FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: dokarmianie pyłkiem i substytami białkowymi
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5
(14.12.2017, 09:06)kosz85 napisał(a): [ -> ]Jak to się mówi: "Tylko krowa zdania nie zmienia" Uśmiech Co jest pozytywną cechą, lepiej się zmieniać, niż tkwić w błędzie nie sprawdzając innych opcji.
Swoją drogą ostatnio oglądałem Busha, gdzie stwierdził, że on też czasem zostawia cukier na zimę i że coraz bardziej mu się ta metoda podoba. To jest normalna praktyka w stanach. Tam raczej mają problem innej natury. Rodzinom, które nie przestają czerwić w zimie kończy się pyłek.

Czyli co jest problem? Brak pylku czy czerwiace matki w zimie?
Nie ma problemu bo daje sie pollen-patty razem z plyta cukrowa Oczko
(14.12.2017, 09:14)bonluk napisał(a): [ -> ]Czyli co jest problem? Brak pylku czy czerwiace matki w zimie?


Dla Amerykanów pewnie brak pyłku w zimie Duży uśmiech Nie mogą pędzić rodzin i muszą je wywozić do cieplejszych rejonów.
Wiadomo, że matki nie powinny czerwić, ale sam wiesz, że to ich powszechny problem, bo przez lata produkowali i importowali matki z południa, gdzie taka przerwa w czerwieniu nie była potrzebna.

Tak Kuba, jak któryś kraj wreszcie zrobi porządny substytut pyłku, to będzie to Ameryka. Oni tam w niektórych miejscach mają normlane (dla nich) okresowe niedożywienie czerwiu, gdzie zamiera 1/3 czerwiu z powodu niedoboru składników w pyłku. Gdyby pollen-patty rozwiązywało problem, to by pewnie nie mieli takich problemów.
Wszystko juz jest od dawna wiadome. Bo stosuja tanie substytuty. Wystarczy z normalnego pylku zrobic, z maki zoltka jaj czy z bialka niepasteryzowanej serwatki i nie bedzie niedoborowego aminogramu. Sam zamierzam poeksperymentowac z zoltkiem i bialkiem serwatkowym kiedys.
Moze to wina wege propagandy bo wierza, ze bialko roslinne wystarczy do optimum i nie rozumieja czym jest pierzga albo po prostu im sie nie oplaca. Raczej to drugie.
(14.12.2017, 09:32)kosz85 napisał(a): [ -> ]
(14.12.2017, 09:14)bonluk napisał(a): [ -> ]Czyli co jest problem? Brak pylku czy czerwiace matki w zimie?


Dla Amerykanów pewnie brak pyłku w zimie Duży uśmiech Nie mogą pędzić rodzin i muszą je wywozić do cieplejszych rejonów.
Wiadomo, że matki nie powinny czerwić, ale sam wiesz, że to ich powszechny problem, bo przez lata produkowali i importowali matki z południa, gdzie taka przerwa w czerwieniu nie była potrzebna.

Tak Kuba, jak któryś kraj wreszcie zrobi porządny substytut pyłku, to będzie to Ameryka. Oni tam w niektórych miejscach mają normlane (dla nich) okresowe niedożywienie czerwiu, gdzie zamiera 1/3 czerwiu z powodu niedoboru składników w pyłku. Gdyby pollen-patty rozwiązywało problem, to by pewnie nie mieli takich problemów.

Polska już ma zbadany substytut. W przyszłym roku będą pierwsze testy. Do tej pory badane substancje były bardzo zadowalające, ale te 2 nowe odkrycia są podobno przełomowe.
(14.12.2017, 09:50)MN napisał(a): [ -> ]Polska już ma zbadany substytut. W przyszłym roku będą pierwsze testy. Do tej pory badane substancje były bardzo zadowalające, ale te 2 nowe odkrycia są podobno przełomowe.

Masz coś więcej na ten temat?

Kuba, z tego co czytałem, to żółtko i mąka nie są wystarczającym substytutem. Dają radę, ale nie umywają się do pyłku.
(14.12.2017, 12:05)kosz85 napisał(a): [ -> ]Kuba, z tego co czytałem, to żółtko i mąka nie są wystarczającym substytutem. Dają radę, ale nie umywają się do pyłku.

Jaka mąka!? Ja pisze o mące z żółtek i surowej sproszkowanej serwatce. Zero roślinnego białka.

A to, że pyłek jest najlepszy to logiczne ale napisałem, ze pollen-patty można zrobić z pyłku. Nie zauważyłeś?
Natomiast trzeba też zaznaczyć, że powinien być to różnorodny pyłek. Monodieta z jednego pyłku też może nie być optymalna i powodować niedorozwój czerwiu i ograniczenie czerwienia ze względu na niedobory w aminogramie czy może innych składnikach. Są lepsze i gorsze pyłki pod tym względem wartości biologicznej białka. W końcu pyłek to nie tylko białko. Wtedy dodatek nieprzetworzonego białka serwatkowego i żółtka jaja nawet polepszył by pewnie dietę złożoną z monotematycznego niedoborowego pyłku. Potrzebne są rozgałęzione aminokwasy przede wszystkim a to zawiera co: serwatka w dobrych ilościach. Uśmiech
Natomiast monotematyczna dieta pyłkowa może zawierać właśnie niedobór BCAA.

BTW. kiedyś też dodawali do cukrowego pokarmu pszczołom krew zwierzęcą. Tak wyczytałem. Też to mógłby być fajny dodatek.
(14.12.2017, 12:07)Borówka napisał(a): [ -> ]Wtedy dodatek nieprzetworzonego białka serwatkowego i żółtka jaja nawet polepszył by pewnie dietę złożoną z monotematycznego niedoborowego pyłku

I w ten sposób zatoczyliśmy koło i znowu jesteśmy w Pszczelej Woli Oczko
Kusi taka technika, oj, kusi.

Jaja w proszku: 65,00PLN/kg
Białko serwatkowe: 60,00PLN/kg
Pyłek: 70,00PLN/kg (można taniej, wyjdzie tyle, ile serwatka)

Wniosek z tego taki, że gdybym chciał podkarmiać pszczoły, to już bym po prostu pyłek kupił i zlepił placki wedle receptury na pollen-patty. Bo zagrożenie zgnilcem przeniesionym w nieznanym pyłku jakoś mnie na razie nie bierze. Zgodnie z tym, co uczyli w Pszczelej, jeśli dobrze pomnę, ilość ratująca głodującą rodzinę wczesną wiosną to ok. 0,2-0,3kg placek (czyli ok. 0,1-0,15kg pyłku), a dająca kopa do rozwoju 0,3-0,5kg (czyli 0,2-0,3kg pyłku). Szybkie kopanie w necie pokazuje, że Bush (skoro wyznajemy Świętych z Arizony, czy jakoś podobnie Oczko ) daje czysty pyłek, ale czasem miesza pyłek z mąką sojową (7,00PLN/kg) w stosunku 1:1 i sypie suche (jak to on). do ula, na np. gazetę.
Nie muszę dodawać, że dłuższe niedobory w aminogramie egzogennych białek skutkują pogorszeniem immunokompetencji organizmu.
(14.12.2017, 12:07)Borówka napisał(a): [ -> ]
(14.12.2017, 12:05)kosz85 napisał(a): [ -> ]Kuba, z tego co czytałem, to żółtko i mąka nie są wystarczającym substytutem. Dają radę, ale nie umywają się do pyłku.

Jaka mąka!? Ja pisze o mące z żółtek i surowej sproszkowanej serwatce. Zero roślinnego białka.

A to, że pyłek jest najlepszy to logiczne ale napisałem, ze pollen-patty można zrobić z pyłku. Nie zauważyłeś?

A ja pisze o badaniach na temat substytutów, o których czytałem. Nie zauważyłeś? Język Nie czytałem badań ani wypowiedzi odnośnie serwatki.


Pollen-patty to pollen-patty, ale skoro mają problemy w normalnym sezonie z niedoborami, to jak podadzą takie pollen-patty to sytuacji to nie zmieni. Musieliby zbierać/kupować pełnowartościowy pyłek.
Na szczęście u nas nie ma takich problemów póki co, bo jednak nasze pszczoły są gatunkiem natywnym dla tych regionów.
(14.12.2017, 12:35)kosz85 napisał(a): [ -> ]Pollen-patty to pollen-patty, ale skoro mają problemy w normalnym sezonie z niedoborami, to jak podadzą takie pollen-patty to sytuacji to nie zmieni. Musieliby zbierać/kupować pełnowartościowy pyłek.

pollen patty można zrobić z pyłku

(14.12.2017, 12:35)kosz85 napisał(a): [ -> ][quote='Borówka' pid='46369' dateline='1513249657']
A ja pisze o badaniach na temat substytutów, o których czytałem. Nie zauważyłeś? Język Nie czytałem badań ani wypowiedzi odnośnie serwatki.

Ja też nie. Wystarczy mi logiczne myślenie i wiedza z zakresu żywienia i odporności organizmu.
Natomiast czytałem o niedoborach w przypadku diety monopyłkowej. 
(14.12.2017, 12:33)Borówka napisał(a): [ -> ]Nie muszę dodawać, że dłuższe niedobory w aminogramie egzogennych białek skutkują pogorszeniem immunokompetencji organizmu.

Ujmę to prościej: Prolongujący się deficyt protein egzogennych w aminogramie determinuje deteriorację immunokompetencji organizmu Duży uśmiech
Cytat:"daje czysty pyłek, ale czasem miesza pyłek z mąką sojową (7,00PLN/kg) w stosunku 1:1 i sypie suche (jak to on). do ula, na np. gazetę."


Wszystko rozchodzi się o pieniądze.
Czy mięśniaki suplementują białko serwatkowe i jaja czy mąkę? Oczko

Choć akurat soja ma całkiem niezły aminogram jak na roślinę. Jednak jak to roślina zawiera też antyodżywczą toksyczną chemię do walki z drapieżnikiem roślinnym i tego obawiałbym się trochę dawać pszczołom.


(14.12.2017, 12:35)Borówka napisał(a): [ -> ]
(14.12.2017, 12:29)flamenco108 napisał(a): [ -> ]Białko serwatkowe: 60,00PLN/kg

Mam na myśli nieprzetworzoną sproszkowaną (suszoną) serwatką z mleka niepast. Przetwarzanie w wysokich temp. zmniejsza wartość biologiczną serwatki. Nie mam też na myśli izolatu białkowego a po prostu sproszkowaną serwatkę. Ty wybrałeś pewnie tę najtańszą znaczy gorszą jakościowo.

Np. taka
https://www.amazon.com/Raw-Organic-Whey-Certified-Protein/dp/B00APPF0LE?th=1


Cytat:Na szczęście u nas nie ma takich problemów póki co, bo jednak nasze pszczoły są gatunkiem natywnym dla tych regionów.

Myślę, ze na wypasie monokulturowym obszarnicznym mogą takie występować.
Take pszczoły, na skutek długotrwałych niedoborów aminokwasów choćby niewielkich, mogą mieć immunosupresję i potrzebować więcej protezy w postaci leków. Długotrwała to dla mnie np. okres wychowania sie czerwiu czyli 20 lat ludzkich w przeliczeniu.

Np. pyłek z Mniszka jest niedoborowy:
https://honeybeesuite.com/honey-bees-cannot-survive-on-dandelions-alone/
(14.12.2017, 12:51)Borówka napisał(a): [ -> ]Np. pyłek z Mniszka jest niedoborowy:
https://honeybeesuite.com/honey-bees-cannot-survive-on-dandelions-alone/

A to jest ten sam dandelion co u nasz?
(14.12.2017, 13:04)flamenco108 napisał(a): [ -> ]
(14.12.2017, 12:51)Borówka napisał(a): [ -> ]Np. pyłek z Mniszka jest niedoborowy:
https://honeybeesuite.com/honey-bees-cannot-survive-on-dandelions-alone/

A to jest ten sam dandelion co u nasz?

Ten sam.
To jest chyba też surowe ale nie mam pewności. Ale to chyba izolat.
Cena większa: 100 zł za 0,7 kg
http://sklep.diet-food.pl/bio-whey.html

Ale pewnie po hurtowniach produkt niekonfekcjonowany można znaleźć i taniej.

Tu widać, że izolat jest droższy
https://www.myprotein.pl/our-range/protein.list

Najlepszy chyba byłby nieizolat (aby były dodatkowego tłuszcze i węgle z serwatki plus witaminy i minerały) z mleka niepast. bio.
(14.12.2017, 12:29)flamenco108 napisał(a): [ -> ]Jaja w proszku: 65,00PLN/kg
Białko serwatkowe: 60,00PLN/kg
Pyłek: 70,00PLN/kg (można taniej, wyjdzie tyle, ile serwatka)

Wniosek z tego taki, że gdybym chciał podkarmiać pszczoły, to już bym po prostu pyłek kupił i zlepił placki wedle receptury na pollen-patty. 

To fakt i to w dodatku proszek pasteryzowany.

Ale ja myślałem też o takim zastosowaniu, że np. robiąc ciasto czy cegłę dodaję po prostu żółtko, krew zwierzęcą w formie świeżej z własnych zapasów dodatkowo. Będą miały takie kogel-mogel. Duży uśmiech
A nie można by np. pozwolić pszczołom sobie pozbierać co im potrzeba?
Po co całe to dokarmianie?
(14.12.2017, 13:36)Czarek napisał(a): [ -> ]A nie można by np. pozwolić pszczołom sobie pozbierać co im potrzeba?
Po co całe to dokarmianie?

Tu masz rację... koledzy chyba myślą o jakichś eksperymentach.... ?

Dziwne to dla mnie no ale... każdego sprawa 
(14.12.2017, 13:36)Czarek napisał(a): [ -> ]A nie można by np. pozwolić pszczołom sobie pozbierać co im potrzeba?
Po co całe to dokarmianie?

Prawda. Po co np. całe do podkarmianie jesiennie też nie rozumiem skoro mogą sobie same nazbierać co potrzeba.
Kolega nie dokarmiał pewnie cały sezon i ma pszczoły nieleczone już któryś rok z kolei. Pozazdrościć.

(20.10.2017, 20:17)Czarek napisał(a): [ -> ]U mnie rodziny raczej słabe, na 6, 8 ramkach WL rzadziej 10 dostały jakieś 12 kg syropu z dodatkiem EM-ów. 




Cytat:Dziwne to dla mnie no ale... każdego sprawa 


Chyba każdy dodatek do cukru na początku w moich pomysłach i eksperymentach jest dla Ciebie dziwny ale później się przyzwyczajasz. Panoramiks cały czas ewoluuje i udoskonala się w mej głowie jaki coraz lepszy optymalny substytut pokarmów. Nie widzę powodu aby nie miał powstać Panoramiks z opcją białkową.
Osobiście chcę dojść do takiego momentu że  nie będę dokarmiac, ale to wiąże się z bogatą bazą pożytków i sprzyjającymi warunkami atmosferycznymi. Czyli nawłoc lub wrzos.myslę że jest to wykonalne. W tym roku rodziny dostały po 3-4 litry syropu,
Natomiast odkłady po 7. I wiem że im go starczy.obsłucham je może w styczniu,teraz nie mam czego tam szukać.
Jeżeli wierzby nie dopiszą tak jak w tamtym roku najwyżej dam pyłek i tyle.

Natomiast jak szukacie jakiegoś zastepnika pyłku to proponuję homogenat trutowy.
Łatwo uzyskać szczególnie jak sie stosuje ramkę pracy, pewnie bardziej wartosciowy niż soja.
No i jak z własnego ula to bez  chemi.
U mrówek hodowlanych daje się jako substytut białka żółtko zmieszane z miodem + visolvit Uśmiech. Miesza się to wszystko razem i podaje w formie emulsji...
Cytat:Osobiście chcę dojść do takiego momentu że  nie będę dokarmiac, ale to wiąże się z bogatą bazą pożytków i sprzyjającymi warunkami atmosferycznymi. Czyli nawłoc lub wrzos.myslę że jest to wykonalne. W tym roku rodziny dostały po 3-4 litry syrop


Też bym chciał ale przy założeniu TF i bez gosp. wędrownej jak na razie.

A u kolegi z gospodarką wędrowną to się wiąże. Jeśli ktoś nie wozi to w ten sposób mógłby uzupełnić niedobór i np. zwiększyć przeżywalność ze względu na niedopuszczanie do immunosupresji rodzin.

I teraz jeden wybierze wędrowanie a drugi uzupełnianie niedoboru. Każda opcja jest ingerencją gdyby się czepiać. Oczko

(14.12.2017, 14:34)Jacuch napisał(a): [ -> ]Natomiast jak szukacie jakiegoś zastepnika pyłku to proponuję homogenat trutowy.
Łatwo uzyskać szczególnie jak sie stosuje ramkę pracy, pewnie bardziej wartosciowy niż soja.
No i jak z własnego ula to bez  chemi.

1. Nie stosujemy ramki pracy
2. Wtedy kiedy ratuje się rodzinę lub uzupełnia niedobory to homogenat trutowy? Wtedy raczej trutni nie będzie.

ad. 2a. To już wolałbym trutnie zjeść i podać pyłek lub substytut.
ad. 2b. Dopiero co kolega wzdrygał się przed obiegiem zamkniętym Oczko
ad. 2c. Co do soi zgoda dlatego piszę o źródłach pełnowartościowych odzwierzęcych z wysoką wartością biologiczną białka.
Cytat:U mrówek hodowlanych daje się jako substytut białka żółtko zmieszane z miodem + visolvit undefined. Miesza się to wszystko razem i podaje w formie emulsji..

Pisałeś już o tym ale jeszcze dodawałeś miód wtedy, miód spadziowy? Mrówki to w końcu kuzynki pszczół więc można by i pszczołom podać. A visolvit jeszcze sprzedają?

Sprzedają:
https://www.doz.pl/apteka/p24538-Visolvit_Orange_Junior_granulat_musujacy_10_saszetek

Musowanie na skutek reakcji wodowęglanu i kwasów nie przeszkadza? Czy w żółtku nie musuje tak jak w wodzie?

Marcin czy rodzina mrówek mogą tylko na tym jechać przez kilka lat?
Nadal się wzdrygam.
Tylko trut jest zjadany przez pszczoły a folia nie powinna.
I taki trut wykarmiony na produktach pszczelich moim zdaniem jest lepszą pożywką niż mąka którą pszczoły do ula noszą a przy pierwszym pyłku wynoszą.

Napisałem tylko co ja robię i co proponuję dla osób chcących podawać jakieś białko.

Słyszałem taki przepis że po wycisnieciu trutu z ramki podgrzewa się uzyskany z tego wyciskania płyn i powstaje coś jak serowy skrzep.mozna by to podsuszyć , lub zamrozić i przechować do zimy.
Ja nie zamieżam tego stosować bo nie potrzebuje. Ale może sie komuś przyda.
(14.12.2017, 15:37)bonluk napisał(a): [ -> ]
(14.12.2017, 10:02)pastaga napisał(a): [ -> ]Dzięki Łukasz za te informacje i materiały do pobrania.

Przy okazji, zna ktoś przybliżony skład preparatu Beestrong - ciekawy jestem czy też oparty na ziołach itp. bo reklamują jako całkiem naturalny, spotkałem się że działa na nozemy i przy chorobach czerwiu. Cena kosmiczna.

Adam tego już nie będę rozgryzał... masz w tabelce przybliżone substancje które są porównane do mleczka pszczelego...

Z tego wynika, że to można by przenieśc spokojnie do wątku o dokarmianiu substytutem białkowym bo tam to jest w składzie. Potwierdza się kolejny raz, że organizm z niedoborami i organizm optymalnie dożywiony jest jednym z głównych czynników czy zachoruje śmiertelnie czy nie a w konsekwencji czy będzie wymagał leczenia aby przeżyć cze nie. To samo a nawet lepsze można uzyskać 2-4 razy taniej z półproduktów które wyminiełm tylko bez oznaczenia, że dla pszczół. Oczko
(14.12.2017, 15:31)Jacuch napisał(a): [ -> ]Nadal się wzdrygam.
Tylko trut jest zjadany przez pszczoły a folia nie powinna.
I taki trut wykarmiony na produktach pszczelich moim zdaniem jest lepszą pożywką niż mąka którą pszczoły do ula noszą a przy pierwszym pyłku wynoszą.

Napisałem tylko co ja robię i co proponuję dla osób chcących podawać jakieś białko.

Jasne. JA bym wolał zjeść trutnie a podać pyłek, żółtko lub serwatkę ale może ktoś to zastosuje.

A w jaki sposób podawałeś pyłek? Suchy czy w formie ciasta? Nad ramkami?
Ja swego czasu jeszcze początkiem chyba w drugim lub trzecim sezonie wysypałem zmielony pyłek na blachę do ciasta... była to wiosna. Oczywiście zrobiłem to w piękny słoneczny dzień. Nie wiem ile tego pyłku było ale dno blachy było zakryte... pszczoły opędzlowały to w jeden dzień. Fajnie się obserwowało jak się w tym pyłku tarzały i formowały obnóża... Później już nigdy tego nie robiłem bo nie miałem własnego pyłku... którego nie pozyskuje. Obcego bym chyba nie podał.
Prawdę mówiąc dawałem ciasto z pierzgą, ale że ten sezon był dla mnie lichy i odbudowywałem pasiekę z stanu 8 na 30 to nie ostała mi się żadna ramka z pierzgą.
Na wiosnę chcę zmielić suszony pyłek i też podać w cieście. Mam nadzieję że wierzby dopiszą i nie będzie takiej potrzeby.
Wracając jeszcze go homogenatu trutowego.

Pomysł mam IMO lepszy.
Tutaj jest np. firma co produkuje białka i mąki owadów.
https://www.thailandunique.com/insect-bug-flour-powder

Produkować taki homogenat z larw barciaka, których zakłada się hodowlę na starych plastrach.
Co zyskujemy:
1. hodowlę barciaka i jego produktów, który produkuje się na darmowej pełnowartościowej paszy, którą produkują pszczoły.
2. darmowe wysoko pełnowartościowe biologicznie białko i tłuszcze dla ratowania i wzmacniania pszczół z ich własnego lekkiego pasożyta ewentualnie oportunistycznego komensalistę, który dzięki nam staje się protokooperacją.

Co tracimy:
1. Wosk bo zboiny to już pomijam.

Obieg zamknięty. Jedne zwierzęta robią na kolejne. Prawie darmowo dla nas a my patrzymy, kontrolujemy, umożliwiamy i dopieszczamy. PERMAKULTURA. Uśmiech
Stron: 1 2 3 4 5