FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18
A ja dziś pierwsze wirowanie rzepaku zrobiłem. Za dwa dni kolejne, bo dolewają drugie korpusy Uśmiech
Tylko akacja zaczęła już kwitnąć i wypadało by się przenieść z rzepaku a tu jeszcze trzeba czekać Uśmiech
(29.05.2017, 17:48)Krzyżak napisał(a): [ -> ]A ja dziś pierwsze wirowanie rzepaku zrobiłem. Za dwa dni kolejne, bo dolewają drugie korpusy Uśmiech
Tylko akacja zaczęła już kwitnąć i wypadało by się przenieść z rzepaku a tu jeszcze trzeba czekać Uśmiech


Ja myślałem, że coś liznę ale chyba nie... przyniosły ale widzę, że sklepić im się nie chce więc pewnie zjedzą przed zasklepieniem... Wczoraj byłem w Lublinie... i tam widać, że duża część akacji przemarzła ale są miejsca zwłaszcza w centrum gdzie jest ciszej i akacja już kwitnie. Piękny zapach i duże loty pszczół. Nos aż wykręcało od nektaru akacji...
(29.05.2017, 17:48)Krzyżak napisał(a): [ -> ]A ja dziś pierwsze wirowanie rzepaku zrobiłem. Za dwa dni kolejne, bo dolewają drugie korpusy Uśmiech
Tylko akacja zaczęła już kwitnąć i wypadało by się przenieść z rzepaku a tu jeszcze trzeba czekać Uśmiech

A my Szymonie właśnie spożywamy przedostatni słoik rzepakowy od Ciebie 2016.
U mnie też sporo akacji wymarzło ale są miejsca gdzie przetrwała.
Dziwne u mnie wszystko wcześniej kwitnie, ale akacja dopiero puszcza listki.
Jak człowiek szuka matki, to nie znajdzie. Ale jak robi jednoramkowy odkład bez matki, to na 60% zabierze matkę na wybranej ramce.
Na 8 zrobionych łokełejów 5 miało matki. Albo poleciały na sąsiednią pasiekę i sobie stamtąd podprowadziły. Bo miały jajka 7 dni po odkładzie.
No i teraz muszę pojechać do macierzaków i dzielić, dzielić, dzielić... Może to i lepiej? Tak się szczypałem przed takim manewrem, a teraz rzeczywistość sama tego wymaga...
No z tymi pszczołami Uśmiech. Ja zrobiłem na Łukaszowych pszczołach podział na nalot, górny korpus z czerwiem, matka dałem w nowe miejsce 10m dalej, a na miejscu macierzaka susz, miód, wszystko raniutko o 6:00. Wracam po robocie żeby zabrać ul z matka na nowe miejsce, lotna miała być w starym ulu a tu niespodzianka. Wszystkie przeszły do nowego ula. W starym zostało parę pszczół na miodzie. Więc złączyłem z powrotem. Dam im tydzień spokoju, ale myślę co z nimi zrobić jak takie cwane.
(31.05.2017, 08:19)Popszczelony napisał(a): [ -> ]No z tymi pszczołami Uśmiech. Ja zrobiłem na Łukaszowych pszczołach podział na nalot, górny korpus z czerwiem, matka dałem w nowe miejsce 10m  dalej, a na miejscu macierzaka susz, miód, wszystko raniutko o 6:00. Wracam po robocie żeby zabrać ul z matka na nowe miejsce, lotna miała być w starym ulu  a tu niespodzianka. Wszystkie przeszły do nowego ula. W starym zostało parę pszczół  na miodzie. Więc złączyłem z powrotem. Dam im tydzień spokoju, ale myślę co z nimi zrobić jak takie cwane.

Mariusz ale jak Ci się miały nalecieć na co....? Na korpus bez matki..? Przecież to logiczne, że pszczoły polecą tam gdzie czują substancję mateczną... a jeszcze przy okazji wyrabują stare miejsce.
No tak, ale myślałem że w 8 godz. to optymalny czas, zanim pszczoły się ogarną to je wywiozę ,
(31.05.2017, 10:49)Popszczelony napisał(a): [ -> ]No tak, ale myślałem że w 8 godz. to optymalny czas, zanim pszczoły się ogarną to je wywiozę ,

Nie oszukasz skubanych... toto jest mądrzejsze niż pszczelarz
(30.05.2017, 20:12)flamenco108 napisał(a): [ -> ]Jak człowiek szuka matki, to nie znajdzie. Ale jak robi jednoramkowy odkład bez matki, to na 60% zabierze matkę na wybranej ramce.
Na 8 zrobionych łokełejów 5 miało matki. Albo poleciały na sąsiednią pasiekę i sobie stamtąd podprowadziły. Bo miały jajka 7 dni po odkładzie.
No i teraz muszę pojechać do macierzaków i dzielić, dzielić, dzielić... Może to i lepiej? Tak się szczypałem przed takim manewrem, a teraz rzeczywistość sama tego wymaga...

To jak to zrobiłeś? Brałeś na ślepo te ramki?
(31.05.2017, 12:12)bonluk napisał(a): [ -> ]
(30.05.2017, 20:12)flamenco108 napisał(a): [ -> ]Jak człowiek szuka matki, to nie znajdzie. Ale jak robi jednoramkowy odkład bez matki, to na 60% zabierze matkę na wybranej ramce.
Na 8 zrobionych łokełejów 5 miało matki. Albo poleciały na sąsiednią pasiekę i sobie stamtąd podprowadziły. Bo miały jajka 7 dni po odkładzie.
No i teraz muszę pojechać do macierzaków i dzielić, dzielić, dzielić... Może to i lepiej? Tak się szczypałem przed takim manewrem, a teraz rzeczywistość sama tego wymaga...

To jak to zrobiłeś? Brałeś na ślepo te ramki?
Brałem ramkę, oglądałem, czy jest czerw w różnych stadiach plus jajka. Taką ramkę bez dalszego certolenia się wkładałem do ulika. W międzyczasie było na niej już bardzo mało pszczoły, bo zwiewała, jak to AMM. Więc brałem ramki ze skraju gniazda i dotrząchałem do ulika co nieco pszczoły, ale nie za wiele. W ogóle nie rozglądałem się za matką.
Tym razem chciałem, aby się nie znalazła - a to, jak wiesz, jest o wiele trudniejszym zadaniem - upewnić się, że na ramce matki nie ma. Oczko Więc, skoro zadanie trudniejsze, nawet nie próbowałem. Oczko
czyli celowy zabieg tak?
Ja ostatnio szukałem i mi się udało ale powiem szczerze że przy AMM nawet nie próbuje tylko dziele jak leci...
Hehe mam jeden ul gdzie matki w tym roku ani razu nie widziałem. 11to ramkowe korpusy lang 2/3 to do przeglądania taka kolubryna, że nawet jak potrzebowałem matulę zlokalizować okazało się to mission imposible. Pewnie jak będę te 4 korpusy dzielił na 8 odkładów za jakieś 2-3 tygodnie matka znajdzie się w najmniej właściwym miejscu Oczko
Mi się nawet udało, ale zajęło mi to 2 godziny na 3 ule. Ramka do transportówki a potem ramka po ramce i z powrotem Uśmiech. I nieprawda że są powolne i spacerują z powagą i świtą. Zapylają po plastrach jak motorki. Miały być tam gdzie jajeczka świeże g..no. Tylko jedną przydybałem na plastrze jak składała jajeczka. Zrobiłem z nimi 3 ramkowe (pszczołowe) +2 ramki miodu/ pierzgi , 2 ramka woszczyny do czerwienia i jedna do budowy.
Cały tydzień składam skrzynki po pracy, i na niedzielę wielkie odkładowanie. Licze na duużo mateczników. W odwodzie 4 weselne uliki przygotowane.
(31.05.2017, 13:11)bonluk napisał(a): [ -> ]czyli celowy zabieg tak?
Ja ostatnio szukałem i mi się udało ale powiem szczerze że przy AMM nawet nie próbuje tylko dziele jak leci...

Łukasz, żartujesz, prawda? Ja i celowe szukanie matek? Musiałbym chyba urlop wziąć Oczko Toż nie chciałem znaleźć matek. Zakładałem, że znaleźć matkę to wielka sztuka, więc jak szarpnę pierwszą z brzegu ramkę, to jej tam na 90% nie będzie... 

Plan miałem taki, że będę co tydzień podbierał po rameczce na łokełeja, i w ten sposób narobię tych łokełejów huk do połowy lipca. Na spoko, po godzinach pracy, wystarczy na wszystko. A wyszło jak zwykle. Po pracy dziś lecę do domu i klecę półkorpusy, bo daszków już trochę narobiłem, dennice mam, to teraz dla odmiany... A jutro walę dzielić, bo to już ostatni dzwonek. Może dziś z wieczora jeszcze coś oblecę.

Chyba 14 ulików wystarczy na 4 macierzaki? W razie czego mogę same macierzaki na pół, to będzie jeszcze 8... Nie wystarczy plastrów na te ochoty... O matecznikach nie wspomnę.
To słyszę ze ja miałem jakiegoś wielkiego farta. Potrzebna była mi matka do agresywnego bezmatka, zmierzchało już, więc niewiele myśląc otworzyłem daszek w drugim ulu, wyjąłem ramkę, złapałem matkę i zamknąłem ul. Mateczka NU.
Widać głupi ma zawsze szczęście Duży uśmiech

Za to wczoraj jak szukałem z ciekawości innej NU to, za Chiny znaleźć nie mogłem. A to w odróżnieniu od poprzedniej sytuacji, był tylko odkład.
Ufff... Już po panice. Chodzi o to niefartowne zrobienie odkładów z wielką skutecznością podbierania matek.

Zbudowałem 8 kompletów dwudzielnych, czyli 16 ewentualnych odkładów mógłbym zrobić. Jeszcze wczoraj w nocy kleciłem brakujące ramki. Ofiarnie zapakowałem to wszystko do osobówki i jeszcze parę innych drobiazgów. Pojechałem, zwarty i gotowy.
Bateria w aparacie padła, nie mam pamiątki Oczko

Okazało się, że rodziny wcale nie są jakieś takie wielkie (była już 17:00, chłodno, obstawiam, że jednak część lotnej siedziała w ulu). Żal mi było grabić je z pszczół, nie mam doświadczenia. Jedynie na jednym filmiku Siergiej Rusin pokazowywowywał, że AMM mniejszą liczbą pszczół obrabia tyle samo co inne, bardziej wypasione rodziny. Ale na wszelki wypadek nie zrobiłem kipiszu na maksa.

Jedna rodzinka to w ogóle wyglądała marnie na tych dwóch korpusach: obsiadły sam środek "kolumny" zajmując na górze ok. 5 ramek i na dole jeszcze 2-3. O tej porze to chyba raczej marnizna. Bo nie mówię o czerwiu, tylko o pszczole.

Przegląd pokazał, że bezmatki wszystkie za wyjątkiem jednego, u którego naliczyłem ze 6 mateczników, ale skupionych w 2 grupy, nabudowały 2, góra 3 sztuki. I to takie dosyć niewielkie. Wolałbym, aby w rodzinie pozostawały dwie sztuki, niż jeden samotnik.

Przy okazji popatrzyłem, jak budują ramki bez węzy. Już dziś mogę się podpisać rękami i nogami pod artykułem Bartka. Święte słowa, wszystko dokładnie, jak to opisał.
Jakoś tam metodą na początkującego pożonglowałem pszczołami i własną chciwością. W końcu zrobiłem z tego 6 odkładów, z czego 2 to były składańce bez mateczników. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
W ten sposób mam ciągle gotowe uliki na następne 10 odkładów.

A pomyślałem sobie, że wcale takiego wielkiego bałaganu nie narobiłem tym niefortunnym podebraniem matek: dam tym przeniesionym matkom ekstra tydzień, a z pewnością będę mógł z nich ciągnąć ramki dalej. Logistyka się zmieni, bo będę musiał wozić odkłady w inne miejsce, ale mam jeszcze jakiś zapasik pasieczysk. Przy okazji, osadzone w małych ulikach, pszczoły pokażą, czy rzeczywiście robi to im jakąś różnicę. Wizualnie wygląda to lepiej - mało pszczoły w małym uliku ładniej się kłębi.

Robota zajęła mi z dojazdami 3,5 godziny. Ponad pół godziny na odkład. To ciągle hobbystyczne tempo Oczko

PS. Podkurzacz oczywiście rozhajcował się na koniec roboty. Naprawdę Oczko
To faktycznie malutko mateczników, oby się unasienniły. Jakbyś nie oglądał ramek i przyglądał się pszczołom to uwinąłbyś się znacznie szybciej. Mi się niespodziewanie próchenko do podkurzacza skończyło, a tyle miałem narobione więc wczoraj dziabałem moją struńką wierzbę oby przeschło do niedzieli. Jak się da to będą i odkłady i miodek, i wywózka.
(01.06.2017, 20:40)flamenco108 napisał(a): [ -> ]Ufff... Już po panice. Chodzi o to niefartowne zrobienie odkładów z wielką skutecznością podbierania matek.

Zbudowałem 8 kompletów dwudzielnych, czyli 16 ewentualnych odkładów mógłbym zrobić. Jeszcze wczoraj w nocy kleciłem brakujące ramki. Ofiarnie zapakowałem to wszystko do osobówki i jeszcze parę innych drobiazgów. Pojechałem, zwarty i gotowy.
Bateria w aparacie padła, nie mam pamiątki Oczko

Okazało się, że rodziny wcale nie są jakieś takie wielkie (była już 17:00, chłodno, obstawiam, że jednak część lotnej siedziała w ulu). Żal mi było grabić je z pszczół, nie mam doświadczenia. Jedynie na jednym filmiku Siergiej Rusin pokazowywowywał, że AMM mniejszą liczbą pszczół obrabia tyle samo co inne, bardziej wypasione rodziny. Ale na wszelki wypadek nie zrobiłem kipiszu na maksa.

Jedna rodzinka to w ogóle wyglądała marnie na tych dwóch korpusach: obsiadły sam środek "kolumny" zajmując na górze ok. 5 ramek i na dole jeszcze 2-3. O tej porze to chyba raczej marnizna. Bo nie mówię o czerwiu, tylko o pszczole.

Przegląd pokazał, że bezmatki wszystkie za wyjątkiem jednego, u którego naliczyłem ze 6 mateczników, ale skupionych w 2 grupy, nabudowały 2, góra 3 sztuki. I to takie dosyć niewielkie. Wolałbym, aby w rodzinie pozostawały dwie sztuki, niż jeden samotnik.

Przy okazji popatrzyłem, jak budują ramki bez węzy. Już dziś mogę się podpisać rękami i nogami pod artykułem Bartka. Święte słowa, wszystko dokładnie, jak to opisał.
Jakoś tam metodą na początkującego pożonglowałem pszczołami i własną chciwością. W końcu zrobiłem z tego 6 odkładów, z czego 2 to były składańce bez mateczników. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
W ten sposób mam ciągle gotowe uliki na następne 10 odkładów.

A pomyślałem sobie, że wcale takiego wielkiego bałaganu nie narobiłem tym niefortunnym podebraniem matek: dam tym przeniesionym matkom ekstra tydzień, a z pewnością będę mógł z nich ciągnąć ramki dalej. Logistyka się zmieni, bo będę musiał wozić odkłady w inne miejsce, ale mam jeszcze jakiś zapasik pasieczysk. Przy okazji, osadzone w małych ulikach, pszczoły pokażą, czy rzeczywiście robi to im jakąś różnicę. Wizualnie wygląda to lepiej - mało pszczoły w małym uliku ładniej się kłębi.

Robota zajęła mi z dojazdami 3,5 godziny. Ponad pół godziny na odkład. To ciągle hobbystyczne tempo Oczko

PS. Podkurzacz oczywiście rozhajcował się na koniec roboty. Naprawdę Oczko


Krzysiek czyli pasieka się powiększa... Masz już coś czerwiącego?
(02.06.2017, 10:04)bonluk napisał(a): [ -> ]Krzysiek czyli pasieka się powiększa... Masz już coś czerwiącego?

Niestety, pierwsze odkłady zrobiłem 22 maja (te, co im matki podebrałem do odkładów). Wczoraj jeszcze mateczniki były zasklepione. Dla łokełejów liczę (to chyba ma sens?) 4 tygodnie od utworzenia odkładu do rozczerwienia się matki. Czyli jeszcze 2 tygodnie muszę czekać, zanim się okaże.
20 maja mój brat zrobił odkład na zasklepionych matecznikach rojowych (z nierojliwych buchwastów), więc w tym tygodniu - kto wie?
Dziś dzień naprawy błędów, o których nie miałem pojęcia, że poczyniłem. Wpierw sprawdziłem czy matka w pierwszym odkładzie podjęła czerwienie bo wygląda już na UN. Niestety nie, postanowiłem dać do tego odkładu ramkę otwartego czerwiu żeby pobudzić wydzielanie mleczka i karmienie matki. Otwieram ul z beskidką, a tam w miodni przeoczony matecznik już wygryziony. Na ramce obok śmiga dorodna matula chyba ledwo wygryziona, niezauważona przez pszczoły - schwytałem. Otwieram ostatni ze zrobionych odkładów, ledwo wyniesiony z garażu (wcześniej mnie niepokoiło bo ciągle buczał), chce zerwać mateczniki żeby podać znalezioną matkę, a tam mateczników brak - w pośpiechu pomyliłem odstawione/wybrane z ula ramki i podałem z w całości zasklepionym czerwiem zamiast taką pomieszaną z jajkami itp. Wypuściłem matkę bezpośrednio na plaster, zaczeła pić nektar z komórki, chodzić i dopiero po dłuższej chwili zainteresowały się nią jakieś pszczoły. Dalej nie przeszkadzałem. Jutro muszę zagospodarować dwie matki NU od kolegi.
Z ciekawostek to jedna z matek po córce beskidki czarna jak smoła, a ta wyłowiona z miodni już raczej jasna. Jeśli obie podejmią czerwienie ciekawe jakie/czy będą sporo rodziny się różnić.
Dnia 3 zaglądam do piwnicy, a tu pszczoły wyszły z odkładu [ASTONISHED FACE] Doborze, że pomieszczenie zamykane bo by mnie rodzina zabiła jak by ktoś trafił na taką niespodziankę [SMILING FACE WITH OPEN MOUTH AND COLD SWEAT]

Wysłane z mojego SM-G357FZ przy użyciu Tapatalka
(31.05.2017, 10:40)bonluk napisał(a): [ -> ]
(31.05.2017, 08:19)Popszczelony napisał(a): [ -> ]No z tymi pszczołami Uśmiech. Ja zrobiłem na Łukaszowych pszczołach podział na nalot, górny korpus z czerwiem, matka dałem w nowe miejsce 10m  dalej, a na miejscu macierzaka susz, miód, wszystko raniutko o 6:00. Wracam po robocie żeby zabrać ul z matka na nowe miejsce, lotna miała być w starym ulu  a tu niespodzianka. Wszystkie przeszły do nowego ula. W starym zostało parę pszczół  na miodzie. Więc złączyłem z powrotem. Dam im tydzień spokoju, ale myślę co z nimi zrobić jak takie cwane.

Mariusz ale jak Ci się miały nalecieć na co....? Na korpus bez matki..? Przecież to logiczne, że pszczoły polecą tam gdzie czują substancję mateczną... a jeszcze przy okazji wyrabują stare miejsce.

Czy to reguła?

Nie mogę od razu przenieść mojej złapanej w skrzynkę rojki z drzewa na pasieczysko. Żeby dac pszczołom większe gniazdo chce zdjąć je z drzewa i wstawic do wiekszego korpusu na ziemi. Odleglosc ok 3-4m. Naleca sie bez problemu w nowe miejsce?
Idź wieczorem zamknij skrzynkę i zawiez na pasiekę.
(06.06.2017, 05:27)bonluk napisał(a): [ -> ]Idź wieczorem zamknij skrzynkę i zawiez na pasiekę.

 moge to zrobic dopiero za tydzien.
Ja tu pierdu pierdu a trza jechać odkłady robić bo dziewczyny dostają szału Uśmiech Taka druga ciekawostka zauważyłem że jak się śpiewa pszczoły łagodnieją śpiewam basem grubo nawet mnie ludzie we wiosce zaczynają obgadywać że ja to mam życie Uśmiech
(06.06.2017, 06:04)kubi napisał(a): [ -> ]
(06.06.2017, 05:27)bonluk napisał(a): [ -> ]Idź wieczorem zamknij skrzynkę i zawiez na pasiekę.

 moge to zrobic dopiero za tydzien.

To tak zrób. Najwyżej skrzynka będzie zabudowa w środku 
No ja wczoraj pierwsze miodobranie zaliczyłem. Co prawda tylko z 1 ula, ale zawsze. Podzielę się z Wami obserwacją, bo może ktoś skorzysta. Zaznaczam, że te rodziny były leczone 1 dawką kwasu mrówkowego (25ml) w sierpniu i zimą 5ml na uliczkę kwasu szczawiowego 3.2%.
Dwa ule wlkp obok siebie (1 i 2 dla ułatwienia). 1 trochę silniejszy - 2 nieznacznie słabszy. Pierwszy przegląd zaliczyły późno, bo jakoś w kwietniu. 1 dostał korpus wlkp pod gniazdo i 18tkę nad kratę. Po 2 tygodniach 2 podobnie, ale 1 dostał już drugą nadstawkę. Pełno w obydwu ulach trutni, bo zabudowa w znacznej mierze bez węzy.
2 tygodnie temu zastałem nastrój rojowy w ulu 1. Zabrałem starą matkę do odkładu z 1 ramką czerwiu, strzepnąłem pszczół z nastawki i położyłem kilka metrów obok. Zrobiłem jeszcze 3 odkłady z matecznikami rojowymi, z czego dwa zostały na pasiece a jeden zabrałem na inne miejsce. Tym sposobem ul 1 został na 1 gnieździe wlkp i z 2 nadstawkami 18wlkp. Jaka sytuacja teraz. W odkładzie ze starą matką wczoraj dostały nadstawkę, bo tyle jest pszczoły. Dwa odkłady z matecznikami rojowymi, które zostały na pasiece są słabsze, ale matki za moment zaczną czerwić, bo już tyją. Odkład wywieziony już czerwi. Najciekawiej było w pozostawionym ulu 1, gdzie wziąłem zasklepione 2 nadstawki miodu, zrobiłem przy tym 3 pakiety, podłożyłem 18tkę z suszem pod gniazdo, bo budowały węzę a gniazdo zawalone pierzgą i miodem. Na dniach dostaną nadstawkę na głowę.
Za to ul 2 zupełnie inaczej się porządził. Były 2 gniazda wlkp i 1 nadstawka 18wlkp. 2 tygodnie temu gniazda rozdzieliłem nadstawką, bo zupełnie się nią nie interesowały. Zabrałem 2 ramki czerwiu na odkład zbiorczy. Wczoraj przy przeglądzie zdziwienie. W górnym korpusie wygryza się czerw i w to miejsce ląduje miód, ale jeszcze 8 ramek z czerwiem jest i grubo pszczoły, nadstawka pusta, a w dolnym korpusie pszczoły robią porządek i matka zaczerwiła bite 10 ramek. Miodu nie ma, ale jest 18 ramek z czerwiem... Mięsa od cholery na lipę. Nie miały kraty odgrodowej, ale ramki w nadstawce są nieprzeczerwione w znacznej mierze odbudowane rok temu bez węzy.

Podsumowując z 2 rodzin: ok 30kg miodu, zrobiło się 6 rodzinek (w tym odkłady) i 3 pakiety. Docelowo po lipie ul 2 będzie jeszcze dzielony a z ula 1 podbiorę czerwiu.

Fabryka normalnie...
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18