FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: Dlaczego AMM
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4
Czytaliście stary tekst o AMM
http://www.dave-cushman.net/bee/whyamm.html
Nie. Dzięki.
gdzie można kupić pszczołę środkowo-europejską znacie namiary na kogoś kto hoduje dobry materiał zainteresowały mnie te pszczoły
(09.10.2016, 13:18)myku napisał(a): [ -> ]gdzie można kupić pszczołę środkowo-europejską znacie namiary na kogoś kto hoduje dobry materiał zainteresowały mnie te pszczoły

co znaczy dobry materiał?
przystosowana do naszych warunków silnie kitująca pokazująca swoją obronność, odporna na choroby, spływająca z plastrów, wigorna i błyskawicznie rozwijająca się rojliwa rodzina, b.dobrze zimująca, a może Ty Łukasz masz traką pszczołę z tych twoich rójek?. Ja jedną taką czarnulę mam OBRONNĄ, spływającą z plastrów co do innych cech za mało czasu miałem na określenie ich. Czy Tobie AMM przezimowały z 2015r na 2016r
(09.10.2016, 14:39)myku napisał(a): [ -> ]przystosowana do naszych warunków silnie kitująca pokazująca swoją obronność, odporna na choroby, spływająca z plastrów, wigorna i błyskawicznie rozwijająca się rojliwa rodzina, b.dobrze zimująca, a może Ty Łukasz masz traką pszczołę z tych twoich rójek?. Ja jedną taką czarnulę mam OBRONNĄ, spływającą z plastrów co do innych cech za mało czasu miałem na określenie ich. Czy Tobie AMM przezimowały z 2015r na 2016r

przezimowaly w wpisie wiosennym jest tam dokładnie opisane co przeżyło z uwzględnieniem rasy...
A znasz hodowcę Davida Lutza z Leszna? Twierdzi on że od 15 lat wogóle nie leczy pszczół mało tego klienci jego potwierdzają nie leczenie tych pszczół u siebie na pasiece linii Kampinowskiej. Bym od Ciebie łukaszu z 2-3 matki unasienione zamówił jak by to nie był problem na przyszły rok
(09.10.2016, 15:01)myku napisał(a): [ -> ]A znasz hodowcę Davida Lutza  z Leszna? Twierdzi on że od 15 lat wogóle nie leczy pszczół mało tego klienci jego potwierdzają nie leczenie tych pszczół u siebie na pasiece linii Kampinowskiej. Bym od Ciebie łukaszu z  2-3 matki unasienione zamówił jak by to nie był problem na przyszły rok

znam... miałem od niego 6 szt. matek... prawdopodobnie ostala się jedna...podejrzewam że jest to moja 70. Co do matek to nic nie obiecuje bo wiadomo jak jest... przyjdzie maj będziemy myśleć 
Jakie brałeś matki od niego unasienione? Jedna powiadasz kiepsko przezimowały wymieniły pszczołę przed zimą na swoją? Po ile kupowałeś matki? Co do Twoich matek na przyszły rok spoko pożyjemy zobaczymy
(09.10.2016, 15:33)myku napisał(a): [ -> ]Jakie brałeś matki od niego unasienione? Jedna powiadasz kiepsko przezimowały wymieniły pszczołę przed zimą na swoją? Po ile kupowałeś matki? Co do Twoich matek na przyszły rok spoko pożyjemy zobaczymy

myku mam wrażenie, że nie czytałeś mojego wpisu z wiosny. Tam wszystko jest.
Tak mnie Łukasz zainspirował, że znowu czytam kokafenixa... I tam znajszem stwierdzenie, że starowiercy z Krasnojarskiego Kraju nie leczą i pszczół. I one żyją. Taki wtręt - oczywiście mowa o AMM.
no bo pszczoły dają radę na całym świecie. tylko że ci, co mają nalany miód do głowy nie dopuszczają tej myśli.
(07.11.2016, 15:43)flamenco108 napisał(a): [ -> ]Tak mnie Łukasz zainspirował, że znowu czytam kokafenixa... I tam znajszem stwierdzenie, że starowiercy z Krasnojarskiego Kraju nie leczą i pszczół. I one żyją. Taki wtręt - oczywiście mowa o AMM.

kokafenix dobrze rozwinal biznes pszczelarski. Ma piękne tereny i stara się prowadzić pasieke naturalnie.
Mój dobry kolega w swoim pierwszym lub drugim sezonie pszczelarskim kupił od jednego dziadka ponad 20 rodzin. Pszczoły były agresywne jak diabli i skończyły w ogniu bo miały zgnilca...
Niestety każda pszczoła ma plusy i minusy a agresja połączona z wrażliwością na zgnilca jest na pewno poważnym zniechęceniem. On wówczas powiedział, że jakby zaczął od takiej pszczoły na pewno nie zająłby się pszczelarstwem. Mimo wielu zalet AMM uważam podobnie jak kumpel.

Na ziemiach polskich od setek lat jest też obecna inna pszczoła, która również nie była leczona. Ma co prawda skłonność do nosemy, ale to przechodzi i nie zabija. Mowa o pszczole Kaukaskiej. Jakby mi się nie udało z pszczołami, które mam aktualnie to prędzej spróbuje na Cau z Turcji lub Gruzji niż AMM.

Tymczasem pierwsze straty nieleczonych Krainek i BF już są. Pocieszające jest jednak to, że wiele rodzin jest bardzo silnych.
(08.11.2016, 13:18)MN napisał(a): [ -> ]Mój dobry kolega w swoim pierwszym lub drugim sezonie pszczelarskim kupił od jednego dziadka ponad 20 rodzin. Pszczoły były agresywne jak diabli i skończyły w ogniu bo miały zgnilca...
Niestety każda pszczoła ma plusy i minusy a agresja połączona z wrażliwością na zgnilca jest na pewno poważnym zniechęceniem. On wówczas powiedział, że jakby zaczął od takiej pszczoły na pewno nie zająłby się pszczelarstwem. Mimo wielu zalet AMM uważam podobnie jak kumpel.

Na ziemiach polskich od setek lat jest też obecna inna pszczoła, która również nie była leczona. Ma co prawda skłonność do nosemy, ale to przechodzi i nie zabija. Mowa o pszczole Kaukaskiej. Jakby mi się nie udało z pszczołami, które mam aktualnie to prędzej spróbuje na Cau z Turcji lub Gruzji niż AMM.

Tymczasem pierwsze straty nieleczonych Krainek i BF już są. Pocieszające jest jednak to, że wiele rodzin jest bardzo silnych.

1. co to znaczy skłonność? skłonność pszczoły na chemii, węzie z nienaturalną komórką, zimowanych na cukrze itp itd itp itd...
2. znów te same opowieści o agresji, która może i jest, a może i jej nie ma.
3. czekam z niecierpliwością na dalsze opowieści o pszczołach nieleczonych - wybranych półtora miesiąca temu do nieleczenia w świetle najlepszej wiedzy woli, pięknego zachowania, siły, zdrowia itp itd...  i już osypanych...
(08.11.2016, 13:18)MN napisał(a): [ -> ] Jakby mi się nie udało z pszczołami, które mam aktualnie to prędzej spróbuje na Cau z Turcji lub Gruzji niż AMM.
Zauważyłem, że najwięcej do powiedzenia o AMM mają ci, którzy jej nigdy nie mieli.
Poza tym twierdzę, że pszczelarz, który nie ma AMM nie jest prawdziwym pszczelarzem.
HB
A ja namawiam pewnego pszczelarza na hodowanie matek AMM Uśmiech
(zaś mnie wyśmieją Smutny )
Czyli mogę zostać prawdziwym pszczelarzem! Mam coś co jak twierdzicie jest kundelkiem AMM Oczko Szkoda, że to nie jest warunek ostateczny by być prawdziwym pszczelarzem Język Ja to mogę co najwyżej się mienić pszczelarzem w doskoku Uśmiech

Ale dla mnie też jest przykre, że generalnie w Polsce nikt się nie chwali naszą AMM, obojętne czy to kundel czy nie. Bo tak na marginesie, to moim zdaniem część naszej Polskiej pszczoły od zawsze była "skundlona", wynika to z tego, że występowanie AMM i AMC się przecież pokrywało. Ale wracając z dygresji, prawie nie ma nikogo kto by coś o niej obecnie pisał, są pojedyncze filmiki z kampinosami, przedwojennymi, coś tam wrzucił Łukasz, Harnaś (ale Twoje filmiki są za ciche, brakuje mi jakiegoś słowa, lub chociaż napisów), ale tak to naprawdę bida. Wszyscy tylko o buckfastach i kaukazach i krainkach.

W tym sezonie mi się to nie specjalnie udało, ale dopiero przygotowuje docelowe pasieczysko, w przyszłym sezonie dalej idę w Astę i pewnie skorzystam z kilku innych źródeł które tu podajecie Uśmiech
(08.11.2016, 19:13)Harnaś Beskidzki napisał(a): [ -> ]
(08.11.2016, 13:18)MN napisał(a): [ -> ] Jakby mi się nie udało z pszczołami, które mam aktualnie to prędzej spróbuje na Cau z Turcji lub Gruzji niż AMM.
Zauważyłem, że najwięcej do powiedzenia o AMM mają ci, którzy jej nigdy nie mieli.
Poza tym twierdzę, że pszczelarz, który nie ma AMM nie jest prawdziwym pszczelarzem.
HB

Harnasiu, kupiłem kiedyś rodziny od dziadka, który niestety niespełna rok po tej transakcji zmarł. Pszczoły były agresywne jak mało które i właśnie czarne. 1 rodzina była z matką znakowaną i on twierdził, że to krainka, miały inne ubarwienie. Ów pszczelarz miał pasiekę w dość napszczelonym terenie, więc zakładam, że nie były to pszczoły AMM 1 100% ale miały tej krwi bardzo dużo. Być może bardziej czysta gatunkowo byłaby mniej agresywna, ale z tamtymi pszczołami pracować się nie dało.
Wspomniany kolega zrobił podobny zakup, ale u innego pszczelarza. Pszczoły podobne.

Dronie, ad 1. za czasów Ciborowskiego nie było warrozy i wszechobecnej chemii a nosema przy kaukazie była, nie mędrkuj więc.
ad 2. patrz wyżej. Sprawdź u siebie to będziesz wiedział. Jak napisałem, mimo niewątpliwych zalet AMM agresja na mojej pasiece ją eliminuje.
ad 3. znowu mędrkujesz złośliwie. Napisałem, że osypały się pierwsze pszczoły a inne w wielkiej sile. Czyli nic straconego. Żeby było Ci weselej napiszę, że jedna leczona rodzina też już spadła.
(09.11.2016, 09:39)MN napisał(a): [ -> ]ad 2. patrz wyżej. Sprawdź u siebie to będziesz wiedział. Jak napisałem, mimo niewątpliwych zalet AMM agresja na mojej pasiece ją eliminuje. 

Tutaj żondzo Wielebni z Arizony. Zatem nie agresja, a rozwinięta obronność. Agresja to rusycyzm. Oczko

Czytam aktualnie dużo o AMM na rosyjskich stronach - oni chyba wciąż mają jej najwięcej, poutykane w różnych kątach, typu Archangielsk, czy Baszkortostan. Wskazują, że są obronniejsze od konkurencji, ale obronność jest ściśle skorelowana z miodnością i odpornością. Żałują, że nikt się na serio nie zajął selekcją AMM (zamiast tego sprowadzano inne "porody") - są przekonani, że w ciągu 20 lat wyeliminowano by te różne nieprzyjazne zachowania i zbytnie rozbieganie na plastrze. Podobnież mieszańce z innymi pszczołami powstają bardzo różne, od zupełnie kiepskich (agresywne, chorowite, źle zimujące i nie miodne), po absolutne czempiony. Lepsze wyniki uzyskiwali hodując matki AMM i zadając im obce trutnie, jeśli dobrze pomnę. 

AMM w tych opisach w ogóle (zbieżne z obserwacjami Łazutina) zachowuje się trochę inaczej od reszty: wychowuje mniej matek, w innych warunkach się roi (mieszańce dziedziczą od przemysławek zwiększoną rojliwość), a i to niechętnie. W zachowaniach duża amplituda - od pełnej łagody w momencie silnego wziątku do ataku uniemożliwiającego jakiekolwiek zabiegi.

Wskazali też ciekawe związki przyczynowe: AMM musiała tak się rozwijać, aby umieć się obronić przed wrogami dużych rozmiarów (od myszy w górę). Stąd pszczelarza rozpoznaje bezbłędnie (te wszystkie wskazówki o ubiorze i zapachach, zauważ, można zapomnieć w wypadku różnych italianek i buckfastów), za to ignoruje motylice, barciaki i inne stworzonka, o ile nie wchodzą jej do środka gniazda. Tymczasem odmiany kaukaskie w naturze gnieździły się w niedostępnych skałach, więc musiały uważać ewentualnie na ptaszęta, a poza tym z powodów klimatycznych musiały niszczyć wszelkich sublokatorów. Stąd kaukaskie są "łagodniejsze" i pozwalają u siebie zimować myszom, ale za to wypędzają stawonogi. Bardzo to wszystko interesujące...
(09.11.2016, 09:39)MN napisał(a): [ -> ]Harnasiu, kupiłem kiedyś rodziny od dziadka, który niestety niespełna rok po tej transakcji zmarł. Pszczoły były agresywne jak mało które i właśnie czarne. 1 rodzina była z matką znakowaną i on twierdził, że to krainka, miały inne ubarwienie. Ów pszczelarz miał pasiekę w dość napszczelonym terenie, więc zakładam, że nie były to pszczoły AMM 1 100% ale miały tej krwi bardzo dużo. Być może bardziej czysta gatunkowo byłaby mniej agresywna, ale z tamtymi pszczołami pracować się nie dało.
Wspomniany kolega zrobił podobny zakup, ale u innego pszczelarza. Pszczoły podobne.

Dronie, ad 1. za czasów Ciborowskiego nie było warrozy i wszechobecnej chemii a nosema przy kaukazie była, nie mędrkuj więc.
ad 2. patrz wyżej. Sprawdź u siebie to będziesz wiedział. Jak napisałem, mimo niewątpliwych zalet AMM agresja na mojej pasiece ją eliminuje.
ad 3. znowu mędrkujesz złośliwie. Napisałem, że osypały się pierwsze pszczoły a inne w wielkiej sile. Czyli nic straconego. Żeby było Ci weselej napiszę, że jedna leczona rodzina też już spadła.

Nie jest mi wesoło. Szkoda każdej pszczoły. Po prostu chciałbym, żeby wreszcie dotarło do Ciebie ile są warte Twoje oceny i wybory pszczół przy kierowaniu się Twoją skalą i oceną. Łukasz to przerobił u siebie. Z tego co kiedyś napisał też tak dokładnie myślał jak Ty, ale życie zweryfikowało te oceny. To, że spadają leczone jak i nie leczone jest dla mnie osobiście tak oczywiste, że nie musisz mi tłumaczyć. I wcale nie wzbudza we mnie to wesołości. Za to wzbudza we mnie irytację to, że środowisko pszczelarskie, z takimi wykształconymi pszczelarzami jak Ty nie może tego załapać i dalej tłucze te swoje mądrości, które są g... warte. I choć fakt za faktem udowadnia że jest inaczej nikomu nie przychodzi do głowy refleksja. 

Ja mam trochę kundli AMM. Mam też ze szwecji jedną hodowlaną czystą AMM. Kundle były złe jak je do tego sprowokowałem. W tym roku były o wiele łagodniejsze niż moje elgony. ta czysta AMM jest łagodna jak baranek. sprawdziłem więc u siebie to i mędrkuję. A Ty opowiadasz bajki, choć nie masz pojęcia o czym mówisz i tyle (jak zwykle zresztą. i dobrze też to podsumował Harnaś). 
A nawet sam piszesz, że to nie AMM tylko skundlona krainka. O kundlach kraińskich też są takie opowieści (choć mój znajomy pracuje tylko na kundlach kraińskich i to zupełnie normalne pszczoły - takie co go to w czasie przeglądu co jakiś czas użądlą i tyle). 

Nie wiem czy Twój kumpel kupił te AMM ze zgnilcem za czasów Ciborowskiego, ale do tego się odnosiłem i stąd było moje "mędrkowanie". To, że nosema (czy inna choroba) występowała w różnych rodzinach w różnych okresach pszczelarstwa jest dla mnie oczywiste i normalne. Organizmy żywe chorują i umierają. Zgnilec występował od zawsze i niektóre słabsze rodziny eliminował - to jest standardowy "wyścig zbrojeń" pomiędzy organizmami. Dla Ciebie pszczoły to roboty do noszenia miodu więc tego nie jesteś w stanie pojąć. i to jest przykre po prostu, że opowiadasz takie rzeczy nie mając pojęcia o podstawach działania przyrody.
Oj i to jest właśnie to dziwne myślenie. Pszczoła agresywna to na pewno AMM, a jak Ci pszczelarz mówi, że krainka, to na pewno skundlona z AMM.

Krainka jest też czarną pszczołą i bez badania skrzydełka/języczka lub innych cech morfologicznych ciężko ją odróżnić. Dotego w niektórych krzyżówkach wewnątrz rasowych jest tak samo agresywna. Jeszcze niedawno widziałem filmik jakie to krainki są wściekłe, a buckfasty łagodne. Sam zresztą mam niby czystą Kortówkę która jest dużo bardziej agresywna niż przedwojenne kundelki.

Każda heterozja, nawet wewnątrz rasowa, może prowadzić do wzmocnienia wigoru pszczoły. A ten wigor to nie koniecznie miododajność. Krzyżowanie różnych lini (nie mówiąc nawet o rasach) czy to pszczół, czy kóz, czy innych zwierząt poddanych selekcji, w stosunkowo krótkim czasie prowadzi do ponownego ujawnienia cech dominujących gatunku i zdziczenia (upierwotnienia). Taka natura mieszania genów prowadzi zwykle do wzrostu obronności rodziny pszczelej, która to z czasem może się z powrotem stopniowo stabilizować.
Brak selekcji krainki pod względem łagodności, może prowadzić do jej znacznie większej agresywności niż niejednej AMM. I dlatego też gdy wprowadza się nowe linie lub bardziej zauważalnie rasy pszczół (ze względu na większe różnice w genach), można zaobserwować w szybkim czasie wzrost wigoru i/lub agresji.

Dla mnie to jest bzdurne stwierdzanie, że pszczoła jest AMM bo jest agresywna. To wrzucanie wszystkiego co złego do jednego worka i przylepiania opisu AMM, nie bacząc czy to jest prawda czy nie.
AMM na pewno mogą być agresywne, szczególnie linia augustowska i kampinoska, bo nie pracuje się nad ich łagodnością, ale to nie znaczy, że każda rodzina AMM nawet z tych linii jest agresywna. Harnaś pokazuje na swoich filmach spokojne zapracowane pszczoły. Moje przedwojenne też siedzą trusia, były nieco złe jak im plaster się urwał i musiałem podwiązywać, ale nie bardziej niż Kortówka czy Dobra.

Problem może być taki, że jak AMM jest już zła, to z opowieści, jest już zła na maksa i jest bardziej pamiętliwa. Co rzeczywiście może rzutować na jej odbiór przez pszczelarza.

Swoją drogą obecne żółte krainki to też kundle. Krainka powinna być cała ciemna.
(09.11.2016, 10:19)kosz85 napisał(a): [ -> ]Krzyżowanie różnych lini (nie mówiąc nawet o rasach) czy to pszczół, czy kóz, czy innych zwierząt poddanych selekcji, w stosunkowo krótkim czasie prowadzi do ponownego ujawnienia cech dominujących gatunku i zdziczenia (upierwotnienia). 

Tak sobie myślałem, Bartek, że chcąc pozyskać prawdziwe Primorskie, kupię matki NU Primorskie i dam im parę pokoleń czasu - w końcu wyjdą kundle AMM z Primorskimi Oczko
(09.11.2016, 09:57)MrDrone napisał(a): [ -> ]Nie jest mi wesoło. Szkoda każdej pszczoły. Po prostu chciałbym, żeby wreszcie dotarło do Ciebie ile są warte Twoje oceny i wybory pszczół przy kierowaniu się Twoją skalą i oceną. Łukasz to przerobił u siebie. Z tego co kiedyś napisał też tak dokładnie myślał jak Ty, ale życie zweryfikowało te oceny. To, że spadają leczone jak i nie leczone jest dla mnie osobiście tak oczywiste, że nie musisz mi tłumaczyć. I wcale nie wzbudza we mnie to wesołości. Za to wzbudza we mnie irytację to, że środowisko pszczelarskie, z takimi wykształconymi pszczelarzami jak Ty nie może tego załapać i dalej tłucze te swoje mądrości, które są g... warte. I choć fakt za faktem udowadnia że jest inaczej nikomu nie przychodzi do głowy refleksja. 


Ja mam trochę kundli AMM. Mam też ze szwecji jedną hodowlaną czystą AMM. Kundle były złe jak je do tego sprowokowałem. W tym roku były o wiele łagodniejsze niż moje elgony. ta czysta AMM jest łagodna jak baranek. sprawdziłem więc u siebie to i mędrkuję. A Ty opowiadasz bajki, choć nie masz pojęcia o czym mówisz i tyle (jak zwykle zresztą. i dobrze też to podsumował Harnaś). 
A nawet sam piszesz, że to nie AMM tylko skundlona krainka. O kundlach kraińskich też są takie opowieści (choć mój znajomy pracuje tylko na kundlach kraińskich i to zupełnie normalne pszczoły - takie co go to w czasie przeglądu co jakiś czas użądlą i tyle). 

Nie wiem czy Twój kumpel kupił te AMM ze zgnilcem za czasów Ciborowskiego, ale do tego się odnosiłem i stąd było moje "mędrkowanie". To, że nosema (czy inna choroba) występowała w różnych rodzinach w różnych okresach pszczelarstwa jest dla mnie oczywiste i normalne. Organizmy żywe chorują i umierają. Zgnilec występował od zawsze i niektóre słabsze rodziny eliminował - to jest standardowy "wyścig zbrojeń" pomiędzy organizmami. Dla Ciebie pszczoły to roboty do noszenia miodu więc tego nie jesteś w stanie pojąć. i to jest przykre po prostu, że opowiadasz takie rzeczy nie mając pojęcia o podstawach działania przyrody.

Jak zwykle obracasz kota ogonem. Standard. Myśl co chcesz.

Co do zgnilca. Ciborowski bał się go jak diabeł święconej wody. Dzisiaj mając AMM i zgnilca w pasiece miałbyś na głowie PIW i lokalnych pszczelarzy wieszających na Tobie koty. Kiedyś była to choroba jak wiele innych. Po prostu zmienił nam się świat, w którym musimy żyć ale idź pod prąd bo widocznie to sprawia Ci przyjemność.

Co do tekstu flamenco. Bardzo ciekawe spostrzeżenie. Przyznam, że po nielicznych konfrontacjach z AMM zupełnie nie interesowałem się tą pszczołą, więc i o niej nie czytałem. Czy ktoś ją selekcjonował? Jest ich kilka linii, więc pewnie były jakieś próby, ale faktycznie bardziej postawiono na zachowanie cech niż ich poprawę - zupełnie odwrotnie niż w innych rasach.
Co do kaukazów, mają chyba najwięcej pająków i zaleszczotków w gnieździe. Myszy u nich nie uraczysz.
(09.11.2016, 10:22)MN napisał(a): [ -> ]Co do tekstu flamenco. Bardzo ciekawe spostrzeżenie. Przyznam, że po nielicznych konfrontacjach z AMM zupełnie nie interesowałem się tą pszczołą, więc i o niej nie czytałem. Czy ktoś ją selekcjonował? Jest ich kilka linii, więc pewnie były jakieś próby, ale faktycznie bardziej postawiono na zachowanie cech niż ich poprawę - zupełnie odwrotnie niż w innych rasach. 
Co do kaukazów, mają chyba najwięcej pająków i zaleszczotków w gnieździe. Myszy u nich nie uraczysz.

Sam powiedziałeś, że kaukazy mieszkają w Polszcze od 200 lat. To chyba już nie te kaukazy z Kaukazu. Poza tym zapomniałem dodać, że tam była mowa o odmianach wyżynnych, a są też kaukazy nizinne i pono bardzo się różnią zachowaniem.
MN
Pisze:Jak zwykle obracasz kota ogonem. Standard. Myśl co chcesz

To nie standard, to mistrzostwo świata Oczko
AMM ma wiele ciekawych cech, którą jest między innymi długowieczność i cicha wymiana. Tylko znowu AMM, AMM nie równa. Niemieckie AMM, które były trzymane głównie w kószkach są wyselekcjonowane na rojliwość, za to polskie które były w barciach, na długowieczność.

Krzysiek, jak zostawisz primorską samą sobie, to to nadal będzie primorska, jak dodasz innych genów, to będzie to mieszaniec, a w końcu kundel, jak dodasz jeszcze więcej genów to będzie to coraz bardziej przypominać pszczołę hmm... pierwotną, dziką.

Ciekawe na ile trudno byłoby sprowadzić takie matki ze Wschodu.
(09.11.2016, 10:22)MN napisał(a): [ -> ]Jak zwykle obracasz kota ogonem. Standard. Myśl co chcesz.

Co do zgnilca. Ciborowski bał się go jak diabeł święconej wody. Dzisiaj mając AMM i zgnilca w pasiece miałbyś na głowie PIW i lokalnych pszczelarzy wieszających na Tobie koty. Kiedyś była to choroba jak wiele innych. Po prostu zmienił nam się świat, w którym musimy żyć ale idź pod prąd bo widocznie to sprawia Ci przyjemność.

bardzo rzeczowa wypowiedź... ręce opadają...
połowa małopolski ma PIW przez zgnilca mając wspaniałe pszczoły hodowlane, wspaniałą węzę i "lecząc" ile wlezie te biedne stworzenia, ale to na mnie mają wieszać koty, bo ja będę miał skundloną AMM???
Michał, przepraszam Cię, ale zadam Ci szczere pytanie: czy Ty czasem myślisz?... Co ma Ciborowski do Twojego kolegi mającego zgnilca?? 
Obracam kota ogonem i idę po prąd, bo idąc z prądem uderza się głową o mur. Tylko Ty już masz tak obitą głowę o ten mur, że nawet tego nie czujesz i nie zauważasz. 
(09.11.2016, 10:31)marbert napisał(a): [ -> ]MN
Pisze:Jak zwykle obracasz kota ogonem. Standard. Myśl co chcesz

To nie standard, to mistrzostwo świata Oczko

Wiesz, też miałem zajęcia z erystyki, ale Bartek opracował do perfekcji tylko jeden zabieg. Reszta to jego upartość i niemożliwość zobaczenia niczego poza własnymi przekonaniami. Jaki potrafię być ja przekonał się jeszcze na Miodku, więc opinii nie zmieni choćby miał pęknąć. Dobrze, że biega bo to dobrze rozładowuje agresję... Czasem po popisaniu z nim i 10km zdarza mi się rozładowywać swoją Oczko
(09.11.2016, 10:34)kosz85 napisał(a): [ -> ]Krzysiek, jak zostawisz primorską samą sobie, to to nadal będzie primorska, jak dodasz innych genów, to będzie to mieszaniec, a w końcu kundel, jak dodasz jeszcze więcej genów to będzie to coraz bardziej przypominać pszczołę hmm... pierwotną, dziką.

Ciekawe na ile trudno byłoby sprowadzić takie matki ze Wschodu.

Nie, no chodziło mi właśnie o to "wyciągnięcie" pierwotnych genów. U nasz dostępne matki Primorskie to krzyżówka primorskiej z czymś w celu zbuckfastowienia (pewnie z buckfastem). Zgodnie z tym, co napisałeś, jeżeli dam im się kundlić, zbuk-fastowienie ustąpi, a na wierzch wyjdą geny dominujące, w tym primorskie (Łukasz coś pisał, że to jakaś macedonka pierwotnie była?). Ponieważ skundlenie w Polsce ostatecznie prowadzi ku AMM (czego anegdotycznie, bo anegdotycznie, ale biorę, co mi pasuje do wywodu Oczko , dowodzą pomiary skrzydełek i spostrzeżenia robione przez Łukasza), więc wyjdzie kundel AMM+primorska Oczko . CBDU Oczko
Stron: 1 2 3 4