FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: Pszczoły zasiedlające ul
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
No dobra, mam problem.
Dzisiaj rano do starego, niewyremontowanego jeszcze warszawiaka przyleciało sporo pszczół i wzięły się ochoczo za sprzątanie - znak to niechybny, że kolejna rójka ma ochotę tam zamieszkać.
Pierwszy problem jest taki, że ul jest w słabym stanie - daszek do remontu, kilka wierzchnich desek do wymiany, słoma ze środka do wymiany, przydałoby się jeszcze zaimpregnować i dorobić stojak na mrówki. Praktycznie to wykończone jest tylko wnętrze.
Drugi problem - ul stoi na podwórku koło domu, na samym przejściu.
Po pierwsze: jak teraz zacznę remontować ten ul to nie zniechęci to pszczół do zamieszkania? Trzeba by na 1-2 dni zmienić jego pozycję, tzn. położyć na boku, w celu wyczyszczenia papierem ściernym i malowania.
Po drugie to jak już rójka tam wejdzie, to jak przenieść ten ul na miejsce docelowe? Nigdy nie woziłem, ani nawet nie przestawiałem uli z pszczołami, jedynie podczas łączenia rodzin.
Zależy mi na tym, żeby same wlazły do tego ula.
(03.06.2015, 11:47)Przemek napisał(a): [ -> ]No dobra, mam problem.
Dzisiaj rano do starego, niewyremontowanego jeszcze warszawiaka przyleciało sporo pszczół i wzięły się ochoczo za sprzątanie - znak to niechybny, że kolejna rójka ma ochotę tam zamieszkać.
Pierwszy problem jest taki, że ul jest w słabym stanie - daszek do remontu, kilka wierzchnich desek do wymiany, słoma ze środka do wymiany, przydałoby się jeszcze zaimpregnować i dorobić stojak na mrówki. Praktycznie to wykończone jest tylko wnętrze.
Drugi problem - ul stoi na podwórku koło domu, na samym przejściu.
Po pierwsze: jak teraz zacznę remontować ten ul to nie zniechęci to pszczół do zamieszkania? Trzeba by na 1-2 dni zmienić jego pozycję, tzn. położyć na boku, w celu wyczyszczenia papierem ściernym i malowania.
Po drugie to jak już rójka tam wejdzie, to jak przenieść ten ul na miejsce docelowe? Nigdy nie woziłem, ani nawet nie przestawiałem uli z pszczołami, jedynie podczas łączenia rodzin.
Zależy mi na tym, żeby same wlazły do tego ula.

Co dzień przesuwać o jeden metr do półtora ustawiając wylotek mniej więcej w tym samym kierunku. Tak pszczelarz mi rzekł jeden.

Ja bym zaryzykował bez remontu w takim razie. A co wali się jakoś ten ul. JAk deski spróchniałe to nic takiego.
Chyba, ze jak odpadają to poprzybijać jakieś cienkie deski od zewnątrz.
zagipsować! ;-)))
Do przenoszenia na inne miejsce to dostałem taka radę: wieczorem, jak już się wszystkie zlecą do ula zatkać wlotek, przestawić na nowe miejsce, zatkać wlotek wiechciem pociętej trawy tak, żeby wyjście było utrudnione, ale nie niemożliwe. Pszczoły będą musiały sobie posprzątać i dzięki temu przyzwyczają się do nowego miejsca.
Dwie łyżeczki saletry amonowej do podkurzacza. Odymić ul, zamknąć i przestawić. Pszczoły omdleją, po przebudzeniu od nowa się oblecą i nie będą pamiętać poprzedniego miejsca.
Drastyczne ale działa. Nie przesadzić z saletrą, bo się nie obudzą Oczko
... a jak się nie obudzą, to na nowym miejscu osadzić nowe pszczoły i problem załatwiony... ;-)
(03.06.2015, 12:50)Borówka napisał(a): [ -> ]Co dzień przesuwać o jeden metr do półtora ustawiając wylotek mniej więcej w tym samym kierunku. Tak pszczelarz mi rzekł jeden.

Ja bym zaryzykował bez remontu w takim razie. A co wali się jakoś ten ul. JAk deski spróchniałe to nic takiego.
Chyba, ze jak odpadają to poprzybijać jakieś cienkie deski od zewnątrz.

To znałem, ale przy sypiącym się i ciężkim warszawiaku to będzie problem.
Spróbuję wyremontować ile się da, a reszta zostanie jak jest. Walić się nie wali, ale niektóre części przypominają prawie dojrzały kompost.

(03.06.2015, 13:31)emzarek napisał(a): [ -> ]Do przenoszenia na inne miejsce to dostałem taka radę: wieczorem, jak już się wszystkie zlecą do ula zatkać wlotek, przestawić na nowe miejsce, zatkać wlotek wiechciem pociętej trawy tak, żeby wyjście było utrudnione, ale nie niemożliwe. Pszczoły będą musiały sobie posprzątać i dzięki temu przyzwyczają się do nowego miejsca.

Jakoś wydaje mi się to zbyt proste. Stosował ktoś?

(03.06.2015, 14:16)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Dwie łyżeczki saletry amonowej do podkurzacza. Odymić ul, zamknąć i przestawić. Pszczoły omdleją, po przebudzeniu od nowa się oblecą i nie będą pamiętać poprzedniego miejsca.
Drastyczne ale działa. Nie przesadzić z saletrą, bo się nie obudzą Oczko

Odpada. Nie pakuję saletry nawet do ziemi, a co dopiero do uli.
Przypomniał mi się za to inny patent, o którym czytałem w jakiejś starej książce. Do usypiania pszczół można się posłużyć zarodnikami purchawki. Tylko purchawek jest sporo, różnych. Nie wiem która jest właściwa.
(03.06.2015, 17:43)Przemek napisał(a): [ -> ]
(03.06.2015, 13:31)emzarek napisał(a): [ -> ]Do przenoszenia na inne miejsce to dostałem taka radę: wieczorem, jak już się wszystkie zlecą do ula zatkać wlotek, przestawić na nowe miejsce, zatkać wlotek wiechciem pociętej trawy tak, żeby wyjście było utrudnione, ale nie niemożliwe. Pszczoły będą musiały sobie posprzątać i dzięki temu przyzwyczają się do nowego miejsca.

Jakoś wydaje mi się to zbyt proste. Stosował ktoś?

ja nie stosowałem, ale na bazie mojej wiedzy teoretycznej uznaję to dobry sposób. jeżeli pojawia się przeszkoda przed ulem to pszczoły ponoć zawsze po wyjściu robią oblot orientacyjny i zapamiętują nowe miejsce (lub nowy układ miejsca - np. po wiatrołomie?). Stąd mówią, że wystarczy położyć jakieś patyki przed wylotem, żeby im tą przeszkodę zrobić.
Ja przenosiłem w tym roku na jakieś 7 - 8 metrów ule i zrobiłem właśnie takie oparte deseczki. Nie przeszkadzało mi jak część wracała bo uznałem, ze najwyżej rozlecą się po innych ulach jak nie trafią do swojego na starym miejscu. Po 24 godzinach pszczoły już nie wracały (a przynajmniej ich tam nie widziałem). 

Ten sposób z trawą wydaje mi się lepszy.