FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: Unasiennianie matek?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Jak u was ma się sprawa z unasiennianiem matek w tym sezonie?
Na 17 matek z ostatnich odkładów 13 czerwi, 2 są ale nie czerwią jeszcze, dwie przepadły.
Generalnie jestem zadowolony.
Muszę jeszcze przejrzeć wyrojone rodziny i złapane rójki, tam jest chyba gorzej.
(08.06.2016, 18:56)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Na 17 matek z ostatnich odkładów 13 czerwi, 2 są ale nie czerwią jeszcze, dwie przepadły.
Generalnie jestem zadowolony.
Muszę jeszcze przejrzeć wyrojone rodziny i złapane rójki, tam jest chyba gorzej.

To ładny wynik. Ja pierwsze matki będę dopiero w poniedziałek larwowal
u mnie dramat. albo się nie wygryzają, albo przepadają. skuteczność może 20%. w porównaniu z zeszłym rokiem jest jakiś kosmos....
jak tak dalej pójdzie to nie będzie nie tylko miodu ale i model ekspansji przepadnie... ech...
I mnie matki w odkladach wygląda tak że na 9 uli 8 ma matkę już czerwiaca jeden niestety dostał czerw na wyprodukowanie kolejnej marki. Wychowa jednak corki matki tegorocznejUśmiech mam nadzieję ze będzie kilka tych matecznikow na następne podzialyUśmiech unasienianie w pozadku. Można powiedzieć ze 80-90 procent jak narazieUśmiech aczkolwiek po prostu trafiłem może na dobrą pogodę z wygryzaniem Uśmiech
U mnie podobnie jak u Bartka udatność na poziomie 20-25%

Pszczołowód
Matki z podziału się unasienniły z mojej marnej hodowli w nicocie czarne mateczniki jedna matka. Ale nie odpuszczę Zły
(09.06.2016, 18:21)marbert napisał(a): [ -> ]Matki z podziału się unasienniły z mojej marnej hodowli w nicocie czarne mateczniki jedna matka. Ale nie odpuszczę Zły

Matek nie potrafisz robić ani odkladów a znawca buckfsta i pszczół jesteś  Śpiący  to ci dopiero numer .
Muwie Ci kup sobie porządne reproduktorki i zacznij myśleć i działac bo kropelki przepadajom.
(09.06.2016, 23:48)warrozek napisał(a): [ -> ]Muwie Ci kup sobie porządne reproduktorki i zacznij myśleć i działac bo kropelki przepadajom.

mUwie Ci kup sobie porządny słownik języka polskiego i zacznij myśleć...
U mnie przyjęcia i unasiennienia jak na razie 100%, ale cieniutko z hodowlą, bo wiele matek zamarło jako larwy lub tuż po histolizie. Nie wspominając o kiepskich przyjęciach larw. Wczoraj założyłem po dwutygodniowej przerwie dwie serie: Elgon i AGA3. Zobaczymy jak teraz będzie.

Co zauważyłem i mam nawet fajną fotkę. Założyłem jakiś czas temu serię testową: plastikowe miseczki od Łysonia na górnej listwie, woskowe miseczki na drugiej. W plastikowych 0 przyjęć a z dolnej listwy 10 z 12...
Z mojej spontanicznej, żywiołowej hodowli w 15 odkładach zaginęły 4 matki, we wtorek zrobiłem jeszcze dwa odkładziki i podałem 2 matki z tych co to już 10 dni siedziały w klatkach. Dam znać co z nich się porobiło.
(10.06.2016, 13:55)Czarek napisał(a): [ -> ]Z mojej spontanicznej, żywiołowej hodowli w 15 odkładach zaginęły 4 matki, we wtorek zrobiłem jeszcze dwa odkładziki i podałem 2 matki z tych co to już 10 dni siedziały w klatkach. Dam znać co z nich się porobiło.
Jeżeli mowa o matkach wywodzonych inaczej niż po larwowaniu, to ja też muszę przyznać, że u mnie wielkich sukcesów nie ma: na 20 zrobionych odkładów poddaliśmy 12 matek kupnych NU po utracie nadziei lub pojawieniu się silnej agresji w terenach zaludnionych. Pozostałe pszczoły wciąż mają czas, ale już nie robię sobie smaka. Wygląda na to, że zanim nie opanuję techniki wychowu matek, skazany będę na wsparcie hodowców Smutny
Z matkami w tym roku to widzę, że jest takie myk... wygryzają się ale zaraz gdzieś przepadają... i nie wiadomo czy to na locie, czy w inny sposób kończą żywot... ah te pszczoły ciągle robią pod górkę pszczelarzowi
U mnie metoda na matecznik ratunkowy, na 2 osierocone rodziny, 2 czerwiące matki.
Rójka z poddaną ramką z czerwiem ma odciągnięty matecznik.
Pierwasz seria była kiepska bo nie było pogody matki oblatywały się kiedy były chłody i już wszystkie nie wruciły,a kolejne serie w juz lepiej udane ,a narazie najwieksze matki z dnia wczorajszego i to bendom moje reproduktorki za kilka lat no chyba ze nastepna seria wyjdom jeszcze wieksze .
Wielkość miernikiem jakości! VIVAT duże matki, wielkie jak szerszenie! Dajesz warrozek!
Kupiłem 6 matek na chwile obecną zostały 2 i to jeszcze nie czerwiące.
Wyhodowałem własnych matek 5 i 5 czerwi więc jak coś to myślę że wina masówki i czasu spędzonego w klateczce.
Dziś raniutko przed pracą skoczyłem zobaczyć jak odkłady i jest 2 czerwiące, jedna jeszcze nie miód we wszystkich ramkach (stoją w bażantarni - taki las po Potockim lipowo-dębowy), w jednym nie znalazłem matki ale pszczoły spokojne może jeszcze nie czerwi, no ostatni trutówki. Czyli 3 do 2 jak na razie.
No u mnie już się trochę unasieniło i nie jest tak źle po pierwszych obawach tak z 80% się unasiennia... czekam teraz na kolejne po już łażą i później ostatni za jakiś tydzień i koniec zabawy w tym sezonie z podziałami itd...
No to bardzo ładnie, ja w jednym ulu mam z 15 mateczników rojowych (a mówiłem że rójki sie skończyły Uśmiech jeszcze jedną rodzinę muszę rozmnożyć i będą wszystkie jakie przeżyły zimę powielone kilkakrotnie
(29.06.2016, 08:35)Popszczelony napisał(a): [ -> ](a mówiłem że rójki sie skończyły Uśmiech 

A mówią, że rójki tylko do czerwca. Uśmiech
Uśmiech w zasadzie to jeszcze czerwiec
(29.06.2016, 08:37)Popszczelony napisał(a): [ -> ]Uśmiech w zasadzie to jeszcze czerwiec

No ale wyroją się z tych mateczników w lipcu. Uśmiech
(29.06.2016, 08:38)Borówka napisał(a): [ -> ]
(29.06.2016, 08:37)Popszczelony napisał(a): [ -> ]Uśmiech w zasadzie to jeszcze czerwiec

No ale wyroją się z tych mateczników w lipcu. Uśmiech

Gdzie tam do czerwca... cały czas ktoś dzwoni...
W którymś roku miałem początkiem sierpnia rójkę. Matka znakowana z białym opalitkiem i rójka normalna ale czemu tak późno to nie wiem...
Mam z 15 ładnych mateczników, ale nie mam z czego dzielić na razie. Czy dobrym pomysłem jest zaizolowanie mateczników w lokówki i dać do weselnych?
(30.06.2016, 09:35)Popszczelony napisał(a): [ -> ]Mam z 15 ładnych mateczników, ale nie mam z czego dzielić na razie. Czy dobrym pomysłem jest zaizolowanie mateczników w lokówki i dać do weselnych?

A ja mam pytanie troszkę inne. Czy w ogóle jest to możliwe i praktykuje się to aby izolować w lokówce naturalnie zbudowane mateczniki ratunkowe i rojowe bez uszkodzenia?
(30.06.2016, 09:35)Popszczelony napisał(a): [ -> ]Mam z 15 ładnych mateczników, ale nie mam z czego dzielić na razie. Czy dobrym pomysłem jest zaizolowanie mateczników w lokówki i dać do weselnych?

Stabilniejsza temperatura jest w normalnej rodzinie.

(30.06.2016, 09:43)Borówka napisał(a): [ -> ]A ja mam pytanie troszkę inne. Czy w ogóle jest to możliwe i praktykuje się to aby izolować w lokówce naturalnie zbudowane mateczniki ratunkowe i rojowe bez uszkodzenia?

Jak zrobisz to delikatnie to się da.
(30.06.2016, 09:35)Popszczelony napisał(a): [ -> ]Mam z 15 ładnych mateczników, ale nie mam z czego dzielić na razie. Czy dobrym pomysłem jest zaizolowanie mateczników w lokówki i dać do weselnych?

Izoluj tam gdzie są. Do ulikow daj w 14-15 dniu. Jak masz tylko taka możliwość to rób weselne. Do zimy daleko... 
Tak, tak w rodzinie do wygryzienia, przez ten czas uzbieram coś pszczoły na odkłady i do ulików.
(30.06.2016, 10:07)bonluk napisał(a): [ -> ]
(30.06.2016, 09:35)Popszczelony napisał(a): [ -> ]Mam z 15 ładnych mateczników, ale nie mam z czego dzielić na razie. Czy dobrym pomysłem jest zaizolowanie mateczników w lokówki i dać do weselnych?

Izoluj tam gdzie są. Do ulikow daj w 14-15 dniu. Jak masz tylko taka możliwość to rób weselne. Do zimy daleko... 

Zaizolowywowywałem na plastrze mateczniki rojowe. Niestety, z powodu afery z żądlącymi pszczołami mogłem do nich wrócić już po wygryzieniu (izolowałem mateczniki przy okazji robienia odkładów rojowych z matką). Nie miałem nadziei, że matki przeżyły, spóźniłem się o co najmniej tydzień. Okazało się, że prawdopodobnie (na podstawie wnikliwej analizy śladów) pszczoły wygryzły matkom przejście przez plaster, a następnie się z nimi wyroiły. Dlatego pytam się doświadczeńszych, czy nie lepiej by było, gdybym te mateczniki jednakowoż wyciął z plastra i zakitrał w coś większego, albo może np. zawinął drugi koniec w sreberko, którego pszczoły pono nie lubią?
Stron: 1 2