FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: zaleszczotek książkowy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Niedawno robiąc porządki za domem w niewielkiej stercie płyt pilśniowych zauważyłem mnóstwo zaleszczotków. Płyty połamałem i położyłem pod daszki do kilkunastu uli. Po kilku dniach płyty były wolne od robaczków, więc te weszły między pszczoły.
Wczoraj widziałem jak zaleszczotek atakował warrozę na trutniu! Autentycznie, siedział mu na grzbiecie i ciął przyczepionego roztocza. Trutniowi nie przeszkadzał, bo spokojnie siedział na plastrze.
Generalnie dość często widuję te pożyteczne żyjątka w ulach, ale tylko drewnianych. Macie jakieś spostrzeżenia o zaleszczotkach?
Może jakaś hodowla w płycie pilśniowej?
Mam w kazdym starym ulu gdzie nie bylo chemii wiele lat. W nowych nie widzialem jeszcze. Wydaje mi sie, ze opary KM go ukatrupia
U mnie jest i w nowych i starych. Impregnowanych i nieimpregnowanych. Z pełną i osiatkowaną dennicą. Nie widziałem ich tylko w styropianach.
Możesz mieć rację z kwasem mrówkowym... Stąd pomysł o hodowli w pilśni. Tam gdzie nie będę leczył i tak nie wiadomo jak zima je ściśnie.
W nowych 2 miesiecznych mialem na mysli. Ale ja nie robie dokladnych przegladow.
Hodowla w pilśni to świetny pomysł, mój dziadek tak robił i sprawdzało się idealnie.
(24.08.2016, 21:09)kacperro napisał(a): [ -> ]Hodowla w pilśni to świetny pomysł, mój dziadek tak robił i sprawdzało się idealnie.

Može kolega napisze wiecej o tej hodowli dziadka? Nieśmiały


ładnie pożera Uśmiech

Ciekawe jak różnica pomiędzy warunkami in vivo i in vitro w stosunku do środowiska.
Bo zazwyczaj takie występują.
Na pewno jest różnica zakładam że jednak na plus. Kiler niesamowity. Kiluje więcej niż potrzebuje.
(28.04.2017, 11:48)Popszczelony napisał(a): [ -> ]Na pewno jest różnica zakładam że jednak na plus. Kiler niesamowity. Kiluje więcej niż potrzebuje.

Nie byłbym taki pewien czy na plus.

Przykładowy pierwszy z brzegu argument: V może nie być dla niego najlepszym priorytetowym kąskiem i dojada ją jako wzbogacenie, uzupełnienie diety.
W warunkach lab. kiedy ma tylko to to nie ma wyjścia i musi jeść i zabijać to co jest.

W większości moich uli miałem Zaleszczotki. Gdyby więc V. była dla nich najlepszym najbardziej wartościowym dobrem w postaci zasobów naturalnych to zgodnie z teorią drapieżnik-ofiara ich populacja też powinna urosnąć aż do czasu kiedy te zasoby się uszczuplą na tyle, że i ich populacja opadnie też opóźniona do populacji ofiary.

Może i tak było bo w sumie nie mam pewności, ze moje pszczoły upadły przez roztocz. Bowiem V. widziałem ze 2 razy pojedyncze sztuki w 2016. Zero zdeformowanych skrzydełek w 2016. W osypie nie jest widoczna na pierwszy rzut oka V. Ale dokładnie to nie chciało mi się przeglądać. Choć może V. przyczyniła się, że upadły ostatecznie przez Nosemę. Kto wie. Pytanie to jak mocno V. przyczynia się do zapadalności rodziny na różne choroby jest uzależnione od jej manifestacji ilościowej w ulu.
Jeśli teraz zaleszczotki u Ciebie przeżyją to może być wskazówka że nie korzystały w dużym stopniu z diety warozowej. Choć czytałem że mogą długo głodować 4 miesiące. Dziwne że dotąd nie odkryto jednoznacznie naturalnego wroga warozy, który byłby wyspecjalizowany w odżywianiu się warozą.
Możesz sprawdzić czy w plastrach pozostało warroa. U mnie szczególnie w bialych/dziewiczych było to doskonale widać po 3-5 sztuk w komórce.
(28.04.2017, 12:10)Popszczelony napisał(a): [ -> ]Jeśli teraz zaleszczotki u Ciebie przeżyją to może być  wskazówka że nie korzystały w dużym stopniu z diety warozowej. Choć czytałem że mogą długo głodować 4 miesiące. Dziwne że dotąd nie odkryto jednoznacznie naturalnego wroga warozy, który byłby wyspecjalizowany w odżywianiu się warozą.
Możesz sprawdzić czy w plastrach pozostało warroa. U mnie szczególnie w bialych/dziewiczych było to doskonale widać po 3-5 sztuk w komórce.

Już tak było jak ule były puste w poprzednich latach a nawet po 100% upadku. Chyba przeżyły bo widziałem zaraz po osadzeniu.

1. Pytanie czy one potrzebują ciepła rodziny pszczelej do dobrego rozwoju jako element tworzący ten ekosystem ula czy dziupli.

2. Pytanie czy wraz z kupioną rodziną nie przyniosłem np. jaj?

3. Jeżeli odpowiedź na pytanie 1. jest twierdząca to pytanie jak długo potrafią przetrwać bez tego ciepła np. w postaci jaja czyt jakiegoś rodzaju spowolnienia metabolizmu i ukrycia. Informacja, że żyją w bibliotekach może wskazywać, że jakieś jednak większe ciepło potrzebują niż zimny ul. Czy jest tu specjalista od biologii zaleszczotków? Duży uśmiech
U mnie w tych Warszawiakach starych ze słomą w środku to mają dobre warunki do przetrwania w sumie gorszego okresu.
Na jednej grupie pszczelarskiej na fb ktoś szukał zaleszczotków do badań. Przyznam, że chętnie bym się do takiego projektu przyczynił, bo hodowla zaleszczotków i zasiedlanie nimi uli to pewnie by była fajna sprawa.
(28.04.2017, 13:40)beekeeeper98 napisał(a): [ -> ]Na jednej grupie pszczelarskiej na fb ktoś szukał zaleszczotków do badań. Przyznam, że chętnie bym się do takiego projektu przyczynił, bo hodowla zaleszczotków i zasiedlanie nimi uli to pewnie by była fajna sprawa.

Wystarczy nie stosować chemii i leków oraz naturalne ule i będą. Nie widzę sensu ich osiedlania. Nawet w nowym całkiem ulu z nowej deski który stał obok starych po miesiącu widziałem zaleszczotka.

Chociaż wcale nie mam pewności czy w styropianach nie będą funkcjonowały.
(28.04.2017, 12:17)Borówka napisał(a): [ -> ]1. Pytanie czy one potrzebują ciepła rodziny pszczelej do dobrego rozwoju jako element tworzący ten ekosystem ula czy dziupli.


2. Pytanie czy wraz z kupioną rodziną nie przyniosłem np. jaj?

3. Jeżeli odpowiedź na pytanie 1. jest twierdząca to pytanie jak długo potrafią przetrwać bez tego ciepła np. w postaci jaja czyt jakiegoś rodzaju spowolnienia metabolizmu i ukrycia. Informacja, że żyją w bibliotekach może wskazywać, że jakieś jednak większe ciepło potrzebują niż zimny ul. Czy jest tu specjalista od biologii zaleszczotków? Duży uśmiech
U mnie w tych Warszawiakach starych ze słomą w środku to mają dobre warunki do przetrwania w sumie gorszego okresu.

ad. 1 / 3
na 100% nie potrzebują w ogóle rodziny pszczelej do życia. Zaleszczotki można spotkać np. w starych meblach. U mnie mam niewielką stertę desek i płyt, które pozostały mi po budowie domu i zaleszczotków jest mnóstwo głównie w starych płytach wiórowych.

ad 2. Raczej były już w deskach ula.
(28.04.2017, 14:28)MN napisał(a): [ -> ]ad. 1 / 3
na 100% nie potrzebują w ogóle rodziny pszczelej do życia. Zaleszczotki można spotkać np. w starych meblach. U mnie mam niewielką stertę desek i płyt, które pozostały mi po budowie domu i zaleszczotków jest mnóstwo głównie w starych płytach wiórowych.

ad 2. Raczej były już w deskach ula.

ad. 1/3 Ale wewnątrz czy na zewnątrz?

ad 2. W nowych deskach ze sklepu?
Łażą po całości. Z łatwością mogę jakiegoś namierzyć np. pod okleiną.

Na nowych deskach raczej faktycznie nie bardzo. Myślałem, że swoje ule budujesz tylko z "dojrzałego drewna" stąd moje błędne założenie.
(26.07.2017, 09:29)kosz85 napisał(a): [ -> ]Niemcy mają już nawet książki o hodowli zaleszczotków w ulach:
https://beenature-project.com/epages/6aa71639-792d-4a95-9e8c-00453bab9a49.sf/de_DE/?ObjectPath=/Shops/6aa71639-792d-4a95-9e8c-00453bab9a49

A tu strona mu poświęcona: https://chelifer.de/

O ile kojarzę słowa o podobnym rdzeniu germańskim (bo nie znam niemieckiego) to oni go nazywają skorpion-rzeźnik. Oczko
(27.07.2017, 09:03)Borówka napisał(a): [ -> ]O ile kojarzę słowa o podobnym rdzeniu germańskim (bo nie znam niemieckiego) to oni go nazywają skorpion-rzeźnik. Oczko

Bücherskorpion - skorpion książkowy (lub księgarniowy Oczko )
(27.07.2017, 09:23)flamenco108 napisał(a): [ -> ]
(27.07.2017, 09:03)Borówka napisał(a): [ -> ]O ile kojarzę słowa o podobnym rdzeniu germańskim (bo nie znam niemieckiego) to oni go nazywają skorpion-rzeźnik. Oczko

Bücherskorpion - skorpion książkowy (lub księgarniowy Oczko )

hehehe a widzisz bo ja myślałem, że: https://en.oxforddictionaries.com/definition/butcher
Przy braku pokarmu mogą żyć nawet kilka miesięcy. Zapłodnienie odbywa się za pomocą spermatoforu (pakiet plemników w otoczce), który samiec przylepia do podłoża, a następnie samica wprowadza sobie do narządów rozrodczych. Zapłodnieniu towarzyszy taniec godowy. Samica składa jaja do torby lęgowej utworzonej na brzusznej stronie odwłoka. Rozwijające się zarodki są odżywiane specjalnym mleczkiem samicy. Po wylęgnięciu się z jaj młode przez jakiś czas pozostają w torbie i są karmione przez samicę. Dojrzałość płciową osiągają około 10 miesiąca, a niektóre nawet po 2 latach; żyją od 3 do 5 lat Wykrzyknik (różne gatunki). Zwierzęta te przebywają w jednym miejscu, np. w ulu, w mieszkaniu itp.

Zaleszczotki są zwierzętami drapieżnymi. W ulach żywią się roztoczami, drobnymi owadami. Niszczą wszolinki spadłe na dno ula, łowią także małe gąsienice barciaka. Można je uważać za pożytecznych współmieszkańców ula ze względu na ich tryb życia i udział w niszczeniu szkodników pszczelich. Zaleszczotki stanowią ważne ogniwo biologiczne w walce ze szkodnikami ula i dlatego zasługują na ochronę w czasie przeglądów pni i innych zajęć w pasiece.

Pszczelarskie ciekawostki, Pajęczaki zasługujące na uwagę.

1979 / 07 Pszczelarstwo