FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: mikroflora w ulu
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
na forum beesource jest wątek o mikroflorze w ulach.
nie jest długi, jak ktoś sobie radzi z angielskim to niech zajrzy TU

są tam odniesienia do badań nad mikroflorą jelitową trzmieli - TU

i badań Marty Gilliam nad mikrobiologią pyłku i pierzgi - TU
ja tych linków jeszcze nie przeglądnąłem, ale na pewno zajrzę w wolnej chwili.

ciekawe były reakcje niektórych pszczelarzy na forum jak zaczęły się dyskusje o mikroflorze Oczko jakbym czytał nasze forum hahaha Oczko cały świat jest taki sam... Oczko
Niestety. Filozofia bakteriofobiczna do ludzi i dzieci przechodzi na zwierzęta hodowlane. Ile razy mam np. przypadek, że mamy gdzieś razem jechać samochodem ze znajomymi z dzieckiem i jak się dowiadują, że mamy psa to rezygnują ze względu na dziecko. Inna z kolei znajoma za każdym razem jak dotknęła jajka to myła ręce zanim dotknęła dziecko zawsze choć ją akurat przekonałem i teraz spożywa. Ona i dziecko surowe jajka na luzie. haha

http://www.nytimes.com/2013/05/19/magazine/say-hello-to-the-100-trillion-bacteria-that-make-up-your-microbiome.html?pagewanted=all&_r=1

Gdzie są te dzieci które jak ja przychodziły umazane ziemią i brudem szlajając się po podwórkach i łąkach w piaskownicy na której siadają rzecz jasna ptaki i muchy (wylęgarnie chorób). Jak ludzie tak myślą o sobie to tym bardziej tak myślą o pszczołach. Wszędzie na te pszczoły czekają krwiożercze bakterie, wirusy, pierwotniaki i grzyby i tylko myślą aby je ukatrupić. Najlepiej jakby jeszcze łąki zdezynfekować bo tam się zarażają od dzikich pszczół i trzymaczy.

W jakim byłem szoku jak zacząłem czytać o konwencjonalnej technice pszczelarskiej i uczyć się u pszczelarzy, że dezynfekuje się nie tylko ule ale także narzędzia pszczelarskie i to nie w byle czym ale w ługu czy spirytusie. Naprawdę szpital nie powstydziłby się takiej higieny jak niektórzy pszczelarze. Dla mnie było to szokiem jak przyjechał do mnie pszczelarz z rojami które kupowałem ale razem z palnikiem bo nie chciał dać mi rojów na zmarnowanie do starych nieużywanych od 7 lat uli w których na pewno przetrwały jakieś przetrwalniki bakterii. Wszystkie szpary w ulu kazał zaszpachlować. A wszystkie ramki i cały sprzęt luźny łącznie z zatworami z drewna kazał spalić i zakopać. Na moją sugestię, że przecież popiół można do kompostu wsypać, odpowiedział, że lepiej nie bo jeszcze coś zostanie i jakaś pszczoła poleci blisko kompostu. Kolejnym szokiem było to, że wali się chemią do ula jak leci w tym magicznym bardzo bliskim natury zawodzie. Byłem w głębokim szoku i jeszcze do dziś nie mogę się otrząsnąć.
(29.11.2015, 16:10)Borówka napisał(a): [ -> ](...)

Dla mnie było to szokiem jak przyjechał do mnie pszczelarz z rojami które kupowałem ale razem z palnikiem bo nie chciał dać mi rojów na zmarnowanie do starych nieużywanych od 7 lat uli w których na pewno przetrwały jakieś przetrwalniki bakterii.
(...)

Haha przypomina mi się jak po pierwsze swoje pszczoły pojechałem do pszczelarki, u której miałem zamówione trzy odkłady. Wcześniej poczyniłem drobne zakupy tj. sprzęt potrzebny do pasieki (dłuto, podkurzacz, bluzę z kapeluszem). Wysiadając na miejscu, po przywitaniu i zaproszeniu do oglądnięcia pszczół, wyciągam swoją bluze i zaczynam ubierać. Kobita jak to zobaczyła naskoczyła na mnie żebym czym prędzej to schował bo jeszcze jej jakąś zarazę przyniosę. Mówię, że to bluza "dziewica" to mi odpowiedziała, że lepiej dmuchać na zimne i kazała mężowi przynieść swoją bluzę z kapeluszem :-)
(29.11.2015, 17:16)pastaga napisał(a): [ -> ]Haha przypomina mi się jak po pierwsze swoje pszczoły pojechałem do pszczelarki, u której miałem zamówione trzy odkłady. Wcześniej poczyniłem drobne zakupy tj. sprzęt potrzebny do pasieki (dłuto, podkurzacz, bluzę z kapeluszem). Wysiadając na miejscu, po przywitaniu i zaproszeniu do oglądnięcia pszczół, wyciągam swoją bluze i zaczynam ubierać. Kobita jak to zobaczyła naskoczyła na mnie żebym czym prędzej to schował bo jeszcze jej jakąś zarazę przyniosę. Mówię, że to bluza "dziewica" to mi odpowiedziała, że lepiej dmuchać na zimne i kazała mężowi przynieść swoją bluzę z kapeluszem :-)

No i miała rację Oczko na "miejscowej bluzie" była normalna miejscowa flora bakteryjna, a na Twojej "dziewiczej" kto wie co się znajdowało, ale na pewno nie "pszczele" bakterie i grzybki Oczko
(29.11.2015, 18:46)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(29.11.2015, 17:16)pastaga napisał(a): [ -> ]Haha przypomina mi się jak po pierwsze swoje pszczoły pojechałem do pszczelarki, u której miałem zamówione trzy odkłady. Wcześniej poczyniłem drobne zakupy tj. sprzęt potrzebny do pasieki (dłuto, podkurzacz, bluzę z kapeluszem). Wysiadając na miejscu, po przywitaniu i zaproszeniu do oglądnięcia pszczół, wyciągam swoją bluze i zaczynam ubierać. Kobita jak to zobaczyła naskoczyła na mnie żebym czym prędzej to schował bo jeszcze jej jakąś zarazę przyniosę. Mówię, że to bluza "dziewica" to mi odpowiedziała, że lepiej dmuchać na zimne i kazała mężowi przynieść swoją bluzę z kapeluszem :-)

No i miała rację Oczko na "miejscowej bluzie" była normalna miejscowa flora bakteryjna, a na Twojej "dziewiczej" kto wie co się znajdowało, ale na pewno nie "pszczele" bakterie i grzybki Oczko

Być może. Ale z drugiej strony pszczoły muszą się kontaktować i radzić z różnymi czynnikami z zewnątrz aby samodzielnie żyć bo przecież i tak ta kobieta nie wie gdzie latają jej pszczoły i na jaką bluzę u kogoś siadają. Oczko

Ja raz zakładam strój pszczelarski, raz chodzę w ciuchach domowych a raz w samych spodenkach nago z kapeluszem. FatBeeMan mówił, ze jak pszczoły mają za mało sodu/potasu to piją ludzki pot. Także bez przesadyzmu.

W bakteriofobii nie chodzi o to, że to nie ma żadnych podstaw logicznych tyko o to, ze to jest utopia. Teoretycznie można żyć sterylnie i gdyby mieć pewność, ze nigdy nie wejdziemy w żaden czynnik chorobotwórczy w kontakt to i może byłoby to bardziej bezpieczne i zdrowsze długofalowo. Tylko, że to jest niemożliwe do zrealizowania i jest utopią. I przy kontakcie taka istota żywa ma mniejsze szanse niż odporna.
Nie znam się na tych mikro coś tam...
Zostawiam to pszczołom i ulowi?
(29.11.2015, 19:59)bonluk napisał(a): [ -> ]Nie znam się na tych mikro coś tam...
Zostawiam to pszczołom i ulowi?

Bush to dobrze podsumował:

And as long as you don't do anything to mess with the "Mycorhyzae" or the "Micro flora ecosystem", you don't need to know anything more about them.

po polsku w skrócie i uproszczeniu: "jak długo w tym nie mieszasz nie musisz nic o tym wiedzieć" Oczko
Tylko, że my już namieszaliśmyJęzyk Przynajmniej ja przez te 10 lat Język
(30.11.2015, 20:13)slawekmalec1992 napisał(a): [ -> ]Tylko, że my już namieszaliśmyJęzyk Przynajmniej ja przez te 10 lat Język

no i właśnie w tym problem... Oczko
Do powieszenia nad łózkiem
(01.04.2016, 21:50)Borówka napisał(a): [ -> ]Do powieszenia nad łózkiem

Zawiodłeś mnie Oczko
Otworzyłem załącznik i nie było żadnej Pani Uśmiech
(01.04.2016, 21:57)Krzyżak napisał(a): [ -> ]
(01.04.2016, 21:50)Borówka napisał(a): [ -> ]Do powieszenia nad łózkiem

Zawiodłeś mnie Oczko
Otworzyłem załącznik i nie było żadnej Pani Uśmiech

Teraz Lepiej Szymon? 

[Obrazek: 20120318matinghoneybees.jpg]
zboczeńcy!Oczko
Jeżeli mowa o mikroflorze w ulu jak wiadomo mikroflora się zmienia od wartości środowiska tak samo jak u nas ludzi my decydujemy jakie środowisko tworzyć w jelitach wybierając odpowiedni pokarm tak samo pszczoły wybierając nektar, kisząc pyłek wybiera środowisko nie oszukujmy nikogo kwaśne zresztą u nas takie też środowisko występuje jedząc produkty które są przerabiane i rozkładane przez bakterie kwasu mlekowego i inne żyjątka w takim środowisku żyjące. Nasz smak reguluje czego dastarczyć do naszych kiszek tylko że współcześnie jesteśmy oszukiwani przez narkotyczne gotowane, smarzone, pieczone i różnego innego rodzaju przetwarzane jedzenie nie wspominam o różnego rodzaju dodatkach chemicznych zwiekszające smak danej potrawy.


A więc do czego dążę jesteśmy ludźmi mamy rozum mózg lepiej rozwinięty niż inne zwierzęta na tej ziemi a zarazem dajemy się tak łatwo oszukać, dlatego żeby dalej nie dawać się oszukiwać powinniśmy przed wyborem zjadanego pożywienia zadać sobie w umyśle pytanie CZY DANY POKARM WYSTĘPUJE NATURALNIE W STANIE NIEPRZETWORZONYM W NATURZE I CZY MOŻEMY GO ZJEŚĆ?. Pszczoła nie ma tak rozwiniętego rozumu jak człowiek łatwo ją oszukać zreszta inne zwierzęta też a i tak najgorzej odżywiającym się zwierzęciem jest właśnie człowiek ten oto osobnik z tak mocno rozwiniętym mózgiem gdzie większość pożywienia właśnie idzie na pracę mózgu jakże w tych czasach oszukiwanym.


Jak byśmy zaprzestali leczyć co kolwiek włącznie z człowiekiem na tym świecie mogę sobie dać obciąć cokolwiek że człowiek padnie jako gatunek pierwszy. Pytanie dlaczego człowiek tak usilnie chce poprawiać naturę? moim zdaniem dlatego że sam nie jest do tego stopnia niedoskonały że próbuje to przeżucać swoją niedoskonałość na inne zwierzęta hodowlane dając im antybiotyki hormony dając paszę o lepszym nienaturalnym narkotycznym uzależniającym smaku zwierzętom przez niego utrzymanym w pomieszczeniach znowu nienaturalnych sterylnych. Niestety ale moim zdaniem człowiek to największy pasożyt i przeszkoda do udoskonalania się natury.
Cytat:A więc do czego dążę jesteśmy ludźmi mamy rozum mózg lepiej rozwinięty niż inne zwierzęta na tej ziemi a zarazem dajemy się tak łatwo oszukać, dlatego żeby dalej nie dawać się oszukiwać powinniśmy przed wyborem zjadanego pożywienia zadać sobie w umyśle pytanie CZY DANY POKARM WYSTĘPUJE NATURALNIE W STANIE NIEPRZETWORZONYM W NATURZE I CZY MOŻEMY GO ZJEŚĆ?.

To o czym piszesz zapewnia tzw. dieta instynktowna. Tu masz mój wykład na ten temat:
https://www.youtube.com/watch?v=ygBo50y0TLs


Trzeba się zdecydować. Albo odżywiamy się w kierunku instynktownym (co nie jest wcale proste w cywilizacji jedzenia XXI wiecznej) albo rozumnym przy czym przy odżywianiu za pomocą rozumu (jeśli akurat zależy nam na osobistym zdrowiu) trzeba zaakceptować, że te wybory mogą być obarczone poważnym ryzykiem błędu. Przy czym przy odżywianiu instynktownym trzeba odrzucić jakąkolwiek ideologię i etykę jedzenia. Jeśli komuś np. żal jest zjeść konia bo coś tam coś tam to już zaprzeczenie mechanizmu instynktownego.
mi nie jest żal ale jeżeli to zjedzenie go ma mi zaszkodzić to wolę jedzenie go ograniczyć lub zlikwidować
(25.09.2016, 12:22)myku napisał(a): [ -> ]mi nie jest żal ale jeżeli to zjedzenie go ma mi zaszkodzić to wolę jedzenie go ograniczyć lub zlikwidować

No ale to już posługujesz się czystym rozumem w tym wypadku a także ideologią. 
odpowiedzmy sobie na pytanie jakie powinno być pożywienie dla dorosłego człowieka?

Moim zdaniem wartościowe, nieuzależniające i przede wszystkim żywe
(25.09.2016, 12:48)myku napisał(a): [ -> ]odpowiedzmy sobie na pytanie jakie powinno być pożywienie dla dorosłego człowieka?

Moim zdaniem  wartościowe, nieuzależniające i przede wszystkim żywe

Znów odnoszę do mojego wykładu. Tam odpowiadam na to.
Jeszcze trzeba by określić co rozumiesz przez pojęcia "żywe" jedzenie.
żywe jedzenie pozbawione jakichkolwiek obróbek termicznych, chemicznych i nie wiem może są jakieś inne po prostu mleko prosto od krowy, jojo surowe a przede wszystkim warzywa owoce nasiona i orzechy pozbawione jak przedtem pisałem jakiejkolwiek obróbki no i grzyby
(25.09.2016, 13:04)myku napisał(a): [ -> ]żywe jedzenie pozbawione jakichkolwiek obróbek termicznych, chemicznych i nie wiem może są jakieś inne po prostu mleko prosto od krowy, jojo surowe a przede wszystkim warzywa owoce nasiona i orzechy pozbawione jak przedtem pisałem jakiejkolwiek obróbki

No więc surowe mięso, tusza zwierzaka a nawet (a może tym bardziej) gnijąca padlina jest tak samo "żywa" wedle tej definicji.
tak tak tylko że mięcho leżące kilka dni, a zresztą leci ci ślinka na surowe mięcho? Czy jesz je z przyzwyczajenia?
(25.09.2016, 13:17)myku napisał(a): [ -> ]tak tak tylko że mięcho leżące kilka dni, a zresztą leci ci ślinka na surowe mięcho? Czy jesz je z przyzwyczajenia?

Często "leci mi ślinka".
he he powiem ci że też mi leciała niegdyś pracowałem w zakładach mięsnych wcinałem z rana zawsze metkę z chlebem a później żałowałem bo mi nie niemiłosiernie odbijało i w ogóle ogień szedł z wydechu, zawsze sobie mówiłem jutro już nie będe jadł przyszedłem rano do pracy i znowu zacząłem dzień od tejże metki a później żałowałem. Z ludźmi tak jak z innymi zwierzakami tak jest szukają najbardziej kalorycznego pożywienia niekoniecznie zdrowego pod wzgędem naszego układu pokarmowego.
(25.09.2016, 13:26)myku napisał(a): [ -> ]he he powiem ci że też mi leciała niegdyś pracowałem w zakładach mięsnych wcinałem z rana zawsze metkę z chlebem a później żałowałem bo mi nie niemiłosiernie odbijało i w ogóle ogień szedł z wydechu, zawsze sobie mówiłem jutro już nie będe jadł przyszedłem rano do pracy i znowu zacząłem dzień od tejże metki a później żałowałem. Z ludźmi tak jak z innymi zwierzakami tak jest szukają najbardziej kalorycznego pożywienia niekoniecznie zdrowego pod wzgędem naszego układu pokarmowego.

Ale to już Twoja opinia. Ja uważam, ze szukanie celowo niekalorycznego pokarmu jest jak sam zauważyłeś niezgodne z instynktem. Człowiek jest stworzony do jedzenia kalorycznego pokarmu a surowe mięso jest bardzo zdrowe. Wręcz zaryzykowałbym twierdzenie, ze im bardziej kaloryczne z pośród naturalnych tym lepiej.

p.s. jak jadłeś metkę z chlebem to skąd wiesz, że to mięso a nie chleb, przyprawy, dodatki takiej jak soja do mięsa, inna chemia czy sól Ci nie szkodziła a własnie mięso?
sól nie szkodzi w odpowiednich ilościach zresztą nie powinniśmy jej dodawać występuje naturalnie, o szkodliwości soji to mity takie krążą że to w głowie się nie mieści Japończycy by wyśmiali za takie stwierdzenie, a mięso to mięso naszpikowane wszystkim czhyba że ktoś poluje na codzień lub sobie coś tam hoduje to mniej jest szkodliwe ale tak czy siak mięso rozkłada się na amoniak i inne niezdrowe rzeczy do rozłożenia przez nasz układ pokarmowy potrzebna jest spora ilość energii a ponad to po zjedzeniu mięcha rozkładamy się od środka można powiedzieć za sprawą cudownych bakterii gnilnych no i tym sposobem jedzie nam z kapy
(25.09.2016, 13:41)myku napisał(a): [ -> ]sól nie szkodzi w odpowiednich ilościach zresztą nie powinniśmy jej dodawać występuje naturalnie, o szkodliwości soji to mity takie krążą że to w głowie się nie mieści Japończycy by wyśmiali za takie stwierdzenie, a mięso to mięso naszpikowane wszystkim czhyba że ktoś poluje na codzień lub sobie coś tam hoduje to mniej jest szkodliwe ale tak czy siak mięso rozkłada się na amoniak i inne niezdrowe rzeczy do rozłożenia przez nasz układ pokarmowy potrzebna jest spora ilość energii a ponad to po zjedzeniu mięcha rozkładamy się od środka można powiedzieć za sprawą cudownych bakterii gnilnych no i tym sposobem jedzie nam z kapy

No ja jakoś się nie rozkładam od bakterii gnilnych a spożywam ich całą masę. Według mnie to Ty powtarzasz ten mit jak i kilka innych.

Jeśli już coś stymuluje rozkład gnilny w jelitach człowieka to spożywanie błonnika celulozy z zielonych roślin i łodyg. Mięso nie ma takiej możliwości. Tutaj masz artykuł, który to trochę wyjaśnia:
http://www.tlustezycie.pl/2013/12/miesne-mity.html

To wszystko jednak co piszesz to czyste odżywianie rozumowe. Gdzie tam wyczytałeś coś i tak próbujesz redukować Twoją dieta. Więc albo rybki albo akwarium.
Podstawą diety wysokoenergetycznej człowieka były cukry czyli węglowodany dopiero jak ich zabrakło rzuciliśmy się na mięso bo trzeba było przeżyć na naszą złość ogień przypieczętował że nadaj je spożywamy bo jest uzależniająco dobre nie?
(25.09.2016, 13:44)myku napisał(a): [ -> ]Podstawą diety wysokoenergetycznej człowieka były cukry czyli węglowodany dopiero jak ich zabrakło rzuciliśmy się na mięso bo trzeba było przeżyć na naszą złość ogień przypieczętował że nadaj je spożywamy bo jest uzależniająco dobre nie?

Zastanów się jak mocno przeczysz sam sobie. Skoro się rzucilibyśmy jak czegoś brakowało to czysty instynkt zadziałby.

A tak ogólnie powiem bo Marbertowemu (choć dziś na w rozmowie z Flamenco i Emzarkiem zarzekałem się, że często tak nie piszę). Powtarzasz niestworzone mity. Ale możesz sobie pozostać przy swoich bzdurach a ja przy swoich. Powodzenia.
A masz wszystkie zęby? Żeby nie było że chce Ciebie ich pozbawić ale od czego mamy próchnicę? I słabe dziąsła? Organizm wiele niekorzystnych pokarmów potrafi znieść. Głupcem jest ten co odżywia się tak jak ogólna większość i myśli że z nim będzie inaczej. Jakie zwierze z powodu swojej diety ma choroby takie jak człowiek?
Stron: 1 2