FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: dymienie / zraszanie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Ciekawe artykuł z Prof. Woyke. Pisze ciekawe o odymianiu w kontekście obronnych pszczół. Ma podobne obserwacje do Busha, Chandlera i Crowdera. Z tymże Bush i Crowder odymiaja tylko trochę aby zaburzyć im komunikację (jedno, dwa puffy przez wylotek czy odchylony plaster i czekają chwilę). A Chandler jest zwolennikiem opryskiwania. Wszyscy delikatnie zachowują się przy ulu.

Faktycznie jak obserwuje się filmiki z Afryki to oni tam dymią na potęgę. Może niepotrzebnie albo potrzebnie do ich potrzeb a ubrani dobrze mają to gdzieś. Natomiast można by inaczej i "kulturalniej".

Myślę, ze ten oddech który opisuje Woyke u Pszczoły olbrzymiej też ma znaczenie u AMM. Zauważyłem, że mój oddech wyczuwają i je stymuluje.

Może jest to jakaś metoda na "obłaskawienie" i trzymanie u siebie odpornych ale obronnych (czyli bardziej naturalnych) pszczół nawet blisko innych sąsiadów jeśli są niechętni do kuracji jadem.

Może przy zastosowaniu tej metody będą mniej się broniły rano i wieczorem u nas też?

Cytat:"Okazało się, że pszczoły najmniej żądliły rano a najwięcej w południe, gdy było najgoręcej – wtedy były najbardziej podrażnione, więc przeciwnie niż u nas – trzeba było pracować: rano i wieczorem. Po drugie, pszczelarze używają tam bardzo dużo dymu. Pracując pszy pszczołach zabierają bardzo duże podkurzacze i tak bardzo dymią, że z uli wylatuje bardzo wiele pszczół, które żądlą wszystkich dookoła.
Ja pomyślałem, że nie chcę, aby w powietrzu było dużo pszczół. Wobec tego delikatnie rozsuwałem ramki i dawałem tylko trochę dymu, aby pszczoły weszły do środka ula. Następnie wyciągam ramkę prawie nie dymiąc aby pszczoły uspokoić a nie rozdrażnić dużą ilością dymu.
W miejscowej prasie w Ghanie napisano, że pszyjechał z Polski czarownik pszczół"

http://jerzy_woyke.users.sggw.pl/2014_wywiad_z_prof_woyke.pdf
(10.03.2016, 09:27)Borówka napisał(a): [ -> ]Może przy zastosowaniu tej metody będą mniej się broniły rano i wieczorem u nas też?

niestety jak się pracuje na cały etat to się jedzie do pszczół wtedy kiedy ma się chwilę... 
Ja używam i tego i tego. w skrzynce mam podkurzacz i spryskiwacz, inaczej działaja ale skutek podobny. Pryskanie powoduje że mniej latają, liżą się, a dymienie wiadomo.
ale obronnych (czyli bardziej naturalnych)


A z jakiej bajki te staroświeckie domniemania?
Z dymieniem to też jest sporo różnych sposobów.
2-3 kłęby dymu wylotkiem do ula i za 5 min możemy otwierać ul i działać.
Inna szkoła to otwieramy daszek i dymem w pszczoły od góry.
Kolejna to walimy dymem w wylotek, otwieramy od razu daszek i powprawiamy dymem od góry.
Obecnie, idziemy podnosimy daszek, grzebiemy w ulu a podkurzacz stoi nie rozpalony.

Ja jak mam czas wybieram pierwszą opcję. Jak nie mam czasu robię bez podkurzacza to co mam zrobić i już chodź czasami trzeba jednak rozpalić w pośpiechu... hehe
Działałem też opryskiwaczem ale później zaniechałem bo gdzieś mi się ciągle gubił...
Jak na razie wybieram opcje nr. jeden. W tym roku ją głównie stosowałem poza zraszaniem i działa IMHO nieco lepiej niż metoda walenia od góry ile wlezie.

Przy długim zajętym całym ulu WZ na ciepłą zabudową ją nieco zmodyfikowałem. Walę 2/3 bufy od przodu i 1/2 od tyłu od drzwiczek i czekam ok. 2-3 minuty.
Później tylko zraszam. Chyba, że za dużo się pszczół pojawia a gmeranie się wydłuża to jeszcze przypominam im się dymem.
Według mnie ta metoda daje im mniej dymu sumarycznie co wydaje mi się dla nich korzystne. A zraszanie jest dla nich ok.

Dla mnie też lepiej bo nie przepadam się odurzać za mocno dymem począwszy od takiego dymu a skończywszy na papierochach których nienawidzę.

Problemem jest tylko to, ze chodzi się z podkurzaczem i zraszaczem.

Do zraszacza ładuje kilka kropel olejku miętowego lub mellisowego. Do dymu dodaję trochę suszu mięty lub gałązki przeróżnych pachnących ziół co suszymy w domu ale gałązki są jako odpad. W tym roku bazowałem poza próchnicą na suszonych kupach krów i owiec. Ładnie się dymi tylko ma wadę, ze sporo daje smoły.

Tanich zraszaczy wykończyłem kilka aż w końcu kupiłem porządny Kaliope który działa płynnie przy intensywnym użyciu i daje ładną rozproszoną mgiełkę nie mocząc pszczół i ula zanadto. Mały też jest dobry aby wodę na świeżą wymieniać.
Dobre zraszacze, chociaż z małą pojemnością są w ikei, dają bardzo drobną mgiełkę, płynnie działają i są tanie. Mam kilka, na pszczoły, na kota i do roślin Oczko Polecam.
(22.08.2016, 14:16)kosz85 napisał(a): [ -> ]Dobre zraszacze, chociaż z małą pojemnością są w ikei, dają bardzo drobną mgiełkę, płynnie działają i są tanie. Mam kilka, na pszczoły, na kota i do roślin Oczko Polecam.

ja do kotów i roślin też używam podkurzacza Oczko
(22.08.2016, 14:19)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(22.08.2016, 14:16)kosz85 napisał(a): [ -> ]Dobre zraszacze, chociaż z małą pojemnością są w ikei, dają bardzo drobną mgiełkę, płynnie działają i są tanie. Mam kilka, na pszczoły, na kota i do roślin Oczko Polecam.

ja do kotów i roślin też używam podkurzacza Oczko

hę? do kotów?
(22.08.2016, 14:22)Borówka napisał(a): [ -> ]
(22.08.2016, 14:19)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(22.08.2016, 14:16)kosz85 napisał(a): [ -> ]Dobre zraszacze, chociaż z małą pojemnością są w ikei, dają bardzo drobną mgiełkę, płynnie działają i są tanie. Mam kilka, na pszczoły, na kota i do roślin Oczko Polecam.

ja do kotów i roślin też używam podkurzacza Oczko

hę? do kotów?

Kuba, żartuję Oczko
Jak siedzi i miauczy pod drzwiami, lub na oknie i jest już mega irytujący, to spryskiwacz to jedyne co działa Oczko Zawsze mam jeden na podorędziu, zatankowany do pełna. Najgorsze co może być to kot z fiksacją łapy na żaluzjach.