FORUM WOLNE PSZCZOŁY
Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Wersja do druku

+- FORUM WOLNE PSZCZOŁY (http://forum.wolnepszczoly.org)
+-- Dział: Pasieka (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Prace w sezonie (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 (/showthread.php?tid=1233)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 29.06.2017

(29.06.2017, 17:06)slawekmalec1992 napisał(a): Sory że się wtrącę ale ręce mi dzisiaj opadły( stan głębokiego poddenerwowania). Pisałem wcześniej że do startera przyleciała mi matka i nici z mateczników. Teraz zrobiłem drugi nawet silny. Zawiozłem na drugie pasieczysko , dałem ramkę z jajeczkami oraz węzę a te cwaniary wszystkie poleciały do innego ula z matką i uj. Nici dalej . Daje sobie spokój już w tym roku z rozmnażaniem. ;/

Smutny Może będę mógł Ci coś podesłać z potomkin rodzin surwiwalowych jeśli z dzikich mateczników ratunkowych coś się zaizolowało na dziko i przeżyło. Dam znać.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Krzyżak - 29.06.2017

(29.06.2017, 17:06)slawekmalec1992 napisał(a): Sory że się wtrącę ale ręce mi dzisiaj opadły( stan głębokiego poddenerwowania). Pisałem wcześniej że do startera przyleciała mi matka i nici z mateczników. Teraz zrobiłem drugi nawet silny. Zawiozłem na drugie pasieczysko , dałem ramkę z jajeczkami oraz węzę a te cwaniary wszystkie poleciały do innego ula z matką i uj. Nici dalej . Daje sobie spokój już w tym roku z rozmnażaniem. ;/

Sławek, wsłuchaj się w słowa refrenu i stosuj je w życiu Oczko






RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - slawekmalec1992 - 29.06.2017

(29.06.2017, 17:41)Borówka napisał(a): [quote='slawekmalec1992' pid='41843' dateline='1498752383']
Sory że się wtrącę ale ręce mi dzisiaj opadły( stan głębokiego poddenerwowania). Pisałem wcześniej że do startera przyleciała mi matka i nici z mateczników. Teraz zrobiłem drugi nawet silny. Zawiozłem na drugie pasieczysko , dałem ramkę z jajeczkami oraz węzę a te cwaniary wszystkie poleciały do innego ula z matką i uj. Nici dalej . Daje sobie spokój już w tym roku z rozmnażaniem. ;/

Mam jedną mateczkę unasienioną w uliku weselnym ładnie sobie czerwi tak, że można się zawsze wymienić Uśmiech


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 29.06.2017

(29.06.2017, 17:59)Krzyżak napisał(a):
(29.06.2017, 17:06)slawekmalec1992 napisał(a): Sory że się wtrącę ale ręce mi dzisiaj opadły( stan głębokiego poddenerwowania). Pisałem wcześniej że do startera przyleciała mi matka i nici z mateczników. Teraz zrobiłem drugi nawet silny. Zawiozłem na drugie pasieczysko , dałem ramkę z jajeczkami oraz węzę a te cwaniary wszystkie poleciały do innego ula z matką i uj. Nici dalej . Daje sobie spokój już w tym roku z rozmnażaniem. ;/

Sławek, wsłuchaj się w słowa refrenu i stosuj je w życiu Oczko




Liceum i koncerty się mi przypomniały. Duży uśmiech


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Czarek - 29.06.2017

U mnie w korpusie przedzielonym przegrodą z 1 mm szczelinami, robiłem po dwa odkłady. W trzech przypadkach jedna z rodzin w całości się roiła, w drugiej matka normalnie biegała po plastrach.
Może matki się czuły/słyszały przez te szczeliny przy cienkiej przegrodzie i jedna wolała uciekać?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Krzyżak - 29.06.2017

A nie połączyły się czasem ?
To że się słyszą/czują w niczym nie przeszkadza. Można dać nawet kratę na górę i wspólną podkarmiaczką powałkową karmić. Dopóki matki są odseparowana to wszystko jest ok.
Jak matki się spotkają to jedna ginie i rodziny się łączą.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 29.06.2017

(29.06.2017, 21:05)Krzyżak napisał(a): A nie połączyły się czasem ?
To że się słyszą/czują w niczym nie przeszkadza. Można dać nawet kratę na górę i wspólną podkarmiaczką powałkową karmić. Dopóki matki są odseparowana to wszystko jest ok.
Jak matki się spotkają to jedna ginie i rodziny się łączą.

Co więcej Jerzy Tombacher twierdził, że jego ojciec gospodarował w WZ długie lata tak, że miał po środku kratę odgrodową na środku, dwa wyloty po przeciwnych stronach ula, dwie matku w ulu odseparowane kratami a robotnice zintegrowane w całym ulu. Miód zbierał z nadstawek wspólnych dla robotnic obu matek W ten sposób ponoć ten dwumatek nigdy mu się nie roił.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - pastaga - 29.06.2017

(29.06.2017, 19:45)Borówka napisał(a):
(29.06.2017, 17:59)Krzyżak napisał(a):
(29.06.2017, 17:06)slawekmalec1992 napisał(a): Sory że się wtrącę ale ręce mi dzisiaj opadły( stan głębokiego poddenerwowania). Pisałem wcześniej że do startera przyleciała mi matka i nici z mateczników. Teraz zrobiłem drugi nawet silny. Zawiozłem na drugie pasieczysko , dałem ramkę z jajeczkami oraz węzę a te cwaniary wszystkie poleciały do innego ula z matką i uj. Nici dalej . Daje sobie spokój już w tym roku z rozmnażaniem. ;/

Sławek, wsłuchaj się w słowa refrenu i stosuj je w życiu Oczko




Liceum i koncerty się mi przypomniały. Duży uśmiech

Ehh dokładnie... Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 30.06.2017

(29.06.2017, 21:05)Krzyżak napisał(a): A nie połączyły się czasem ?

Moje tegoroczne doświadczenia potwierdzają raczej ostrzeżenia Łukasza, które przekazał na ostatnim zjeździe: że pszczoły mogą się łączyć w jedno gniazdo porzucając drugie. Oczywiście nie mam jak zbadać przyczyn, ale kilka odkładów-łokełejów w ten sposób mi zniknęło. We wszystkich okazało się, że szparka była wystarczająca, aby pszczoły mogły się przez nią przecisnąć - to wystarczyło. Tam, gdzie szparki były za wąskie, rodzinki fajnie się rozwijają. W przyszłości lepiej zadbam o szczelność przegród, a wspólna miodnia prawdopodobnie to już jest pieśń dla rozwiniętych rodzinek, gdzie w obu przedziałach dobrze czerwi ich własna matka.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Krzyżak - 30.06.2017

Jak macie problemy z dokładnością wykonania korpusów/przegród to trza naciąć bok korpusu robiąc nutę i po sprawie. Wkładka wchodzi w szczelinę i nie musi mieć tak dużej dokładności wymiarowej.
Drugi sposób to nabić listewki/prowadnice dla wkładki na ścianach korpusu.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 30.06.2017

(30.06.2017, 09:03)Krzyżak napisał(a): Jak macie problemy z dokładnością wykonania korpusów/przegród to trza naciąć bok korpusu robiąc nutę i po sprawie. Wkładka wchodzi w szczelinę i nie musi mieć tak dużej dokładności wymiarowej.
Drugi sposób to nabić listewki/prowadnice dla wkładki na ścianach korpusu.

Czasami i dokładność nie pomaga... potrafią przejść wylotkiem do bardziej atrakcyjnej matki...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 30.06.2017

(30.06.2017, 09:03)Krzyżak napisał(a): Jak macie problemy z dokładnością wykonania korpusów/przegród to trza naciąć bok korpusu robiąc nutę

1. Ma być prosto. Jak się nie da, to jeszcze prościej Oczko
2. Akurat błąd występował w wysokości deski: zlekceważyłem te 2-3mm różnicy pomiędzy deską przegrodową i wysokością korpusu. Myślałem, że dwie zszywki wbite w folię załatwią temat - a one sobie jakoś przejście znajszły, połączyły się, a w opuszczonym korpusie, uważasz, składały zapasy! Czyli przejście uważały za dość swobodne.

Kolejne będę już ćwiczył podkarmiaczki WBF (czyli WMDBF Webster Moveable Division Board Feeder), zobaczymy, jak się sprawdzą w roli przegród.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 30.06.2017

(30.06.2017, 09:03)Krzyżak napisał(a): Jak macie problemy z dokładnością wykonania korpusów/przegród to trza naciąć bok korpusu robiąc nutę i po sprawie. Wkładka wchodzi w szczelinę i nie musi mieć tak dużej dokładności wymiarowej.
Drugi sposób to nabić listewki/prowadnice dla wkładki na ścianach korpusu.

To zabezpieczy szczelność tylko problem chyba jeśli ten zatwór ma być ruchomy. Tak aby w razie co można było łatwo łączyć rodziny z którym matka się straciła albo dla zazimowania zrobić większy ulik. Zawsze wszak powtarzasz: "Żadnych elementów ruchomych w środku ulu poza ramką". Pytanie czy zapropolisowany zatwór da się wyciagnąć ze szczeliny.
Taki ul mnie więcej trójrodzinny robi Sułkowski i opisuje, że można manipulować tymi zatworami wchodzącymi w szczeliny. Myślicie, że można po zapropolisowaniu? Oczko

[Obrazek: ul_weselno-odkldowy_na_3_rodziny_widok_z_gory.JPG]


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Czarek - 30.06.2017

Sam widziałem, jak wychodziły te roje, całkiem małe zresztą, ale wpuściłem je na paski węzy i dałem miodu trochę, ale budowa idzie im kiepsko.
Pół nadstawki dałem do niektórych takich rodzin które miały jakby mało miejsca wolnego na 4 ramkach, ale dorobiłem też przegrodę w półnadstawce.

Jak propolis jest ciepły, to w miarę się da przesunąć, ale dobrze jak jest jak podważyć dłutem.
Takie małe rodzinki też niewiele kitują zazwyczaj. Podobno warto też takie miejsca pomalować olejem lnianym.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 30.06.2017

(30.06.2017, 12:00)Czarek napisał(a): Takie małe rodzinki też niewiele kitują zazwyczaj. Podobno warto też takie miejsca pomalować olejem lnianym.
A rzepakowym? Nie zadziała?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Popszczelony - 30.06.2017

(30.06.2017, 12:10)flamenco108 napisał(a):
(30.06.2017, 12:00)Czarek napisał(a): Takie małe rodzinki też niewiele kitują zazwyczaj. Podobno warto też takie miejsca pomalować olejem lnianym.
A rzepakowym? Nie zadziała?

Krzychu pomaluj silnikowym - dożywotnia gwarancja ...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 30.06.2017

(30.06.2017, 12:59)Popszczelony napisał(a):
(30.06.2017, 12:10)flamenco108 napisał(a):
(30.06.2017, 12:00)Czarek napisał(a): Takie małe rodzinki też niewiele kitują zazwyczaj. Podobno warto też takie miejsca pomalować olejem lnianym.
A rzepakowym? Nie zadziała?

Krzychu pomaluj silnikowym - dożywotnia gwarancja ...

A baranim czy kozim nie może być? Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 30.06.2017

Zajrzałem do młodych rodzin... zaczyna się okres biedy w moim rejonie. Spadź na jodle była ale ostatnie burze chyba ją wstrzymały na jakiś czas... Niby lipa zaczyna kwitnac ale pszczół na niej nie ma, za duży wiatr i chyba za zimno...
obawiam się że dobry miesiąc czerwiec to jedyny dobry miesiąc w tym roku dla pszczół zwłaszcza że lipiec ma być chłodny i deszczowy...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Czarek - 30.06.2017

A dlaczego do farb olejnych, albo utwardzania skóry na podeszwy używa się lnianego, a nie innego?

Mam 30 rodzin na facelii i gryce i też nadstawki raczej lekkie. Co nazbierają to w czas pogody, to skonsumują w czas słoty. W tym roku już nie liczę na pokaźne zbiory miodu, klienci będą musieli poszukać innego źródła.

Przynajmniej nie mamy upałów, suszy i pożarów lasów jak na Syberii czy w Portugalii.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 30.06.2017

(30.06.2017, 19:42)Czarek napisał(a): A dlaczego do farb olejnych, albo utwardzania skóry na podeszwy używa się lnianego, a nie innego?

Dlatego, że jest bardzo wielonienasycony (dużo podwójnych wiązań wodoru z węglem) przez co zachowuje elastyczność (stan ciekły ze względu na specyficzną rotację cząsteczek wielonienasyconych kwasów tłuszczowych takich jak kwas alfalinolenowy) w skórze w relatywnie niskiej temp oraz szybko się utlenia (co jest dobre przy pokostowaniu). Można użyć i używało się też rybiego oleju, tranu czy ale teraz drogo.
Z tymże to nie do utwardzania a do tego aby nie nasiąkała podeszwa wilgocią bo inaczej się zepsuje szybko po kilku mokrych dniach nie pozostawiona szybko do wyschnięcia.
Nasyconymi zestalonymi w temp. pokojowej takimi jak wołowy, barani czy wosk pszczeli nasączano skóry które mają być twarde i nieelastyczne jak np. karwasze skórzane.

Rzepakowy jest mniej wielonienasycony a przeważa jednonienasycony pozostaje więc płynny w temperaturze pokojowej a nie utleni się tak szybko. Jak pomalowałem kiedyś zewnętrzne drzwiczki ula z braku laku rzepakowym to dopiero po roku przestały się tłuścić i lepić.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 01.07.2017

(30.06.2017, 19:05)bonluk napisał(a): Zajrzałem do młodych rodzin... zaczyna się okres biedy w moim rejonie. Spadź na jodle była ale ostatnie burze chyba ją wstrzymały na jakiś czas... Niby lipa zaczyna kwitnac ale pszczół na niej nie ma, za duży wiatr i chyba za zimno...
obawiam się że dobry miesiąc czerwiec to jedyny dobry miesiąc w tym roku dla pszczół zwłaszcza że lipiec ma być chłodny i deszczowy...
Niestety. U mnie lepszy byl zdecydowanie poprzedni rok, ktory w ogole byl srednio-dobrym rokiem wedlug zdania lokalnych starych pszczelarzy a ten na razie jest slaby. Lepszy byl nawet 2015 do czasu wystapienia suszy czyli do lipy i tez braku lipy a pozniej nawloci tez. Dlatego zostawilem sobie znaczny zapas ciemnych plastrow z pokarmem miodem i pierzga. Na razie poza jednym dokupionym sztucznym rojem na mieso, dokarmionym, 2,5 litrami syropu 1:1 osadzonym na sam susz, wszystkie rodziny osadzam i rozwijam na pokarm naturalny z sezonu 2016 po padlych rodzinach. Jezeli obrodzi Nawloc pomimo znacznego dzielenia i oslabiania rodzin nie przewiduje karmienia pasza lub ewentualnie jego maly udzial w postaci ciasta, w drugiej polowie lipca w zaleznosci od zjadania zapasow obecnych. Ze wzgledu na doprowadzenie bardzo oslabionych rodzin do zimy.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kosz85 - 01.07.2017

To ja mogę być pozytywnym głosem, co by nie było tylko narzekania Uśmiech Dla mnie ten rok jest najlepszym rokiem (bo drugim Oczko ) Wywirowałem już swój życiowy rekord, a rodnia w połowie posklepiona, więc się nie muszę martwić o zapasy. Teraz tylko chuchać i dmuchać, żeby te wszystkie moje podziały doszły do siły.
W nowej miejscówce nie mam tak wspaniałego dużego pożytku jak rzepak, ale póki co jest to stabilny ciągły pożytek z niewielkimi lukami. Przynajmniej nie będę mieć problemu, że po rzepaku i akacji już trzeba zakarmiać na zimę Oczko Zobaczymy co będzie w końcówce lipca i sierpniu.
Ale ja na razie zaliczam rok do udanych Uśmiech


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 01.07.2017

(01.07.2017, 10:10)kosz85 napisał(a): To ja mogę być pozytywnym głosem, co by nie było tylko narzekania Uśmiech Dla mnie ten rok jest najlepszym rokiem (bo drugim Oczko ) Wywirowałem już swój życiowy rekord, a rodnia w połowie posklepiona, więc się nie muszę martwić o zapasy. Teraz tylko chuchać i dmuchać, żeby te wszystkie moje podziały doszły do siły.
W nowej miejscówce nie mam tak wspaniałego dużego pożytku jak rzepak, ale póki co jest to stabilny ciągły pożytek z niewielkimi lukami. Przynajmniej nie będę mieć problemu, że po rzepaku i akacji już trzeba zakarmiać na zimę Oczko Zobaczymy co będzie w końcówce lipca i sierpniu.
Ale ja na razie zaliczam rok do udanych Uśmiech

Nie te pszczoły nie te warunki itd.... nie ma nawet co porównywać... 


Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kosz85 - 01.07.2017

Nic nie porównuje Uśmiech Dużo narzekania było i chciałem przerwać tą złą passe. Bo u mnie w trawie piszczy miodek Uśmiech Winobluszcz trójklapowy już, albo za moment.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Miecho - 02.07.2017

A u mnie po wszystkich perypetiach jest malutko pszczoły. Ale za to są zasklepione komórki z larwami w każdym ulu, w odkladzi widziałam pierwsze wygryzające się pszczółki. Miodu brak, ale nie miał kto nosić. Nie wiem co zrobić z odkładam, ulik pełen ramek (5), ramki zasklepione larwami,

Wysłane z mojego SM-G357FZ przy użyciu Tapatalka


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 05.07.2017

Ja tylko ku pamięci wrzucam dzisiejsze temp. z nocy... a mamy 05 lipca... czyli lato...

Cytat:Dziś o 5 rano naszego czasu.
Kasprowy Wierch (1989 m) 4.0 °C
Kielce (261 m) 5.2 °C
Sulejów (189 m) 7.3 °C
Śnieżka (1613 m) 7.3 °C
Łódź (184 m) 7.4 °C
Włodawa (179 m) 7.5 °C
Jelenia Góra (344 m) 7.6 °C
Zamość (213 m) 7.8 °C
Lublin (240 m) 8.2 °C
Zakopane (857 m) 8.2 °C
Tarnów (209 m) 8.5 °C
Ostrołęka (97 m) 8.6 °C
Mława (149 m) 8.7 °C
Rzeszów (201 m) 8.8 °C
Legnica (124 m) 9.0 °C
Leszno (92 m) 9.0 °C
Siedlce (155 m) 9.0 °C
Katowice(284 m) 9.2 °C
Terespol (137 m) 9.3 °C
Opole (163 m) 9.3 °C
Kozienice (126 m) 9.6 °C
Racibórz (206 m) 9.6 °C
Lesko (422 m) 9.7 °C
Kętrzyn (110 m) 9.7 °C
Elbląg (43 m) 9.7 °C
Kraków (237 m) 9.8 °C
Nowy Sącz (295 m) 9.8 °C
Kłodzko (357 m) 9.9 °C
Koło (117 m) 9.9 °C
Częstochowa (295 m) 9.9 °C

Słubice (24 m) 13.6 °C
Hel (3 m) 14.0 °C
Ustka (11 m) 15.5 °C

Proszę zwrócić uwagę na Kielce (261 m) 5.2 °C a u mnie 30 km od Kielc na północ na wysokości powyżej 400 m podejrzewam, że mogło być jeszcze chłodniej...

Teraz tylko czekać na przymrozki...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Harnaś Beskidzki - 05.07.2017

(05.07.2017, 18:45)bonluk napisał(a): Ja tylko ku pamięci wrzucam dzisiejsze temp. z nocy... a mamy 05 lipca... czyli lato...

Cytat:Dziś o 5 rano naszego czasu.
Kasprowy Wierch (1989 m) 4.0 °C
Kielce (261 m) 5.2 °C
Sulejów (189 m) 7.3 °C
Śnieżka (1613 m) 7.3 °C
Łódź (184 m) 7.4 °C
Włodawa (179 m) 7.5 °C
Jelenia Góra (344 m) 7.6 °C
Zamość (213 m) 7.8 °C
Lublin (240 m) 8.2 °C
Zakopane (857 m) 8.2 °C
Tarnów (209 m) 8.5 °C
Ostrołęka (97 m) 8.6 °C
Mława (149 m) 8.7 °C
Rzeszów (201 m) 8.8 °C
Legnica (124 m) 9.0 °C
Leszno (92 m) 9.0 °C
Siedlce (155 m) 9.0 °C
Katowice(284 m) 9.2 °C
Terespol (137 m) 9.3 °C
Opole (163 m) 9.3 °C
Kozienice (126 m) 9.6 °C
Racibórz (206 m) 9.6 °C
Lesko (422 m) 9.7 °C
Kętrzyn (110 m) 9.7 °C
Elbląg (43 m) 9.7 °C
Kraków (237 m) 9.8 °C
Nowy Sącz (295 m) 9.8 °C
Kłodzko (357 m) 9.9 °C
Koło (117 m) 9.9 °C
Częstochowa (295 m) 9.9 °C

Słubice (24 m) 13.6 °C
Hel (3 m) 14.0 °C
Ustka (11 m) 15.5 °C

Proszę zwrócić uwagę na Kielce (261 m) 5.2 °C a u mnie 30 km od Kielc na północ na wysokości powyżej 400 m podejrzewam, że mogło być jeszcze chłodniej...

Teraz tylko czekać na przymrozki...

To syćko znacy co bedzie długo upalno jesień. Spadziowo jesień.
HB


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 06.07.2017

W południowym podwarszawiu też chłodno. Żadnego nektarowania, może podtrzymujące, ale chyba tylko dla średniaków.
Wczoraj rozwoziliśmy mateczniki z pierwszej udanej serii - wnuczki po fuksówkach. Zobaczymy, jak będzie z wygryzaniem i unasiennianiem. Większość rodzinek weselnych stoi na pasieczysku z przedwojennymi, które ostatnio wychowały parę trutni, więc jest jakaś szansa na ciekawą mieszankę.
Teraz już tylko pozostaje mi sprawdzenie unasiennienia ostatniej serii odkładów na matecznikach ratunkowych od takiej ostrzejszej rodziny buchwastów, naszykowanie kolejnej rodziny wychowującej, żeby pociągnąć drugą serię mateczników, a potem to już tylko lipcowa dziura bezpożytkowa (bezlipie) i nawłoć.
Wyglądam spadku tempa prac pasiecznych, bo czuję się trochę zmęczony - o to mi chodziło. Czuję, że napasłem się pszczelarstwem tak, jak właśnie chciałem.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MN - 06.07.2017

Wczoraj już o 20tej pojawiła się rosa. Dzisiaj morko wszędzie jakby całą noc lało. Słońce przygrzało, więc o 6tej widziałem już pszczoły na pełnych obrotach. Może w końcu z resztek lipy i facelii coś nanoszą, bo wyjątkowo słabo do tej pory.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 06.07.2017

Tak dzisiaj będzie cieplej. Nektaruje jeszcze nostrzyk biały, żmiowiec i farbownik ale nie są to ilości produkcyjne rzecz jasna.
Z lipy u mnie totalna lipa jak pisałem wcześniej.