FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: Transportowanie pszczół
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Koledzy.

Przy założeniu, ze nie chcę lub nie mogę mieć ramki z plastrem na której oryginalnie siedzą. Węzy też nie chcę.
Czy polecacie rodzinę zsypać do pustej transportówki czy na własnych ramkach z plastrami po padłych pszczołach. Transport pszczół jednego dnia do miejsca docelowego.
Jak siedzą na plastrach to niby delikatniej można je przenieść do ula ale i tak pozostałe na dnie trzeba wsypywać.
Z kolei jeśli górna deska transportówki jest odczepiana to jeśli spokojnie są na niej uczepione to w sumie łatwo strzepnąć do ula.

Pytanie co dla nich lepsze podczas transportu samochodowego.
Wsyp luzem do skrzynki.
(25.03.2016, 19:34)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Wsyp luzem do skrzynki.

I pewno jeszcze polecasz wsypać razem z matką? Uśmiech
To mnie zawsze stresuje, że niechcący zabiję matkę a jak nie będę miał czerwiu to lipa bo straciłem wartościową rodzinę. Jakoś wolałbym w klateczce ale większośc poleca bez.
(25.03.2016, 19:29)Borówka napisał(a): [ -> ]Koledzy.

Przy założeniu, ze nie chcę lub nie mogę mieć ramki z plastrem na której oryginalnie siedzą. Węzy też nie chcę.
Czy polecacie rodzinę zsypać do pustej transportówki czy na własnych ramkach z plastrami po padłych pszczołach. Transport pszczół jednego dnia do miejsca docelowego.

Kuba ja bym zrobił tak.
Wziąłbym transportówkę z suszem jakimkolwiek. Pojechał pod wieczór tak aby jeszcze było widno i postawił transportówkę. Następnie do niej podstawił deskę i zsypywał pszczoły na tą deskę aby wchodziły do transportówki.
Można wcześniej złapać matkę i wsadzić w klateczce do transportówki. Pszczoły wtedy będą szły jak owieczki w jedną stronę...
jak mam możliwość to wolę transportować w klateczce i uwolnić po osadzeniu. Ale czy to lepiej to nie wiem.

co do tych ramek to pewnie wszystko jedno, ale teoretycznie pszczoły luzem jakoś przetrwają bez problemu, a jak będą ramki to mogą się przesuwać w transporcie i gnieść pszczoły (w tym matkę jak będzie poza klateczką Uśmiech). więc jak nie zabezpieczysz porządnie ramek przed przesuwaniem to wg mnie lepiej luzem.
(25.03.2016, 19:42)bonluk napisał(a): [ -> ]
(25.03.2016, 19:29)Borówka napisał(a): [ -> ]Koledzy.

Przy założeniu, ze nie chcę lub nie mogę mieć ramki z plastrem na której oryginalnie siedzą. Węzy też nie chcę.
Czy polecacie rodzinę zsypać do pustej transportówki czy na własnych ramkach z plastrami po padłych pszczołach. Transport pszczół jednego dnia do miejsca docelowego.

Kuba ja bym zrobił tak.
Wziąłbym transportówkę z suszem jakimkolwiek. Pojechał pod wieczór tak aby jeszcze było widno i postawił transportówkę. Następnie do niej podstawił deskę i zsypywał pszczoły na tą deskę aby wchodziły do transportówki.
Można wcześniej złapać matkę i wsadzić w klateczce do transportówki. Pszczoły wtedy będą szły jak owieczki w jedną stronę...

I później nocą przewozić pszczoły? Bo ja mam na myśli z obcej pasieki oddalonej do mojej.
przewozić możesz byle kiedy. Noc jest lepsza, bo jest chłodniej (tj. o ile robisz to w gorącej porze roku).
a jaki problem. Ja pierwsze rodzin przewoził z za Wrocławia hehe właśnie nocą... fajnie było
(25.03.2016, 19:57)bonluk napisał(a): [ -> ]a jaki problem. Ja pierwsze rodzin przewoził z za Wrocławia hehe właśnie nocą... fajnie było
1. To jedna ze spraw, które mnie frapują, zanim będę musiał zastosować: czy 10-12 godzin w podróży nocą pszczołom za bardzo nie zaszkodzi?
2. Czy można/trzeba podróżować z maksymalną dostępną prędkością?
3. Czy w ciepłe noce można transportować rojnice na bagażniku dachowym auta (toż ule wożą na platformach TIRa) - z maksymalną prędkością?
4. Czytałem o takim rosyjskim sposobie, że pszczołom przed podróżą robi się prysznic z ok. 0,5l wody - napełniają wola wodą, ale wylotki mają zatkane, więc nie mogą wylecieć i się wypróżnić. Więc siedzą spokojnie i czekają, zamiast się stresować - bo są w trakcie wykonywania zadania. Ktoś słyszał o takim sposobie?
ja bym się nie przejmował. Ważne, żeby była dobra wentylacja, a jeżeli jest gorąco to dać trochę wody, rzadkiej syty lub syropu. tak żeby się nie odwodniły i mogły się chłodzić w razie potrzeby.
12 godzin dadzą radę przy takich warunkach.

Nie pędź, lepiej dojechać spokojnie, pszczołom nic nie będzie Uśmiech

ps. lepiej żeby im nie wiało bezpośrednio. Na przyczepach czy platformach wożą w ulach, które zapobiegają przeciągom (nie wiem czy tu mówimy o skrzynkach z otwartą wentylacją czy o ulach? np. z dennicą osiatkowaną?)
W to, ze pszczoły nie stresują się transportem tylko siedzą spokojnie to nie wierzę.

Ale jak mus to mus. Wiadomo.
(25.03.2016, 20:46)Borówka napisał(a): [ -> ]W to, ze pszczoły nie stresują się transportem tylko siedzą spokojnie to nie wierzę.

Ale jak mus to mus. Wiadomo.

Siedzą spokojnie ale czy się przy tym stresują czy nie to nie wiem Uśmiech
(25.03.2016, 20:57)Krzyżak napisał(a): [ -> ]
(25.03.2016, 20:46)Borówka napisał(a): [ -> ]W to, ze pszczoły nie stresują się transportem tylko siedzą spokojnie to nie wierzę.

Ale jak mus to mus. Wiadomo.

Siedzą spokojnie ale czy się przy tym stresują czy nie to nie wiem Uśmiech
zrób im ankietę Oczko
Transportowanie pszczół w Warszawiakach. Mają zacięcie. Hehe

https://www.youtube.com/watch?v=VAjFoL1hYc0
Tragedia Uśmiech
Trzech ludzi, młotki, gwoździe, wkrętarki, listwy, dźwiganie ... Uśmiech
Wszystko po to żeby przewieść kilka uli.
(26.03.2016, 08:09)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Tragedia Uśmiech
Trzech ludzi, młotki, gwoździe, wkrętarki, listwy, dźwiganie ... Uśmiech
Wszystko po to żeby przewieść kilka uli.

Liczyłem na Twoją reakcję. Oczko
Tu się z Tobą zgadzam. Gdybym chciał przewozić miałbym coś a'la LN.
(26.03.2016, 08:09)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Tragedia Uśmiech
Trzech ludzi, młotki, gwoździe, wkrętarki, listwy, dźwiganie ... Uśmiech
Wszystko po to żeby przewieść kilka uli.

a przecież LN przewozi się sam! Oczko
A wystarczy tak Uśmiech



Uśmiech, szkoda tylko że ten wózek kosztuje więcej niż ta przyczepka i VW
Trzecią zimę się przymierzam, żeby taki zrobić ale za każdym razem zima okazuje się za krótka Uśmiech
Może w następną się uda Uśmiech
(04.04.2016, 17:53)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Trzecią zimę się przymierzam, żeby taki zrobić ale za każdym razem zima okazuje się za krótka Uśmiech
Może w następną się uda Uśmiech

To ile Ty masz dzieci? Cwaniak  haha
A trójkę se zrobiłem Uśmiech
Dwa warte po 500zł a jedno nic Oczko
zrobiłeś skok na kasę państwa! Oczko
zawsze możesz zrezygnować z pracy i żona też, żeby dowartościować to trzecie Oczko (a raczej pierwsze)
To zrób se jeszcze jedno za 500 a tamto pierwsze komuś opchnij. Będziesz miał 1500 i jeszcze jakieś drobne za to pierwsze...
(04.04.2016, 19:46)emzarek napisał(a): [ -> ]To zrób se jeszcze jedno za 500 a tamto pierwsze komuś opchnij. Będziesz miał 1500 i jeszcze jakieś drobne za to pierwsze...

Ty to masz łeb Marcinie Oczko 
pomysł nawet lepszy niż z rezygnacją z pracy Oczko
(04.04.2016, 19:46)emzarek napisał(a): [ -> ]To zrób se jeszcze jedno za 500 a tamto pierwsze komuś opchnij. Będziesz miał 1500 i jeszcze jakieś drobne za to pierwsze...

Myślałem nad tym ale to tak nie działa Oczko
Jak opchnę to pierwsze to drugie staje się pierwsze i znów tracę 500zł Duży uśmiech
Jak by się nie obracał to dupa z tyłu Uśmiech
(04.04.2016, 15:38)Popszczelony napisał(a): [ -> ]Uśmiech, szkoda tylko że ten wózek kosztuje więcej niż ta przyczepka i VW

Na jednym ze swoich filmow Tomek Miodek pokazuje    taki sprzet tylko bez takiego napedu.
Sprowadzil z Ukrainu za sensowne pieniadze..
(04.04.2016, 19:27)Krzyżak napisał(a): [ -> ]A trójkę se zrobiłem Uśmiech
Dwa warte po 500zł a jedno nic Oczko

Na swym trutowisku. A poza? jak Ci kilku zim brakło Oczko haha
A w ogóle po jakim czasie matka zwykle zaczyna czerwić biorąc pod uwagę dobę przerwy, stres na skutek transportu oraz fakt, że jest osadzana na gotowy susz?
Stron: 1 2 3