FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: ustawianie gniazda na zimę
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Koledzy jako, że musiałem przedwczoraj przenieść 4-ramkową rodzinkę z zapleśniałego ulika odkładowego z byle czego do porządnego ula WZ dwurodzinnego, musiałem im przeorganizować całe gniazdo oraz ułożyć na zimę.

W uliku odkładowym były na ciepłej zabudowie więc miały taki zwyczajowy układ:
Licząc od wylotka i od góry ramki:
1A. od strony wylotka: 1/4 zasklepionego pokarmu, 3/4 pusty
1B. od wewnętrznej strony: 2/3 zasklepionego pokarmu. 1/3 pierzga
2. 1/3 zasklepionego pokarmu, 2/3 czerwiu na wygryzieniu
3. 1/3 zasklepionego pokarmu, 2/3 czerwiu na wygryzieniu
4. 2/3 zasklepionego pokarmu


W ulu dwurodzinnym kłąb się przytuli do rodziny obok więc musiałem im niestety trochę przeorganizować:
Dałem tak licząc od strony wylotka:
1. 2/3 zasklepionego pokarmu
2A. od strony wylotka: 1/4 zasklepionego pokarmu, 3/4 pusty
2B. od wewnętrznej strony: 2/3 zasklepionego pokarmu. 1/3 pierzga
3. 1/3 zasklepionego pokarmu, 2/3 czerwiu na wygryzieniu
4. 1/3 zasklepionego pokarmu, 2/3 czerwiu na wygryzieniu, ostatnia ramka jest ramką stykającą się z ciepłą przegrodą z drugą rodziną.


Chciałem tak zrobić aby pierzgę dać im w takim samym położeniu zwróconą stroną wewnętrzną do kuli czerwiu.
Przez powstało trochę pustego plastra pomiędzy 1. a 2. ramką licząc od wylotka.
Dziś patrzyłem po dwóch dobach i pszczoły zaczęły już przenosić pokarm węglowodanowy bliżej środka.
Moje pytanie czy dobrze zrobiłem? Czy wymaga to poprawy? Czy kłąb będzie mógł być uwiązany tam gdzie jest pierzga? Nie przeszkadza to?

Zauważyłem, że po przeniosinach gniazdo się rozgrzało tak jakby czerwiły znów. Pszczoły podniosły temperaturę. Czuję to bardzo dobrze bo mam dobry indykator w postaci beleczek i poduszki na tym. Dlaczego?
1. Dlatego, ze naprawiają gniazdo po bałaganie jaki im zrobiłem (zerwane wielokrotnie mostkowanie zamiana plastrów, zmiana ula)?
2. Dlatego, że przenoszą pokarm?
3. Dlatego, że się zestresowały tą późną procedurą? (dziś i dwa dni temu były bardzo spokojne w obyciu przy mnie). Jeśli chodzi o szum to jest on standardowy, zdrowy, spokojny. Na puknięcie reagują normalnie a nie jęczą.
Dużo czerwiu - jak na wiosnę. Pewnie wszystko po trochu ale grzeją czerw, tam chyba musisz jeszcze podkarmić sporo.
Nie, nie dlatego. Napisalem Mariusz wyraznie, ze zwiekszyly cieplote w stosunku do poprzedniego ula. Mam podobnie w innych rodzinach. Jak schodza z czerwiem nisko to nie czuc juz tak cieplo na beleczkach. A tu zaczelo byc odczuwalne..

Nic juz nie karmie. Na moje oko wystarczy. Jest zakarmione zgodnie ze wskazowkami W.Ostrowskiej dla WZ. W poprzednich latach zawsze zjadaly mniej niz ja przewidywalem, ze powinny miec. Poza wyjatkami.

Ten czerw to tez nie jest tak do konca ramki. Na dole zwykle sa puste komorki. Plac czerwiu jest powiedzmy wielkosci dloni.
No napisałeś że masz na 5 ramek 2 prawie całe czerwiu warszawiak zwykły - czyli dużo czerwiu. Mimo to uważam że grzeją na czerw bo na co? Moje były bardzo złe jak przeglądałem stan pokarmu - wszystkie, ale jest dużo os (powinny już nie żyć) to może mają zwiększona wrażliwość na intruzów.
Mariuszu. Pisałem o rodzinie 4-ramkowej i nie napisałem, ze mają dwie ramki prawie całe czerwiu.
Prawie cała ramka czerwiu to jest ramka czerwiu plus wianuszek nad czerwiem. Może faktycznie z tym 2/3 ramki czerwiu to przesadziłem bo na dole są puste komórki. Ale uznałem to za mniej ważne bo właściwie nie o to pytałem. Rozchodziło mi się głównie o to czy dobrze im ułożyłem gniazdo biorąc pod uwagę ul dwurodzinny oraz czy mogą mieć pierzgę w kłębie?

Jeżeli chodzi tylko o to, że grzeją czerw to co? Wcześniej nie grzały? Dlaczego podgrzały temperaturę gniazda do takiej jaka występowała u nich i w reszcie rodziny na początku września odkąd zaczęły schodzić z czerwiem niżej i zasklepiać nad czerwiem więcej pokarmu iż tylko wianuszki. Pytam więc o zmianę, którą wyraźnie odczuwam, moim zdaniem z powodu zmiany ula i reorganizacji gniazda. Dlatego mam wątpliwości, że to tylko z powodu czerwiu bo mają go tyle samo chyba, że z powodu zmiany poczerwiły więcej.
Uśmiech Jak 4 ramki to jeszcze lepiej. A tak w ogóle jakie to ma znaczenie? Skoro zrobiłeś co zrobiłeś. Grzały tylko nie czułeś bo woda kapała i ochładzała ul. Lało się do ula? Jeśli nie to ta wilgoć pochodziła z przemiany materii, grzania. Pogrozisz matce palcem żeby nie czerwiła? Obłożyłeś podusiami ale trzeba by raczej schłodzić gniazdo.
Pierzga zawsze najbliżej wylotka.
(20.10.2017, 09:40)Popszczelony napisał(a): [ -> ]Uśmiech Jak 4 ramki to jeszcze lepiej. A tak w ogóle jakie to ma znaczenie? Skoro zrobiłeś co zrobiłeś. 

Ciekawość.

Cytat:Obłożyłeś podusiami ale trzeba by raczej schłodzić gniazdo.

Moje wszystkie ule tak mają cały rok. Całą pasiekę traktuję jako całość.
Jak jakaś rodzina nie jest dostosowana do gospodarki i środowiska to widocznie się nie nadaje.
Miała ocieplone boki i górę w poprzednim ulu to i w tym nie widzę powodu aby celowo schładzać.

Cytat:Grzały tylko nie czułeś bo woda kapała i ochładzała ul. Lało się do ula?
To prawda. Tylko, że wszystkie pozostałe ule w których się nie lało miały podobnie schłodzone jak ta jedna więc i w to powątpiewam jako głównym czynniku zmiany. Wszystko mi wskazuje, że to z powodu zmiany ula i reorganizacji gniazda.

BTW. W ulu domowym mają tym bardziej nieschłodzone gniazdo i 18 stopni temp na zewnątrz ale i tak matka przestaje czerwić na zimę jak rodzina chce.
Mariuszu tu tak gwoli wyjaśnienia jeszcze czym się m.in. kieruję.
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=670&pid=45274#pid45274

Na razie więc ta rodzina ma chyba poprawną ilość zapasów do pierwszego oblotu.
Prawdopodobnie po wygryzieniu się czerwiu przeniesie sobie jeszcze pokarm do tylnich ramek tak do 1/2 wysokości a na ramce skrajnej czyli podejrzewam, że po przymrozkach trzeciej od tyłu będzie miała 2/3 poszytego pokarmu.
Zamierzam zajrzeć po nocnym przymrozku jak siedzą i podejrzewam, że się skurczą tak, że tę jedną ramkę im jeszcze usunę, która pewnie będzie z jednej strony pustawa od wylotu (tak jest to normalne dla ciepłej zabudowy). Rodzina więc pewnie będzie zimowała na 3.
Pamiętaj Mariuszu, że tu jest ramka wąsko-wysoka. Połowa poszytego plastra pokarmem to jest tyle ile mniej więcej cała wysokość plastra Łukasza a jak widać u niego pokarm na wysokość może zajmować jeden korpus przy średnich i małych rodzinach.
Mam nadzieję, że kłąb się uwiąże charakterystycznie dla WZ czyli nisko i zajmując całą szerokość ramki będzie podążał tylko ku górze mając pokarmu 1/2-1/3 wysokości ramki do przejścia. Na początku zimy usunę beleczkę ze środka i zajrzę gdzie jest kłąb. Jeśli nisko to koniec zimy znów zajrzę pod beleczkę i w razie awarii będę je dokarmiał pokarmem stałym: cukrem, cukierkiem w formie cegły lub powałki czy ciastem.
U mnie tak ułożyły zapasy same, ja im nic nie układałem.
Poddaję pod ocenę.
https://www.youtube.com/watch?v=NMl8xriJMXQ
HB
Aktualizacja temp. przenoszonej i dezorganizowanej rodziny.
Już się wychłodziły w 3 dobie. Sądzę więc, że to moje działania dezorganizujące gniazdo i niszczące misterne konstrukcje mostkowania i harmonijny porządek w gnieździe przyczyniły się zmuszenia rodziny do naprawienia powstałych szkód, wydatkowania pewnej energii i podniesienia temperatury gniazda na 3 doby.