FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: Leśna Pasieka - Weinar
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Pokrzepiony dzisiejszym miodobraniem postanowiłem założyć ten wątek.

Będę tu wrzucał swoje przemyślenia, spostrzeżenia i działania z mojej pasieki.
Postaram się w miarę regularnie uprzyjemniać Wam czas na forum jakimiś fotkami i filmikami.

Dziś wykręciłem swój pierwszy poważny miód - 24kg

Gniazda ustawiłem do zimowli we wszystkich ulach na 8 ramkach + 2 ramki węzy (zabudowa ciepła - ul wielkopolski).
Gniazda pełne miodu nawłociowego więc powinno być OK, choć od jakichś dwóch dni jakieś rabowanie się zaczęło.

Podłożyłem także przed chwilą do uli ramki do obsuszenia i odsklepiny w brytwankach .
Zobaczymy co się jutro będzie działo.

Od przyszłego sezonu przesiadka na własne konstrukcje  Uśmiech
(14.09.2016, 19:10)Weinar napisał(a): [ -> ]Podłożyłem także przed chwilą do uli ramki do obsuszenia i odsklepiny w brytwankach .
Zobaczymy co się jutro będzie działo.

U mnie odsklepiny zmieszane pół na pół z martwymi pszczołami. Pobiły się najwyraźniej. Smutny
hmm... no to zobaczę jutro co tam się wydarzy
u mnie też w ulu nr 2 jakieś boje codzienne i średnio 6 martwych pszczół przed ulem, a w ulu obok ( 80 cm w linii prostej do wylotka) spokój. A co najdziwniejsze - wciąż nektaruje nawłoć, topinambur i rdestowiec, i zaczynają marcinki ...
(14.09.2016, 19:10)Weinar napisał(a): [ -> ]Od przyszłego sezonu przesiadka na własne konstrukcje  Uśmiech

Własne czyli jakie?
Dobra u mnie rusza jesienne kombinowanie przy ulach bo na wiosnę wszystko musi być cacy.

1. Pasieka na dachu - finalnie zdecydowałem się na budowę jednościennych Dadantów. Stawiam na ten system bo chcę wyraźnie oddzielić gniazdo od miodni no i chodzi żeby było jak najmniej korpusów, ramek, etc. Dennice wysokie, osiatkowane, otwarte cały rok - bez żadnych wkładek.
Jeśli ktoś chce mnie przekonać do WP lub WZ zamiast Dadanta to bardzo chetnie wysłucham.
Bedzie ich 15 bo tylko tyle uli uda się tam zmieścić. Powstaje tylko pytanie czy ule mają mieć 9 czy 10 ramek.
Tu chodzi głównie o to czy przy moich pożytkach 10 ramek na gniazdo to nie za dużo no i wygodę w obsłudze i zwiekszenie choć o te 3,5cm odległości między ulami. Na dachu jest ciasno ;-)
Każde przemyślenia i własne spostrzeżenia w tym temacie mile widziane.

2. Mikro pasieczysko za domem tzn. dwa moje wagony/trumny każdy na 32 ramki w rozmiarze 26cm x 26cm
oraz 3 lub 4 Varre lekko zmodyfikowane żeby pasowała do nich jak by co ramka 26cm x 26cm.

Zacznę od robienia varre.
Z początkiem listopada wrzucę trochę fotek :-)

pozdrosy
jak idziesz w dadanta to albo 10 albo 12... ja miałem 12 i jak był dobrze to robiło się ciasno w gnieździe...
Ja kupiłem ule właśnie 9-ramkowe Dadanty na ramce gniazdowej. Pszczelarz, który je zbudował własnoręcznie, gospodarował na 7-pniowym toczku otoczonym rzepakiem, gorczycą, gryką i facelią. Stawiał z tego 3-korpusowe wieże, a podobno nawet kiedyś mu się udało i 4 korpusy ustawić w pionie i pszczoły to zasiedliły. U nas pszczoły nie chciały przechodzić przez kratę (może to przez kratę?) do górnego korpusu, wolały się roić. Przełożenie ramek z czerwiem sprawiło, że wygrzały czerw, a potem się wyroiły.
Moim zdaniem lepiej się sprawowały leżaki pozyskane od przyszywanego wujka - na 12 i na 16 ramek. W tym roku rodziny nie rozlazły się na taką ilość, bo były te ule obsadzane odkładami (+ jedna rójka). Próba podzielenia jednego 16-ramkowca sprawiła, że oba odkłady szybko zbudowały się na 8 ramkach i wyroiły.

Zatem rozwijając ramkę Dadanta będę celował w korpusy 10-ramkowe i nadstawkę miodni z ramki Zandera, bo w taką idziemy. Gdybym celował w miodnię pół-Dadant, to bym chciał mieć 2szt. na 1 gniazdo w zapasie. Na wszelki wypadek. I z uwzględnieniem faktu, że nie zamierzam w nich używać kraty. A te korpusy 9-ramkowe chcę użyć do odkładów, albo nie wiem co, bo nic się w nich nie zgadza...
(23.10.2016, 09:30)Weinar napisał(a): [ -> ]Jeśli ktoś chce mnie przekonać do WP lub WZ zamiast Dadanta to bardzo chetnie wysłucham.

pewnie nikt Cię nie będzie przekonywał, bo i dadant i WP (i zakładam WZ) to fajne ule. Co nie zrobisz to będzie dobrze. Mi się podobają bardziej WP (bo idea leżaków z wysoką ramką mi leży), ale jak jest duża ramka i obszerne gniazdo to myślę, że to praktycznie to samo. 


co do wielkości (ilości ramek) to wg mnie lepszy byłby większy. 

powodzenia Uśmiech
Panowie bardzo dziękuję za wszystkie cenne wskazówki.
flamenco108 powiedz proszę czy większa ramka nadstawkowa podyktowana jest jedynie zmniejszeniem ilości ramek i korpusów nadstawkowych?
Nie ukrywam że sam przez chwilę miałem taką wizję troszkę większych nadstawek.
(23.10.2016, 15:30)Weinar napisał(a): [ -> ]Panowie bardzo dziękuję za wszystkie cenne wskazówki.
flamenco108 powiedz proszę czy większa ramka nadstawkowa podyktowana jest jedynie zmniejszeniem ilości ramek i korpusów nadstawkowych?
Nie ukrywam że sam przez chwilę miałem taką wizję troszkę większych nadstawek.

Nie. Tylko faktem, że takie ramki wprowadzam i nie chcę mieć już kolejnego wymiaru w najbliższych sezonach.
(23.10.2016, 15:30)Weinar napisał(a): [ -> ]Panowie bardzo dziękuję za wszystkie cenne wskazówki.
flamenco108 powiedz proszę czy większa ramka nadstawkowa podyktowana jest jedynie zmniejszeniem ilości ramek i korpusów nadstawkowych?
Nie ukrywam że sam przez chwilę miałem taką wizję troszkę większych nadstawek.

zwiekszajac nadstawke z 14,5 to wejdziesz w ramke podobną do mojej czyli 18,5 a to już się mija z celecelem... przemyśl tego dadanta dwa razy...
Odkłady zrobione (powędrowały na dach), w dwóch ulach dodana druga nadstawka na miodzio - dziewczyny targają leśny wielokwiat aż miło (+ duży udział spadzi).

Moja ramka 36x36 odbudowywana aż miło :-) jak tak dobrze bedzie szło to może do końca sezonu 100% ramek zostanie wymienione z 36x26 na 36x36.

p.s. a po akacji robię pakiety i biorę się za zasiedlenie trumny i warre

pozdrosy

[Obrazek: DSC_0051_zpstydmn1bz.jpg]
Pięknie to wygląda Uśmiech
Pięknie, miodobranie przez okno możesz zrobić Uśmiech
Wrzuciłbyś więcej zdjęć, to byśmy się tu trochę ponapawali Oczko
Jak te z dołu finalnie powędrują też na dach to wtedy zrobię fotorelację :-)

flamenco - szkoda że Cię nie było na wczorajszym ognisku koła.
Rozpętałem dyskusję Treatment-Free i kilka osób od nas z koła mocno się zainteresowało.
Podałem namiary na nasze forum :-)

Najlepszy był finał rozmowy z prezesem koła:

Prezes: Sławek, a co u Ciebie z roztoczami warozy - masz?
Ja: No mam oczywiście...

Prezes z lekkim uśmiechem - no właśnie...

Ja: Tomek a Ty masz ?
Prezes: No, hmm, no mam.

Na dalsze moje opowieści o tym że pszczoły nie były zakarmione na zimę, że nie leczone, że wszystkie rodziny przetrwały zaczęło się niedowierzanie, kręcenie głową i ogólny brak zrozumienia.

Argumenty o co raz większych grupach pszczelarzy którzy nie leczą, o tym że można inaczej szły jak krew w piach...

ale co powiedziałem to moje - szkoda że Cię nie było. Wsparcie bym miał ;-) a tak sam wyszedłem na idiotę

pozdrosy
(05.06.2017, 11:38)Weinar napisał(a): [ -> ]Jak te z dołu finalnie powędrują też na dach to wtedy zrobię fotorelację :-)

flamenco - szkoda że Cię nie było na wczorajszym ognisku koła.

---CIACH---

ale co powiedziałem to moje - szkoda że Cię nie było. Wsparcie bym miał ;-) a tak sam wyszedłem na idiotę

Niestety, remont pokoi córek wygrał z grillem (nie u mnie - u żony, wyobraź sobie, ja tylko się musiałem podporządkować).
chyba za dobrze to wszystko szło...

- dziewczyny opuściły nadstawki w najsilniejszych ulach i zeszły niżej... nie chcą odbudowywać ramek w najwyższej miodni i przestały sklepić miód w pierwszej miodni...?

- dziewczyny nie za bardzo odbudowują plastry - pociągnęły za to sporo dzikiej zabudowy na czerw trutowy...? Mimo że każdy ul ma kontraktowo jedną ramkę pracy.

- poddane do odkładów nieunasienione matki nie czerwią (dziś była kontrola - minął 9 dzień od poddania do rodzin) Co prawda trzy wydają się być dużo większe (mają spęczniałe odwłoki) a jedna marna - niewiele większa niż zwykła robotnica

- odkłady słabo pobierają ciasto a nowego nakropu na plastrach jak na lekarstwo. hmm... może ciasto inwertowo cukrowe im nie leży?

co Wy na to?
(07.06.2017, 21:05)Weinar napisał(a): [ -> ]chyba za dobrze to wszystko szło...

- dziewczyny opuściły nadstawki w najsilniejszych ulach i zeszły niżej... nie chcą odbudowywać ramek w najwyższej miodni i przestały sklepić miód w pierwszej miodni...?

Przerwa w pożytkach, normalna sytuacja. Coś zakwitnie i sytuacja wróci do normy.


(07.06.2017, 21:05)Weinar napisał(a): [ -> ]- dziewczyny nie za bardzo odbudowują plastry - pociągnęły za to sporo dzikiej zabudowy na czerw trutowy...? Mimo że każdy ul ma kontraktowo jedną ramkę pracy.

Tak jak wyżej. Ruszy nektarowanie to i zaczną budować. Jedna ramka pracy to mało.


(07.06.2017, 21:05)Weinar napisał(a): [ -> ]- poddane do odkładów nieunasienione matki nie czerwią (dziś była kontrola - minął 9 dzień od poddania do rodzin) Co prawda trzy wydają się być dużo większe (mają spęczniałe odwłoki) a jedna marna - niewiele większa niż zwykła robotnica

Spokojnie. Daj im jeszcze 5-7 dni.


(07.06.2017, 21:05)Weinar napisał(a): [ -> ]- odkłady słabo pobierają ciasto a nowego nakropu na plastrach jak na lekarstwo. hmm... może ciasto inwertowo cukrowe im nie leży?

Mają pokarm więc ciasto olewają. Będzie susza to wezmą.

Generalnie wszystko w najlepszym porządku. Spokojnie.
Krzyżak masz moc ukajania nerwów przed snem

pozdrawiam i dziękuję :-)
(07.06.2017, 21:50)Weinar napisał(a): [ -> ]Krzyżak masz moc ukajania nerwów przed snem

pozdrawiam i dziękuję :-)

pierwszy sezon bez leczenia? Nadchodzi najgorsze.
Pesymista Uśmiech
(08.06.2017, 09:52)Krzyżak napisał(a): [ -> ]Pesymista Uśmiech

Tak jest pesymista...
Sytuacja na dzień 16 czerwca:

ul nr.1
odkład na 4 ramkach, nowa matka, unasieniła się, czerwi (na razie słabo ale czerwi)

ul nr.2
odkład na 4 ramkach, nowa matka, unasieniła się, czerwi normalnie

ul nr.3
odkład na 4 ramkach, brak matki, rodzina chyba strutowiała (rozstrzelony czerw trutowy niepełnego wymiaru na jednej z ramek. brak mateczników, brak innego czerwia... chyba będzie po nich

ul nr.4
odkład na 6 ramkach, stara matka (zeszłoroczna), czerwi jak torpeda od dechy do dechy. Ten odkład jest najlepszy

ul nr.5
pełna rodzinka na 9 ramkach, stara matka (zeszłoroczna), czerwi jak torpeda, noszą ładnie towar, jest siła

ul nr.6
pełna rodzinka na 9 ramkach, stara matka (zeszłoroczna), czerwi jak torpeda, noszą ładnie towar, jest siła

ul nr.7
pełna rodzinka na 9 ramkach, stara matka (zeszłoroczna), czerwi poprawnie acz zachowawczo, ma takie ładne plastry że mogła by na pewno więcej, na razie nie składały nic w nadstawce. Myślę że do nawłoci będzie git

ul nr.8
pełna rodzinka na 8 ramkach, nowa matka, unasieniła się, czerwi normalnie. Pól nadstawki nanosiły.

rójka w pseudo-warre
obsadzona ponad tydzień temu na jednym korpusie 12 ramek 26x26 cm bez węzy - pobudowały jak szalone. Pszczoły było w pytę. Dostały przedwczoraj pod spód pełny korpus 12 ramek (6 węza, 6 susz) Jest moc, jest siła. Nie karmię a idą jak pociąg towarowy...

Przedwczoraj zrobiony odkład 6 ramkowy bez wywożenia. Dziś wypił drugi 1L słoik rzadkiej syty miodowej. Jutro będzie wywieziony i otwarty.

Dziś zrobione mini miodobranie z trzech uli (wyszło 10kg miodku wiosennego z domieszką spadzi) Z tych trzech uli zrobiony pakiet 1,5kg pszczoły. Ciasto miodowe podane. Jutro będzie obsadzony w kolejnym pseudo-warre na 10 ramkach 26x26 cm i wywieziony razem z odkładem o którym była mowa wcześniej.

to na razie tyle z placu boju...

[Obrazek: DSC_0085_zpsipvyrxlf.jpg]
To się nazywa pasieka pod nadzorem hehe
Wczoraj był przegląd warre bez węzy w którym osadzona była rójka.
Powiem tak, labirynt który zrobiły tam pszczoły powalił mnie z nóg - wygląda to pięknie ale niestety prawda jest taka że obsługowo jest to co najmniej mocno problematyczne...

Powiem szczerze że od przyszłego sezonu zaczynam robić swoją węzę - ogarnę sobie foremkę z silikonu i trzeba będzie lać.

Mam takie wrażenie że przy naszym klimacie i dodatkowo położeniu moich uli w środku lasu w którym zawsze jest kilka stopni mniej niż na otwartej mazowieckiej ziemi długość sezonu powoduje że w sumie każdy dzień jest na wagę złota.

Zauważyłem że "węzowane" rodziny w tym samym momencie na tych samych ramkach są mocno z przodu jeśli chodzi o rozwój przed "bezwęzowymi" mam takie wrażenie, może mylne że tym "bezwęzowym" zabraknie dni...

Co do rodziny z trutówkami to chyba idzie w dobrą stronę - pszczółek w izolatorze z matulą już co raz więcej - jeszcze dwa dni i wyjmuję izolator.

NA KONIEC CIEKAWOSTKA !!!

Mieszkam na wsi w miejscowości Zalesie Górne.
Od jakiegoś miesiąca może dwóch mam bardzo ostry spór z sąsiadem (zaczęły mu przeszkadzać moje gęsi, kury, szczekanie psa no i pszczoły) podobno zwariowałem a to nie wieś bo ludzie mają lexusy i mercedesy etc. (pan z Warszawy) Sąsiad ma dwóch dorosłych synów - zaczęły się groźby pod moim adresem...
Jako że konflikt bardzo się zaognił i poczułem zagrożenie i lęk o zwierzęta (nie wiem czy wariat mi ich nie otruje) odwiedziłem wczoraj posterunek policji w mojej wiosce.

Spędziłem tam dwie godziny na rozmowie z dzielnicowym. Z czego 1,5 godziny rozmawialiśmy o PSZCZOŁACH !!! Dzielnicowy jest pszczelarzem "wariatem" trzymaczem, pasjonatem ma też gołębie, kocha zwierzęta etc. Nie muszę chyba kontynuować tematu :-) Przeszliśmy na "Ty" no i zamawiamy razem matki.

Czasem na sercu robi się lżej...

najlepszego
(27.06.2017, 05:53)Weinar napisał(a): [ -> ]Wczoraj był przegląd warre bez węzy w którym osadzona była rójka.
Powiem tak, labirynt który zrobiły tam pszczoły powalił mnie z nóg - wygląda to pięknie ale niestety prawda jest taka że obsługowo jest to co najmniej mocno problematyczne...

Faktycznie. U mnie najsampierw ciągnęły prosto. Jednak następne plastry, przy czym nie jako następstwo wcześniejszego pokrzywienia, bo im wyjmowałem, robiłem odkłady, po prostu następne puste, odrutowane i z woskowym paseczkiem jako sugestią, zaczęły lepić krzywo i dalej mostkować do sąsiednich. Przy czym, przyjrzałem się, zastosowały się do sugestii i góra plastra przylepiona jest równiutko i centralnie. Dopiero ok. 10cm niżej zaczyna się wolna pszczelarka, którą muszę prostować, na razie nie jest to bardzo trudne. Liczę na to, że jak narobią więcej plastrów, to będę im podawał kolejne pomiędzy i w ten sposób opanuję ten żywioł. Będę się temu dalej przyglądał, bo może faktycznie one tak lubią, te uliczki, tunele, mostki itp. Trzeba będzie to w przyszłości przemyśleć.
Weinar no w Warre z zasady gospodaruje sie korpusami, snozy sa przybite wiec nie miesza sie plastrami w srodku jako, ze jest to niekorzystne dla pszczol. Autor tego ula mial na względzie, konstruując te ul, na pierwszym miejscu dobrostan pszczół. Ul. W ktorym gospodarka zmierza w kierunku hands off beekeeping. Niektorzy posiadacze warre zagladaja 1-3 razy do roku do ula lacznie z miodobraniem.

EDYTA:
Dodam jeszcze, że jeżeli pszczoły wybudują ok. 3/4 jednego korpusiku Warre to mogą przetrwać zimę. U mnie jedyna pszczoła jaka przeżyła test Bonda ostatniej zimy to rójka osadzona na pusto do Warre, która odbudowała jeden skrócony korpusik Warre (<20 litrów). Ja mam niższe korpusy od oryginału (mają ok. 18 cm wysokości). I w ogóle małe rodziny przetrwały lepiej do wiosny. To mnie skutecznie wyleczyło ze strachu przed niewielkim gniazdem. Rójki wiedzą co robią.
Borówka zasadniczo masz w 100% rację ale ja chciałem pójść trochę jak zawsze swoją drogą i dlatego pisałem że ten mój ul to taki pseudo - warre.

Tzn. zamiast instalować w nim snozy zdecydowałem się na ramki w rozmiarze 26x26 cm w które do górnej beleczki poprzyklejałem 2cm paski węzy, chodziło o to aby pszczółki działały bez węzy ale sądziłem że zabudują ramki "grzecznie" tak jak ja chciałem... Natura jest jednak mądrzejsza i zrobiła po swojemu :-)

Ponieważ pszczółki zapełniły już pierwszy korpus na full swoimi "labiryntami" to dostały pod spód korpus tym razem pełny takich samych ramek ale z węzą.

Zobaczymy co z tego wyjdzie...

Koncepcja warre jest superancka ale przy mojej świadomości że z takiego typu ula powinny korzystać wszelakie kundelki, mieszance etc. jest niestety dla mnie niemożliwa. Mam pasiekę 3 metry od domu, trójkę małych dzieci i full sąsiadów dokoła - pszczoły muszą być "grzeczne"...

Jak na starość osiądę gdzieś na odludziu to sobie tylko warre zrobię, będę palił fajkę i gapił się na nie bez końca. No i zaglądał trzy razy w roku :-)

pozdrosy
Stron: 1 2