FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: zgnilec amerykański
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6
Za Komańczą w stronę Barwinka tablica przy drodze.
Dostałem właśnie info że w okolicy jest zgnilec, i że chodzą po okolicy i sprawdzają pasieki. Robiłem przegląd w niedzielę i wszystko było w porządku to sie nie boję ale jak coś znajda to co wtedy?
Niestety pasieka najczęściej zostaje spalona. Tobie wypłacą odszkodowanie.
(02.08.2016, 14:09)Popszczelony napisał(a): [ -> ]ale jak coś znajda to co wtedy?

DOOM!!!
z tego co kojarzę aktualnie jest polityka spalenia tylko tych uli, w których jest zgnilec, a nie całej pasieki.
(02.08.2016, 14:09)Popszczelony napisał(a): [ -> ]Dostałem właśnie info że w okolicy jest zgnilec, i że chodzą po okolicy i sprawdzają pasieki. Robiłem przegląd w niedzielę i wszystko było w porządku to sie nie boję ale jak coś znajda to co wtedy?

Podkarpacie i Małopolska ze względu spadz i zwożone pszczoły często jest ogniskiem zgnilca, ale chyba coś działa sprawnie bo nie słyszałem aby się rozprzestrzeniał, kiedykolwiek.
Więc, spokojnie.
(02.08.2016, 16:01)MrDrone napisał(a): [ -> ]z tego co kojarzę aktualnie jest polityka spalenia tylko tych uli, w których jest zgnilec, a nie całej pasieki.

Zależy od PLW. U nas palili całą pasiekę jak znaleźli zgnilca chociaż w 1 ulu. Doprecyzuję: palono pasiekę zlokalizowaną na jednym toczku, czyli jeżeli reszta uli ileś km dalej była ok to te oszczędzono.
Od tamtego momentu staram się mieć ule min w 3-4 miejscach.
Wczoraj jeszcze raz przeglądałem wszystko pod tym kątem, ale jest dobrze, mogą sobie przychodzić. Też na szczęście mam w 3 miejscach, ale najwięcej pod domem.  A przy okazji znalazłem strutowiałą rodzinę, nie wiem czy matka czy trutówki rozdzieliłem po 2 ramki do słabszych rodzin.
(03.08.2016, 08:40)Popszczelony napisał(a): [ -> ]A przy okazji znalazłem strutowiałą rodzinę, nie wiem czy matka czy trutówki rozdzieliłem po 2 ramki do słabszych rodzin.

Ryzykowne zagranie, sprawdź za parę dni czy trutówki nie zaciukały matek w tych ulach.
Już to robiłem i uważam za najlepsze i najprostsze. Ramka, dwie - pszczół nie ma szans z korpusem i musi się przystosować.
(02.08.2016, 16:01)MrDrone napisał(a): [ -> ]z tego co kojarzę aktualnie jest polityka spalenia tylko tych uli, w których jest zgnilec, a nie całej pasieki.

Ale palą tylko wnętrze ula czy całość?
według tego co słyszałem palone jest wszystko. Najpierw zabijane są pszczoły (chyba siarką), żeby się nie porozlatywały do innych uli, potem wszystko - razem z ulem - jest palone. ile w tym prawdy to nie wiem. tak słyszałem.
Pszczoły trzeba zabić - "gaśnicą", siarką, obojętnie. Ule muszą być szczelnie zamknięte i czekać na utylizację.
Razem z ulami i pszczołami palona jest odzież, dłuta, miotły etc. Za wszystko należy się odszkodowanie.
no i to jest właśnie ta cała mądrość nowoczesnego pszczelarstwa... smutne...
(ps. żeby nie było - nie piszę Michale do Ciebie, tylko o tych procedurach. mam świadomość, że jest tak jak piszesz, natomiast smutne są rozwiązania problemu).
W tym się z Tobą zgadzam. Bezsens przepisów dotyczących zgnilca jest smutny.
Ten co się przyznał duża pasieka ponad 100 pni) i tak wykazał się odwaga i uczciwością że podzwonił po znajomych, i na kole ogłosił sprawę. Mam nadzieję że przejdzie gładko, ale sąsiad słyszę co dzień jak wracam z pracy palnikiem opala do nocy, graty (a może pali) nie zaglądałem.
(04.08.2016, 10:41)MN napisał(a): [ -> ]W tym się z Tobą zgadzam. Bezsens przepisów dotyczących zgnilca jest smutny.

Z tego co się orientuję to nie ma jednoznacznego przepisu nakazującego taką metodę.
Co i jak zostanie wykonane zleży od Powiatowego lekarza weterynarii, który prowadzi sprawę.

A tak naprawdę wystarczy rodzinę strzepną do rojnicy i zamknąć w piwnicy na 48h.
Następnie wrzucić do nowego ula na węzą.
Stare ramki spalić a ul zdezynfekować.
100% skuteczności.
no można, tylko jak się okazuje nie można Oczko


ps. a co Ty z tą węzą? Oczko a jak ktoś nie ma węzy, to już ze zgnilcem nie poradzi? Oczko
(04.08.2016, 12:51)MrDrone napisał(a): [ -> ]no można, tylko jak się okazuje nie można Oczko


ps. a co Ty z tą węzą? Oczko a jak ktoś nie ma węzy, to już ze zgnilcem nie poradzi? Oczko

ni chu chu, węza to właśnie środek leczniczy Oczko
(04.08.2016, 12:53)Krzyżak napisał(a): [ -> ]
(04.08.2016, 12:51)MrDrone napisał(a): [ -> ]no można, tylko jak się okazuje nie można Oczko


ps. a co Ty z tą węzą? Oczko a jak ktoś nie ma węzy, to już ze zgnilcem nie poradzi? Oczko

ni chu chu, węza to właśnie środek leczniczy Oczko

ech... Oczko 
co za ludzie... Oczko niech żyje węza!
A tak poważnie, "wrzucić na węzę" to synonim "dać na świeże nowe ramki" Uśmiech
(04.08.2016, 13:24)Krzyżak napisał(a): [ -> ]A tak poważnie, "wrzucić na węzę" to synonim "dać na świeże nowe ramki" Uśmiech

dla Ciebie to synonim, a emzarek w życiu węzy nie widział na oczy i nie wie co to... Oczko
Niedługo pojawi się nowy frazeologizm:
"wrzucić coś na węzę" = pszczel. potocz. zacząć coś, zacząć od nowa.
(04.08.2016, 13:26)MrDrone napisał(a): [ -> ]dla Ciebie to synonim, a emzarek w życiu węzy nie widział na oczy i nie wie co to... Oczko
Nie no, już nie przesadzaj, na filmie kiedyś widziałem, to zdaje się taki rozwalcowany wosk jest czy cóś. Ale na co to komu?
a gdyby dać tak gładką węzę?Uśmiech
(04.08.2016, 13:43)emzarek napisał(a): [ -> ]
(04.08.2016, 13:26)MrDrone napisał(a): [ -> ]dla Ciebie to synonim, a emzarek w życiu węzy nie widział na oczy i nie wie co to... Oczko
Nie no, już nie przesadzaj, na filmie kiedyś widziałem, to zdaje się taki rozwalcowany wosk jest czy cóś. Ale na co to komu?

to jest ponoć dobre do produkcji świeczek (zawijasz dookoła knota i świeczka gotowa) i do podawania matek w "sztucznych matecznikach". ponoć bardzo przydatna sprawa Oczko
(04.08.2016, 13:55)Akam napisał(a): [ -> ]a gdyby dać tak gładką węzę?Uśmiech

można, tylko po co? Oczko

mnie na ambrozji próbowali przekonać, żebym choć gładką dawał... jak powiedziałem, że nie mam zamiaru słuchać takich rad to się na mnie obrazili, że dobrze radzą, a ja nie słucham... "a oni by posłuchali gdybym mądrze radził, a ja to nie chcę bo mam zakuty łeb" Oczko (to ostatnie to akurat prawda, nie Szymon?) Oczko
W sumie po to aby włożyć więcej ramek do ula a nie po jednej lub pomiędzy już zabudowaneUśmiech
Chociaż wyjdzie wszystko w praniu. 18 sierpnia będę w domu więc zobaczę co mi tam zbudowałyUśmiech Mają dołożone po pustej ramceUśmiech
(04.08.2016, 13:58)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(04.08.2016, 13:55)Akam napisał(a): [ -> ]a gdyby dać tak gładką węzę?Uśmiech

można, tylko po co? Oczko

mnie na ambrozji próbowali przekonać, żebym choć gładką dawał... jak powiedziałem, że nie mam zamiaru słuchać takich rad to się na mnie obrazili, że dobrze radzą, a ja nie słucham... "a oni by posłuchali gdybym mądrze radził, a ja to nie chcę bo mam zakuty łeb" Oczko (to ostatnie to akurat prawda, nie Szymon?) Oczko

jak ktoś radził gładką to nie wiedział co mówi. Ja jako małokomórkowiec Duży uśmiech podaję 4.9.  Język

Może jakaś sekcja powstanie na forum małoko...... Uśmiech ? 

Jednak węzę odbudowują szybciej ( w maju i początkiem czerwca, podobnie) w "nie"naturalnie dochodzą szybciej do "siły". Po to.
(04.08.2016, 15:42)marbert napisał(a): [ -> ]Jednak węzę odbudowują szybciej ( w maju i początkiem czerwca, podobnie) w "nie"naturalnie dochodzą szybciej do "siły". Po to.

Robert - jeżeli nawet to prawda (w co ja osobiście głęboko wątpię, bo widziałem w zeszłym roku jak rzuciły się na budowę - jeden pakiet z maja odbudował 3 korpusy 18tki do czasu lipy - wystarczy, żeby były zdrowe i był pożytek) to w węzie podajesz na starcie stary wosk. a co za tym idzie uważam, że plastry budowane bez węzy można spokojnie zostawić w ulu rok (lub nawet więcej) dłużej, zwłaszcza jeżeli nie podajesz chemii, bo ona jest problemem, a nie przetrwalniki czegokolwiek. Wychodzi na to samo w prędkości rozwoju, oszczędzasz robotę i kasę na węzie. Po przetopieniu jest czysty wosk - sprzedaż jego jest też - nomen omen - na czysto, a nie w jakiejś bezsensownej wymianie wosk na wosk. Więc dalej nie rozumiem po co Oczko
Stron: 1 2 3 4 5 6