FORUM WOLNE PSZCZOŁY
Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Wersja do druku

+- FORUM WOLNE PSZCZOŁY (http://forum.wolnepszczoly.org)
+-- Dział: Pasieka (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Prace w sezonie (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 (/showthread.php?tid=1233)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 31.08.2017

(31.08.2017, 17:22)Krzyżak napisał(a):
(31.08.2017, 16:44)flamenco108 napisał(a): Z tegorocznej obserwacji wysnuwam przypuszczenie, że jedną z podstawowych umiejętności przetrwania lokalnej pszczoły musi być zdolność do budowy plastrów pod koniec sezonu.

Jest pożytek albo karma to budują jak nie ma to nie budują. Żadna lokalność nie ma tu nic do rzeczy.
Otóż proszę ja Ciebie, aktualnie mają więcej pożytku niż przez cały sezon razem wzięty - a nie budują. Specjalnie sprawdziłem. Oczywiście akurat mam tu na myśli znajome Ci buchwasty. Nie sprawdzałem u wszystkich, bo nieingerencja.
Też sobie zadaję pytanie, jaką amfetaminą przekonują Szwedzi swoje pszczoły do budowania we wrześniu Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 31.08.2017

(31.08.2017, 17:29)flamenco108 napisał(a):
(31.08.2017, 17:22)Krzyżak napisał(a):
(31.08.2017, 16:44)flamenco108 napisał(a): Z tegorocznej obserwacji wysnuwam przypuszczenie, że jedną z podstawowych umiejętności przetrwania lokalnej pszczoły musi być zdolność do budowy plastrów pod koniec sezonu.

Jest pożytek albo karma to budują jak nie ma to nie budują. Żadna lokalność nie ma tu nic do rzeczy.
Otóż proszę ja Ciebie, aktualnie mają więcej pożytku niż przez cały sezon razem wzięty - a nie budują. Specjalnie sprawdziłem. Oczywiście akurat mam tu na myśli znajome Ci buchwasty. Nie sprawdzałem u wszystkich, bo nieingerencja.
Też sobie zadaję pytanie, jaką amfetaminą przekonują Szwedzi swoje pszczoły do budowania we wrześniu Oczko

Zapytaj Grzesia. On zimuje na odbudowanej węzie.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 31.08.2017

Chyba cukrem w płynie w dużych ilościach


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 31.08.2017

(31.08.2017, 17:43)bonluk napisał(a): Chyba cukrem w płynie w dużych ilościach

Podobno na miodzie odebranym wcześniej.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 31.08.2017

(31.08.2017, 17:45)Borówka napisał(a):
(31.08.2017, 17:43)bonluk napisał(a): Chyba cukrem w płynie w dużych ilościach

Podobno na miodzie odebranym wcześniej.

A gdzie tak piszą? 


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 31.08.2017

(31.08.2017, 17:51)bonluk napisał(a):
(31.08.2017, 17:45)Borówka napisał(a):
(31.08.2017, 17:43)bonluk napisał(a): Chyba cukrem w płynie w dużych ilościach

Podobno na miodzie odebranym wcześniej.

A gdzie tak piszą? 

A gdzieś ale już nie pamiętam

EDYTA: Chyba w jakimś starym Pszczelarstwie


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Krzyżak - 31.08.2017

(31.08.2017, 17:29)flamenco108 napisał(a):
(31.08.2017, 17:22)Krzyżak napisał(a): Jest pożytek albo karma to budują jak nie ma to nie budują. Żadna lokalność nie ma tu nic do rzeczy.
Otóż proszę ja Ciebie, aktualnie mają więcej pożytku niż przez cały sezon razem wzięty - a nie budują. Specjalnie sprawdziłem. Oczywiście akurat mam tu na myśli znajome Ci buchwasty. Nie sprawdzałem u wszystkich, bo nieingerencja.
Też sobie zadaję pytanie, jaką amfetaminą przekonują Szwedzi swoje pszczoły do budowania we wrześniu Oczko

Krzychu, jak nie budują to znaczy, że nie mają takiej potrzeby czyli uważają, że obecna ilość ramek im starczy.
Druga sprawa, że miejsce umiejscowienia ramki do odbudowy też ma znaczenie. Ja wstawiam ramkę przed karmieniem w środek górnego korpusu i odbudowują.

Szwedzi robią prosty myk. Usuwają wszystkie ramki, dają węzę i duże porcje cukru. Nie powinno się zostawiać żadnych ramek. Jak odbudują to można im oddać zabrane ramki z pierzgą. U nas we wrześniu to już dużo za późno moim zdaniem na takie manewry.
Zdaje się, że Grzegorz trenował tą metodę. Trzeba go odpytać na Zlocie.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 01.09.2017

Tylko że ta metoda moim zdaniem o tej porze jest bardzo obciążająca pszczoły...
W lipcu w czerwcu można sobie zsypywac... teraz za późno.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MN - 01.09.2017

Nie zastanawialiście się dlaczego robią to tylko Skandynawowie? Powoli u nich koniec sezonu, czyli wirowanie wrzosu. To ich główny pożytek. Ramki z galaretą wyciskają jak się nie da wykręcić. Pszczoły zrzucają na węzę, dają na maxa cukru i te przy długich czerwcowych dniach nadganiają. Wiosenne pożytki u nich nie istnieją. Liczy się borówka i później wrzos. Reszta to chwasty, które też coś dają.
Przełóżmy to teraz na naszą sytuację: zrzucamy pszczoły na węzę we wrześniu. Nie mając dłuuugich dni pszczoły dochodzą do siły na lipiec. A tu susza... Słabną. W sierpniu, już przynajmniej u mnie po sezonie, więc bilans zrzucania na węzę może być tylko taki, że pszczoły przeżyją bez chemii. Może... Szwedzi leczą kwasem szczawiowym. Zrzucając pszczoły na węzę poleją raz, dadzą 20-25kg cukru i nie boją się reinwazji, późnego czerwienia etc. Sam miałem zapędy na zimowanie na węzie, ale zgłębiłem temat i uznałem, że odpuszczam.
Kupiłem za to 3 izolatory Chmary i zamierzam użyć je w następny weekend. Żeby od połowy września nie było już czerwiu niezasklepionego.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Krzyżak - 01.09.2017

Póki co to czerwiu mają jak w maju. Zimy nie widać.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 01.09.2017

Grzesiu zadowolony bardzo z metody. Tylko, ze on to w sierpniu robi zaraz po tym jak izoluje matki. Odgrazal sie, ze w tym roku zrobi tak na calej pasiece bo stwierdzil, ze te rodziny mu najlepiej przezimowaly. Tyle mi powiedzial.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 01.09.2017

(01.09.2017, 07:51)Krzyżak napisał(a): Póki co to czerwiu mają jak w maju. Zimy nie widać.

To prawda.
A co do budowania, to fakt, zauważyłem akurat skrajne ramki nieodbudowane, co się zgadza... W środku miodni szaleństwo budowania, uniosły powałkę na 1cm.
Jutro przy miodobraniu z nawłoci będę kontrolował gniazda w leżakach, na podstawie wczorajszego objazdu przypuszczam, że matka łazi i w rozpaczy szuka wolnej komórki do zaczerwienia, bo wszystkie puste zalane, a na bokach gniazda suszy im się susz, bo rodziny za słabe, żeby szukać miejsca dalej od rodni - to późnoczerwcowe łokełeje. O to mi chodzi - jeżeli u mnie występuje intensywny pożytek w sierpniu-wrześniu, podczas gdy przez cały sezon z biedą wystarcza na zbudowanie rodziny, znakiem tego lokalne pszczoły muszą sobie wypracować jakąś metodę zdyskontowania tego napływu nektaru. Podążanie za najprostszym schematem, czyli składanie miodu przy samym czerwiu, akurat w tej porze i przy takim układzie pożytków może się nie sprawdzić. Na macierzaku fuksówek (jedynym pniu, co nam przeżył), 12 sierpnia w górnym korpusie były 5-7cm wianki, a pod nimi od dechy do dechy czerw na 9 ramkach Dadanta. Wczoraj zasklepiony miód pokrywał ok. 20cm górnej części ramek, a pszczoły systematycznie zalały wszystkie wolne komórki w dolnym pasie, gdzie wciąż jeszcze był czerw na wygryzieniu. Następnym razem sprawdzę za 2 tygodnie. Rodnia powinna się przenieść w całości do dolnego korpusu. Ale to dobrze działa w pionie. Być może leżaki nie nadają się na gospodarkę w moim rejonie, ale obcowanie z Wolnymi Pszczołami nauczyło mnie stawiać pszczołom wyższe wymagania Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 01.09.2017

(01.09.2017, 07:46)MN napisał(a): Nie zastanawialiście się dlaczego robią to tylko Skandynawowie? Powoli u nich koniec sezonu, czyli wirowanie wrzosu. To ich główny pożytek. Ramki z galaretą wyciskają jak się nie da wykręcić. Pszczoły zrzucają na węzę, dają na maxa cukru i te przy długich czerwcowych dniach nadganiają. Wiosenne pożytki u nich nie istnieją. Liczy się borówka i później wrzos. Reszta to chwasty, które też coś dają.
Przełóżmy to teraz na naszą sytuację: zrzucamy pszczoły na węzę we wrześniu. Nie mając dłuuugich dni pszczoły dochodzą do siły na lipiec. A tu susza... Słabną. W sierpniu, już przynajmniej u mnie po sezonie, więc bilans zrzucania na węzę może być tylko taki, że pszczoły przeżyją bez chemii. Może... Szwedzi leczą kwasem szczawiowym. Zrzucając pszczoły na węzę poleją raz, dadzą 20-25kg cukru i nie boją się reinwazji, późnego czerwienia etc. Sam miałem zapędy na zimowanie na węzie, ale zgłębiłem temat i uznałem, że odpuszczam.
Kupiłem za to 3 izolatory Chmary i zamierzam użyć je w następny weekend. Żeby od połowy września nie było już czerwiu niezasklepionego.

Z tego co swego czasu pisał Erik to nawet się nie zająknął o wrzosie... no ale on może nie ma wrzosu... chodź wątpię.
Z tego co go zrozumiałem to główne pożytki u niego to dzika malina, koniczyna biała, rzepak i lipa. W dobre lata spadź.
Wątpię też aby wszyscy Szwedzi robi to samo... i we wrześniu zrzucali pszczoły na węzę... Może być domena wrzosowców... ze względów typowo ekonomicznych czyli łatwiej pozyskać miód wrzosowy ze zmielonego plastra...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 02.09.2017

(01.09.2017, 07:52)Borówka napisał(a): Grzesiu zadowolony bardzo z metody. Tylko, ze on to w sierpniu robi zaraz po tym jak izoluje matki. Odgrazal sie, ze w tym roku zrobi tak na calej pasiece bo stwierdzil, ze te rodziny mu najlepiej przezimowaly. Tyle mi powiedzial.

Podpytałem Grzesia. Na tą chwilę wszystkie matki ma od 15 sierpnia w izolatorach... 10 rodzin ma już zakarmione całkowicie...
20 rodzin czeka na karmienie zimowe. W tym tygodniu ma zabrać cały susz bo nie będzie już na nim czerwiu. Z suszu wytrzepuje pierzgę. Pszczołą podaje ramki węzy i karmi cukrem. Chciał inwertem ale nie dostał


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 02.09.2017

A i tak opóźnił to izolowanie ze względu na słaby sezon, mniejszą siłę rodzin i mniejszą ilość czerwiu w sierpniu niż normalnie. Normalnie izoluje z początkiem sierpnia. Tak mi mówił.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 02.09.2017

Z tego co pamiętam zawsze mówił o 15 sierpnia no ale może... kiedyś próbował wcześniej właśnie ze względu na ten czerw w ramkach


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - wladca much - 02.09.2017

(01.09.2017, 07:51)Krzyżak napisał(a): Póki co to czerwiu mają jak w maju. Zimy nie widać.

To kompletnie inaczej jak u mnie, w przeciągu ostatnich dwóch tygodni matki drastycznie, przestały czerwić.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 02.09.2017

Pogoda pod psem, chłodno i mżawka. Przekładamy miodobranie na potem. Jutro pojadę podlać co nieco do paru rodzin i połączyć bezmatka. Czekamy na ładne słoneczko, bo nie chcemy bić się z pszczołamni.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 02.09.2017

(02.09.2017, 13:54)flamenco108 napisał(a): Pogoda pod psem, chłodno i mżawka. Przekładamy miodobranie na potem. Jutro pojadę podlać co nieco do paru rodzin i połączyć bezmatka. Czekamy na ładne słoneczko, bo nie chcemy bić się z pszczołamni.

W następną sobotę ma być pono ciepło ale jak będzie to się okaże...
Ogólnie jak tak patrzę na ten rok to mi się 2013 kojarzy... przeprawy pogodowe z wiosny i początek jesienny września... aż muszę sięgnąć do pamięci jak wtedy była zima 2013/2014 ale chyba dość ciepła.


Już sprawdziłem było pięknie http://llapka.blogspot.com/2014/03/wiosna-2014.html
Oby powtórzyło się to w 2018 roku


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - slawekmalec1992 - 03.09.2017

(02.09.2017, 13:30)wladca much napisał(a):
(01.09.2017, 07:51)Krzyżak napisał(a): Póki co to czerwiu mają jak w maju. Zimy nie widać.

To kompletnie inaczej jak u mnie, w przeciągu ostatnich dwóch tygodni matki drastycznie, przestały czerwić.

W moich rodzinach też już bardzo mało czerwiu. Jak już jest to kryty. Podałem dopiero połowę zaplanowanego syropu a już spora część zalała gniazda.  


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Krzyżak - 03.09.2017

(03.09.2017, 10:31)slawekmalec1992 napisał(a): W moich rodzinach też już bardzo mało czerwiu. Jak już jest to kryty. Podałem dopiero połowę zaplanowanego syropu a już spora część zalała gniazda.  

Czyli jaki wniosek ?
Za małe gniazdo !


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 03.09.2017

(03.09.2017, 10:52)Krzyżak napisał(a):
(03.09.2017, 10:31)slawekmalec1992 napisał(a): W moich rodzinach też już bardzo mało czerwiu. Jak już jest to kryty. Podałem dopiero połowę zaplanowanego syropu a już spora część zalała gniazda.  

Czyli jaki wniosek ?
Za małe gniazdo !

Do sposobu gospodarki pewnie tak.

Ale punkt widzenia zależy do punktu siedzenia. Może być zbyt duża ilośc syropu naraz?
Rodzina pszczela raczej nie jest dostosowana do dostawania naraz 5 litrów gęstego syropu (w porównaniu do nektaru) naraz.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - wladca much - 03.09.2017

Ja akurat nie podkarmiałem pszczół i matki miały gdzie czerwić w piątek zaglądałem do najsilniejszych rodzin i sytuacja jest taka na 3,4 ramkach czerw kryty resztki czerwiu otwartego po krajach i praktycznie brak jajeczek,
i jeszcze jedno w rodzinie gdzie jeszcze tydzień temu matka mocno czerwiła i było dużo jajeczek pszczoły wcale tych jajeczek nie karmiły po prostu zniknęły.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Krzyżak - 03.09.2017

(03.09.2017, 10:57)Borówka napisał(a):
(03.09.2017, 10:52)Krzyżak napisał(a):
(03.09.2017, 10:31)slawekmalec1992 napisał(a): W moich rodzinach też już bardzo mało czerwiu. Jak już jest to kryty. Podałem dopiero połowę zaplanowanego syropu a już spora część zalała gniazda.  

Czyli jaki wniosek ?
Za małe gniazdo !

Do sposobu gospodarki pewnie tak.

Ale punkt widzenia zależy do punktu siedzenia. Może być zbyt duża ilośc syropu naraz?
Rodzina pszczela raczej nie jest dostosowana do dostawania naraz 5 litrów gęstego syropu (w porównaniu do nektaru) naraz.

Nie. Pszczoły zawsze miały duże gniazda. Nie budowały i nie budują małych gniazd takich, że 5-10 kg pokarmu je "zalewa". Durny człowiek daje małe gniazda lub je zwęża na jesień a potem dziwota, że gniazda pozalewane. Duże gniazda to naturalny stan rodziny pszczelej a nie ciasnota.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 03.09.2017

(03.09.2017, 12:02)Krzyżak napisał(a):
(03.09.2017, 10:57)Borówka napisał(a):
(03.09.2017, 10:52)Krzyżak napisał(a):
(03.09.2017, 10:31)slawekmalec1992 napisał(a): W moich rodzinach też już bardzo mało czerwiu. Jak już jest to kryty. Podałem dopiero połowę zaplanowanego syropu a już spora część zalała gniazda.  

Czyli jaki wniosek ?
Za małe gniazdo !

Do sposobu gospodarki pewnie tak.

Ale punkt widzenia zależy do punktu siedzenia. Może być zbyt duża ilośc syropu naraz?
Rodzina pszczela raczej nie jest dostosowana do dostawania naraz 5 litrów gęstego syropu (w porównaniu do nektaru) naraz.

Nie. Pszczoły zawsze miały duże gniazda. 

Jeśli 30-70 litrów ŚREDNIO nazywasz dużymi na tej szerokości geograficznej to tak. 


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - slawekmalec1992 - 03.09.2017

6-7 ramek wp to nie jest małe gniazdo. Ja tu mówię o moich rodzinach produkcyjnych. Nie leczone najlepiej by było pozostawić na miodzie.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 03.09.2017

(03.09.2017, 12:30)Borówka napisał(a):
(03.09.2017, 12:02)Krzyżak napisał(a):
(03.09.2017, 10:57)Borówka napisał(a):
(03.09.2017, 10:52)Krzyżak napisał(a):
(03.09.2017, 10:31)slawekmalec1992 napisał(a): W moich rodzinach też już bardzo mało czerwiu. Jak już jest to kryty. Podałem dopiero połowę zaplanowanego syropu a już spora część zalała gniazda.  

Czyli jaki wniosek ?
Za małe gniazdo !

Do sposobu gospodarki pewnie tak.

Ale punkt widzenia zależy do punktu siedzenia. Może być zbyt duża ilośc syropu naraz?
Rodzina pszczela raczej nie jest dostosowana do dostawania naraz 5 litrów gęstego syropu (w porównaniu do nektaru) naraz.

Nie. Pszczoły zawsze miały duże gniazda. 

Jeśli 30-70 litrów ŚREDNIO nazywasz dużymi na tej szerokości geograficznej to tak. 

Na konferencji bartnej w Spale podano minimalny rozmiar barci na 80 litrów. Znakiem tego 70 litrów to niezbędna minimalna przestrzeń życiowa dla rodziny, która ma zamiar żyć parę lat w danym miejscu. 30 litrów to pojemność ustalona przez Seeleya jako minimalna, aby pszczoły chciały się osiedlić. Ale z takiej przestrzeni w krótkich abcugach się wyroją, czyli będą uprawiać gospodarkę Webstera bez Webstera Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 03.09.2017

.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 03.09.2017

A tak w ogóle to chyba mogę skreślić jedną rodzinę z rachunku - to już kolejna... Dziś podczas wyprawy z podkarmianiem zastałem jej daszek odłożony na sąsiedni ul, a powałkę uchyloną. Deszcz padał na gniazdo. Pszczoły co prawda siedziały na 2 plastrach, więc może wytrzymają. Ale to były tylko 2 plastry...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 03.09.2017

(03.09.2017, 17:39)flamenco108 napisał(a): A tak w ogóle to chyba mogę skreślić jedną rodzinę z rachunku - to już kolejna... Dziś podczas wyprawy z podkarmianiem zastałem jej daszek odłożony na sąsiedni ul, a powałkę uchyloną. Deszcz padał na gniazdo. Pszczoły co prawda siedziały na 2 plastrach, więc może wytrzymają. Ale to były tylko 2 plastry...

Czyli masz jeszcze rodziny na dwóch plastrach czy reszta została skradziona?