FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: Gospodarka Pana Czesława Junga
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
http://www.forum.tomekmiodek.pl/viewtopic.php?t=2361

Dziwne kombinacje jak dla mnie. Nie mogę się w tym połapać.
chemii nie ma, fakt. Ale cóż można rzec: sama natura Duży uśmiech
(24.03.2016, 19:12)Borówka napisał(a): [ -> ]http://www.forum.tomekmiodek.pl/viewtopic.php?t=2361

Dziwne kombinacje jak dla mnie. Nie mogę się w tym połapać.

Oj jak po Polsku ciężko i widzę że profesor google nie śpi? Oj oj....
Pytanie zasadnicze brzmi. Czy pszczoły tak hodowane są naturalne tzn. zdolne w przypadku np. ucieczki roju z takiej paski do życia samodzielnie bez "opieki" człowieka. Raczej wątpliwe.
(24.03.2016, 19:47)marbert napisał(a): [ -> ]
(24.03.2016, 19:12)Borówka napisał(a): [ -> ]http://www.forum.tomekmiodek.pl/viewtopic.php?t=2361

Dziwne kombinacje jak dla mnie. Nie mogę się w tym połapać.

Oj jak po Polsku ciężko i widzę że profesor google nie śpi? Oj oj....

Publikacja w internecie jest taka sama jak każda inna. To mniej więcej tak jakbym poszedł do biblioteki i się z Wami podzielił com znalazł.

Zazdrościsz, że sam nie potrafisz wyszukiwać czy co?
(24.03.2016, 19:47)Borówka napisał(a): [ -> ]Pytanie zasadnicze brzmi. Czy pszczoły tak hodowane są naturalne tzn. zdolne w przypadku np. ucieczki roju z takiej paski do życia samodzielnie bez "opieki" człowieka. Raczej wątpliwe.

oczywiście że nie są zdolne. 
na jedno wyjdzie jakby je zamknąć w izolatorze. tyle że tu więcej kombinacji, przekładania - coś a la gospodarka rotacyjna tylko inaczej Oczko

do tego wszystkie opisywane zagrożenia nie leczenia (które dla mnie są co prawda zagrożeniem demonizowanym) - czyli potencjalne roznoszenie warrozy i innych chorób w toku rabunków, ale bez najważniejszego plusa czyli bez tworzenia przystosowania. Jest to po prostu gospodarka oparta na niwelowaniu presji warrozy, tyle że bez chemii. Plusem, który pozostaje jest możliwość wykształcania ekosystemów w ulach (o ile nie dezynfekuje się sprzętu), no i teoretycznie pszczoła nie truta powinna być zdrowsza (tj. bieżące pokolenie i tak długo jak to praktykujemy). 

Powiedzmy, że jest to gospodarka bez chemii. ale naturalną bym jej raczej nie nazwał. 
"adhd" Panów( tj. odpisywanie w parę minut w każdej sprawie ) i czasem spędzonym na forum, domniemam iż wasza praca z pszczołami to w 90 % to forum i profesor google. I nie macie innego życia. hmmm Anioł
Pozdrawiam
(24.03.2016, 19:32)Borówka napisał(a): [ -> ]Jest cukier puder z "leków"

http://pasieka24.pl/index.php/pasieka-czasopismo-dla-pszczelarzy/85-pasieka-4-2005/907-cukier-puder-przeciw-warrozie

U nas jest jeden tradycjonalista, posiadajacy pasieki towarowe, co stosuje cukier, omijajac zdala leki chemiczne. Dzialanie cukru  wyprobowal na 5000 ulach, w przeciagu kilku lat, bez strat rodzin. Korzystam z jego došwiadczen.
(24.03.2016, 20:15)Boleslav napisał(a): [ -> ]
(24.03.2016, 19:32)Borówka napisał(a): [ -> ]Jest cukier puder z "leków"

http://pasieka24.pl/index.php/pasieka-czasopismo-dla-pszczelarzy/85-pasieka-4-2005/907-cukier-puder-przeciw-warrozie

U nas jest jeden tradycjonalista, posiadajacy pasieki towarowe, co stosuje cukier, omijajac zdala leki chemiczne. Dzialanie cukru  wyprobowal na 5000 ulach, w przeciagu kilku lat, bez strat rodzin. Korzystam z jego došwiadczen.

No cóż tylko się cieszyć, że to u niego działa... Czy ten tradycjonalista stosuje tylko cukier? Bo czasami się okazuje, że cukier tylko na Varroa a na co innego już jest coś innego.
(24.03.2016, 20:05)marbert napisał(a): [ -> ]"adhd" Panów( tj. odpisywanie w parę minut w każdej sprawie ) i czasem spędzonym na forum, domniemam iż wasza praca z pszczołami to w 90 % to forum i profesor google.  I nie macie innego życia. hmmm  Anioł
Pozdrawiam

Nie komentując wycieczek osobistych. Prawda jest taka, że uzupełniłem Twoją wypowiedziedź bo objawiłeś się nagle, z z twierdzeniem, że Pan Jung jest pierwszym pszczelarzem TF w Polsce nie racząc podać na czym polega jego gospodarka. Nie podając żadnych argumentów merytorycznych skąd taka teza. Więc po prawdzie mógłbyś mi podziękować, że znalazłem to co Ty nie napisałeś. Choć nie powiem, ze sam się zaciekawiłem.
(24.03.2016, 20:23)Borówka napisał(a): [ -> ]
(24.03.2016, 20:05)marbert napisał(a): [ -> ]"adhd" Panów( tj. odpisywanie w parę minut w każdej sprawie ) i czasem spędzonym na forum, domniemam iż wasza praca z pszczołami to w 90 % to forum i profesor google.  I nie macie innego życia. hmmm  Anioł
Pozdrawiam

Nie komentując wycieczek osobistych. Prawda jest taka, że uzupełniłem Twoją wypowiedzieć bo objawiłeś się nagle, z z twierdzeniem, że Pan Jung jest pierwszym pszczelarzem TF w Polsce nie racząc podać na czym polega jego gospodarka. Nie podając żadnych argumentów merytorycznych skąd taka teza. Więc po prawdzie mógłbyś mi podziękować, że znalazłem to co Ty nie napisałeś. Choć nie powiem, ze sam się zaciekawiłem.
Fajnie Oczko
Na 90% rodzin tylko cukier, na reszte, mna juž opisane rabusie, varidol. W Czechach walczy sie z chemia tylko varroa.
(24.03.2016, 20:26)Boleslav napisał(a): [ -> ]Na 90% rodzin tylko cukier, na reszte, mna juž opisane rabusie, varidol. W Czechach walczy sie z chemia tylko varroa.

Boleslav, wszędzie walczy się tylko chemią...
(24.03.2016, 20:18)bonluk napisał(a): [ -> ] Bo czasami się okazuje, że cukier tylko na Varroa a na co innego już jest coś innego.

Reagowalem na powyžsze. Nierozumie twoj post MrDron Zdezorientowany
(24.03.2016, 20:41)Boleslav napisał(a): [ -> ]
(24.03.2016, 20:18)bonluk napisał(a): [ -> ] Bo czasami się okazuje, że cukier tylko na Varroa a na co innego już jest coś innego.

Reagowalem na powyžsze. Nierozumie twoj post MrDron Zdezorientowany

Teraz ja nie rozumiem, bo cytujesz Bonluka, a piszesz do mnie. Którego postu nie rozumiesz?
(24.03.2016, 20:15)Boleslav napisał(a): [ -> ]U nas jest jeden tradycjonalista, posiadajacy pasieki towarowe, co stosuje cukier, omijajac zdala leki chemiczne. Dzialanie cukru  wyprobowal na 5000 ulach, w przeciagu kilku lat, bez strat rodzin. Korzystam z jego došwiadczen.

Powiedz Boleslav coś więcej. Jak często stosuje, ile sypie, czy od góry na ramki czy na każdą ramkę z osobna, itp.
A wracając do gospodarki Pana Czesława Junga?
(24.03.2016, 20:42)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(24.03.2016, 20:41)Boleslav napisał(a): [ -> ]
(24.03.2016, 20:18)bonluk napisał(a): [ -> ] Bo czasami się okazuje, że cukier tylko na Varroa a na co innego już jest coś innego.

Reagowalem na powyžsze. Nierozumie twoj post MrDron Zdezorientowany

Teraz ja nie rozumiem, bo cytujesz Bonluka, a piszesz do mnie. Którego postu nie rozumiesz?

Ješli reaguje wprost na twoj post, a posluže sie innym, by wyšwietlič myšl, to problem?
No dobrze. no to po co piszesz, že wszystcy užywaja chemi? To nie prawda. Juž mnie nudzi czytač o tym, že wszystcy truja amitraza, a tylko my dobrzy. Wykrzyknik Zejdz na ziem.
Bonluk reagowal na moj post, w ktorym staralem sie zwrocič uwage na inne drogi žycia z pszczola, eliminujac šrodki chemiczne. 
Ciekawa metoda, lepsza niż odymianie czy wycinka trutu bo przynajmniej nie hodują warrozy odpornej na leki i chętnej zasiedlać komórki robotnic. Trochę podobna do sztuczek z nalotami, na zasadzie 2 ule średniej mocy dadzą mniej miodu niż 1 mocny i 1 słaby ul.
Natomiast moralnie to kamieniołom dla skazańców. Wywozimy zapominamy, umierają nam kolejne drużyny to trudno łączymy mniej liczne w bardziej liczne... jakby wymyślili jakieś feromony matki w dozowniku to i matki by nie potrzebowali, a ul byłby jeden, taki pawilon np 1x10metrów, to dopiero wydajność by była, tyle pszczół w jednym ulu.

Z jednej strony dobry krok w stronę nie leczenia, a z drugiej 3 kroki wstecz od naturalności całego przedsięwzięcia, moralność w rozważaniach pomijam i tak wiadomo, że pszczelarze to złodzieje miodu Oczko
(24.03.2016, 20:58)Boleslav napisał(a): [ -> ]
(24.03.2016, 20:42)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(24.03.2016, 20:41)Boleslav napisał(a): [ -> ]
(24.03.2016, 20:18)bonluk napisał(a): [ -> ] Bo czasami się okazuje, że cukier tylko na Varroa a na co innego już jest coś innego.

Reagowalem na powyžsze. Nierozumie twoj post MrDron Zdezorientowany

Teraz ja nie rozumiem, bo cytujesz Bonluka, a piszesz do mnie. Którego postu nie rozumiesz?

Ješli reaguje wprost na twoj post, a posluže sie innym, by wyšwietlič myšl, to problem?
No dobrze. no to po co piszesz, že wszystcy užywaja chemi? To nie prawda. Juž mnie nudzi czytač o tym, že wszystcy truja amitraza, a tylko my dobrzy. Wykrzyknik Zejdz na ziem.
Bonluk reagowal na moj post, w ktorym staralem sie zwrocič uwage na inne drogi žycia z pszczola, eliminujac šrodki chemiczne. 

problem, bo nie rozumiałem co masz na myśli. 
a kto mówi o amitrazie Boleslav?
powiedz jak Ty zwalczasz warrozę? a może nie zwalczasz? 
A ja mowilem o dechach, czy ulach wielkopolskich? Ješli možesz reagowač na moje wpisy w szerszym kontekšcie, to czemu ja nie?
Czy lecze przeciw varroa,to w temacie ,,przedstaw sie" moj post n. 190. Zapraszam
(24.03.2016, 23:36)Boleslav napisał(a): [ -> ]A ja mowilem o dechach, czy ulach wielkopolskich? Ješli možesz reagowač na moje wpisy w szerszym kontekšcie, to czemu ja nie?
Czy lecze przeciw varroa,to w temacie ,,przedstaw sie" moj post n. 190. Zapraszam

Boleslav, 
rozumiem, że za punkt honoru przyjąłeś sobie czepiać się mnie cały czas. proszę bardzo. Mam już przynajmniej świadomość o co chodzi. 

Napisałeś, że w Czechach wszyscy leczą chemią (a przynajmniej tak to zrozumiałem), więc odpisałem Ci, że tak jest wszędzie, a nie tylko w Czechach. To znów zaczynasz się mnie czepiać, że kogoś wartościuję, "a tylko my dobrzy". 
Boleslav dla mnie chemia to nie tylko amitraza. to też kwas mlekowy czy mrówkowy. to też olejki, tymol. 

Nie wiem czy to dobrze czy źle (dla mnie źle, ale każdy ocenia sobie wg siebie), ale 99% truje chemią. Jeżeli nie wierzysz, że tak jest, a nie masz też wiedzy, że to jest szkodliwe, to raczej Ty "zejdź na ziemię".

Ja w każdym razie przestaję już reagować na Twoje zaczepki, bo to nie ma sensu. 
Nie znam Pana Czesława ale wydaje mi się że jest bliski naturalnym metodą... gdyby tylko nie ten sulfatyf stosowany na noseme.
(25.03.2016, 06:40)bonluk napisał(a): [ -> ]Nie znam Pana Czesława ale wydaje mi się że jest bliski naturalnym metodą... gdyby tylko nie ten sulfatyf stosowany na noseme.

Ale metoda sama w sobie jest dla mnie racjonalna. Zamykanie tylko matek w klatkach mnie ogranicza.

MrDrone zaraz odpisze że to wszystko dla kasy. To prawda ale tylko w części. Co prawda w tej metodzie, hodowla sama w sobie jest pominięta. Ale gdyby pewne elementy z hodowlą połączyć?

Co myślicie?
Serio uważasz, że rodzina z zamkniętą matką może przynieść miód towarowy np. z gryki, czy nawłoci? Z akacji, czy lipy może tak, bo zrobisz porządek z czerwiem otwartym, zamkniesz matkę i będzie ok, bo pszczoły nawet się nie zorientują, że z matką jest coś nie tak. Co, gdy pożytek trwa dłużej niż 2 tygodnie? Na pewno pszczoły stracą ochotę do pracy i nie będzie wtedy ani miodu, ani pszczół.
(25.03.2016, 14:49)MN napisał(a): [ -> ]Serio uważasz, że rodzina z zamkniętą matką może przynieść miód towarowy np. z gryki, czy nawłoci? Z akacji, czy lipy może tak, bo zrobisz porządek z czerwiem otwartym, zamkniesz matkę i będzie ok, bo pszczoły nawet się nie zorientują, że z matką jest coś nie tak. Co, gdy pożytek trwa dłużej niż 2 tygodnie? Na pewno pszczoły stracą ochotę do pracy i nie będzie wtedy ani miodu, ani pszczół.

Na  pewno, jak mawiał pewien miś to wiemy, że z pszczołami nigdy nic nie wiadomo. Oczko

Pan Czesław to nie byle bajkopisarz i choć w kilku "podejściach" mam odmienne zdanie, to wiem jedno. To co pisze to nie wymysły, tylko doświadczenie. 
Nie atakuję, żeby nie było. Nie znam prac Pana Junga, nigdy też z nim nie rozmawiałem, więc dopytuję o coś dla mnie nowego.
Próbowałeś kiedyś tej jego wersji gospodarki pasiecznej?
(25.03.2016, 14:42)marbert napisał(a): [ -> ]MrDrone zaraz odpisze że to wszystko dla kasy. To prawda ale tylko w części. Co prawda w tej metodzie, hodowla sama w sobie jest pominięta. Ale gdyby pewne elementy z hodowlą połączyć?

Marbert, jeżeli by te pakiety o których mówi zostawić bez ingerencji i leczenia, to pewna powolna presja warrozy na nie też by występowała, a w pewien sposób byś ją zmniejszał przez pozostawienie czerwiu poza rodziną. Więc teoretycznie w wolniejszy sposób mógłbyś dojść do przystosowania. 

Jeżeli natomiast mówimy o tym, żeby te pakiety czyścić z warrozy (nieważne czy cukrem czy cyjankiem), jak to sugeruje Jung, to metoda ta całkowicie nie sprzyja wytworzeniu adaptacji.

Co do hodowli w takiej gospodarce to ja nie wyobrażam sobie oceny matek pod kątem odporności przy takim postępowaniu.

ps. oczywiście, że to dla kasy Oczko ale ja na prawdę nie oburzam się jak coś jest dla kasy - byle byloby w równowadze z przystosowaniem pszczoły, a nie jej dojeniem.
(25.03.2016, 15:20)MN napisał(a): [ -> ]Nie atakuję, żeby nie było. Nie znam prac Pana Junga, nigdy też z nim nie rozmawiałem, więc dopytuję o coś dla mnie nowego.
Próbowałeś kiedyś tej jego wersji gospodarki pasiecznej?
 
Nie, bo mi pszczół szkoda było ale w tym sezonie przetestuję dla własnej wiedzy. 
Stron: 1 2