FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: dennica lita czy otwarta osiatkowana
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Wady i zalety. Osobiste preferencje. Zapraszam do dyskusji.
(30.08.2015, 10:50)Borówka napisał(a): [ -> ]Wady i zalety. Osobiste preferencje. Zapraszam do dyskusji.

haha... same zalety wad nie ma...
Dennica osiatkowana zawsze może stać się dennicą pełną dlatego to jedynie słuszna koncepcja 
(30.08.2015, 10:55)bonluk napisał(a): [ -> ]
(30.08.2015, 10:50)Borówka napisał(a): [ -> ]Wady i zalety. Osobiste preferencje. Zapraszam do dyskusji.

haha... same zalety wad nie ma...
Dennica osiatkowana zawsze może stać się dennicą pełną dlatego to jedynie słuszna koncepcja 

Wątpię czy jedyna słuszna. Jeżeli ktoś nie ma zamiaru używać siatki i szuflad to po co miałby ją robić. Żeby utrudniać sobie życie?

Natomiast to nie jest do końca odpowiedź o jaką mi chodziło. Chodziło mi bardziej aby rozpocząć dyskusję czy lepiej gospodarować z dennicą otwartą czy litą a nie jak łatwiej ją wykonać.
Może być natomiast trzecia opcja o której mówisz. Jakie zalety i wady ma mieć otwieranie i zamykanie w w ciągu całego roku.
(30.08.2015, 11:08)Borówka napisał(a): [ -> ]
(30.08.2015, 10:55)bonluk napisał(a): [ -> ]
(30.08.2015, 10:50)Borówka napisał(a): [ -> ]Wady i zalety. Osobiste preferencje. Zapraszam do dyskusji.

haha... same zalety wad nie ma...
Dennica osiatkowana zawsze może stać się dennicą pełną dlatego to jedynie słuszna koncepcja 

Wątpię czy jedyna słuszna. Jeżeli ktoś nie ma zamiaru używać siatki i szuflad to po co miałby ją robić. Żeby utrudniać sobie życie?

Natomiast to nie jest do końca odpowiedź o jaką mi chodziło. Chodziło mi bardziej aby rozpocząć dyskusję czy lepiej gospodarować z dennicą otwartą czy litą a nie jak łatwiej ją wykonać.
Może być natomiast trzecia opcja o której mówisz. Jakie zalety i wady ma mieć otwieranie i zamykanie w w ciągu całego roku.


Żeby o tym dyskutować to trzeba mieć porównanie... Jeżeli ktoś nie ma porównania to mnie teoretyczne dyskusje nie interesują.... dlatego dla mnie dennica osiatkowana jest uniwersalna 
Ja mam tylko doświadczenie z litymi. Czytałem argumenty za i przeciw otwartych dennic osiatkowanych ale jak na razie nie przekonała mnie ta idea. Mam na myśli głównie wentylacje. Bo osobiście nie potrzebuję wyciąganych dennic do oglądania.

Chciałbym więc poznać opinię kolegów z Polski a przy okazji za pewno może się rozwinąć ciekawa dyskusja. Może na ostro. hehe Uśmiech

Bardziej niż siatka przekonuje mnie idea całkiem otwartego ula od dołu jak u CMS. Pszczoły jak mają dziurę to mogą nią wylecieć. W naturze nie mają żądnej siatki która je ogranicza. Tym niemniej wciąż są wątpliwości co do wentylacji.

Manipulowanie dennicą w różnych sezonach też mnie na razie nie przekonuje. W mojej aktualnej opinii naturalnie ul powinien mieć cały sezon takie same możliwości wentylacji jak dziupla w drzewie a pszczoły mają sobie z tym radzić po swojemu i kitować co im tam się podoba. Czyli jeśli otwarta to otwarta cały rok a jeśli lita to lita cały rok.

Co nie znaczy, ze nie zmienię przekonań. Jak ktoś mnie przekona. Uśmiech
(30.08.2015, 11:11)bonluk napisał(a): [ -> ]Żeby o tym dyskutować to trzeba mieć porównanie... Jeżeli ktoś nie ma porównania to mnie teoretyczne dyskusje nie interesują.... dlatego dla mnie dennica osiatkowana jest uniwersalna 

A Ty nie masz porównania? 

A mnie interesują i praktyczne i teoretyczne jak wiesz.
Przytoczę wypowiedź praktyka:

[attachment=379]
U mnie w ulach wszystkie dennice są osiatkowane. W zeszłym roku (moim pierwszym z pszczołami) zdarzyło mi się przymknąć dennicę w trakcie zakarmiania zimowego (zrobiło się chłodniej i jakoś tak se ubzdurałem, że im ułatwię takim przymknięciem). Następnego dnia, na zasuwkach dennic było sporo wilgoci mimo otwartej górnej wentylacji. Pszczoły na pewno by sobie z tym poradziły ale po co mają się trudzić skoro przy osiatkowanej tego problemu nie ma. Po zimowli w ulach zero pleśni.
Inna sprawa to ilość "śmieci", które leżą pod ulem albo na wkładkach jak dennice są zamknięte - chociaż zdaję sobie sprawę, że część z Was uzna te "śmieci" jako pożądane, ja wolę je mieć poza ulem ot tak po prostu.
Ogólnie wolałbym nie zasuwać dennic przez cały rok niż mieć je na stałe zasunięte.

Borówka przy całkowicie otwartym ulu od dołu nie bałbyś się w zimie myszy czy też jakiś rabunków jesienią? Chyba, że nie zrozumiałem idei otwartego od dołu ula?
(30.08.2015, 11:35)pastaga napisał(a): [ -> ]Borówka przy całkowicie otwartym ulu od dołu nie bałbyś się w zimie myszy czy też jakiś rabunków jesienią? Chyba, że nie zrozumiałem idei otwartego od dołu ula?

Owszem jest takie zagrożenie. Phil Chandler'owi nornica się włamała do otwartego THB i rodzinka nie przeżyła ale wcześniej dwa lata przeżyła. Ale ul stal bardzo blisko podłoża.

Ale to takie moje dywagacje bo na razie przekonuje mnie bardziej lite dno i grube ścianki ula. Jak masz grube ścianki ula jak w Barci lub być może konkretnie grubej deski albo ocieplone np. sieczką to ściany są ciepłe od wewnątrz i para wodna nie ulega kondensacji. Ja przynajmniej nie zauważyłem w WZ takich problemów poza momentem kiedy używałem przegrody z szybą na jesieni kiedy noce były chłodne i szyba się wychłodziła przez noc. A to tyko w jednym ulu w sumie. Kiedy używam przegrody z trzciny, deski lub w ogóle, problemu nie ma. Mimo litych dennic.
Po osypanych rodzinach pleśń była też tylko tam gdzie ostatnie pszczoły z kłębu zostały przeczepione do plastra. Wnioskuję więc, że problemu z wilgocią nie było. Po za tym moje ule mają sporo szpar i powietrze ma jak ulatywać to tu to tam. Nie mówiąc już o dwóch wylotkach: dolnych i górnym

Tak co do "brudnej" dennicy nie widzę problemu. To fakt.
Porównanie mam dlatego krótko stwierdzam co jest lepsze bez wdawania się w szczegóły...
Ktoś uważa inaczej to dobrze, pszczoły i tak będą funkcjonować...

Osiatkowana dennica w pełnej rodzinie zamykana jest przeze mnie tylko raz w roku ale skłaniam się do zostawienia jej otwartej cały czas...Mowa o pełnych rodzinach na 3 korpusach.
(30.08.2015, 11:49)bonluk napisał(a): [ -> ]Porównanie mam dlatego krótko stwierdzam co jest lepsze bez wdawania się w szczegóły...
Ktoś uważa inaczej to dobrze, pszczoły i tak będą funkcjonować...

Osiatkowana dennica w pełnej rodzinie zamykana jest przeze mnie tylko raz w roku ale skłaniam się do zostawienia jej otwartej cały czas...Mowa o pełnych rodzinach na 3 korpusach.

I bardzo dobrze. Uśmiech Liczyłem, ze podzielisz się swoim przekonaniem dlaczego tak uważasz. Jeśli jednak nie chcesz to ok. 
(30.08.2015, 11:51)Borówka napisał(a): [ -> ]
(30.08.2015, 11:49)bonluk napisał(a): [ -> ]Porównanie mam dlatego krótko stwierdzam co jest lepsze bez wdawania się w szczegóły...
Ktoś uważa inaczej to dobrze, pszczoły i tak będą funkcjonować...

Osiatkowana dennica w pełnej rodzinie zamykana jest przeze mnie tylko raz w roku ale skłaniam się do zostawienia jej otwartej cały czas...Mowa o pełnych rodzinach na 3 korpusach.

I bardzo dobrze. Uśmiech Liczyłem, ze podzielisz się swoim przekonaniem dlaczego tak uważasz. Jeśli jednak nie chcesz to ok. 
Muszę mieć natchnienie haha

Wysłane z mojego C6903 przy użyciu Tapatalka
No ja raczej nie zostawiałbym dennic bez siatki.

Dennice osiatkowane raczej przez większą część czasu zostawiam otwarte. W tym roku miałem trochę przymknięte z wiosny, ale nie wiem czy to był dobry krok.
Oczywiście osiatkowane dennice w ulach jednościennych to jedyne słuszne wyjście, bez dobrej wentylacji się nie obejdzie.
W grubszych i izolowanych ulach oczywiście tylko dennica zamknięta - tutaj nadmierna wentylacja nic nie pomoże, a będzie tylko przeszkadzać i niwelować plusy izolacji.

Zdaje mi się, że lepsze warunki panują jednak w grubym, izolowanym ulu, ale za mało takich uli jeszcze mam, żebym mógł powiedzieć coś więcej niż 'zdaje mi się'.
(30.08.2015, 11:56)Przemek napisał(a): [ -> ]No ja raczej nie zostawiałbym dennic bez siatki.

Dennice osiatkowane raczej przez większą część czasu zostawiam otwarte. W tym roku miałem trochę przymknięte z wiosny, ale nie wiem czy to był dobry krok.
Oczywiście osiatkowane dennice w ulach jednościennych to jedyne słuszne wyjście, bez dobrej wentylacji się nie obejdzie.
W grubszych i izolowanych ulach oczywiście tylko dennica zamknięta - tutaj nadmierna wentylacja nic nie pomoże, a będzie tylko przeszkadzać i niwelować plusy izolacji.

Zdaje mi się, że lepsze warunki panują jednak w grubym, izolowanym ulu, ale za mało takich uli jeszcze mam, żebym mógł powiedzieć coś więcej niż 'zdaje mi się'.

W THB też masz otwartą dennicę?

Pytam bo właśnie rozważam to jak zrobić THB. Raczej się skłaniam ku grubej eko-podłodze więc i tak będzie zamknięta dennica tyle, że żywa. Tak więc może lepszy będzie ocieplony. Siatki wolałbym nie robić aby podłoże za nadto nie wyschło. Ścianki w bardzo wstępnym planie mają mieć pl. 2 cm deski i do tego ocieplenie z maty trzcinowej a na zewnątrz albo cienka deska albo tynk gliniany.
Cytat::Oczywiście osiatkowane dennice w ulach jednościennych to jedyne słuszne wyjście, bez dobrej wentylacji się nie obejdzie.

Nawet w Warre z 2 cm deski w którym w każdym korpusie masz wylotek i nieszczelności pomiędzy korpusami od wypaczonych desek?
(30.08.2015, 12:09)Borówka napisał(a): [ -> ]
(30.08.2015, 11:56)Przemek napisał(a): [ -> ]No ja raczej nie zostawiałbym dennic bez siatki.

Dennice osiatkowane raczej przez większą część czasu zostawiam otwarte. W tym roku miałem trochę przymknięte z wiosny, ale nie wiem czy to był dobry krok.
Oczywiście osiatkowane dennice w ulach jednościennych to jedyne słuszne wyjście, bez dobrej wentylacji się nie obejdzie.
W grubszych i izolowanych ulach oczywiście tylko dennica zamknięta - tutaj nadmierna wentylacja nic nie pomoże, a będzie tylko przeszkadzać i niwelować plusy izolacji.

Zdaje mi się, że lepsze warunki panują jednak w grubym, izolowanym ulu, ale za mało takich uli jeszcze mam, żebym mógł powiedzieć coś więcej niż 'zdaje mi się'.

W THB też masz otwartą dennicę?

Pytam bo właśnie rozważam to jak zrobić THB. Raczej się skłaniam ku grubej eko-podłodze więc i tak będzie zamknięta dennica tyle, że żywa. Tak więc może lepszy będzie ocieplony. Siatki wolałbym nie robić aby podłoże za nadto nie wyschło. Ścianki w bardzo wstępnym planie mają mieć pl. 2 cm deski i do tego ocieplenie z maty trzcinowej a na zewnątrz albo cienka deska albo tynk gliniany.

W TBH też mam osiatkowaną i cały czas otwartą.

(30.08.2015, 12:12)Borówka napisał(a): [ -> ]
Cytat::Oczywiście osiatkowane dennice w ulach jednościennych to jedyne słuszne wyjście, bez dobrej wentylacji się nie obejdzie.

Nawet w Warre z 2 cm deski w którym w każdym korpusie masz wylotek i nieszczelności pomiędzy korpusami od wypaczonych desek?

Co prawda w tych ulach przy zamkniętej dennicy nie miałem problemów z wilgocią, ale i tak jestem zdania że o wiele lepiej sprawdza się tu dennica otwarta.

Jeszcze o czym warto wspomnieć - w leżakach zawsze jest większy problem z wilgocią niż w stojakach, stojaki już same w sobie mają lepszy przepływ powietrza.
W swoich pierwszych leżakach nierozbieralnych miałem non-stop wilgoć i pleśń, teraz te ule stoją puste i czekają na remont - zostaną dokładnie ocieplone słomą, myślę że rozwiąże to problem.
(30.08.2015, 13:40)Przemek napisał(a): [ -> ]
(30.08.2015, 12:09)Borówka napisał(a): [ -> ]
(30.08.2015, 11:56)Przemek napisał(a): [ -> ]No ja raczej nie zostawiałbym dennic bez siatki.

Dennice osiatkowane raczej przez większą część czasu zostawiam otwarte. W tym roku miałem trochę przymknięte z wiosny, ale nie wiem czy to był dobry krok.
Oczywiście osiatkowane dennice w ulach jednościennych to jedyne słuszne wyjście, bez dobrej wentylacji się nie obejdzie.
W grubszych i izolowanych ulach oczywiście tylko dennica zamknięta - tutaj nadmierna wentylacja nic nie pomoże, a będzie tylko przeszkadzać i niwelować plusy izolacji.

Zdaje mi się, że lepsze warunki panują jednak w grubym, izolowanym ulu, ale za mało takich uli jeszcze mam, żebym mógł powiedzieć coś więcej niż 'zdaje mi się'.

W THB też masz otwartą dennicę?

Pytam bo właśnie rozważam to jak zrobić THB. Raczej się skłaniam ku grubej eko-podłodze więc i tak będzie zamknięta dennica tyle, że żywa. Tak więc może lepszy będzie ocieplony. Siatki wolałbym nie robić aby podłoże za nadto nie wyschło. Ścianki w bardzo wstępnym planie mają mieć pl. 2 cm deski i do tego ocieplenie z maty trzcinowej a na zewnątrz albo cienka deska albo tynk gliniany.

W TBH też mam osiatkowaną i cały czas otwartą.

(30.08.2015, 12:12)Borówka napisał(a): [ -> ]
Cytat::Oczywiście osiatkowane dennice w ulach jednościennych to jedyne słuszne wyjście, bez dobrej wentylacji się nie obejdzie.

Nawet w Warre z 2 cm deski w którym w każdym korpusie masz wylotek i nieszczelności pomiędzy korpusami od wypaczonych desek?

Co prawda w tych ulach przy zamkniętej dennicy nie miałem problemów z wilgocią, ale i tak jestem zdania że o wiele lepiej sprawdza się tu dennica otwarta.

Jeszcze o czym warto wspomnieć - w leżakach zawsze jest większy problem z wilgocią niż w stojakach, stojaki już same w sobie mają lepszy przepływ powietrza.
W swoich pierwszych leżakach nierozbieralnych miałem non-stop wilgoć i pleśń, teraz te ule stoją puste i czekają na remont - zostaną dokładnie ocieplone słomą, myślę że rozwiąże to problem.

Masz gdzieś zdjęcia tych leżaków?
ja w przyszłym roku prawdopodobnie spróbuję na jednym pasieczysku gospodarowania bez dennic. chcę tak zrobić we wszystkich rodzinach trzymanych w jednym miejscu, a nie tylko na kilku, żeby ewentualnie nie prowokować np. pszczół do rabunków i nie dawać jednym "przewagi" nad innymi. z drugiej strony to rozwiązanie ponoć powoduje, że pszczoły same tak zmieniają strukturę rodziny i pracę strażniczek, że nie powoduje to negatywnych skutków... no ale ostatecznie może mnie coś skłonić do odstąpienia od tego zamysłu ;-) jak wyjdzie coś z tego ciekawego to się podzielę ;-)

w każdym razie wg mnie zdecydowanie lepiej z siatką niż w tych pancernych ulach jakie się dawniej produkowało i uznawało, ze są wspaniałe bo ciepłe... nie mam za bardzo porównania w gospodarowaniu, bo dość szybko przeszedłem na te siatki, ale za to widziałem jak wyglądają te ule po zimie... i nie jest to ciekawy widok. lepiej wrzucić siatkę, zamknąć szczelnie z góry i nie zastanawiać się czy wystarczająca jest wentylacja czy nie...

ogólnie też podoba mi się koncepcja pełnych dennic z próchnem + górne wylotki. w tym roku ponad 25 rodzin tak trzymam i tak będę zimował. chyba z 5 będzie zimowanych na siatce. w tym i tym rozwiązaniu generalnie nie zauważam większych różnic w rozwoju rodzin, ale wydaje mi się, że rozwiązanie z dennicą ze ściółką/próchnem będzie sprzyjać lepszemu rozwojowi ulowego życia. no ale to trzeba będzie ocenić po dłuższych obserwacjach.
(30.08.2015, 14:04)MrDrone napisał(a): [ -> ]ja w przyszłym roku prawdopodobnie spróbuję na jednym pasieczysku gospodarowania bez dennic. chcę tak zrobić we wszystkich rodzinach trzymanych w jednym miejscu, a nie tylko na kilku, żeby ewentualnie nie prowokować np. pszczół do rabunków i nie dawać jednym "przewagi" nad innymi. z drugiej strony to rozwiązanie ponoć powoduje, że pszczoły same tak zmieniają strukturę rodziny i pracę strażniczek, że nie powoduje to negatywnych skutków...  no ale ostatecznie może mnie coś skłonić do odstąpienia od tego zamysłu ;-) jak wyjdzie coś z tego ciekawego to się podzielę ;-)

w każdym razie wg mnie zdecydowanie lepiej z siatką niż w tych pancernych ulach jakie się dawniej produkowało i uznawało, ze są wspaniałe bo ciepłe... nie mam za bardzo porównania w gospodarowaniu, bo dość szybko przeszedłem na te siatki, ale za to widziałem jak wyglądają te ule po zimie... i nie jest to ciekawy widok. lepiej wrzucić siatkę, zamknąć szczelnie z góry i nie zastanawiać się czy wystarczająca jest wentylacja czy nie...

ogólnie też podoba mi się koncepcja pełnych dennic z próchnem + górne wylotki. w tym roku ponad 25 rodzin tak trzymam i tak będę zimował. chyba z 5 będzie zimowanych na siatce. w tym i tym rozwiązaniu generalnie nie zauważam większych różnic w rozwoju rodzin, ale wydaje mi się, że rozwiązanie z dennicą ze ściółką/próchnem będzie sprzyjać lepszemu rozwojowi ulowego życia. no ale to trzeba będzie ocenić po dłuższych obserwacjach.

A co sądzisz na temat tego co Bush napisał. (wkleiłem obrazek).
(30.08.2015, 13:59)Borówka napisał(a): [ -> ]Masz gdzieś zdjęcia tych leżaków?

Wstyd pokazywać, ale masz:

[Obrazek: 5IE0lRjEbGX2bfeyiCRomFhXkA9cNY50cKLi_vFMHw=w906-h679-no]

A tu stojak:

[Obrazek: NYjQnAzYJu0sNEG2bMP8vj2cCO7Y3G_CkuYcwQXA5g=w906-h679-no]

Po dociepleniu i kilku innych poprawkach zostaną rozmieszczone dookoła pasieki w odpowiednich odległościach i pszczoły będą w nich żyły prawie bez żadnej ingerencji. To samo zrobię z kłodami bartnymi które niebawem powstaną.
(30.08.2015, 14:04)MrDrone napisał(a): [ -> ]ogólnie też podoba mi się koncepcja pełnych dennic z próchnem + górne wylotki. w tym roku ponad 25 rodzin tak trzymam i tak będę zimował. chyba z 5 będzie zimowanych na siatce. w tym i tym rozwiązaniu generalnie nie zauważam większych różnic w rozwoju rodzin, ale wydaje mi się, że rozwiązanie z dennicą ze ściółką/próchnem będzie sprzyjać lepszemu rozwojowi ulowego życia. no ale to trzeba będzie ocenić po dłuższych obserwacjach.

Ja tam bym nic więcej poza próchniejącym drewnem nie używał. No ewent słoma, glina, mech.
Pszczoły w dziuplach nie miały kontaktu z glebą, a w glebie raczej inne mikroorganizmy żyją niż w drewnie.

(30.08.2015, 14:13)Borówka napisał(a): [ -> ]A co sądzisz na temat tego co Bush napisał. (wkleiłem obrazek).

Właśnie to chyba największa wada cienkich, dobrze wentylowanych uli. Ale każde rozwiązanie ma jakieś wady.
Przemek, w dziuplach jest gleba, a nie tylko próchno drewniane. zwierzęta znoszą różne rzeczy do dziupli (liście, gałązki, trawę itp), do tego próchno opada na dno i tam tworzy się normalny kompost i gleba. zobacz stare drzewa ze starymi dziuplami to się przekonasz. ja się przekonałem choćby wiosną tego roku jak widziałem co było na dnie tych drzew z których dostałem kłody. oczywiście kwestia składu tej gleby i pewnie kompost z domowych odpadków organicznych będzie miał inny skład niż kompost w dziupli, niemniej jednak to też gleba. i ja bym nie przesadzał z obawami o ten skład.

co do tych słów Busha to pewnie trochę w tym racji jest. dużo zależy czy ule stoją w słońcu czy cieniu. ale generalnie też bardzo się nie obawiam, bo pszczoły potrafią aktywnie wentylować w zależności od potrzeb. w lecie sobie ochłodzą. co najwyżej zamiast zbierać nektar będą nosić wodę do ochłodzenia i wentylować. więc dadzą sobie radę z utrzymaniem temperatury, co najwyżej odbije się to na zbiorach.
co do zasady ja uważam, że siatki mają więcej plusów niż te kolubryny ze ścianami po 15 cm.
(30.08.2015, 16:21)MrDrone napisał(a): [ -> ]Przemek, w dziuplach jest gleba, a nie tylko próchno drewniane. zwierzęta znoszą różne rzeczy do dziupli (liście, gałązki, trawę itp), do tego próchno opada na dno i tam tworzy się normalny kompost i gleba. zobacz stare drzewa ze starymi dziuplami to się przekonasz. ja się przekonałem choćby wiosną tego roku jak widziałem co było na dnie tych drzew z których dostałem kłody. oczywiście kwestia składu tej gleby i pewnie kompost z domowych odpadków organicznych będzie miał inny skład niż kompost w dziupli, niemniej jednak to też gleba. i ja bym nie przesadzał z obawami o ten skład.

co do tych słów Busha to pewnie trochę w tym racji jest. dużo zależy czy ule stoją w słońcu czy cieniu. ale generalnie też bardzo się nie obawiam, bo pszczoły potrafią aktywnie wentylować w zależności od potrzeb. w lecie sobie ochłodzą. co najwyżej zamiast zbierać nektar będą nosić wodę do ochłodzenia i wentylować. więc dadzą sobie radę z utrzymaniem temperatury, co najwyżej odbije się to na zbiorach.
co do zasady ja uważam, że siatki mają więcej plusów niż te kolubryny ze ścianami po 15 cm.

NO tak. Więc to też może być taka ideologia pod miodność i nierojliwość czyt. duży przeciąg wymuszony zniechęca do rójki.
Dlatego nigdy tego do końca nie kupowałem tych założeń. Tego, że jak się założy siatkę to mniej pszczół wentyluje. No ok. Tyle, ze może to normalne i naturalne, że pszczoły wentylują. I może to najbardziej optymalne dla ich zdrowia jak one to robią same do czego m.in. zostały stworzone.

A rojliwość to wiemy, że sprzyja akurat zdrowiu. Dążenie do maksymalnej miodności też nie musi iśc ze zdrowiem w parze.

Chociaż w moich WZ nawet podczas największych upałów niewiele pszczół wentylowało. Brody też się nie robiły. Ot trochę pszczół wylegało sobie wieczorem na wylotek jak było 35 stopni i odbywały narady wieczorne.
Cytat:"ale generalnie też bardzo się nie obawiam, bo pszczoły potrafią aktywnie wentylować w zależności od potrzeb"

Skoro tak to także sobie poradzą robiąc własną wentylację.
no wiesz, to może być tak, że w "normalny" dzień mniej pszczół wentyluje jak jest siatka. może też tak być, że jak jest upał to łatwiej im wentylować bo mają większą powierzchnię. ale może być też tak, że jednak w upalny dzień faktycznie potrzeba więcej pszczół do tej wentylacji (tylko nie widać ich, bo są w środku). cholera ich wie. w każdym razie pszczoły potrafią to robić same. na pewno nie da się ukryć, że ul jednościenny z siatką jest zdecydowanie bardziej podatny na zmiany temperatury zewnętrznej. ale to prawdopodobnie w ogólnym bilansie ma więcej plusów niż minusów.

pszczoły nie potrafią aktywnie wentylować tylko jak są w kłębie zimowym - i tu wg mnie przejawia się główna zaleta siatek (no i górnych wylotków ;-) ). jak mają szczelny izolowany ul, z pełną dennicą i do tego pszczelarza, który wierzy w przymknięcie wylotka na 2 pszczoły to mają saunę połączoną z lodówką... i co się wtedy dzieje to już wiadomo.
(30.08.2015, 17:09)MrDrone napisał(a): [ -> ]no wiesz, to może być tak, że w "normalny" dzień mniej pszczół wentyluje jak jest siatka. może też tak być, że jak jest upał to łatwiej im wentylować bo mają większą powierzchnię. ale może być też tak, że jednak w upalny dzień faktycznie potrzeba więcej pszczół do tej wentylacji (tylko nie widać ich, bo są w środku). cholera ich wie. w każdym razie pszczoły potrafią to robić same. na pewno nie da się ukryć, że ul jednościenny z siatką jest zdecydowanie bardziej podatny na zmiany temperatury zewnętrznej. ale to prawdopodobnie w ogólnym bilansie ma więcej plusów niż minusów.

pszczoły nie potrafią aktywnie wentylować tylko jak są w kłębie zimowym - i tu wg mnie przejawia się główna zaleta siatek (no i górnych wylotków ;-) ). jak mają szczelny izolowany ul, z pełną dennicą i do tego pszczelarza, który wierzy w przymknięcie wylotka na 2 pszczoły to mają saunę połączoną z lodówką... i co się wtedy dzieje to już wiadomo.

Odnośnie wylotka to ok. Ale teoretycznie to co napisał Przemek ma sens. Przy grubych ścianach czy ocieplonych dodatkowa mocna wentylacja może szkodzić. Dobra izolacja zabezpiecza zarówno przed zimnem i przed gorącem. Jak masz dobrze izolowany dom to póki nie pootwierasz wszystkich okien i drzwi w upały masz chłodniej a w zimę cieplej.

Mniej więcej podobnie w piwnicy naturalnej. Jest izolacja ale delikatny cug przez otwór jest potrzebny. I wtedy nie masz problemów z wilgocią i jest w miarę stała temp. Owoce i piwnica nie pleśnieją ale i nie suszą się czyli zachowują względna świeżość. Kiedy masz za duży wlot latem (np. wybite okno do piwniczki) wtedy temp się podnosi i robi się pleśń. Kiedy z kolei masz za dużą wentylację to Ci przemarzną owoce. Z kolei całkowity brak wentylacji powoduje zastałe powietrze i pleśń.
Cytat:"i tu wg mnie przejawia się główna zaleta siatek (no i górnych wylotków ;-) )"

To zostawiasz im na zimę i dół otwarty i górny wylotek po całej powierzchni. A nie robi się z tego komin?

WZ ma i dolny i górny wylotek. Fakt, że ten górny nie jest nad plastrami jak u Ciebie ale mniej więcej w 2/3 wysokości od dołu licząc. Niedługo zamieszczę post o wylotkach. Nie wszystkie moje pszczoły Bartku mając wybór wybierają górny wylot. Niektóre oba, niektóre dolny a niektóre górny. Haha i bądź tu mądry. Język
A te eko-podłoża to właściwie zamieniają Ci dennice w zamknięte. Jakaś tam wymiana powietrza będzie. No ale przez lite drewno tez jakaś jest.
(30.08.2015, 17:19)Borówka napisał(a): [ -> ]
Cytat:"i tu wg mnie przejawia się główna zaleta siatek (no i górnych wylotków ;-) )"

To zostawiasz im na zimę i dół otwarty i górny wylotek po całej powierzchni. A nie robi się z tego komin?

WZ ma i dolny i górny wylotek. Fakt, że ten górny nie jest nad plastrami jak u Ciebie ale mniej więcej w 2/3 wysokości od dołu licząc. Niedługo zamieszczę post o wylotkach. Nie wszystkie moje pszczoły Bartku mając wybór wybierają górny wylot. Niektóre oba, niektóre dolny a niektóre górny. Haha i bądź tu mądry. Język

1. nie no. oczywiście, że mają ALBO górny  wylotek, ALBO siatkę. wg mnie oba te rozwiązania mają tą samą zaletę czyli dobrą wentylację, ale działającą na trochę innych zasadach. nie mam ani jednego ula u siebie, który ma i górny i dolny wylotek (z siatką). mam tylko parę korpusów w użyciu, które mają dziury po sękach. i pszczoły te dziury lubią i nimi latają ;-) ciekawe czy je zatkają na zimę. zauważyłem, że pszczoły w Warszawiaku (elgony) zaczęły mi bardzo mocno kitować. chyba czują jesień :-)

2. jasne, że będą latać oboma jak masz dwa. ja nie twierdziłem, że będą woleć latać górnym jak mają wybór. za Bushem napisałem (jego obserwację nie moją) na moim blogu, że teoretycznie jak zasiedlają nowe gniazdo i mają wybór to częściej (statystycznie) wybiorą to gniazdo które ma wylotek górny. czy to jest prawda to nie wiem. Bush to napisał, ja to przyjąłem na wiarę ;-) Ani Bush, ani ja nie opisywaliśmy sytuacji jaką Ty podajesz - czyli ul z dwoma wylotkami.
(30.08.2015, 18:01)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(30.08.2015, 17:19)Borówka napisał(a): [ -> ]
Cytat:"i tu wg mnie przejawia się główna zaleta siatek (no i górnych wylotków ;-) )"

To zostawiasz im na zimę i dół otwarty i górny wylotek po całej powierzchni. A nie robi się z tego komin?

WZ ma i dolny i górny wylotek. Fakt, że ten górny nie jest nad plastrami jak u Ciebie ale mniej więcej w 2/3 wysokości od dołu licząc. Niedługo zamieszczę post o wylotkach. Nie wszystkie moje pszczoły Bartku mając wybór wybierają górny wylot. Niektóre oba, niektóre dolny a niektóre górny. Haha i bądź tu mądry. Język

1. nie no. oczywiście, że mają ALBO górny  wylotek, ALBO siatkę. wg mnie oba te rozwiązania mają tą samą zaletę czyli dobrą wentylację, ale działającą na trochę innych zasadach. nie mam ani jednego ula u siebie, który ma i górny i dolny wylotek (z siatką). mam tylko parę korpusów w użyciu, które mają dziury po sękach. i pszczoły te dziury lubią i nimi latają ;-) ciekawe czy je zatkają na zimę. zauważyłem, że pszczoły w Warszawiaku (elgony) zaczęły mi bardzo mocno kitować. chyba czują jesień :-)

2. jasne, że będą latać oboma jak masz dwa. ja nie twierdziłem, że będą woleć latać górnym jak mają wybór. za Bushem napisałem (jego obserwację nie moją) na moim blogu, że teoretycznie jak zasiedlają nowe gniazdo i mają wybór to częściej (statystycznie) wybiorą to gniazdo które ma wylotek górny. czy to jest prawda to nie wiem. Bush to napisał, ja to przyjąłem na wiarę ;-) Ani Bush, ani ja nie opisywaliśmy sytuacji jaką Ty podajesz - czyli ul z dwoma wylotkami.

No ale dwa ule nie używają dolnego w ogóle. Choć pilnują go przed rabunkami jednak słabiej i osa i trzmiel się tam dostaje jednak wylatuje po kilku sekundach. Dwa z kolei ule używają tylko dolnego pomimo obecności górnego. Dwa używają obu. Uśmiech
Czyli masz dwa rowziązania narazie?

a) Zamknięta dennica - górny wylot
b) Otwarta dennica - dolny wylot
Stron: 1 2 3