FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: Rola strażniczek w zwalczniu zagrożeń pszczół, w kontekście żuczka ulowego.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Oglądałem przed chwilą pszczoły z kamerki Polanki. Pojawiły się czarne robaczki, no mam nadzieję, że nie są to żuczki ulowe. Faktem jest, ze jeden, albo dwa, został wpuszczony do ula. Możecie zerknąć ? Może ktoś z was rozpozna, co to za owadziki próbują wejść do ula ?

Co mnie dziwi, to jakoś tam wiele strażniczek nie widzę.

http://wlkp24.info/kamerki/show/25
Siedzą w dwuch szczelinach pod gąbką.
No tych bym już nie kupił, choc pyłek noszą fajnie. Ciekawe, co to za rasa.
Podeszła strażniczka do owada, języczkiem go"pokiziała" i weszła do ula, pozostawiajac robala w spokoju.
Tylko pszczoły i mrówkę widziałem
Są w szczelinach, z lwewj strony, tuż przy wlotku, a z prawej nieco bardziej od straony ula, między gąbka a dennicą.
Teraz jest na wylotku !
Teraz się pokazał. Mi to na słodyszka wygląda.
No chyba raczj nie żuczek, bo widzaiłem na filmikach, jak szybko się porusza.
Faktem jest, że pszczoły prawie na niego nie reagują, a nie powinny ?
Co im złego słodyszek zrobi? Uśmiech
sama obecność stworzonek w ulu wg mnie o niczym złym nie świadczy - i wcale nie świadczy źle o rodzinie. Pszczoły współistniały z różnymi stworzeniami.
Problemem jest jak te stworzenia dybią na życie pszczół, a one nie reagują.
Jeśli właściwie określają, kto wróg, a kto przyjaciel, to ok. A jeśli tolerują "wszystko i wszystkich", to raczej nie.
Jeśli wpuszczają osę, to jesr duże prawdopodobieństwo, że obcą pszczołę ze zgnilcem, też wpościć mogą.
To nie jest takie proste, jak by sie mogło wydawać.
(07.04.2016, 14:44)markus napisał(a): [ -> ]Jeśli właściwie określają, kto wróg, a kto przyjaciel, to ok. A jeśli tolerują "wszystko i wszystkich", to raczej nie.
Jeśli wpuszczają osę, to jesr duże prawdopodobieństwo, że obcą pszczołę ze zgnilcem, też wpościć mogą.
To nie jest takie proste, jak by sie mogło wydawać.

Nikt nie mówi, że jest proste a własnie potężnie skomplikowane dlatego nie sposób się dowiedzieć o wszelkich zależnościach i systemie naczyń połączonych. Markus zgnilec jest wszędzie. 
Jak to wszędzie ?
(07.04.2016, 14:51)markus napisał(a): [ -> ]Jak to wszędzie ?

no wszędzie jest Uśmiech
tak jak wszędzie są jakieś spory czy zarodniki (czy jak zwał) pleśni.
zgnilec jest wykrywany w 40 czy 50% badanych uli. stawiam tezę, że jest w 99% przynajmniej parę przetrwalników jest obecne... tyle, że nie są wykrywane. 
A to, że nie rozwija się choroba to już zupełnie inne zagadnienie. 
"Dziwny ten świat !"
Obserwuje wylotek tych pszczół, i nn moje oko, to tam nie ma strażniczek. Po wylotku chodzi co chce. I nawet większy czarny robal się pojawił. Żeby którakolwiek pszczoła chociaż do niego podeszła.
(13.04.2016, 12:02)markus napisał(a): [ -> ]Obserwuje wylotek tych pszczół, i nn moje oko, to tam nie ma strażniczek. Po wylotku chodzi co chce. I nawet większy czarny robal się pojawił. Żeby którakolwiek pszczoła chociaż do niego podeszła.

Bo one mają nosić miód a nie pasieki pilnować hehe...
Pasieki nie muszą, ale własnego ula powinny.
(13.04.2016, 12:14)markus napisał(a): [ -> ]Pasieki nie muszą, ale własnego ula powinny.

Za dużo wymagasz...
Tu mógłbym polemizować. Wydaje mi sie, że wymagania, co do zdolności wyszukiwania przez pszczoły zasklepionego czerwiu z samcami waroza, są wymaganiami conajmniej "czwartej generacji", w porównaniu z ochroną wylotka, która powinna być czymś tak normalnym, jak znoszenie pyłku czy nektaru.
Markusie jest to zbyt złożone ale racją jest to, że gdy osa wchodzi sobie i wychodzi w tę i z powrotem do ula to niestety instynktu obronnego gniazda tam nie mam i raczej już nie będzie...
Wiosna, pożytek, pszczoły obładowane pyłkiem i miodem krążą w tę i nazad a Wy chcecie, żeby wylotek był przez strażniczki zamknięty? Zajrzyjmy na tę stronę w sierpniu / wrześniu to się okaże co te pszczoły są warte, bo teraz 99% uli wpuszcza wszystko co miodem pachnie.
(13.04.2016, 13:56)MN napisał(a): [ -> ]Wiosna, pożytek, pszczoły obładowane pyłkiem i miodem krążą w tę i nazad a Wy chcecie, żeby wylotek był przez strażniczki zamknięty? Zajrzyjmy na tę stronę w sierpniu / wrześniu to się okaże co te pszczoły są warte, bo teraz 99% uli wpuszcza wszystko co miodem pachnie.

Michale jasne, że tak dlatego ja bym wolał mieć ten 1% i chyba mam bo u mnie nie wpuszczają...
Nie zapomne mojego zdziwienia, na widok wylatujacej z ula osy.
Jak dam radę, będe robił "testy" ze złapanym szerszeniem.
W dobie "GMO" najbardziej liczący jest zysk, więc w drodze sztucznej selekcji, człowiek zamienił strażniczki na "kilo miodu".
(13.04.2016, 14:34)markus napisał(a): [ -> ]W dobie "GMO" najbardziej liczący jest zysk, więc w drodze sztucznej selekcji, człowiek zamienił strażniczki na "kilo miodu".

no a jak ja tak napisałem (no prawie tak), to się okazało, że zbyt nisko oceniam pszczelarzy hehe Oczko
(13.04.2016, 18:04)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(13.04.2016, 14:34)markus napisał(a): [ -> ]W dobie "GMO" najbardziej liczący jest zysk, więc w drodze sztucznej selekcji, człowiek zamienił strażniczki na "kilo miodu".

no a jak ja tak napisałem (no prawie tak), to się okazało, że zbyt nisko oceniam pszczelarzy hehe Oczko

Ktoś, Komuś (wazelina Oczko).

Słabeusz wszystko wpuści. W silnych rodzinach nawet pszczoła hodowlana czyni próby obrony Język
"Trzy tubki" jeśli chcesz dokładniej wiedzieć. Uśmiech

Akurat ! Wielkość rodziny nie determinuje jej cech obronności, ma wpływ, w przypadku zagraożenia, ale nie decyduje. Widziałem małą rodzinkę, która jakby z ula "wypływała" chcąc się roić, kiedy pojawiały sie pszczoły chcące rabować. Widziałem też "duże syntetyczne lury" biesiadujące we własnym ulu wspólnie z osami, więc...

Kiedy pojechałem po elgona do Pana L. Uśmiech kiedy wieczorem, po ustaniu lotów, rozbebeszył ul i wyciągną matkę, omal nie omdlałem z wrażenia. Żeby chociaż jedna, siadła mi na ciucha. Pomyślałem: - Co za pszczoły ! Nareszcie ma, to co inni mają, "pszczołę moich marzeń".
W praktyce, szła do siły, jak by chciał a nie mogła, a jak już doszła, do nagle zaczeła "niknąć w oczach". Pierwsza padła, i pierwsza została "wyczyszczona", nawet matki nie znalazłem. 
(13.04.2016, 19:06)markus napisał(a): [ -> ](...)
Kiedy pojechałem po elgona do Pana L. Uśmiech kiedy wieczorem, po ustaniu lotów, rozbebeszył ul i wyciągną matkę, omal nie omdlałem z wrażenia. Żeby chociaż jedna, siadła mi na ciucha. Pomyślałem: - Co za pszczoły ! Nareszcie ma, to co inni mają, "pszczołę moich marzeń".
W praktyce, szła do siły, jak by chciał a nie mogła, a jak już doszła, do nagle zaczeła "niknąć w oczach". Pierwsza padła, i pierwsza została "wyczyszczona", nawet matki nie znalazłem. 

U mnie wspomniany Elgon najzajadlej broni miodu gdy "napadam na ul" przy miodobraniu, przy czym są dość łagodne przy zwykłym przeglądzie, byle robić wszystko spokojnie. Os nie wpuszczają. Przy leczeniu (do tej pory leczona jak inne) stosunkowo mało roztocza się z niej sypało. Szybko ruszają w pole po pożytek i do późna noszą. Na obecną chwilę mają najwięcej pierzgi. Ja jestem z niej zadowolony...
Proponowałbym nazwę "Elgon" brać w cudzysłów... bo tyle tam elgona co kot napłakał
Stron: 1 2