FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: Co dla Ciebie znaczą pszczoły TF.....?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Zadam takie pytanie ponieważ widzę, że są różne definicje i chyba nie zawsze zgadzamy się lub mamy inne oczekiwanie...
Dla mnie pszczoły TF to pszczoły które żyją bez leczenia na moich pasiekach a ich śmiertelność w danym sezonie nie będzie większa niż 50% stanu całości rodzin z okresową (co 4-5 lat) większą śmiertelnością rzędu 70-80%. Które zdolne są zebrać miód dla siebie i dla mnie w sprzyjających warunkach.

Dokładam do tego takie rzeczy jak:
- możliwość przeglądów
- możliwość podziałów
- możliwość okresowych wywózek
Dla mnie choć już to pisałem powtórzę dla porządku.
Zgadzam się, że warto by było na potrzeby forum dojśc do wspólnej definicji akceptowanej przez większość stałych użytkowników.


Dla mnie rodzina TF to rodzina która ma realną szanse przeżyć bez pomocy człowieka w ulu czy naturalnie w dziupli, dachu kościoła czy gdziekolwiek gdzie wybierze, dłużej niż kilka lat (powiedzmy 3-4 lata). Wyda w między czasie rój który będzie miał  szanse przeżyć bez potrzeby opieki człowieka i będzie w stanie wydać kolejny rój.

Pszczoły TF to po prostu jakaś populacja tych pszczół która z większymi lub mniejszymi spadkami potrafi tak trwać. Może być to populacja pasieki na przykład.

Pszczelarstwo TF to połączenie tego z zabiegami pszczelarskimi które nie ingerują na tyle w prawa przyrody w tym najważniejsze nie stosowanie leków (a lepiej nie stosowanie treatment), że (jak pięknie to powiedział z jednym podcaście Salomon Parker) jak umrę i nikt nie będzie chciał pszczelarzyć moim ulami, to te pszczoły będą dalej mogły żyć i rozmnażać się w tych ulach lub dalej uciekając rójkami z tych uli.

p.s. jeszcze opis potrzebny rodziny. Żyjącą rodzinę 3-4 lata uważam za rodzinę która ma albo tę samą matkę cały ten czas albo odchowuje swoją matkę z cichej wymiany, rojową lub ratunkową.
podobnie.

choć ja ciągle wierzę, że średnia śmiertelność będzie się poprawiać do 30 - 20 % z odchyleniami rocznymi nawet takimi jak Łukasz pisze po 70 czy nawet 80% (czyli tak jak to relacjonują pszczelarze z USA - jeden rok 5%, drugi 30, kolejny 50, potem znów 7 potem 15, dalej 45 itp itd - myślę, że to jest realne i na to wskazują ich obserwacje). Mam podobne oczekiwania co do miodności itp itd.

Generalnie chodzi o to, żeby pasieka była samowystarczalna i przynajmniej statystycznie co drugi rok przynosiła fajny dochód z miodu. w innych latach z wosku czy odkładów itp.

oczekiwania, że znajdziemy dobrą reproduktorkę i śmiertelność co roczna będzie 5% można między bajki włożyć.
(26.08.2016, 19:14)MrDrone napisał(a): [ -> ]podobnie.

choć ja ciągle wierzę, że średnia śmiertelność będzie się poprawiać do 30 - 20 % z odchyleniami rocznymi nawet takimi jak Łukasz pisze po 70 czy nawet 80% (czyli tak jak to relacjonują pszczelarze z USA - jeden rok 5%, drugi 30, kolejny 50, potem znów 7 potem 15, dalej 45 itp itd - myślę, że to jest realne i na to wskazują ich obserwacje). Mam podobne oczekiwania co do miodności itp itd.

Generalnie chodzi o to, żeby pasieka była samowystarczalna i przynajmniej statystycznie co drugi rok przynosiła fajny dochód z miodu. w innych latach z wosku czy odkładów itp.

oczekiwania, że znajdziemy dobrą reproduktorkę i śmiertelność co roczna będzie 5% można między bajki włożyć.

Ja ogólnie przestałem wierzyć w pszczoły które można z punktu A przenieść do punktu B i będą zachowywać się tak samo albo podobnie. Niestety tak się nie będzie dało na 100%. Możliwe, że w przybliżonych lokalizacjach jakiś procent się uda lub w niesie coś pozytywnego. Tym bardziej umocniło mnie to w przekonaniu, że każda pszczoła zasługuje na rozmnożenie bez względu na jej wartości użytkowe.
(26.08.2016, 19:14)MrDrone napisał(a): [ -> ]podobnie.

choć ja ciągle wierzę, że średnia śmiertelność będzie się poprawiać do 30 - 20 % z odchyleniami rocznymi nawet takimi jak Łukasz pisze po 70 czy nawet 80% (czyli tak jak to relacjonują pszczelarze z USA - jeden rok 5%, drugi 30, kolejny 50, potem znów 7 potem 15, dalej 45 itp itd - myślę, że to jest realne i na to wskazują ich obserwacje). Mam podobne oczekiwania co do miodności itp itd.

Generalnie chodzi o to, żeby pasieka była samowystarczalna i przynajmniej statystycznie co drugi rok przynosiła fajny dochód z miodu. w innych latach z wosku czy odkładów itp.

oczekiwania, że znajdziemy dobrą reproduktorkę i śmiertelność co roczna będzie 5% można między bajki włożyć.

No widzicie to tu ja uważam podobnie jak Salomon Parker. Pasiekę TF za taką pasiekę gdzie rodziny pozostawione bez opieki na kilka lat dalej będą żyły jeśli chodzi o populację.
Czyli np. prowadzona pasieka na terenie spadziowym z ciągłym zabieraniem całej spadzi rodzinom i nie używaniem leków nadal uważam za nie TF. Taka pasieka zostawiona sama sobie z nieodebraną spadzią umrze. Tutaj kłania się rozszerzone znaczenie słowa treatment (wspomagacz) w porównaniu do leku. Karmienie jest treatment against starvation i generalnie pszczelarze TF na zachodzie, zgadzają się, że pszczoły TF karmione powinny być awaryjnie. Czyli w naturze mają się zakarmiać same. Czyli np. ten przypadek ze spadzią generuje pszczoły nie dostosowane do lokalnego środowiska. Czyli moim zdaniem nie TF.

Gdybym miał podsumować jednym zdaniem: pszczoły TF to pszczoły dostosowane do lokalnego środowiska potrafiące żyć samodzielnie.
Pszczelarstwo TF to wykonywanie takich działań pszczelarskich które ich tej umiejętności nie pozbawia. 
(26.08.2016, 19:20)bonluk napisał(a): [ -> ]Ja ogólnie przestałem wierzyć w pszczoły które można z punktu A przenieść do punktu B i będą zachowywać się tak samo albo podobnie. Niestety tak się nie będzie dało na 100%. Możliwe, że w przybliżonych lokalizacjach jakiś procent się uda lub w niesie coś pozytywnego. Tym bardziej umocniło mnie to w przekonaniu, że każda pszczoła zasługuje na rozmnożenie bez względu na jej wartości użytkowe.

o to właśnie chodzi. 
można natomiast mówić o jakichś długoletnich prawidłowościach statystycznych (np. że w skali 5 lat to coś tam) i jakimś oczekiwanym logicznym następstwie (czyli np. jak nam 2 czy 3 lata z rzędu ładnie przeżyją to można się spodziewać, że kolejnego roku populacja będzie musiała się oczyścić). Ale tak jak Łukasz pisze - nie ma żadnych reguł pod konkretną rodzinę czy konkretny rok. Możemy długofalowo oczekiwać coraz większej stabilizacji i coraz mniejszej statystycznej śmiertelności - aż do jakiegoś punktu granicznego na danym terenie. Na jednym może to być 10 % na drugim 40 % itp, ale generalnie powinno się do tej wartości oczekiwanej zbliżać (znów: statystycznie w okresie wieloletnim). 
(26.08.2016, 19:22)Borówka napisał(a): [ -> ]No widzicie to tu ja uważam podobnie jak Salomon Parker. Pasiekę TF za taką pasiekę gdzie rodziny pozostawione bez opieki na kilka lat dalej będą żyły jeśli chodzi o populację.

(...) 

Gdybym miał podsumować jednym zdaniem: pszczoły TF to pszczoły dostosowane do lokalnego środowiska potrafiące żyć samodzielnie.
Pszczelarstwo TF to wykonywanie takich działań pszczelarskich które ich tej umiejętności nie pozbawia. 

no ale czy my z Łukaszem napisaliśmy coś innego?
(26.08.2016, 19:27)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(26.08.2016, 19:22)Borówka napisał(a): [ -> ]No widzicie to tu ja uważam podobnie jak Salomon Parker. Pasiekę TF za taką pasiekę gdzie rodziny pozostawione bez opieki na kilka lat dalej będą żyły jeśli chodzi o populację.

(...) 

Gdybym miał podsumować jednym zdaniem: pszczoły TF to pszczoły dostosowane do lokalnego środowiska potrafiące żyć samodzielnie.
Pszczelarstwo TF to wykonywanie takich działań pszczelarskich które ich tej umiejętności nie pozbawia. 

no ale czy my z Łukaszem napisaliśmy coś innego?

Nie. Dodałem po prostu swoje dodatkowo. Rozważmy przykład ze spadzią bo on jest bardzo dobry. Uważasz to za pszczoły TF czy nie?
Ja podobnie jak Bartek mam nadzieję że długoterminowo śmiertelność będzie 20-30%.
Jest tylko jeden niuans. Jeżeli pszczoły będą żyły dwa lata a potem będą padać to ciężko to nazwać TF.
Tak to nawet na komercyjnej pszczole można robić.
(26.08.2016, 19:29)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Jest tylko jeden niuans. Jeżeli pszczoły będą żyły dwa lata a potem będą padać to ciężko to nazwać TF.


Oczywiście, ze nie TF.

Cytat:Dla mnie rodzina TF to rodzina która ma realną szanse przeżyć bez pomocy człowieka w ulu czy naturalnie w dziupli, dachu kościoła czy gdziekolwiek gdzie wybierze, dłużej niż kilka lat (powiedzmy 3-4 lata). Wyda w między czasie rój który będzie miał  szanse przeżyć bez potrzeby opieki człowieka i będzie w stanie wydać kolejny rój.
(26.08.2016, 19:29)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Ja podobnie jak Bartek mam nadzieję że długoterminowo śmiertelność będzie 20-30%.
Jest tylko jeden niuans. Jeżeli pszczoły będą żyły dwa lata a potem będą padać to ciężko to nazwać TF.
Tak to nawet na komercyjnej pszczole można robić.

Szymon tworzę rodzinę w 2016, przeżyła zimę mamy 2017, zrobiłem z niej 2 młode rodziny i poszła do zimy, przeżyła zimę mamy 2018 i zrobiłem z niej 2 młode rodziny. Stara matka z rodziną pada... dla mnie to TF
flamenco108 napisał(a):W moim mniemaniu np. pszczoła TF to taka, która będzie zdolna przeżyć na jednej matce (lub na kolejnych matkach z cichej wymiany bez wsparcia pszczelarza) bez leczenia 3 lata i w tym czasie wydać min. 2 roje (a w pasiece takąż lub większą liczbę odkładów typu łokełej), zdolne powtórzyć jej sukces z zastrzeżeniem unasienniania w powietrzu, w warunkach moich, lokalnych.
Dodatkowe warunki wymienił Łukasz - ma to być z założenia pszczoła mieszkająca w mojej pasiece i zdolna wytrzymać moje towarzystwo Oczko , czyli pszczelarskie manipulacje prowadzące do pozyskania produktów pszczelich.
(26.08.2016, 19:41)bonluk napisał(a): [ -> ]
(26.08.2016, 19:29)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Ja podobnie jak Bartek mam nadzieję że długoterminowo śmiertelność będzie 20-30%.
Jest tylko jeden niuans. Jeżeli pszczoły będą żyły dwa lata a potem będą padać to ciężko to nazwać TF.
Tak to nawet na komercyjnej pszczole można robić.

Szymon tworzę rodzinę w 2016, przeżyła zimę mamy 2017, zrobiłem z niej 2 młode rodziny i poszła do zimy, przeżyła zimę mamy 2018 i zrobiłem z niej 2 młode rodziny. Stara matka z rodziną pada... dla mnie to TF

Chciałoby się dłużej ...
Jakby ktoś nowy czytał to tu są pomocne linki:

What is "Treatment-Free Beekeeping"?

http://parkerfarms.biz/treatmentfree.html

Treatment Free Beekeepers

https://docs.google.com/document/d/1j-UXEWArf-tfciIZVuI6H_qYY4T9hA4v1MvEGLsaekg/edit
Pszczoły TF to pszczoły żyjące bez mojej ingerencji - ja im dam schronienie i tyle. Zdaję sobie sprawę, że zaczynając od 2 uli (bo tyle mam wbrew obietnicom pszczelarza) na wiosnę mogę mieć ich 0, ale już na starcie ograniczyłam karmienie syropem i w tym pokładam nadzieję na ich lepszą zimowlę. Nie będę nawet robila w tym roku pudrowania .
Od 40lat obserwuję spadki i wzloty populacji owadów w naturze . Może zbyt jej ufam, ale mniemam, ze beze mnie sobie poradzi. Bez mojego wtrącania rzecz jasna.
Jedyne, co zrobię tej jesieni to podłożę pod ule wrotycz Duży uśmiech Bo nie chcę zakładać oczek na wylotki a myszy uważam za szkodniki Język
Nawet jeśli byśmy przewozili na inne pożytki to powinno się dać. Pszczoły nie są głupsze niż inne zwierzęta które migrują wiele tys. km. Kwestia dostosowania ich cyklu cyklu życia, no i oczywiście cały pies pogrzebany jak dla mnie jest w tym zatrutym środowisku. Trzeba było by się kitrać po lasach a tam często, gęsto problem nawet z pyłkiem jak pokazał ten rok.

Btw. zastanawialiście się nad mutacją pszczoły? oczywiście nad taką naturalną. Skoro u ludzi zmutował się gen odpowiedzialny np. za trawienie laktozy to może u pszczół się też tak da z warrozą?
Nie wiem czy pszczoła powinna trawić warroaOczko Nie podoba mi się ta koncepcjaOczko
(26.08.2016, 20:53)Akam napisał(a): [ -> ]Nie wiem czy pszczoła powinna trawić warroaOczko Nie podoba mi się ta koncepcjaOczko

coś zamiast pyłku...?
I miód by najpewniej dziwnie smakował. A jak zabraknie warroa mogą przerzucić się na inne owady może małe ssaki lub sąsiadówOczko Taka przystosowana mięsożerna pszczoła TF - Tie FighterOczko
(26.08.2016, 19:30)Borówka napisał(a): [ -> ]
(26.08.2016, 19:29)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Jest tylko jeden niuans. Jeżeli pszczoły będą żyły dwa lata a potem będą padać to ciężko to nazwać TF.


Oczywiście, ze nie TF.

ale dlaczego nie TF? 
treatment free to pewien koncept prowadzenia pasieki - jak koncepcja Buckfast. ot tak po prostu. Jeżeli nie leczę to pszczoły są TF. Owszem, jeżeli żyją krótko to ciężko będzie myśleć o samowystarczalności i może się okazać, że po prostu całość pasieki straci rację bytu (choćby z powodów ekonomicznych o których pisał Flamenco). natomiast uważam, że nie ma co wprowadzać sztucznych dat. Jak przeżyje 3 lata to TF, a jak 2 lata i 11 miesięcy to już nie? 
TF to TF, natomiast innymi zagadnieniami są: 
- długość życia, 
- statystyczne spadki
- ekonomiczna opłacalność. 
(26.08.2016, 20:51)slawekmalec1992 napisał(a): [ -> ]Skoro u ludzi zmutował się gen odpowiedzialny np. za trawienie laktozy

Co masz na myśli? Jak to zmutował?
(26.08.2016, 21:46)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(26.08.2016, 19:30)Borówka napisał(a): [ -> ]
(26.08.2016, 19:29)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Jest tylko jeden niuans. Jeżeli pszczoły będą żyły dwa lata a potem będą padać to ciężko to nazwać TF.


Oczywiście, ze nie TF.

ale dlaczego nie TF? 
treatment free to pewien koncept prowadzenia pasieki - jak koncepcja Buckfast. ot tak po prostu. Jeżeli nie leczę to pszczoły są TF. Owszem, jeżeli żyją krótko to ciężko będzie myśleć o samowystarczalności i może się okazać, że po prostu całość pasieki straci rację bytu (choćby z powodów ekonomicznych o których pisał Flamenco). natomiast uważam, że nie ma co wprowadzać sztucznych dat. Jak przeżyje 3 lata to TF, a jak 2 lata i 11 miesięcy to już nie? 
TF to TF, natomiast innymi zagadnieniami są: 
- długość życia, 
- statystyczne spadki
- ekonomiczna opłacalność. 

No i znowu ja się przychylam w tą stronę. Trzeba patrzeć całościowo na pasieki jako małe populację. Skoro w małej populacji przeżywa jakaś część na którą składały się te pszczoły które już umarły poprzez młode matki które unasienniały się trutniami od tych rodzin to uważam, że to wszytko trwa nadal. Wyzerowanie nastąpi wtedy kiedy na pasiekach nie przetrwa żadna rodzina chodź możemy też mieć nadzieje, że materiał który uciekł w postaci rójki, zapłodnił okoliczne matki z okolicznych pasiek i powróci....
(26.08.2016, 21:46)MrDrone napisał(a): [ -> ]
(26.08.2016, 19:30)Borówka napisał(a): [ -> ]
(26.08.2016, 19:29)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Jest tylko jeden niuans. Jeżeli pszczoły będą żyły dwa lata a potem będą padać to ciężko to nazwać TF.


Oczywiście, ze nie TF.

ale dlaczego nie TF? 
treatment free to pewien koncept prowadzenia pasieki - jak koncepcja Buckfast. ot tak po prostu. Jeżeli nie leczę to pszczoły są TF. Owszem, jeżeli żyją krótko to ciężko będzie myśleć o samowystarczalności i może się okazać, że po prostu całość pasieki straci rację bytu (choćby z powodów ekonomicznych o których pisał Flamenco). natomiast uważam, że nie ma co wprowadzać sztucznych dat. Jak przeżyje 3 lata to TF, a jak 2 lata i 11 miesięcy to już nie? 
TF to TF, natomiast innymi zagadnieniami są: 
- długość życia, 
- statystyczne spadki
- ekonomiczna opłacalność. 

Wyciąłeś dalszą częśc mojej wypowiedzi gdzie była odpowiedź. Jak dwa lata i się będzie rozmnażać i trwać populacja to TF.
Ale jak cała pasieka padnie po 2 latach to nie TF.

Te 3-4 lata podałem przykładowo bo zakładam, ze rodzina naturalna raz będzie większa raz mniejsza przez czynniki endogenne i egzogenne więc nie zawsze da radę się wyroić. Ale jeśli populacja trwa a rodziny istnieją dwa lata to populacja jest TF. To jest jasne. Populacja TF = populacja dzika. Pszczelarstwo TF jest swoistym komensalizmem człowieka na pszczołach. Czuli człowiek żeruje (współbiesiaduje) na pszczole ale nie na tyle aby przeszkadzać populacji tracić jej umiejętność do życia samodzielnie (nie szkodzi). Dla mnie proste. Niezależnie ile miodu przynosi rzecz jasna. Nie ma w TF tego, że pszczoła musi być miodna. Każda dzika populacja choćby najmniej miodna i najbardziej agresywna jest TF. Dopiero pszczelarstwo TF to układa w komensalizm.
(26.08.2016, 21:46)MrDrone napisał(a): [ -> ]TF, a jak 2 lata i 11 miesięcy to już nie? 

Hmm... Jeżeli liczysz od czerwca 2016, to w maju 2019 też się liczy. Ale jeżeli liczysz od mniszka 2016 to minimum jest koniec mniszka 2019. Oczko
Edit. Oczywiście mniszek 2016 to abstrakcja. Powinien być rzepak, na mniszku chyba jeszcze nie ma trutni.
(26.08.2016, 21:15)Akam napisał(a): [ -> ]I miód by najpewniej dziwnie smakował. A jak zabraknie warroa mogą przerzucić się na inne owady może małe ssaki lub sąsiadówOczko Taka przystosowana mięsożerna pszczoła TF - Tie FighterOczko

To wróciła by do dalekich korzeni bo wywodzi się od mięsożernych kuzynek chyba. Oczko
(26.08.2016, 22:02)flamenco108 napisał(a): [ -> ]
(26.08.2016, 21:46)MrDrone napisał(a): [ -> ]TF, a jak 2 lata i 11 miesięcy to już nie? 

Hmm... Jeżeli liczysz od czerwca 2016, to w maju 2019 też się liczy. Ale jeżeli liczysz od mniszka 2016 to minimum jest koniec mniszka 2019. Oczko
Edit. Oczywiście mniszek 2016 to abstrakcja. Powinien być rzepak, na mniszku chyba jeszcze nie ma trutni.

trutnie są zawsze Oczko
A na mniszku już ful.
(27.08.2016, 19:46)marbert napisał(a): [ -> ]trutnie są zawsze Oczko
A na mniszku już ful.

U mnie w tym sezonie szczyt latających trutni na pasiece był w połowie czerwca czyli dawno po mniszku.
tego roku widziałam z koleżankami chmarę trutni 29. maja Uśmiech w kujawsko-pomorskim.
Trutnie są cały rok. Matka się unasienni i w kwietniu i w październiku, byle była pogoda na loty.
(28.08.2016, 08:29)Modliszqa napisał(a): [ -> ]tego roku widziałam z koleżankami chmarę trutni 29. maja Uśmiech w kujawsko-pomorskim.

Na miłą pszczółkę zawsze się truteń znajdzie Oczko
Kujawsko-pomorskie to mój teren działania Uśmiech
Stron: 1 2