FORUM WOLNE PSZCZOŁY
Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Wersja do druku

+- FORUM WOLNE PSZCZOŁY (http://forum.wolnepszczoly.org)
+-- Dział: Pasieka (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Prace w sezonie (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 (/showthread.php?tid=1233)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MN - 28.07.2017

Może u Ciebie Mariuszu nie palą, ale jak kilka lat wstecz w mojej gminie był zgnilec z ogniem poszło ponad 50 uli.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 28.07.2017

(28.07.2017, 09:25)MN napisał(a): Może u Ciebie Mariuszu nie palą, ale jak kilka lat wstecz w mojej gminie był zgnilec z ogniem poszło ponad 50 uli.

O ile mi wiadomo, w różnych rejonach różne kwoty odszkodowania przypadają za ubitą rodzinę ze zgnilcem + ul. Jak odszkodowanie wynosi pińcet, a masz stary, rozpadający się ul, to będziesz wręcz nalegał na spalenie, bo rodzinę i tak wet zabije, ale Ty sobie chociaż nowy ul kupisz.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 28.07.2017

(28.07.2017, 09:50)flamenco108 napisał(a):
(28.07.2017, 09:25)MN napisał(a): Może u Ciebie Mariuszu nie palą, ale jak kilka lat wstecz w mojej gminie był zgnilec z ogniem poszło ponad 50 uli.

O ile mi wiadomo, w różnych rejonach różne kwoty odszkodowania przypadają za ubitą rodzinę ze zgnilcem + ul. Jak odszkodowanie wynosi pińcet, a masz stary, rozpadający się ul, to będziesz wręcz nalegał na spalenie, bo rodzinę i tak wet zabije, ale Ty sobie chociaż nowy ul kupisz.

Wtedy jak się należy do gildii cechowej czy partaczy również to obejmuje?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MN - 28.07.2017

Niestety tak dobrze u nas nie było. Pszczelarze płakali przy paleniu pszczół... brzmi naiwnie, ale to prawda.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 28.07.2017

(28.07.2017, 09:51)MN napisał(a): Niestety tak dobrze u nas nie było. Pszczelarze płakali przy paleniu pszczół... brzmi naiwnie, ale to prawda.

To bardziej płakali za ulami czy pszczołami?

Bo mi w sumie to żal mi by było bardziej pszczół kandydatów na TF i możliwego wyłonienia się przetrwalników selekcji niż uli, które można odkupić. Choć jak ktoś posiada zabytkowe bardzo stare (które jak czytam pali się chętniej) to już też problem niepowtarzalności.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Popszczelony - 28.07.2017

Tu jest przewaga styrodurów bo tych nie palą Oczko, no ciekaw jestem czy mi co znajdą, raczej jestem pewny że nie ma szans. Pytał się które czerwią, które rójki, które odkłady itd. Jestem na liście pasiek (jako zarejestrowany) i pan leci wszystkie po kolei. Mówił że do września mu zejdzie.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 28.07.2017

(28.07.2017, 10:18)Popszczelony napisał(a): Tu jest przewaga styrodurów bo tych nie palą Oczko, no ciekaw jestem czy mi co znajdą, raczej jestem pewny że nie ma szans. Pytał się które czerwią, które rójki, które odkłady itd. Jestem na liście pasiek (jako zarejestrowany) i pan leci wszystkie po kolei. Mówił że do września mu zejdzie.

Czy na styrodurowych przetrwalnik zgnilca nie może przetrwać?
A co jak są z zewnątrz drewniane a ocieplone styropianem? A jeżeli tak czy to się pali na zewnątrz na otwartym powietrzu i otwartym ogniu czy w jakiś specjalnych spalarniach aby nie powodować toksycznych oparów np. z palonego w niskich temp styropianu?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MN - 28.07.2017

Kumplowi palili poliuretanowe, więc myślę, że przed styrodurem nie mieliby respektu Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Krzyżak - 28.07.2017

(28.07.2017, 09:51)Borówka napisał(a): Wtedy jak się należy do gildii cechowej czy partaczy również to obejmuje?

Jak jest teren zapowietrzony to nie ma znaczenia czy się należy do "gildii cechowej" czy nie. Nie ma znaczenie czy ma się zarejestrowaną pasiekę czy nie. WET może wejść na każdą posesję i sprawdzić każdy dom, ul, kurnik, co tylko mu się podoba. Działa z "urzędu" i jest "Panem na włościach". Od jego decyzji zależy czy palić ul czy nie. Starają się nie palić, bo wtedy mniej odszkodowania muszą płacić a to właśnie WET z własnego budżetu powiatowego musi pokryć te odszkodowanie. Nie dostają na to dodatkowej kasy z Wa-wy.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - emzarek - 28.07.2017

(28.07.2017, 13:54)Krzyżak napisał(a):
(28.07.2017, 09:51)Borówka napisał(a): Wtedy jak się należy do gildii cechowej czy partaczy również to obejmuje?

Jak jest teren zapowietrzony to nie ma znaczenia czy się należy do "gildii cechowej" czy nie. Nie ma znaczenie czy ma się zarejestrowaną pasiekę czy nie. WET może wejść na każdą posesję i sprawdzić każdy dom, ul, kurnik, co tylko mu się podoba. Działa z "urzędu" i jest "Panem na włościach". Od jego decyzji zależy czy palić ul czy nie. Starają się nie palić, bo wtedy mniej odszkodowania muszą płacić a to właśnie WET z własnego budżetu powiatowego musi pokryć te odszkodowanie. Nie dostają na to dodatkowej kasy z Wa-wy.
Ale jak rozumiem żeby dostać odszkodowanie musisz być wcześniej zarejestrowany i ubezpieczony?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Krzyżak - 28.07.2017

(28.07.2017, 14:13)emzarek napisał(a): Ale jak rozumiem żeby dostać odszkodowanie musisz być wcześniej zarejestrowany i ubezpieczony?

Nie, każdy któremu WET zlikwiduje rodzinę dostaje za nią odszkodowanie od WETa.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Popszczelony - 28.07.2017

On sprawdzał u sąsiada i zobaczył moje ule, więc przyszedł i powiedział kim jest i że chce obejrzeć ule. Dopiero potem wyszło że jestem na liście do sprawdzenia.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 28.07.2017

Mariusz, nie wiesz jak układają sobie kolejność kontroli, bo wszystkich moich sąsiadów już sprawdzili, a ze mną na razie nikt się nie kontaktował, choć na początku roku dzwonili żeby zebrać informacje do statystyki o ilości rodzin. Podobno w necie handlują ramkami ze zgnilcem, żeby wyłudzić odszkodowanie. Czy pasieka na terenie zapowietrzonym dyskwalifikuje jeżeli chodzi o udział w Forcie?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 29.07.2017

Mieliśmy dziś rozwozić nasze 9-ramkowe korpusy do rodzin, które miały nam nazbierać miodu nawłociowego... Ale wyszło inaczej. W końcu cały dzień spędziłem z nożem w ręku wyżynając plastry ze starych, amitrazowych ramek, a mój brat ciskał je w gar i powstawał war. Już wiem, dlaczego dobrze to robić w listopadzie: nie ma tylu os i szerszeni w powietrzu.
W międzyczasie skoczyłem tylko otworzyć klateczki z matkami od Łukasza. Oczywiście nie jorgnąłem się, że zamknięte były plasterkami, więc chciałem przesunąć im wieczko, żeby dopuścić pszczony do ciasta. Na miejscu okazało się, że w jednej rodzinie matka już została uwolniona (dobrze), a w drugiej pszczoły miały jeszcze połowę roboty. Też dobrze, bo tam położyłem klateczkę na starych ramkach WL oddzielonych od gniazda właściwego kratą odgrodową... Gdybym się spóźnił, znowu pszczoły zrobiłyby mi kawał i miałbym rodzinę na ramkach wielkopolskich... Na szczęście zdążyłem.
Teraz pozostało mi tylko wreszcie skoczyć na pasieczysko, gdzie stoją moje rodzinki weselne, które 3 tygodnie temu dostały mateczniki po po litrze cienkiego syropu. U wujka, któremu dałem 3 mateczniki, tylko jedna matka podjęła czerwienie, więc pewnie przyjdzie mi tam nielicho łączyć.
Nawłoć zaczęła nektarować, bo rabunki się skończyły, a pszczoły spokojne jak baranki. To chyba dobry znak, bo będzie pożytek w zasadzie do końca września, czyli będę mógł spokojnie i powoli, po godzinach pracy, podwozić na pasieki brakujące korpusy i stawiać je pod nukleusami, żeby miały dalej do ziemi, a na wiosnę (o ile dożyją) miejsce do pracy do połowy maja.
Bo tak to sobie wymyśliłem - rodzinę nukleusową naszykowaną do zimy otworzę dopiero po Zimnej Zośce. Zobaczymy, jak to mi wyjdzie. Pewnie nie dotrzymam słowa Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kubi - 02.08.2017

Szukał ktoś uli w Warszawie?
Proszę bardzo - Bemowo. czerwiec br.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 20.08.2017

Dzisiaj pięknie pada deszcz... pszczoły mimo to latają...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Miecho - 20.08.2017

U mnie pszczoły noszą pyłek i pewnie nektar ale trochę z Gorczyca a resztę nie wiem skąd, na pewno nie z nałogi bo na niej tylko różne much siedzą.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Popszczelony - 28.08.2017

Pasieczka ogarnięta. Przywiozłem 2 rodziny fortowe i małą rodzinką na WPL ramce. Wszystkie zostały zakarmione, a mała rodzinka dostała 2 ramki czerwiu nowy ul i tez została zakarmiona. Jest dobrze. Stan 16 rodzin (jedna nie załapała się na fotkę)

[Obrazek: pasieka.jpg]


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 29.08.2017

Zmiana decyzji u Dobrej. Brutalna natura. Jednak trutnie nie będą już potrzebne w tym roku. Poczwarki należą do trutni.

[attachment=1059]

W ciągu jednej nocy to załatwiły. Po podkarmieniu 300 ml 1:1. Nie wiem czy to miało jakiś wpływ aczkolwiek wcześniej, w tym dwa dni wcześniej, się nie zdarzało.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 29.08.2017

(28.08.2017, 08:14)Popszczelony napisał(a): Pasieczka ogarnięta. Przywiozłem 2 rodziny fortowe i  małą rodzinką na WPL ramce. Wszystkie zostały zakarmione, a mała rodzinka dostała 2 ramki czerwiu nowy ul i tez została zakarmiona. Jest dobrze. Stan 16 rodzin (jedna nie załapała się na fotkę)

[Obrazek: pasieka.jpg]

I pięknie... niech zima będzie dla tych rodzin łaskawa w sensie niech obleca się wiosną 


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Popszczelony - 29.08.2017

Za tydzień dostana jeszcze jedną ramkę czerwiu, może uda sie znaleźć takie jak poprzednio że pszczoły wygryzały sie właśnie, i zanim przeniosłem sie na drugie miejsce na ramkach było już pełno młodych pszczół. Rodziny w LN w miejsce podkarmiaczek (odwiozę na zjazd) dostały po 2 ramki suszu to był ostatni susz który trzymałem dla nich Uśmiech.
W tym roku nie ma co topić.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Popszczelony - 30.08.2017

Rano byłem na grzybach i zobaczyć co tam w skrzynkach w jednej zamieszkały szerszenie, a chodzą lepiej jak pszczoły, a każdy wraca z pszczołą
[Obrazek: sk1.jpg]


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 30.08.2017

(30.08.2017, 07:44)Popszczelony napisał(a): Rano byłem na grzybach i zobaczyć co tam w skrzynkach w jednej zamieszkały szerszenie, a chodzą lepiej jak pszczoły, a każdy wraca z pszczołą

1. Zatem jeżeli prześledzisz, skąd noszą, może znajdziesz dzikie gniazdo?
2. Jak dość naniosą, to w końcu pszczoły ich wyprą z gniazda, co nie?
Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 30.08.2017

(30.08.2017, 07:44)Popszczelony napisał(a): Rano byłem na grzybach i zobaczyć co tam w skrzynkach w jednej zamieszkały szerszenie, a chodzą lepiej jak pszczoły, a każdy wraca z pszczołą
[Obrazek: sk1.jpg]

No Mariusz wiesz skąd noszą... sam widziałeś w lesie hehe


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 30.08.2017

(30.08.2017, 08:00)flamenco108 napisał(a):
(30.08.2017, 07:44)Popszczelony napisał(a): Rano byłem na grzybach i zobaczyć co tam w skrzynkach w jednej zamieszkały szerszenie, a chodzą lepiej jak pszczoły, a każdy wraca z pszczołą

1. Zatem jeżeli prześledzisz, skąd noszą, może znajdziesz dzikie gniazdo?

Oczko

Fakt. Ciekawe czy Tomasz Seeley na to wpadł.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Popszczelony - 30.08.2017

Noszą z pasiek w lesie, jak u Łukasza, a namierzyłem 4 pasieki przenośne w lesie więc mają pożytekOczko
Swoją droga byłem dość wcześnie w lesie a juz huczało może jaka spadź


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 31.08.2017

Objechałem pasieczyska. Po prawie 3 tygodniach bez pszczun to było takie jakby, no, przyjemne. Macierzaki przedwojenne pracują, ale na pomiar ręczno-uchylny wydają się lekkie. Zresztą ostatnia matka kupiona od Dziadka, której udało mi się nie porwać z macierzaka, zniknęła kilka tygodni temu (przy poprzedniej wizycie zapisałem to jako przypuszczenie, teraz był już czerw garbaty). Czyli minus jeden. W sobotę miodobranie, więc wtedy przy okazji je połączę z sąsiadką.
Nukleusy w bardzo zróżnicowanym stanie. Niektóre mają sucho, choć pracują. Lekki poblask wskazuje, że wypracowują mniej więcej tyle, ile zżerają. A ze dwa, może trzy są takie, że ewidentnie same się zakarmią do zimy. Szczególnie wyłażą kontrasty, kiedy dwie rodzinki stoją w jednym domu (ulu).
Z tegorocznej obserwacji wysnuwam przypuszczenie, że jedną z podstawowych umiejętności przetrwania lokalnej pszczoły musi być zdolność do budowy plastrów pod koniec sezonu. Stosując się do tegorocznej zasady nieingerencji wyciągnąłem dosłownie kilka ramek z paru rodzinek, na wyrywki - wszystkie miały czerw na wygryzieniu przetykany nakropem/miodem. Zapach miodu wyczuwalny nawet z kilku metrów


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 31.08.2017

(31.08.2017, 16:44)flamenco108 napisał(a): Objechałem pasieczyska. Po prawie 3 tygodniach bez pszczun to było takie jakby, no, przyjemne. Macierzaki przedwojenne pracują, ale na pomiar ręczno-uchylny wydają się lekkie. Zresztą ostatnia matka kupiona od Dziadka, której udało mi się nie porwać z macierzaka, zniknęła kilka tygodni temu (przy poprzedniej wizycie zapisałem to jako przypuszczenie, teraz był już czerw garbaty). Czyli minus jeden. W sobotę miodobranie, więc wtedy przy okazji je połączę z sąsiadką.

Jeżeli czerw garbaty jest z powodu braku matki a trutówek to nie łącz.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Krzyżak - 31.08.2017

(31.08.2017, 16:44)flamenco108 napisał(a): Z tegorocznej obserwacji wysnuwam przypuszczenie, że jedną z podstawowych umiejętności przetrwania lokalnej pszczoły musi być zdolność do budowy plastrów pod koniec sezonu.

Jest pożytek albo karma to budują jak nie ma to nie budują. Żadna lokalność nie ma tu nic do rzeczy.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 31.08.2017

(31.08.2017, 17:22)Krzyżak napisał(a):
(31.08.2017, 16:44)flamenco108 napisał(a): Z tegorocznej obserwacji wysnuwam przypuszczenie, że jedną z podstawowych umiejętności przetrwania lokalnej pszczoły musi być zdolność do budowy plastrów pod koniec sezonu.

Jest pożytek albo karma to budują jak nie ma to nie budują. Żadna lokalność nie ma tu nic do rzeczy.

BTW u mnie tym co dołożyłem skrajne ramki jakiś czas temu to jednak budują. Ale czy zdążą wybudować ramkę do końca sezonu to nie wiem.