FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: oderwany i upadły plaster z pokarmem
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Jedna z dwóch małych rodzin z Astą. Ta z dachu. Jeden plaster nr. 5 z pokarmem się oderwał. Tak ok. 1/3 ramki WZ. Szkoda. Pewnie spowodowany karmieniem i zbyt szybkim zapełnianiem młodziutkich dziewiczych plastrów. Plaster leży na dnie ramek 5 i 6 i zachodzi pod 4 z czerwiem. Ukośnie. Trochę na płasko a trochę opiera się bokiem o zatworową matę. Jest pełen pokarmu w 1/3 zasklepionego. Pszczoły zabudowały od nowa trochę plaster 5 ale na oko nie ma miejsca na razie aby przenieść zawartość plastra z pokarmem do nowych komórek. Co robić. Zabierać im czy zostawiać tak na zimę już? Pszczoły już go poprzytwierdzały do maty i do dna ramek oraz ich boków. Więc będzie się to wiązało z hard-corem i wylewaniem się pokarmu z przecinanego plastra.
Wyjmij tą ramkę z której odpadł ten kawałek i wstaw go z powrotem na swoje miejsce. Żeby nie wypadł z ramki owiń ją szpagatem lub żyłką. Pszczoły ten plasterek sobie dokleją do ramki a na wiosnę sznurek zdemontujesz.
(25.09.2015, 15:06)Borówka napisał(a): [ -> ]Jedna z dwóch małych rodzin z Astą. Ta z dachu. Jeden plaster nr. 5 z pokarmem się oderwał. Tak ok. 1/3 ramki WZ. Szkoda. Pewnie spowodowany karmieniem i zbyt szybkim zapełnianiem młodziutkich dziewiczych plastrów. Plaster leży na dnie ramek 5 i 6 i zachodzi pod 4 z czerwiem. Ukośnie. Trochę na płasko a trochę opiera się bokiem o zatworową matę. Jest pełen pokarmu w 1/3 zasklepionego. Pszczoły zabudowały od nowa trochę plaster 5 ale na oko nie ma miejsca na razie aby przenieść zawartość plastra z pokarmem do nowych komórek. Co robić. Zabierać im czy zostawiać tak na zimę już? Pszczoły już go poprzytwierdzały do maty i do dna ramek oraz ich boków. Więc będzie się to wiązało z hard-corem i wylewaniem się pokarmu z przecinanego plastra.

Nic nie rób albo zrzuć plaster na dno ula. możesz go troszkę ruszyć. Pszczoły przeniosą zapasy gdzie będzie wolne miejsce. Szkoda roboty z przyklejaniem
(25.09.2015, 18:11)bonluk napisał(a): [ -> ]
(25.09.2015, 15:06)Borówka napisał(a): [ -> ]Jedna z dwóch małych rodzin z Astą. Ta z dachu. Jeden plaster nr. 5 z pokarmem się oderwał. Tak ok. 1/3 ramki WZ. Szkoda. Pewnie spowodowany karmieniem i zbyt szybkim zapełnianiem młodziutkich dziewiczych plastrów. Plaster leży na dnie ramek 5 i 6 i zachodzi pod 4 z czerwiem. Ukośnie. Trochę na płasko a trochę opiera się bokiem o zatworową matę. Jest pełen pokarmu w 1/3 zasklepionego. Pszczoły zabudowały od nowa trochę plaster 5 ale na oko nie ma miejsca na razie aby przenieść zawartość plastra z pokarmem do nowych komórek. Co robić. Zabierać im czy zostawiać tak na zimę już? Pszczoły już go poprzytwierdzały do maty i do dna ramek oraz ich boków. Więc będzie się to wiązało z hard-corem i wylewaniem się pokarmu z przecinanego plastra.

Nic nie rób albo zrzuć plaster na dno ula. możesz go troszkę ruszyć. Pszczoły przeniosą zapasy gdzie będzie wolne miejsce. Szkoda roboty z przyklejaniem

On leży prawie na dnie. Dennica od dolnych beleczek to może ze 2-3 cm. Ja mam ramkę wąsko-wysoką.
ja bym też nie przyklejał. oparłbym go gdzieś o ścianę ula z drugiej strony, żeby nie zimował blisko gniazda i żeby się go dało przy wiosennym przeglądzie usunąć. jak zostawisz pod plastrami to wiosną pszczoły to przybudują do ramek i będziesz miał niezłą zaprawę, żeby to usunąć ;-)
ja takie resztki wosku od jakiegoś czasu zostawiam w dennicach, bo teraz to mam gdzie ;-) uznaję, że to naturalny element naturalnego ula ;-)
(25.09.2015, 18:18)MrDrone napisał(a): [ -> ]ja bym też nie przyklejał. oparłbym go gdzieś o ścianę ula z drugiej strony, żeby nie zimował blisko gniazda i żeby się go dało przy wiosennym przeglądzie usunąć. jak zostawisz pod plastrami to wiosną pszczoły to przybudują do ramek i będziesz miał niezłą zaprawę, żeby to usunąć ;-)
ja takie resztki wosku od jakiegoś czasu zostawiam w dennicach, bo teraz to mam gdzie ;-) uznaję, że to naturalny element naturalnego ula ;-)

Czy wiosną będzie zabawa czy nie to drugorzędne dla mnie. Teraz najważniejsza jest zimowla. Po to je dokarmiłem aby przeżyły a część pokarmu (po części z winy pszczelarza bo nagła duża ilośc pokarmu i dziewicze budowane na bieżąco plastry) leży w tym plastrze. Teraz już nie będzie aż takich gorących dni jak w zeszłym tygodniu więc już pszczoły nie dobudują. 
jeżeli nie ma tam jakiegoś dramatu z małą ilością woszczyzny to nie ma co się bawić. pszczoły przeniosą sobie pokarm jak plaster będzie gdziekolwiek w ulu. a lepiej oddalić go dalej od zajętych plastrów, bo to 3 sekundy roboty teraz, a wiosną 10 minut walki z wyciąganiem ramek, rozdzieraniem plastrów itp itd... wiem, bo przerabiałem ;-) tu masz dowód z mojego bloga (na zdjęciu): http://pantruten.blogspot.com/2015/05/ze-niedobre-pszczoki-ze.html
(25.09.2015, 17:46)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Wyjmij tą ramkę z której odpadł ten kawałek i wstaw go z powrotem na swoje miejsce. Żeby nie wypadł z ramki owiń ją szpagatem lub żyłką. Pszczoły ten plasterek sobie dokleją do ramki a na wiosnę sznurek zdemontujesz.

Tylko, że on nie odpadł cały a tylko pewna jego cześć. Góra zbudowana wcześniej przez pszczoły została i jest pełna pokarmu i od tej góry już pszczoły pociągnęły dwa języki też mniej więcej do połowy. Więc można przymocować go by było w drugiej dolnej połowie tylko.
Ja tak robię cały czas... gdzieś jakieś dzikie zabudówki to zrywam na dennice i za 2-3 dni pokarm wyniesiony a suchutki plasterek zabieram...
(25.09.2015, 18:36)MrDrone napisał(a): [ -> ]jeżeli nie ma tam jakiegoś dramatu z małą ilością woszczyzny to nie ma co się bawić. pszczoły przeniosą sobie pokarm jak plaster będzie gdziekolwiek w ulu. a lepiej oddalić go dalej od zajętych plastrów, bo to 3 sekundy roboty teraz, a wiosną 10 minut walki z wyciąganiem ramek, rozdzieraniem plastrów itp itd... wiem, bo przerabiałem ;-) tu masz dowód z mojego bloga (na zdjęciu): http://pantruten.blogspot.com/2015/05/ze-niedobre-pszczoki-ze.html

Własnie w tej rodzinie jest najmniej woszczyny ze wszystkich. Ona siedzi na 5 ramkach generalnie z czego większej cześci 5 własnie nie ma.Tylko dlatego pytam. Inaczej nie zawracałbym Wam głowy.
Przymocowanie jednak to na sznurki czy drucik do już ciągniętego znów plastra nr. 5 też oceniam za hard-core i raczej nie podołam albo skończy się żądleniem na maksa a też szkoda pszczół przed zimą. Jedynie mógłbym zamocować do nowej ramki na spokojnie poza ulem i wstawić jako ramkę nr. 6? To jedna z dwóch najmniejszych rodzin no i nie po to wychowywałem Astę aby ją teraz tracić. Kto wie jaki ma potencjał jednak.
(25.09.2015, 18:51)bonluk napisał(a): [ -> ]Ja tak robię cały czas... gdzieś jakieś dzikie zabudówki to zrywam na dennice i za 2-3 dni pokarm wyniesiony a suchutki plasterek zabieram...

Gdyby to było miesiąc temu to bym się w ogóle nie przejmował i od razu tak zrobił.
Kuba, każdemu "normalnemu" pszczelarzowi doradziłbym przenieść ramkę z najmocniejszej rodziny do tej słabej ;-)
ten urwany plaster mógłbyś jej dać na zamianę, żeby sobie ułożyła pokarm z niego, skoro jej zabrałeś ramkę...
... ale Ty pewnie tak nie zrobisz, więc musisz kleić plaster ;-)
(25.09.2015, 19:10)MrDrone napisał(a): [ -> ]Kuba, każdemu "normalnemu" pszczelarzowi doradziłbym przenieść ramkę z najmocniejszej rodziny do tej słabej ;-)
ten urwany plaster mógłbyś jej dać na zamianę, żeby sobie ułożyła pokarm z niego, skoro jej zabrałeś ramkę...
... ale Ty pewnie tak nie zrobisz, więc musisz kleić plaster ;-)

Oczywiście, ze nie Uśmiech

"Najmocniejsza rodzina jest bez dokarmiania i w 100% ładzie naturalnym więc to by było zniszczenie tej czystości i dodanie jej cukru.
no to zabierz jej (lub innej, która ma więcej) plaster w którym jest mało pokarmu, nie dawaj jej nic w zamian, a tej słabej nic nie zabieraj. ;-)
wtedy ta słaba przeniesie sobie pokarm do tej pustej, którą jej włożysz i wszyscy będą szczęśliwi, a Ty będziesz spokojny ;-)
poza tym nawet jeżeli to cukier to jest przerobiony i ma domieszkę nawłoci. więc to już nie dramat dla pszczół - nawet Twoich ;-)
(25.09.2015, 19:23)MrDrone napisał(a): [ -> ]no to zabierz jej (lub innej, która ma więcej) plaster w którym jest mało pokarmu, nie dawaj jej nic w zamian, a tej słabej nic nie zabieraj. ;-)
wtedy ta słaba przeniesie sobie pokarm do tej pustej, którą jej włożysz i wszyscy będą szczęśliwi, a Ty będziesz spokojny ;-)
poza tym nawet jeżeli to cukier to jest przerobiony i ma domieszkę nawłoci. więc to już nie dramat dla pszczół - nawet Twoich ;-)

Jest mniejsze zło ale rodzinę które są 100% w ładzie naturalnym nie chce psuć nawet tym mniejszym złem. Oczko
Twoja propozycja ostatnia jest do rozważenia. Mam taki jeden prawie pusty plaster w jednej rodzinie tyle, że on jest cały trutowy a ten był pszczeli. Nie przeszkodzi to?
w mojej ocenie w żadnym stopniu. tylko dałbym go na skrajny.
z racji że jest inny rozmiar komórki to pszczoła nie mieści się do niego idealnie, a będzie miejsce dookoła więc może nie być w teorii idealnie "przytulona" do tej obok jak będą w kłębie. ale ja bym się tym nie przejmował. u mnie jest dużo plastrów z trutniami w ulu i w róznych miejscach i w ogóle nie zwracałem na to uwagi...

ps. a poza tym głowę dam, że te w 100% ładzie naturalnym coś tam sobie pokradły od tych podkarmianych hehe ;-)
(25.09.2015, 19:30)MrDrone napisał(a): [ -> ]ps. a poza tym głowę dam, że te w 100% ładzie naturalnym coś tam sobie pokradły od tych podkarmianych hehe ;-)

Wiadomo ale na to już nie mam wpływu bo równie dobrze mogą sobie kraść amitrazę z okolicznych pasiek. Ale są do ilości znikome no i plastry mają w 100% ładzie. A o to mi też chodzi.
Też mam podobną sytuację w kłodzie kombinowanej, ale trochę gorszą. Urwały się 2 plastry, wynikło to z wadliwej konstrukcji kłody. Zostawiłem je na dnie, pszczoły zapas przeniosą do góry, i nic więcej zrobić się nie da w moim przypadku. Mam nadzieję, że jeszcze te plasterki odbudują.
Zrobiłem tek jak Bartek doradził. Niestety ten plaster trutowy z innej rodziny nie do końca pasował do plastra 5 bo pszczoły zrobiły długie komórki na górze i gdybym go dosunął na 36 mm to by się komórki się na siłę skompresowały i zetknęły. Nie mówiąc o tym, ze pewnie przygniótłbym jakieś pszczoły. Wobec tego zostawiłem go na odległości ze 40mm. Mam nadzieję, ze to nie coś złego. Resztę zrobiłem tak jak pisaliście czyli oderwany plaster z pokarmem na drugą stronę ula.
to wg mnie lepiej te komórki od góry przyciąć nożem i dosunąć na odpowiednią odległość... dobra odległość jest ważna na zimę, bo pozwala pszczołom dobrze się rozłożyć.
jeżeli nawet te dłuższe komórki są wypełnione miodem, to nie ma co się przejmować - miód spłynie na dennice, pszczoły go zbiorą i ułożą w plastrach.
(26.09.2015, 16:37)MrDrone napisał(a): [ -> ]to wg mnie lepiej te komórki od góry przyciąć nożem i dosunąć na odpowiednią odległość... dobra odległość jest ważna na zimę, bo pozwala pszczołom dobrze się rozłożyć.
jeżeli nawet te dłuższe komórki są wypełnione miodem, to nie ma co się przejmować - miód spłynie na dennice, pszczoły go zbiorą i ułożą w plastrach.

Tak myślałem i tego się obawiałem. Musiałem im wykonać jeszcze jedną destrukcję.
nic im nie będzie. nie ma obaw ;-)
jeżeli nawet - odpukać - nie przezimują, to na pewno nie przez to ;-)