FORUM WOLNE PSZCZOŁY

Pełna wersja: Zaziębienie czerwiu na wiosnę
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Ostatnia wymiana zdań w końcu skłoniła mnie do skierowania do doświadczonych kolegów pytania, jak to naprawdę jest z tym zaziębieniem czerwiu na wiosnę?

Bo logika wszystko mi układa, ale mam sprzeczne informacje.

Z jednej strony prawicie (i brzmi to logicznie), że jak pszczołom zostawi się plastry, których się dorobiły w sezonie, to same sobie znajdą miejsce na przezimowanie. Z drugiej cały świat pieje, że zimno pszczołom nie szkodzi, tylko wilgoć. Ale w końcu każdy powtarza, że na wiosnę to jednak warto coś im podłożyć...

No to jak to jest?

Wyobraźmy sobie rodzinę słabośrednią, zimującą na jednym korpusie (dla ułatwienia i zadości tradycji) WL. Ale ona w sierpniu wspięła się z dolnego korpusu gniazdowego, którego jej nie zabraliśmy, a nad głową ma jeszcze półnadstawkę ze zwróconymi po miodobraniu ramkami. Dopiero na to poszedł daszek przylegający dość szczelnie, ale nie ocieplony. W efekcie jest rodzina, która na wiosnę będzie miała może 4-6 uliczek i kompletny ul WL do zagospodarowania. Czy ten czerw jej się zaziębi, czy po prostu trochę wolniej się będzie rozwijać w chłody, bo mniej pszczoły polata za paszą, zajęta grzaniem?
Napiszę jak Marbert nie mam tego ula wie nic na ten temat nie mogę powiedzieć...
(21.10.2016, 11:59)bonluk napisał(a): [ -> ]Napiszę jak Marbert nie mam tego ula wie nic na ten temat nie mogę powiedzieć...

Przepisz to na 3 korpusy Twoich ramek. Podobna kubatura. Rodzina we wrześniu zajmowała 9 uliczek wieczorną porą.
Krzysiek czyli ile tych korpusów ma?
2 pelne i polnadstawka?

Ja nadal jestem zdania że pszczoły wychowaja tyle mlodego czerwiu ile w stanie będą ogrzać... ni wiecej ni mniej...
Noż właśnie dlatego pytam. 

Nieważne, ile ma korpusów. Ważne, że zazimowana i odzimowana niezgodnie z "tradycją", czyli nie została na jesieni ściśnięta na mniejszej przestrzeni, a na wiosnę niczego jej nie "dokładałeś" w charakterze górnego czy jakiegokolwiek innego docieplenia.

O zaziębieniu czerwiu piszą chyba we wszystkich książkach. Dlatego chciałem zapytać praktyków, którzy nie boją się informacji sprawdzać.
Zdarzyło mi się zaziębić czerw, ale najczęściej w odkładzie. Po prostu za mało dałem pszczół i nie obsiadły, larwy zrobiły się czarne, ale zazwyczaj szybko pszczoły pozbywają się ich z ula bez konsekwencji na zdrowiu.
Wiosną nie praktykuję przenosin ramek z rodni do nadstawki, więc nie mam zaziębionego czerwiu a zakładam, że tylko wtedy może się to przydarzyć.
Zostawiam od jakiegoś czasu pszczołom pełne korpusy ramek i pszczoły nie protestują. Mam jeszcze jeden powód by nie stosować zatworów. Uważam bowiem, że ścieśnienie gniazda, np. wiosną od razu wprawia pszczoły w nastrój rojowy. Dokładając kolejne ramki tylko odwlekamy nieuniknione. Odkąd wiosną pszczoły mają pełne gniazda ramek nie miałem rójki. One same wiedzą co im wolno i kiedy dojdą do punktu, że jest za ciasno. Często ten moment nie nadchodzi, bo dostają korpus nad głowę i zabierany im jest czerw na odkład.
Wydaje mi się, że kubatura ula nie ma znaczenia w rodzinie , bo z linkowanego przeze mnie pdf. wynika, że juz niezaczerwiony skraj ramki gniazdowej ma zdecydowanie niższą temperaturę niż część zaczerwiona w środku gniazda . Ilość czerwiu w rodzinie - nie odkładzie -jest regulowana przez pszczołę robotnicę - ona "wie" ile jest w stanie ogrzać (z filmu o Łemkowskiej pasiece wynika, iż jedna pszczoła ogrzeje i wychowa cztery następne ) Podobną wiedzę przekazywał Pan "od izolatorów chmary"(sor, ale moja dysleksja utrudnia mi zapamiętywanie nazwisk ) w wykładzie "prawo rozwoju rodziny pszczelej" który to film już zniknął z yt Smutny . Tymczasem odkłady są sztucznym tworem i tu ma prawo dochodzić do zaziębienia czerwiu. (To są moje wnioski, nie muszę mieć racji o3wiście)
(21.10.2016, 12:15)flamenco108 napisał(a): [ -> ]
(21.10.2016, 12:11)bonluk napisał(a): [ -> ]Ja nadal jestem zdania że pszczoły wychowaja tyle mlodego czerwiu ile w stanie będą ogrzać... ni wiecej ni mniej...

Noż właśnie dlatego pytam. 

Nieważne, ile ma korpusów. Ważne, że zazimowana i odzimowana niezgodnie z "tradycją", czyli nie została na jesieni ściśnięta na mniejszej przestrzeni, a na wiosnę niczego jej nie "dokładałeś" w charakterze górnego czy jakiegokolwiek innego docieplenia.

O zaziębieniu czerwiu piszą chyba we wszystkich książkach. Dlatego chciałem zapytać praktyków, którzy nie boją się informacji sprawdzać.

Nigdy z wiosny nie miałem zaziebionego czerwiu... w odkladach i owszem zwłaszcza jak trafiło się na zimnice... i nie wiedziało że czerw może być zaziebiony... plus robienie odkładów na tej samej pasiece...
Krzysiek, czy pszczoły będą miały korpus ramek czy dwa czy nawet trzy to nie ma znaczenia.
Ważne żeby im nie grzebać wtedy nie ma opcji, żeby coś się zaziębiło. Będą miały tyle czerwiu ile są wstanie wygrzać, ani mniej, ani więcej. Jak będzie wilgoć to będzie chłodniej a więc będzie czerwiu mniej. Jak będzie cieplej i sucho to więcej. Proste jak kopanie kartofli. Jak pszczelarz nie miesza to wszystko działa.
Oczywiście mieszaniem czasami można trochę podgonić pszczoły ale ja jestem za to za leniwy.
(21.10.2016, 11:59)bonluk napisał(a): [ -> ]Napiszę jak Marbert nie mam tego ula wie nic na ten temat nie mogę powiedzieć...

Ale co ja dadantowiec mogę o małej ramce?

Toż to jak mars i wenus.
Czy jak nie wiem mam się wypowiadać i bzdury pisać? Jasne że nie.

Dzięki Łukasz że jasno to napisałeś. Tak to odbieram.
(21.10.2016, 16:50)marbert napisał(a): [ -> ]
(21.10.2016, 11:59)bonluk napisał(a): [ -> ]Napiszę jak Marbert nie mam tego ula wie nic na ten temat nie mogę powiedzieć...

Ale co ja dadantowiec mogę o małej ramce?

Toż to jak mars i wenus.
Czy jak nie wiem mam się wypowiadać i bzdury pisać? Jasne że nie.

Dzięki Łukasz że jasno to napisałeś. Tak to odbieram.

To było po części pisane z żartem. Dalej odpowiedziałem Krzyśkowi tak jak umiałem... i wydaje mi się, że każdy kto coś napisał przedstawił swoją wersję wydarzeń...
(21.10.2016, 17:07)bonluk napisał(a): [ -> ]
(21.10.2016, 16:50)marbert napisał(a): [ -> ]
(21.10.2016, 11:59)bonluk napisał(a): [ -> ]Napiszę jak Marbert nie mam tego ula wie nic na ten temat nie mogę powiedzieć...

Ale co ja dadantowiec mogę o małej ramce?

Toż to jak mars i wenus.
Czy jak nie wiem mam się wypowiadać i bzdury pisać? Jasne że nie.

Dzięki Łukasz że jasno to napisałeś. Tak to odbieram.

To było po części pisane z żartem. Dalej odpowiedziałem Krzyśkowi tak jak umiałem... i wydaje mi się, że każdy kto coś napisał przedstawił swoją wersję wydarzeń...


To jasne.
Jak coś nie wiem to tak piszę, popisywać się nie chce.
... to jest fascynujące z tymi ulami Oczko
matki inaczej czerwią, pszczoły inaczej latają... a w niektórych ulach dają mleko zamiast miodu... Oczko
(21.10.2016, 18:21)MrDrone napisał(a): [ -> ]... to jest fascynujące z tymi ulami Oczko
matki inaczej czerwią, pszczoły inaczej latają... a w niektórych ulach dają mleko zamiast miodu... Oczko

i zaziębiają się inaczej Oczko
(21.10.2016, 18:21)MrDrone napisał(a): [ -> ]... to jest fascynujące z tymi ulami Oczko
matki inaczej czerwią, pszczoły inaczej latają... a w niektórych ulach dają mleko zamiast miodu... Oczko

no.... fascynujące bo jamnikowi za budę stary filcak wystarczy a owczarkowi już nie Oczko

A wracając do tematu jak daję nadstawkę jak kwitnie agrest to i przymrozki są jeszcze, złego się nic nie dzieje.
A jak bywa pożytek z jawora i się ochłodzi i po południu luknię do nadstawki to tam pszczół nie ma (schodzą do rodni).

Czyli jamnikowi ogon widać będzie z starego filcaka i mu tylko dupa zmarznie a owczarek spierdzieli ( Czyli się wyroi ) Płacz