FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: Dudniące daszki
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Czy ma ktoś pomysł jak wyciszyć blaszane daszki żeby tak nie dudniły w czasie deszczu. Takie walenie deszczu w blachę, zwłaszcza zimą, może nie być fajne dla kłębu zimowego...
(21.08.2017, 07:36)emzarek napisał(a): [ -> ]Czy ma ktoś pomysł jak wyciszyć blaszane daszki żeby tak nie dudniły w czasie deszczu. Takie walenie deszczu w blachę, zwłaszcza zimą, może nie być fajne dla kłębu zimowego...

Jak masz tą izolację w stylu Warre to chyba powinno to dostatecznie izolować.
Jeżeli chcesz jeszcze bardziej to co mi przychodzi do głowy to może przymocować na blachę stare karimaty, alumaty lub podobny materiał. 
K. Radomski zaleca stosować z tego względu papę a nie daszki.
Trochę się obawiam, że ten korpus wyciszający to może być mało. Jestem ciekawy jak wy sobie z tym radzicie (pytanie do posiadaczy daszków obitych blachą offsetową)?
Jeżeli uważasz to za naprawdę ważne, to powinieneś między blachę dachową i płycinę daszku dać pierwszą warstwę wyciszającą, np. z pianki dylatacyjnej, pianki wyciszającej, starych gaci, czegoś innego, byle miękkiego, co zlikwiduje odstęp między blachą a płyciną daszku. Następnie poniżej płyciny dajesz warstwę termoizolacyjną np. z 2cm styropianu i to też działa jak wyciszenie. Aby jeszcze bardziej wyciszyć powinieneś użyć np. starego worka po kawie jako dodatkowej powałki wypełniającej szpary między takim daszkiem a korpusem. Dalsze czynności wymagają już dużych nakładów kasy i pracy Oczko

Po dyskusjach z mentorem zastosuję tylko termoizolację poniżej płyciny oraz worek polipropylenowy (Kuba już je widział, te niebieskie, wystające spod daszków).
(21.08.2017, 07:56)flamenco108 napisał(a): [ -> ]Po dyskusjach z mentorem zastosuję tylko termoizolację poniżej płyciny oraz worek polipropylenowy (Kuba już je widział, te niebieskie, wystające spod daszków).

Widziałem i nie podobały mi się.
(21.08.2017, 07:55)emzarek napisał(a): [ -> ]Trochę się obawiam, że ten korpus wyciszający to może  być mało. Jestem ciekawy jak wy sobie z tym radzicie (pytanie do posiadaczy daszków obitych blachą offsetową)?

Jeżeli ma to znaczenie to tylko dla pszczelarza chyba...
Cytat:Trochę się obawiam, że ten korpus wyciszający to może być mało. Jestem ciekawy jak wy sobie z tym radzicie (pytanie do posiadaczy daszków obitych blachą offsetową)?


Właśnie tak. Izolacja w formie Warre będąca mniej więcej wysokości kolejnego korpusu czy półnadstawki IMO wystarczy. Nie mam blachy offsetowej tylko grubą sztywną blachę ale to chyba bez różnicy.
W WZ za to mam poduchę ze słomy na ramkach plus przestrzeń pomiędzy daszkiem a poduchą.
Dawałem pod blachę arkusz pianki którą kładzie się pod panele.
Jeśli już masz gotowe daszki to możesz położyć coś miękkiego na wierzchu i przywiązać na okres
jesień-wiosna. Może być stary dywan albo mata słomiana (do ocieplania krzewów).
Sam spałem ostatnio pod blaszanym dachem pracowni pasiecznej w czasie ulewy i nie było to zbyt relaksujące.
Ja rozwiązałem to w ten sposób że mam konstrukcję drewnianą daszka czyli rama drewniana i na to sklejka 5 mm na sklejkę przychodzi 2 cm styropianu na to przychodzi blacha offsetowa dość mocno naciągnięta na daszek i dokładnie przybita zszywkami z pistoletu do ramy aby szpar nie było za wielu dla mrówek i to działa u mnie.
Widzę jeszcze jedną wadę daszków obitych blachą offsetową. Widziałam to już wcześniej, ale myślałam, że mi się wydaje Uśmiech
W czasie deszczu daszki pokryte są warstewką wody, która nie spływa, pomimo że daszek nie jest poziomy. Pszczoły, które wyleciały z ula i wracając siadają na daszku przyklejają się do niego .  Żeby się uwolnić szarpią się a  wtedy odwracają na plecki i tak zostają,  umierając.

Trzeba ten daszek  w czasie deszczu czymś nakryć, ja nakryłam poszewką z poduszki. Docelowo, chyba na wierzch położę jakieś dechy.

Jak jest słonecznie , to zauważyłam, że dla odmiany pszczoły rozbijają się na tym daszku. Może dlatego, że świeci jak żarówka.
Trzeba dobrze spasować blaszkę i nic nie dudni. Nigdy nie znalazłem martwej pszczoły na daszku.
Chyba przesadzacie z tymi daszkami.Zawsze można użyć dachówki bitumicznej, choć wychodzi drożej, mam kilka takich.
Ja właśnie znalazłam martwe pszczoły  i to już dwukrotnie w odstępach kilkutygodniowych. Zawsze po deszczu. I to nie jedna pszczołę a kilka na obu ulach. A jak przykryłam daszki szmatą to po deszczu nie ma ani jednej.
(07.09.2017, 05:22)Bączek napisał(a): [ -> ]Ja właśnie znalazłam martwe pszczoły  i to już dwukrotnie w odstępach kilkutygodniowych. Zawsze po deszczu. I to nie jedna pszczołę a kilka na obu ulach. A jak przykryłam daszki szmatą to po deszczu nie ma ani jednej.

Proponuję pozrywac wszystkie pajęczyny w okolicy... A i odlowic ptaki...
Skoro mi się już dwukrotnie zdarzyło, że pszczoły giną w bezsensowny sposób, to uważam, że trzeba coś z tym zrobić.
Dla odmiany śmierć pszczoły w pajęczynie i w żołądku ptaka ma sens.