FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: Szacowanie Varroa a ilość pszczół
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Panowie mam pytanie bo robię poszczególnym rodzinom szacowanie dorosłych samic V. na 100 pszczół... i mam pewien problem natury technicznej... Do szacunków wykorzystuje pełen pojemniczek "moczbox" który ma 100 ml na skali ale wejdzie pewnie coś koło 110 ml. Z dostępnych informacji mam mylne dane...
U Erika te 100 ml to 300 pszczół a u niemców w ich teście pudrowym te 100 ml to 500 pszczół...?

Ma ktoś może jakieś dokładne dane jak to oszacować i ile jest pszczół w 100 ml kubeczku?
Znalazłem jeszcze taki filmik i tu też jest że 100 ml to 300 pszczół.... Jestem w domu i chyba tyle trzeba przyjąć.



Policz jeden kubek.
(13.09.2016, 15:33)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Policz jeden kubek.

leniwy jestem a już miałem takie myśli...
poproś syna Oczko
(13.09.2016, 18:31)MrDrone napisał(a): [ -> ]poproś syna Oczko

Syn ma już chyba dość pszczół... ostatnio znowu dostał żądło więc na razie trzyma dystans... chodź te użądlenia są przypadkowe...
Pozostaje policzyć, co to jedna seta Uśmiech
I jak Twoje doświadczenia Łukasz w tym temacie? Opiszesz coś w swoim wolnym czasie?
Pytam z ciekawości.
W sensie jak sposób CO2 wygląda?
(12.10.2017, 12:06)bonluk napisał(a): [ -> ]W sensie jak sposób CO2 wygląda?

Chyba nie tylko bo puder też próbowałeś?

Raczej jakie masz przemyślenia i wnioski? 
Metoda pomocna?
Działa? tzn. wiarygodna?
trudna / łatwa?
Warto stosować czy nie warto?
itd.
No to tak:
są w sumie trzy metody wytrząsania z pszczół warrozy:
- alkoholowa ( może być denaturat, woda z ludwikiem itp.)
- cukier puder
- CO2

Podobno z badań chyba Puławskich wyszło, że CO2 jest najsłabszy do badania.
Cukier puder jest dość precyzyjny chyba coś koło 80%

o mam te Puławy:
Cytat:Celem badań było sprawdzenie przydatności urządzenia wraz z dozownikiem CO2,
do monitorowania porażenia pszczół dorosłych przez pasożyty Varroa.
Badania wykonano 14 września 2016 roku w 12 rodzinach, w których do tej pory,
w sezonie nie zwalczano pasożytów. Z każdej rodziny pobrano robotnice do pojemnika
o pojemności 100 ml, następnie ważono je i przesypywano do testera, usypiano i wytrząsano
z nich pasożyty. W dalszej kolejności pszczoły poddano flotacji, aby sprawdzić,
czy pozostały na nich jeszcze pasożyty.
W 100 ml pojemniku znajdowało się średnio 427 robotnic a masa 1 robotnicy wynosiła
średnio 120 mg. Z prób pszczół poddanych narkozie spadło średnio 13,8 roztoczy,
natomiast po dodatkowej flotacji jeszcze 10,4. Średnio podczas testów zabieg taki
spowodował osypanie się 62,5% pasożytów znajdujących się na robotnicach, a skuteczność
w poszczególnych rodzinach wahała się od 28,6 do 85,7%. Zabieg ten jest mniej
skuteczny niż wytrząsanie pasożytów z pszczół opylonych cukrem pudrem, skuteczność
tego zabiegu według Węgrzynowicza i innych (2016) wynosiła 77%.

Moje odczucia są takie, że można sobie wytrząsać pszczoły dla własnej ciekawości żeby powiedzieć takiemu Tomowi.... patrz chłopie ta rodzina miała 20 szt. warrozy na 100 pszczół i spokojnie przeżyła zimę i się super rozwija a patrze ta rodzina miał 1 szt. warrozy na 100 pszczół i padła wiosną... ot taką wartość widzę z wytrząsania pszczół różnymi metodami...
Nie mniej jednak, może dla tych co leczą jest to jakiś wyznacznik aby nie napierdzielać każdej rodziny lekami? Lepsze to niż ładowanie wszystkich po kolei...
(12.10.2017, 12:19)bonluk napisał(a): [ -> ]Moje odczucia są takie, że można sobie wytrząsać pszczoły dla własnej ciekawości żeby powiedzieć takiemu Tomowi.... patrz chłopie ta rodzina miała 20 szt. warrozy na 100 pszczół i spokojnie przeżyła zimę i się super rozwija a patrze ta rodzina miał 1 szt. warrozy na 100 pszczół i padła wiosną... ot taką wartość widzę z wytrząsania pszczół różnymi metodami...
Nie mniej jednak, może dla tych co leczą jest to jakiś wyznacznik aby nie napierdzielać każdej rodziny lekami? Lepsze to niż ładowanie wszystkich po kolei...

Dzięki za podsumowanie.

Z tego wynika, że nie wierzysz w dużą wiarygodność tego?

Chodziłoby mi o to czy można by to stosować do miękkiej selekcji, miekkiego testu bonda (soft bond test), który opracował Keffus. Jako, że uważa on badania osypu za całkowicie niewiarygodne polecał chyba jakieś właśnie tego typu testy aby zbadać porażenie i wymieniać matki w rodzinach w których sobie nie radzą i w tych które były wcześniej leczone. Metoda ta zakłada nieleczenie przez jakiś czas tylko na części pasieki oraz wymianę matek. Dla tych co nie chcą poświęcać wszystkiego i chcą zmiękczyć skutki selekcji.
Do tego celu wybrałbym inny test...
Coś takiego jak ja robiłem:


(12.10.2017, 15:34)Borówka napisał(a): [ -> ]Jako, że uważa on badania osypu za całkowicie niewiarygodne polecał chyba jakieś właśnie tego typu testy aby zbadać porażenie i wymieniać matki w rodzinach w których sobie nie radzą i w tych które były wcześniej leczone.

Badałem osyp w rodzinach w tym roku i przekładał on się na ilość roztocza w rodzinie.
Nie jest to metoda liczenia Varroa ale szacować na jej podstawie można.
(12.10.2017, 15:48)Krzyżak napisał(a): [ -> ]
(12.10.2017, 15:34)Borówka napisał(a): [ -> ]Jako, że uważa on badania osypu za całkowicie niewiarygodne polecał chyba jakieś właśnie tego typu testy aby zbadać porażenie i wymieniać matki w rodzinach w których sobie nie radzą i w tych które były wcześniej leczone.

Badałem osyp w rodzinach w tym roku i przekładał on się na ilość roztocza w rodzinie.
Nie jest to metoda liczenia Varroa ale szacować na jej podstawie można.

Keffus w wywiadzie z Parkerem użył (o ile pamiętam) argumentu, że może być tak, że osyp jest spory bo rodzina dobrze sama uszkadza populację V. i wtedy niepotrzebnie wymieniłoby się taką matkę.

Teraz pomyślałem, że może trzeba by dokładnie pod lupą badać w jakim stanie jest ta populacja V. z osypu.
(12.10.2017, 15:56)Borówka napisał(a): [ -> ] że może być tak, że osyp jest spory bo rodzina dobrze sama uszkadza populację V. i wtedy niepotrzebnie wymieniłoby się taką matkę.

uch ale myśl, jak werset z biblii heretyckiej