FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: napój probiotyczno-mineralny dla moich pszczół bez leczenia objawowego
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Marbert mnie zmobilizował aby jednak w tym roku też zrobić takie probiotyki z minerałami.

Zrobiłem tak: wiadro krowieńca, wiadro kompostu, wiadro świeżej mięty, woda ze studni, beczka 120 litrów. W takie upały to tydzień czasu i powinno być po fermentacji. Później rozcieńczę wodą 1:10 w roztworze izotonicznym z solą himalaską i czarną solą 0,6 % stężenia. Zobaczymy czy pszczoły będą zainteresowane. Bo na razie poidełka z czystą wodą totalnie olewają. W mojej okolicy są sadzawki, rzeczki ale także niestety podejrzane ścieki i zbiorniki wodne o to czy nie ma tam żadnej syfiastej chemii. Więc w sumie fajnie by było gdyby popijały z wiadomego źródła.
Acha bo w holistycznym podejściu do zdrowia organizmów żywych odpowiednia woda jest jeszcze ważniejsza niż jedzenie. Woda i powietrze. Najlepiej gdyby pszczółki piły z górskiego dziewiczego strumienia i oddychały czystym powietrzem ale niestety to niemożliwe w większości miejsc.
U mnie jako poidło świetnie sprawdza się wielka balia wkopana w ziemię. W środku ziemia, torf, rozmaite patyki, słomki, kamienie i to wszystko częściowo poprzerastane mchem i jakąś trawą co lubi w wodzie stać. Wody tam co jakiś czas dolewam, pszczół na tym w tym okresie i na wiosnę masa. Myślę, że mikroorganizmów i rozmaitych minerałów tam nie brakuje. Dzięki temu nie szukają szczęścia w pobliskim basenie ;-)
Wczoraj rozmawiałem ze znajomym hodowcą organicznym kóz i królików oraz pszczół. Potwierdził mi, że pszczoły uwielbiają rozcieńczony gnój. Tam gdzie składuje gnój kozi jak tylko popada deszcz i zrobią się kałuże z rozcieńczoną gnojówką pszczoły ochoczo gromadami zabierają się do picia.

Coś w tym musi być.
Kuba, nie znasz się.
wodę dla pszczół należy odkażać i ma być zawsze świeża i krystalicznie czysta. inaczej pszczoły umrą Oczko
Widocznie taka woda organiczna im smakuje.
(26.04.2016, 08:02)MrDrone napisał(a): [ -> ]Kuba, nie znasz się.
wodę dla pszczół należy odkażać i ma być zawsze świeża i krystalicznie czysta. inaczej pszczoły umrą Oczko

Jak mi pokażesz w jakim podręczniku to przeczytałeś to stawiam browara.
(26.04.2016, 08:46)MN napisał(a): [ -> ]
(26.04.2016, 08:02)MrDrone napisał(a): [ -> ]Kuba, nie znasz się.
wodę dla pszczół należy odkażać i ma być zawsze świeża i krystalicznie czysta. inaczej pszczoły umrą Oczko

Jak mi pokażesz w jakim podręczniku to przeczytałeś to stawiam browara.



„Hodowla pszczół” (Wydanie IV, Warszawa 1974r.), rozdział „Żywienie pszczół” autorstwa Jadwigi Guderskiej, 



str. 173 [dotyczy zbiorników zagłębionych w ziemi: „poidła tego typu dobrze spełniają swoje zadanie, pod warunkiem jednak, że są możliwie często dokładnie czyszczone i okresowo odkażane”. 




strona 177 : „Przy używaniu miodu do karmienia pszczół trzeba zachować ostrożność, gdyż mogą się w nim znajdować zarodniki nozemy lub zarazki chorób zgnilcowych. Z tych względów nie należy nigdy dawać pszczołom miodu nieznanego pochodzenia, a użyty do tego celu miód pochodzący z własnej pasieki powinien być zagotowany”.




ps. nie piję Oczko 
(26.04.2016, 09:20)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(26.04.2016, 08:46)MN napisał(a): [ -> ]
(26.04.2016, 08:02)MrDrone napisał(a): [ -> ]Kuba, nie znasz się.
wodę dla pszczół należy odkażać i ma być zawsze świeża i krystalicznie czysta. inaczej pszczoły umrą Oczko

Jak mi pokażesz w jakim podręczniku to przeczytałeś to stawiam browara.



„Hodowla pszczół” (Wydanie IV, Warszawa 1974r.), rozdział „Żywienie pszczół” autorstwa Jadwigi Guderskiej, 



str. 173 [dotyczy zbiorników zagłębionych w ziemi: „poidła tego typu dobrze spełniają swoje zadanie, pod warunkiem jednak, że są możliwie często dokładnie czyszczone i okresowo odkażane”. 




strona 177 : „Przy używaniu miodu do karmienia pszczół trzeba zachować ostrożność, gdyż mogą się w nim znajdować zarodniki nozemy lub zarazki chorób zgnilcowych. Z tych względów nie należy nigdy dawać pszczołom miodu nieznanego pochodzenia, a użyty do tego celu miód pochodzący z własnej pasieki powinien być zagotowany”.




ps. nie piję Oczko 

Często jak rozmawiam z ludźmi o gotowaniu np. mleka w celu dezynfekcji powołuję się na argument, że dlaczego nie powinno się mleka z piersi wziąć, zagotować i wstrzyknąć z powrotem do odkażonej piersi.

Co do miodu. Pomijam utratę wartości zagotowanego miodu ale przecież i tak pszczoła sobie poleci, wyrabuje miód z zarodnikami nosemy i zgnilca z innego ula o nieznanym pochodzeniu w promieniu kilku kilometrów od naszej pasieki. Uśmiech
Ło matko... serio nie pijesz?? Język Wiele tracisz.
A tak serio, to gotowanie miodu to idiotyzm - wzrasta HMF, który jest dla pszczół groźniejszy niż inne "potencjalne zagrożenia". Odkażanie poidła, to też bezsens. Nigdy nie odkażałem... z nie zaraz, ja nie mam poidła Język
Gotowanie miodu nie ma sensu nawet przy produkcji miodu pitnego. Najlepszy jest bez gotowania Uśmiech
(26.04.2016, 09:31)MN napisał(a): [ -> ]Ło matko... serio nie pijesz?? Język Wiele tracisz.
A tak serio, to gotowanie miodu to idiotyzm - wzrasta HMF, który jest dla pszczół groźniejszy niż inne "potencjalne zagrożenia". Odkażanie poidła, to też bezsens. Nigdy nie odkażałem... z nie zaraz, ja nie mam poidła Język
Gotowanie miodu nie ma sensu nawet przy produkcji miodu pitnego. Najlepszy jest bez gotowania Uśmiech

Serio nie piję. być może dlatego jak czytam różne głupoty jakie wypisują pszczelarze to mnie skręca z tych idiotyzmów... Oczko
Niestety nie masz ignoranta nad pszczelarza.... 
(26.04.2016, 09:37)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(26.04.2016, 09:31)MN napisał(a): [ -> ]Ło matko... serio nie pijesz?? Język Wiele tracisz.
A tak serio, to gotowanie miodu to idiotyzm - wzrasta HMF, który jest dla pszczół groźniejszy niż inne "potencjalne zagrożenia". Odkażanie poidła, to też bezsens. Nigdy nie odkażałem... z nie zaraz, ja nie mam poidła Język
Gotowanie miodu nie ma sensu nawet przy produkcji miodu pitnego. Najlepszy jest bez gotowania Uśmiech

Serio nie piję. być może dlatego jak czytam różne głupoty jakie wypisują pszczelarze to mnie skręca z tych idiotyzmów... Oczko
Niestety nie masz ignoranta nad pszczelarza.... 

Sceduj browara na kogoś innego np. Szymona. Niech wyśle. Duży uśmiech
Szymon zapewne browara nie odmówi.
Ale cóż... u Guderskiej nie było wprost napisane, że "pszczoły umrą" Oczko
Zależy jaki browar ale dobrej AIPAy bym się napił Uśmiech
Żona mnie namawia na wyprawę do planetarium i zamku, więc może doręczę osobiście Uśmiech
(26.04.2016, 10:24)MN napisał(a): [ -> ]Żona mnie namawia na wyprawę do planetarium i zamku, więc może doręczę osobiście Uśmiech

Ja mam z kolei od Ciebie przyobiecaną próbkę miodu z totalnie przeczerwionych plastrów, które używasz jako odpad. Przypominam. Uśmiech
(26.04.2016, 10:24)MN napisał(a): [ -> ]Żona mnie namawia na wyprawę do planetarium i zamku, więc może doręczę osobiście Uśmiech

Zapraszam Uśmiech

p.s. Pamiętaj, że bilety do planetarium trzeba kupować z wyprzedzeniem. Dużo chętnych.
(26.04.2016, 13:35)Borówka napisał(a): [ -> ]
(26.04.2016, 10:24)MN napisał(a): [ -> ]Żona mnie namawia na wyprawę do planetarium i zamku, więc może doręczę osobiście Uśmiech

Ja mam z kolei od Ciebie przyobiecaną próbkę miodu z totalnie przeczerwionych plastrów, które używasz jako odpad. Przypominam. Uśmiech

Się znajdą jakieś. Kilka jest jeszcze w ulach, więc przełożę do nadstawek i po problemie. Dla porównania przekażę Ci próbkę miodu z nieprzeczerwionych plastrów. Nie podpiszę który jest który (jakoś tylko oznaczę) i zobaczymy, czy rozróżnisz... Poczekajmy jednak do facelii, bo byle rzepaku Ci przecież nie prześlę Język Może nawet po sezonie będzie możliwość jakiegoś spotkania, bo coś ostatnio czytałem, że może dopuścicie i osoby spoza stowarzyszenia Uśmiech
(26.04.2016, 16:55)MN napisał(a): [ -> ]
(26.04.2016, 13:35)Borówka napisał(a): [ -> ]
(26.04.2016, 10:24)MN napisał(a): [ -> ]Żona mnie namawia na wyprawę do planetarium i zamku, więc może doręczę osobiście Uśmiech

Ja mam z kolei od Ciebie przyobiecaną próbkę miodu z totalnie przeczerwionych plastrów, które używasz jako odpad. Przypominam. Uśmiech

Się znajdą jakieś. Kilka jest jeszcze w ulach, więc przełożę do nadstawek i po problemie. Dla porównania przekażę Ci próbkę miodu z nieprzeczerwionych plastrów. Nie podpiszę który jest który (jakoś tylko oznaczę) i zobaczymy, czy rozróżnisz... Poczekajmy jednak do facelii, bo byle rzepaku Ci przecież nie prześlę Język Może nawet po sezonie będzie możliwość jakiegoś spotkania, bo coś ostatnio czytałem, że może dopuścicie i osoby spoza stowarzyszenia Uśmiech

"że może dopuścicie i osoby spoza stowarzyszenia Uśmiech"

Zawsze jestem na tak Oczko
(05.08.2015, 19:52)Borówka napisał(a): [ -> ]Marbert mnie zmobilizował aby jednak w tym roku też zrobić takie probiotyki z minerałami.

Zrobiłem tak: wiadro krowieńca, wiadro kompostu, wiadro świeżej mięty, woda ze studni, beczka 120 litrów. W takie upały to tydzień czasu i powinno być po fermentacji. Później rozcieńczę wodą 1:10 w roztworze izotonicznym z solą himalaską i czarną solą 0,6 % stężenia. Zobaczymy czy pszczoły będą zainteresowane. Bo na razie poidełka z czystą wodą totalnie olewają. W mojej okolicy są sadzawki, rzeczki ale także niestety podejrzane ścieki i zbiorniki wodne o to czy nie ma tam żadnej syfiastej chemii. Więc w sumie fajnie by było gdyby popijały z wiadomego źródła.

I jakie spostrzeżenia ? interesują mnie jedynie te praktyczne a nie holistyczne Oczko
Intuicja mnie nie zawiodła Uśmiech

Pszczelarstwo 1951 nr. 4

Cytat:Niejednego pszczelarza pewno za-
stanowiło to, czemu mimo wczesne-
go zainstalow ania poidełka, pszczoły

wolą odwiedzanie cuchnących ka­

łuż gnojówki, czy w izyty (rzadkie

wprawdzie) w ustępach. Nie czynią

tego nasze pupilki przez zamiłowa-
nie do niechlujstw a. Osolenie wody

w poidełku (łyżka stołowa na duże

wiadro) przekona je na pewno do

naszego wodopoju. Dociekania uczo-
nych wykazały, że prócz wody do

karm ienia larw potrzebne są i pe-
wne sole m ineralne, głównie zaś sól

kuchenna.

W Ł A D Y S Ł A W W IS

Woda, pyłek i sole mineralne w życiu roju
(26.04.2016, 17:37)marbert napisał(a): [ -> ]I jakie spostrzeżenia ? interesują mnie jedynie te praktyczne a nie holistyczne Oczko

Nie wiem o co Ci chodzi. Czy znasz znaczenie słów które używasz? Osobiście jestem holistykiem więc nie mogę odpowiedzieć redukcjoniście tak by eliminować te założenia które tworzą przyrodę i holistyczne układy cybernetyczne w nim działające.

PWN:
holizm

1. «teoria zakładająca, że świat stanowi całość, niedającą się sprowadzić do sumy części»

2. «pogląd głoszący, że zjawiska tworzą układy całościowe»

WIKI:
Holizm (od gr. holos – całość) – pogląd (przeciwstawny redukcjonizmowi), według którego wszelkie zjawiska tworzą układy całościowe, podlegające swoistym prawidłowościom, których nie można wywnioskować na podstawie wiedzy o prawidłowościach rządzących ich składnikami.

Całości nie da się sprowadzić do sumy jej składników.

DOBRY CYTAT:
Tomasz Gabiś „Stańczyk. Pismo postkonserwatywne” nr 32 (1998) pt. „Biedny konserwatysta uśmiecha się przez łzy czytając „Perfekcję techniki”
Cytat:"Przejawem stechnicyzowanego życia i myślenia o naturze jest także dążność, aby z tego co naturalne wypreparować hormony i witaminy, wytwarzać syntetyczne i sztuczne substancje, organizować i racjonalizować jedzenie i odżywianie. Homo technicus nie widzi jabłka, lecz witaminy i kalorie, i nie pojmuje, ze wszystkie substancje, z jakich składa się jabłko, nie mogą go zastąpić, gdyż jest ono przejawem zasady wyższej niż wszystkie te składniki razem wzięte. Jabłko jest formą życia: rodzi się, pęcznieje, rośnie, dojrzewa, gnije, pachnie, ma kolor i smak. Dobrze czynią ci , którzy zjadają jabłko, a nie zawarte w nim substancje i witaminy. Istnieje bowiem fundamentalna różnica pomiędzy jedzeniem jabłka dlatego, że jest jabłkiem, a jedzeniem jabłka jako zbioru chemicznych substancji „dobrych dla zdrowia”: w pierwszym przypadku człowiek zachowuje się jak zdrowy, w drugim – jak chory."

zrobiłeś mi smaka na jabłko... Oczko
(12.05.2016, 08:09)MrDrone napisał(a): [ -> ]zrobiłeś mi smaka na jabłko... Oczko

Smacznego Uśmiech
(05.08.2015, 19:52)Borówka napisał(a): [ -> ]Marbert mnie zmobilizował aby jednak w tym roku też zrobić takie probiotyki z minerałami.

Zrobiłem tak: wiadro krowieńca, wiadro kompostu, wiadro świeżej mięty, woda ze studni, beczka 120 litrów. W takie upały to tydzień czasu i powinno być po fermentacji. Później rozcieńczę wodą 1:10 w roztworze izotonicznym z solą himalaską i czarną solą 0,6 % stężenia. Zobaczymy czy pszczoły będą zainteresowane. Bo na razie poidełka z czystą wodą totalnie olewają. W mojej okolicy są sadzawki, rzeczki ale także niestety podejrzane ścieki i zbiorniki wodne o to czy nie ma tam żadnej syfiastej chemii. Więc w sumie fajnie by było gdyby popijały z wiadomego źródła.

A jednak pomagamy pszczołom niemożliwe.
Bo widzisz myku, jak ktoś chce być nieomylny to prędzej czy później popada w hipokryzję... bo to trudna droga wiedzieć wszystko najlepiej ;-)
(ze mną najwyraźniej też już coraz gorzej, ten cały Internet źle na mnie działa ;-)
Nie ma tu żadnej hipokryzji bo od początku piszę i pisałem w jakim zakresie będę pomagał pszczołom i jak będę stosował wspomaganie zgodne z zasadami higieny naturalnej wedle mojej opinii. Oczywiście, ze pomagam pszczołom jak według mojej wiedzy w tym intuicji oraz możliwości najlepiej potrafię. Powstrzymanie się od działania jest również pomaganiem. Nigdy nie pisałem inaczej. Tu jest to dobrze wyjaśnione:
http://wolnepszczoly.org/najtrudniejsza-rzecz-w-pszczelarstwie/

Nigdy też nie pisałem, ze jestem nieomylny a raczej, że przy wystarczająco przekonujących argumentach merytorycznych jestem ZAWSZE otwarty na zmianę opinii. Raczej zawsze podkreślałem omylność działań ludzkich względem pszczół jako istoty niewszechwiedzącej. Stąd moja potrzeba minimalizacji ingerencji w życie pszczół jednak wciąż jako trzymacz pszczół na pasiece. Było to już pisane tysiąckrotnie, że PN TF to nie jest to co stawianie sztucznych dziupli w lesie albo starych uli w lesie jako sztuczne dziuple. Aczkolwiek takie działanie może być i jest pożądanym elementem w dążeniu do PN TF.

To jest raczej dla mnie tylko takie czepianie się jeśli nie ma się co napisać albo czytanie po łepkach.
Różnica jest taka, że ja opisuje swoje pomysły na forum i w dyskusjach na żywo z kolegami od PN. Przedstawiam argumenty za a nawet i przeciw oraz poddaję je możliwości krytyki w tym również samokrytyki.

Czym innym jest napisanie, że mam magiczne ciasto lepsze niż naturalny pokarm dla pszczół ale nie powiem co to. Duży uśmiech
Typu: wiem ale nie powiem. A jak nie wierzysz, że tak właśnie jest to jesteś nieotwarty i zadufany w swoich opiniach nieomylny człowiek. Masz wierzyć mimo, ze nie ktoś nie przedstawił żadnych argumentów. To jest właśnie hipokryzja.
Kuba, ale nie oszukujmy się - magiczne ciasto to jest coś!!! Duży uśmiech
(26.09.2016, 10:13)MrDrone napisał(a): [ -> ]Kuba, ale nie oszukujmy się - magiczne ciasto to jest coś!!! Duży uśmiech

Zależy czy po zjedzeniu tego ciastka się rośnie czy maleje Oczko
Stron: 1 2