FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: wymienię miód z Bułgarii na zjeździe
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
ponieważ w tym roku nic miodu nie wziąłem to i musiałem się w miodek zaopatrzyć w inny sposób.

Mój kolega kupił mi 25 kg miodu w Bułgarii. Oni też ponoć mieli dość ciężki okres w tym roku i stąd nie ma miodu gatunkowego, a miód odebrany jest jednorazowo, więc jest to wielokwiat.
Pożytki towarowe jakie tam występują to :
- lawenda
- słoneczniki
- osty
(ten miód jest z okresu kiedy wszystkie te pożytki występowały, ale z żadnego nie było jednorazowo tyle, żeby pszczoły ogołocić)

Ja jeszcze fizycznie tego miodu nie mam u siebie, ale kolega mówi, że jest dobry. Miód jest skrystalizowany w banieczce będę przekładał do słoików.

Chętnie na Zjeździe stowarzyszenia we wrześniu wymieniłbym trochę tego miodu na inne (łącznie tak z 10 - 12 kg). Słoik za słoik (chyba że ktoś jakoś by cenił swój miód bardziej to do indywidualnego uzgodnienia - wtedy proszę o taką informację i będę myślał Uśmiech ).
Jeżeli będą chętni to chciałbym mieć co najmniej kilka rodzajów miodów na próbę więc raczej wymieniłbym nie więcej niż po 1 czy 2 słoiki z każdego rodzaju.
Dajcie znać na PW czy tutaj czy są chętni i jaki miodek i z jakiego okresu.

ps. nie mam pojęcia czy ten kupiony przeze mnie miód jest z amitrazą czy kumafosem, ale zakładam, że produkowany był "zgodnie ze sztuką pszczelarską" (cokolwiek to znaczy). ja rzecz jasna preferowałbym miód z pasiek gdzie chemii się nie używa Oczko
(25.08.2016, 09:15)MrDrone napisał(a): [ -> ]ps. nie mam pojęcia czy ten kupiony przeze mnie miód jest z amitrazą czy kumafosem, ale zakładam, że produkowany był "zgodnie ze sztuką pszczelarską" (cokolwiek to znaczy). ja rzecz jasna preferowałbym miód z pasiek gdzie chemii się nie używa Oczko

Ryję po forum Polanki - Bułgaria to kumafos. Jakaś afera z nielegalnym sprowadzaniem do Polski właśnie się toczy...
(25.08.2016, 09:18)flamenco108 napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 09:15)MrDrone napisał(a): [ -> ]ps. nie mam pojęcia czy ten kupiony przeze mnie miód jest z amitrazą czy kumafosem, ale zakładam, że produkowany był "zgodnie ze sztuką pszczelarską" (cokolwiek to znaczy). ja rzecz jasna preferowałbym miód z pasiek gdzie chemii się nie używa Oczko

Ryję po forum Polanki - Bułgaria to kumafos. Jakaś afera z nielegalnym sprowadzaniem do Polski właśnie się toczy...

no teraz to już nie będzie chętnych... Duży uśmiech
i co? sam mam zeżreć 25 miodu kumafosowego? Duży uśmiech Koledzy pomóżcie dla mojego zdrowia Duży uśmiech
Nawet bym Ci pomógł ale co ja z tym miodem zrobię ?
Sam nie zjem tego specyfiku, bo nie wiem co tam jest a sprzedać pod swoją marką to strach i nie wypada.
Będzie do smarowania sztucznych barci na zachętę przez najbliższe 10 lat Oczko

Pszczołowód
ja go tam zamierzam zjeść Oczko
a tu nagle sami świadomi ekolodzy się zrobili Duży uśmiech
szkoda że takiej świadomości nie ma w innych miejscach Oczko
W Bułgarii to się kupuje wino a nie miód... eh co Cię podkusiło?

Tak na serio to jakbym miał na wymianę to bym wymienił. Może ze słoik spadzi wezmę...
(25.08.2016, 09:35)bonluk napisał(a): [ -> ]W Bułgarii to się kupuje wino a nie miód... eh co Cię podkusiło?

Tak na serio to jakbym miał na wymianę to bym wymienił. Może ze słoik spadzi wezmę...

Łukasz,
nie mam zamiaru bronić tego miodu bo nie wiem co w nim jest Uśmiech oprócz tego, że kolega, który jest pszczelarzem stwierdza, że to miód (i to smaczny - dla niego) a nie cukier.

prawda jest taka, że jak tu gdzieś gadałem to nikt nie ma na tyle miodu, żeby zaspokoić moje potrzeby na zimę (a są duże Oczko ). Oczywiście 25 kg nie potrzebuję, ale też nikt nie każe mi tego zjeść do wiosny, bo może zostać i na parę lat Oczko Być może będę miał parę (ze 2 - 3) słoiczków nawłoci od "mentora" - a jego miód jest dla mnie w miarę pewny, bo mam 100% pewności, że od zeszłej jesieni (kiedy dostały po 2 piguły apiwarolu) pszczoły nie dostały żadnego syfu. 
Natomiast kupując miód u innych pszczelarzy to mam taką samą "pewność" co do miodu jak w tym przypadku z Bułgarii [ Ten pszczelarz od którego pochodzi miód jest jakimś tam wioskowym znajomym tego mojego kumpla, który jeździ do tej wioski już drugi rok na dłuższe okresy i poznał tam trochę ludzi ]. Zwłaszcza, że np. u nas w kole dużo się trąbi o tym, że leki stosowane już nie działają i trzeba szukać alternatyw również w środkach nie zatwierdzonych jako leki (typu rapicidy i inny syf). Ostatnio też prezes mówił, że po lipie to należy przeleczyć bezwzględnie (i potem odbierać miód nawłociowy), bo może być źle. itp itd. więc ogólnie jest wariactwo i namowy wiadomo jakie są (w ostatnim "Pszczelarstwie" w kilku artykułach były namowy do potrzeby leczenia w lipcu). Wiecie jak jest i gwarancji nie ma żadnej... 
(25.08.2016, 09:54)MrDrone napisał(a): [ -> ] Oczywiście 25 kg nie potrzebuję, ale też nikt nie każe mi tego zjeść do wiosny, 

No właśnie. 25kg to tylko 2kg na miesiąc. Betka. Zacznij słodzić herbatę. Skończy się przed majem. 
Jedną z korzyści, jakich upatruję w pszczelarstwie, jest nieograniczony (powtarzam: nieograniczony) dostęp do miodu. Rezygnacja z cukru w kuchni. Oceniam podstawowe potrzeby rodziny na 50kg rocznie. A jakby przychówek przekonać jeszcze do miodowych słodyczy, to...
(25.08.2016, 09:34)MrDrone napisał(a): [ -> ]a tu nagle sami świadomi ekolodzy się zrobili Duży uśmiech
szkoda że takiej świadomości nie ma w innych miejscach Oczko

Kolego nawet wyciskarkę do soku z warzyw i owoców za ponad 2000 zł ostatnio użytkuję Uśmiech

(25.08.2016, 09:54)MrDrone napisał(a): [ -> ]prawda jest taka, że jak tu gdzieś gadałem to nikt nie ma na tyle miodu, żeby zaspokoić moje potrzeby na zimę (a są duże Oczko ).

A jakie Ty masz potrzeby miodowe ? Rzepak i wielokwiat jeszcze mam jak byś chciał.
(25.08.2016, 10:04)Krzyżak napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 09:54)MrDrone napisał(a): [ -> ]prawda jest taka, że jak tu gdzieś gadałem to nikt nie ma na tyle miodu, żeby zaspokoić moje potrzeby na zimę (a są duże Oczko ).

A jakie Ty masz potrzeby miodowe ? Rzepak i wielokwiat jeszcze mam jak byś chciał.

z 1,5 - 2 kg miesięcznie schodzi Oczko a do wiosny daleko Oczko

weź mi po słoiczku Uśmiech

choć nie podoba mi się, że z pszczół z wywozu, bo kupowanie tego miodu wspiera pszczeli stres Duży uśmiech (tu też by się przydała świadomość, a nie tylko wyciskarka...) Duży uśmiech
Wyciskarka super rzecz, można nawet z pokrzywy sok wycisnąć Uśmiech Samo zdrowie, piję, ostatnio takie rzeczy, że mój organizm nie wie o co chodzi. Takiej bomby witaminowej nie widział przez ostatnich 20 lat przez, które dostawał tylko browar Uśmiech

Miód wezmę Ci z tych rodzin co zostały na rzepaku do teraz, można powiedzieć że to stacjonarna pasieka Oczko
(25.08.2016, 09:23)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 09:18)flamenco108 napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 09:15)MrDrone napisał(a): [ -> ]ps. nie mam pojęcia czy ten kupiony przeze mnie miód jest z amitrazą czy kumafosem, ale zakładam, że produkowany był "zgodnie ze sztuką pszczelarską" (cokolwiek to znaczy). ja rzecz jasna preferowałbym miód z pasiek gdzie chemii się nie używa Oczko

Ryję po forum Polanki - Bułgaria to kumafos. Jakaś afera z nielegalnym sprowadzaniem do Polski właśnie się toczy...

no teraz to już nie będzie chętnych... Duży uśmiech
i co? sam mam zeżreć 25 miodu kumafosowego? Duży uśmiech Koledzy pomóżcie dla mojego zdrowia Duży uśmiech

Po tym kumafosie to może zwolennik amitrazy się z Bartka zrobi Duży uśmiech
(25.08.2016, 11:49)marbert napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 09:23)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 09:18)flamenco108 napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 09:15)MrDrone napisał(a): [ -> ]ps. nie mam pojęcia czy ten kupiony przeze mnie miód jest z amitrazą czy kumafosem, ale zakładam, że produkowany był "zgodnie ze sztuką pszczelarską" (cokolwiek to znaczy). ja rzecz jasna preferowałbym miód z pasiek gdzie chemii się nie używa Oczko

Ryję po forum Polanki - Bułgaria to kumafos. Jakaś afera z nielegalnym sprowadzaniem do Polski właśnie się toczy...

no teraz to już nie będzie chętnych... Duży uśmiech
i co? sam mam zeżreć 25 miodu kumafosowego? Duży uśmiech Koledzy pomóżcie dla mojego zdrowia Duży uśmiech

Po tym kumafosie to może zwolennik amitrazy się z Bartka zrobi Duży uśmiech

jeżeli wpłynie to na moje zdolności pojmowania to kto wie Oczko
(25.08.2016, 10:03)flamenco108 napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 09:54)MrDrone napisał(a): [ -> ] Oczywiście 25 kg nie potrzebuję, ale też nikt nie każe mi tego zjeść do wiosny, 

No właśnie. 25kg to tylko 2kg na miesiąc. Betka. Zacznij słodzić herbatę. Skończy się przed majem. 
Jedną z korzyści, jakich upatruję w pszczelarstwie, jest nieograniczony (powtarzam: nieograniczony) dostęp do miodu. Rezygnacja z cukru w kuchni. Oceniam podstawowe potrzeby rodziny na 50kg rocznie. A jakby przychówek przekonać jeszcze do miodowych słodyczy, to...

NO tak tyle, że posłodzeniu wrzącej herbaty miodem to on się zamienia w coś bliskiego syropowi z cukru. Język
(25.08.2016, 10:14)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Wyciskarka super rzecz, można nawet z pokrzywy sok wycisnąć Uśmiech Samo zdrowie, piję, ostatnio takie rzeczy, że mój organizm nie wie o co chodzi. Takiej bomby witaminowej nie widział przez ostatnich 20 lat przez, które dostawał tylko browar Uśmiech

Miód wezmę Ci z tych rodzin co zostały na rzepaku do teraz, można powiedzieć że to stacjonarna pasieka Oczko

Dwuślimakowa wolnoobrotowa z ceramicznym ślimakiem? Uśmiech


Też używam ale sporadycznie. Czerpię witaminy zwykle, ze źródeł łatwiej przyswajalnych. Uśmiech
Ale nie neguję. Choć ciągłe używanie takich soków non-stop codziennie uważam za niekorzystne.
Bartek a z ciekawości: zakarmiłbyś pszczoły tym miodem?
(25.08.2016, 16:35)Borówka napisał(a): [ -> ]Bartek a z ciekawości: zakarmiłbyś pszczoły tym miodem?

no pewnie,że nie, bo ten miód jest dla mnie Oczko haha Oczko
natomiast jak pytasz o moje obawy co do tego miodu to ich nie mam - mógłbym go podać pszczołom, ale wolę go zjeść Oczko
nie wiem skąd się zrobiły te obawy - zapytajcie MN'a to Wam powie, że te związki nie przenikają do miodu Język
(25.08.2016, 16:30)Borówka napisał(a): [ -> ]NO tak tyle, że posłodzeniu wrzącej herbaty miodem to on się zamienia w coś bliskiego syropowi z cukru. Język

No nikt nie każe Ci przecież do wrzątku wrzucać. Ostudź albo dolej zimnej wody do 40 stopni i będzie git.


(25.08.2016, 16:34)Borówka napisał(a): [ -> ]Dwuślimakowa wolnoobrotowa z ceramicznym ślimakiem? Uśmiech


Też używam ale sporadycznie. Czerpię witaminy zwykle, ze źródeł łatwiej przyswajalnych. Uśmiech
Ale nie neguję. Choć ciągłe używanie takich soków non-stop codziennie uważam za niekorzystne.

Obecnie testuję jednoślimakową, wolnoobrotową z ceramicznym ślimakiem i zastanawiam się właśnie czy kupić taką czy dwuślimakową. Dwuślimakowe droższe a paramtry tylko minimalnie lepsze.

Jak dla mnie takie soki to rewelka. Generalnie jadłem dość mało warzyw i mało różnorodnych. Teraz wcinam codzinnie jakiś mix. Na surowo bym np. selera nie wciągnął a soczek jest ok. Dzieciakom też można sporo rzeczy w sokach przemycić.
(25.08.2016, 17:04)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Dzieciakom też można sporo rzeczy w sokach przemycić.

w sensie jakiś antybiotyk na przykład? Oczko
(25.08.2016, 17:04)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Jak dla mnie takie soki to rewelka. Generalnie jadłem dość mało warzyw i mało różnorodnych. Teraz wcinam codzinnie jakiś mix. Na surowo bym np. selera nie wciągnął a soczek jest ok. Dzieciakom też można sporo rzeczy w sokach przemycić.

No tak dlatego ja nie jadam takich rzeczy albo sporadycznie w postaci soku czy gotowane własnie (czyli obróbka mechaniczna lub termiczna). Wątroba, nerka końska czy owcza dla porównania ma 100 razy więcej minerałów czy witamin a biorąc pod uwagę przyswajalność....Pierzga i czerw z miodem też tak na marginesie.
Właśnie mi jedzenie dużej ilości warzyw na surowo nie pasuje i ogólnie uważam, że to medialny mit, że tak trzeba jeść by było zdrowo. Uśmiech Nazwa warzywa w ogóle bierze się od słowa warzyć. Uśmiech Nie od parady.
(25.08.2016, 17:06)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:04)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Dzieciakom też można sporo rzeczy w sokach przemycić.

w sensie jakiś antybiotyk na przykład? Oczko


hehehe
to też uważam za niekorzystne to przemycanie tak non-stop hahaha Uśmiech ale rozumiem o co Ci chodzi. Może to być w pewnych warunkach korzystne. Ok. poprawiam się. Gratuluję podejścia do sprawy tak na marginesie. Uśmiech
(25.08.2016, 17:09)Borówka napisał(a): [ -> ]Nazwa warzywa w ogóle bierze się od słowa warzyć. Uśmiech Nie od parady.

To jedz jarzyny Oczko

Pszczołowód
(25.08.2016, 17:16)emzarek napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:09)Borówka napisał(a): [ -> ]Nazwa warzywa w ogóle bierze się od słowa warzyć. Uśmiech Nie od parady.

To jedz jarzyny Oczko

Pszczołowód

Masz na myśli tego reżysera. Oczko
(25.08.2016, 17:06)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:04)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Dzieciakom też można sporo rzeczy w sokach przemycić.

w sensie jakiś antybiotyk na przykład? Oczko

Albo przynajmniej jakąś  nerkę końską i pół wątroby w soku z buraka  Duży uśmiech
(25.08.2016, 17:22)pastaga napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:06)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:04)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Dzieciakom też można sporo rzeczy w sokach przemycić.

w sensie jakiś antybiotyk na przykład? Oczko

Albo przynajmniej jakąś  nerkę końską i pół wątroby w soku z buraka  Duży uśmiech

dr. Kelley tak robil codziennie okrągły rok chyba więc się nie śmiej (chyba dlatego, ze nie chciał jeśc sote). Opisał to w książce "One Answer to Cancer" Duży uśmiech


W prawdziwej pierwotnej terapii Gersona, a nie tej wersji wegańskiej z suplementami i proszkami, co propaguje jego córka codziennie była szklanka soku z wątroby cielęcej. Uśmiech
(25.08.2016, 17:22)pastaga napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:06)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:04)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Dzieciakom też można sporo rzeczy w sokach przemycić.

w sensie jakiś antybiotyk na przykład? Oczko

Albo przynajmniej jakąś  nerkę końską i pół wątroby w soku z buraka  Duży uśmiech

Ja kiedyś zmierzyłem się z nerką wieprzową... oczywiście przegrałem a nie należę do ludzi których można czymś obrzydzić... Może jakbym mi ktoś to dobrze przygotował to bym zjadł?
(25.08.2016, 17:29)bonluk napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:22)pastaga napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:06)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:04)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Dzieciakom też można sporo rzeczy w sokach przemycić.

w sensie jakiś antybiotyk na przykład? Oczko

Albo przynajmniej jakąś  nerkę końską i pół wątroby w soku z buraka  Duży uśmiech

Ja kiedyś zmierzyłem się z nerką wieprzową... oczywiście przegrałem a nie należę do ludzi których można czymś obrzydzić... Może jakbym mi ktoś to dobrze przygotował to bym zjadł?
Najpierw trzeba się zapatrzeć w porządną wątrobę grass-fed zwierzaka albo naturalnie karmionego wszystkożerce jakim jest świnia a 99% procent świń to nie je naturalnie w PL. Karma mocno wpływa na smak podrobów. Mięśnie szkieletowe mniej ale też. A obróbka to wiadomo bo doda się różne przyprawy i dodatki aby zatuszować smak choć i sama obróbka kreuje dodatkowe.
(25.08.2016, 17:32)Borówka napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:29)bonluk napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:22)pastaga napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:06)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:04)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Dzieciakom też można sporo rzeczy w sokach przemycić.

w sensie jakiś antybiotyk na przykład? Oczko

Albo przynajmniej jakąś  nerkę końską i pół wątroby w soku z buraka  Duży uśmiech

Ja kiedyś zmierzyłem się z nerką wieprzową... oczywiście przegrałem a nie należę do ludzi których można czymś obrzydzić... Może jakbym mi ktoś to dobrze przygotował to bym zjadł?
Najpierw trzeba się zapatrzeć w porządną wątrobę grass-fed zwierzaka albo naturalnie karmionego wszystkożerce jakim jest świnia a 99% procent świń to nie je naturalnie w PL. Karma mocno wpływa na smak podrobów. Mięśnie szkieletowe mniej ale też. A obróbka to wiadomo bo doda się różne przyprawy i dodatki aby zatuszować smak.

a no widzisz mogłem zacząć od jakichś mniejszych nereczek a ja na wieprza się rzuciłem...
(25.08.2016, 17:34)bonluk napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:32)Borówka napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:29)bonluk napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:22)pastaga napisał(a): [ -> ]
(25.08.2016, 17:06)MrDrone napisał(a): [ -> ]w sensie jakiś antybiotyk na przykład? Oczko

Albo przynajmniej jakąś  nerkę końską i pół wątroby w soku z buraka  Duży uśmiech

Ja kiedyś zmierzyłem się z nerką wieprzową... oczywiście przegrałem a nie należę do ludzi których można czymś obrzydzić... Może jakbym mi ktoś to dobrze przygotował to bym zjadł?
Najpierw trzeba się zapatrzeć w porządną wątrobę grass-fed zwierzaka albo naturalnie karmionego wszystkożerce jakim jest świnia a 99% procent świń to nie je naturalnie w PL. Karma mocno wpływa na smak podrobów. Mięśnie szkieletowe mniej ale też. A obróbka to wiadomo bo doda się różne przyprawy i dodatki aby zatuszować smak.

a no widzisz mogłem zacząć od jakichś mniejszych nereczek a ja na wieprza się rzuciłem...

Przywieź Ci kawałek końskiej na zjazd? Akurat mam świeżą (9 kg Duży uśmiech )
Stron: 1 2 3