy, o czym świadczy wiele filmów zamieszczonych w necie. Zwróc uwage na ich terść i w jakim wieku są ich autorzy. Poza tym, tzw. leśni dziadkowie...bywaja przypadki, że nawet nie są w związkach. Ciekawe, czy nasz pszczelarz od przedwojennych jest w związku.
(23.01.2017, 21:53)markus napisał(a): [ -> ]
(23.01.2017, 21:44)Borówka napisał(a): [ -> ]Korzysta za pośrednictwem koła do którego pszczelarze często uważają, że się powinno należeć. Ja jeszcze nie spotkałem dziadka poza Panem od Przedwojennych który by nie wymieniał matek na takie jakie się poleca, a pytam przy okazji, jak widzę pasiekę prowadzoną przez dziadka.

Zgadza się, ale to nie ten sam zakres wiedzy, o czym świadczy wiele filmów zamieszczonych w necie. Zwróc uwage na ich terść i w jakim wieku są ich autorzy. Poza tym, tzw. leśni dziadkowie...bywaja przypadki, że nawet nie są w związkach. Ciekawe, czy nasz pszczelarz od przedwojennych jest w związku.

Chyba jest członkiem koła (z tego co z rozmowy kojarzę) ale ma swoje niezależne wyrobione zdanie.
Widzisz, więc...tak naprawdę, to za spadek jest głównie odpowiedzialny sam pszczelarz, a potem cała reszta. Ale by zmienić świadomość pszczelarza, o tej całej reszcie, trzeba rzeczowo o niej mówić i pisać.
Czyli jak wnioski Panie kolego?
Nie ma wniosków, jest hipoteza - zalożenie.
(23.01.2017, 22:43)markus napisał(a): [ -> ]Nie ma wniosków, jest hipoteza - zalożenie.

hehe... a pszczoły też hipotetycznie się trzyma... uśmiałem się... dzisiaj z wieczora.
Markusie jeszcze do pierwszego Twego komentarza.

Ja mam dwa wylotki w WZ i tak było w klasycznym WZ i Słowianie chyba też.
Pszczoły wiążą się raczej u dołu. Piszę raczej bo tego później nie sprawdzam ale widzę gdzie mają ostatnie podrygi czerwienia. Tak bliżej dołu więc zakładam, że właśnie tam się uwiążą.

Kłąb idzie chętnie do góry to prawda ale może też iść wzdłuż plastrów na boki o ile wiem więc nie wiem czy tu jest jakiś problem. Większym problem wydaje się przerwa pomiędzy korpusami (i tu nawet Łukasz się zgodzi) i zbyt późne manipulacje pszczelarza plastrami. Mowa oczywiście o zimnej pogodzie bo w przypadku ocieplenia mogą przejść i na inne plastry.
Najgorsza jest manipulacja i przestawianie...z resztą sobie pszczoły poradzą.
Jeszcze gorsza jest "zbiorowa głupota", której ofiarą też padłem, a która jest wypadkową pychy, materializmu i egoizmu. Człowiek myśli, że wie lepiej niż same pszczoły. Nie wiedział, nie wie, i nigdy wiedział nie będzie.
Natępny ważny czynnik: "Wilgotność i temperatura kłębu a materiał i budowa ula".

Z badzań wynika (Ostrowska) że pszczoły muszą w kłębie mieć odpowiednią temperature i wilgotność.

Więc załużmy, mamy ul steropianowy, np 3/4 LN, denica osiatkowana u góry pajączki, temperaturę w cieniu 35, a ul stoi na polu rzepakowym czyli w słońcu. Nie trudno sie domyśleć że temperatura przekroczy 40 stopni, więc pszczoły muszą chłodzić wnetrze ula by zachować odpowiednie warunki dla rozwoju czerwiu.

I co się dzieje ?
Ano, znowu pszczoły naturalnie tworzą kłąb, znoszą wodę i schładają gniazdo. Na zewnątrz kłebu jest "susza i spiekota", bo paszczoły maja zapewnioną "super wentylację" i o zgrozo w tym przypadku ta wentylacja dział na ich niekorzyść, bo chłodne i wilgotne powietrze które produkują, nie tylko im "spiernicza" im przez tą wentylację, ale dostaje się ciepłe, które ich podgrzewa. 

I nasuwa się pytanie, jaki jest wtedy stosunek pszczół noszących wodę, do noszączych nektar, w kontekście ilości pszczół wentylujących w ulu do całego satanu pogłowia ? Ale kto się taką drobnostką przejmuje, skoro na dobę mamy około 4000 pszczół ? Ciekawe, czy były robione badania takie lub podobne.

A ja się ma podobna sytuacja w słynnym "starym warszawiaku" ? Ano pszczoły robią "korek" przy wylotku i blokują ucieczkę chłodniejszego powietrza, poza tym, ul wykonany z miekkigo drewna i ocieplony słomą, wchałnia wilgoć, a w czasie upału, kiedy jest niezbędna "oddaje". O tym też była mowa o Ostrowskiej, jeśli dobrze pamietam.

A jak się ma kitowanie steropianu ? Tego kitu na filmikach to aż tak dużo nie widać, a jak go widać, to ciekawe, jaka zachodzi reakcja na styku kitu i styropianu czy styroduru ? Raczej witaminy się nie produkują. No ale ktoś powie, że nie wiadomo, bo być może nie ma badań, a atesty muszą być, bo ktoś takie ule dopuscił do sprzeaży. To ja na to, aspartam też dopuszczono, rtęć w szczepionkach rónież, żywność GMO...etc.

Nadal uważacie, że budowa ula i materiały nie maja wpływu na zdrowotność rodzin ?
"A ja się ma podobna sytuacja w słynnym "starym warszawiaku" ? Ano pszczoły robią "korek" przy wylotku i blokują ucieczkę chłodniejszego powietrza"

To z tego wynika, że taki "stary warszawiak" jest idealny na wędrówki... zamykasz korkiem i jedziesz nie obawiając się zaparzenia Oczko
O czym tu mowa ? O powrocie do natury ! A w naturze, jak wiadomo, rodziny w dziuplach i barciach nie wędrowały, to raz, a dwa, nie sugeruje, że stare warszawiaki sa idealne do wędrówek. A nawet jeśli ktoś ja ma i wędruje, to dopasowuje "resztę" do nich, np robąc platformę i dodatkowa górną wentylację. Ale nie o tym tu mowa.
(24.01.2017, 06:46)markus napisał(a): [ -> ]O czym tu mowa ? O powrocie do natury ! A w naturze, jak wiadomo, rodziny w dziuplach i barciach nie wędrowały, to raz, a dwa, nie sugeruje, że stare warszawiaki sa idealne do wędrówek. A nawet jeśli ktoś ja ma i wędruje, to dopasowuje "resztę" do nich, np robąc platformę i dodatkowa górną wentylację. Ale nie o tym tu mowa.

Masz powrót do natury. Oczko Gdzie indziej możesz zobaczyć pszczoły zimujące na gałęzi w środkowej Rosji. Myślę, że jeszcze wielu rzeczy o nich nie wiemy.
Stron: 1 2 3 4 5