FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: przekładania pszczół do bezramkowych uli
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam serdecznie,

mam jedno zasadnicze pytanie, które nie daje mi spokoju od jakiegoś czasu. Będę bardzo wdzięczny za mój wewnętrzny spokój Uśmiech Po pewnej przerwie od następnego roku planuje ponownie założyć pasiekę,
jednak tym razem bezramkową. Ogólne założenia idei pszczelarstwa naturalnego są mi znane i akceptowane. Spotkałem się z tym nawet w praktyce w USA. W zasadzie na dniach chciałbym brać się już za organizowanie uli tym czasem wszystko utknęło przez jedną wątpliwość. Niby głupota, ale nie daje mi spokoju...
Jak sensownie zasiedlić ul bezramkowy. Szczególnie jeśli będzie to japoński? Powiem szczerze, że planuję po prostu zamówić kilka odkładów, bądź dogadać się ze znajomymi... czyli tak jak zawsze to robiłem, no ale...
Pszczoły jeszcze rozumiem, można znaleźć matkę, zmieść je...choć coś czuje, że tu już będą pierwsze jaja. Ale co z czerwiem, miodem, larwami... !!?? Planuję może trochę większy wymiar uli niż tradycyjne japońskie, no ale na pewno będą węższe niż np. ramka wielkopolska. Wycinać je i upychać?

PS. z innej beczki, a naturalne pszczelarstwo w zwykłym wielkopolskim bez ramek ma sens? jakie wady? po za tym, że pewnie ciężkie to będzie do noszenia... w czasie przeglądów. ale ułatwia wiele innych spraw, jak choćby mój problem ww. czy ewentualną sprzedaż. Jednak wolałbym unikać kompromisów...

Będę wdzięczny za każdą opinię!!!
Kup pakiet lub rójkę i po problemie.
Witaj

Ja trzymam pszczoły bez węzy i ramek na WPL.
Niczym się to nie różni od gospodarki na ramkach z węzą (poza oczywistymi względami jakie przyświecają w PN).
Korpus duży więc manewrujemy snozami a nie korpusami.

Wady:
niestabilne snozy do puki nie zostaną obciążone przez plaster (doklejanie "początków" eliminuje problem)

utrudnione przewożenie(możliwość oberwania plastra - nigdy mi się to nie zdarzyło ale słyszałem)  - nie grzebać w ulu przed wywozem to wszystko będzie przyklejone i nic się nie zwali)

możliwe przyklejanie plastrów do ścianek,(zaleta jeśli wozimy)

Przesiadka w ulu wielkopolskim eliminuje Twój problem zasiedlania, dokładał będziesz snozy, a zabierał ramki.
[Obrazek: plastry.jpg]
Kup zwykły ula, może być wlkp.
Kup odkłady, rodziny po zimie czy pakiety
Po woli przechodź z ramek węzowych na ramki puste... 2 sezony i wymienisz wszystko.
Poczytaj u Bartka on to przeszedł...http://pantruten.blogspot.com/2015/12/wezowy-syndrom-odstawienny-czyli-jak.html
Dziękuje bardzo za 3 konkretne odpowiedzi.
Chyba zrobię jakiś eksperyment z tymi wielkopolskimi, chociaż kilka.
Ale jeszcze kilka kwestii szczegółowych. Na tych wielkopolskich używacie i nadstawek i korpusów gniazdowych? co korpus snozy? ile wylotków, gdzie?
Snoza to sposób na zmniejszenia ilości elementów obcych w ulu - mniej drewna, brak węzy. Z moich 2 letnich obserwacji nie wynika potrzeba zmiany konstrukcji ula wielkopolskiego. Ja gospodaruje bez nadstawek jeden rozmiar (bo używam też ramek). Wylotki obojętnie gdzie, lepiej wyżej nie trzeba często obkaszać uli.