FORUM WOLNE PSZCZOŁY
Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Wersja do druku

+- FORUM WOLNE PSZCZOŁY (http://forum.wolnepszczoly.org)
+-- Dział: Pasieka (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Prace w sezonie (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 (/showthread.php?tid=1233)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - pastaga - 13.09.2017

Produkty na bazie alkoholu np. płyn do spryskiwaczy, denaturat itp. są skażane rozmaitymi substancjami m.in. Bitrexem. Ma to na celu uniemożliwienie "przypadkowego" wypicia, natomiast z tego co mi wiadomo, odstąpiono od stosowania substancji trujących. Czyli nie stosuje się skażania np. alkoholem metylowym.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 13.09.2017

(13.09.2017, 19:03)pastaga napisał(a): Produkty na bazie alkoholu np. płyn do spryskiwaczy, denaturat itp. są skażane rozmaitymi substancjami m.in. Bitrexem. Ma to na celu uniemożliwienie "przypadkowego" wypicia, natomiast z tego co mi wiadomo, odstąpiono od stosowania substancji trujących. Czyli nie stosuje się skażania np. alkoholem metylowym.

Czy denaturat jest wobec tego gorzki?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - pastaga - 13.09.2017

(13.09.2017, 19:11)Borówka napisał(a):
(13.09.2017, 19:03)pastaga napisał(a): Produkty na bazie alkoholu np. płyn do spryskiwaczy, denaturat itp. są skażane rozmaitymi substancjami m.in. Bitrexem. Ma to na celu uniemożliwienie "przypadkowego" wypicia, natomiast z tego co mi wiadomo, odstąpiono od stosowania substancji trujących. Czyli nie stosuje się skażania np. alkoholem metylowym.

Czy denaturat jest wobec tego gorzki?

Hmm... nie chce mi się iść do garażu i sprawdzić Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Krzyżak - 13.09.2017

(13.09.2017, 18:15)pastaga napisał(a): Wprawdzie raczej nie pochodzenia roślinnego ale pewnie bardziej gorzki nawet od chininy jest benzoesan denatonium czyli tzw. Bitrex. Środek używany m.in. do skażania spirytusu (rolniczego, technicznego), z którego to przez niektórych "przedsiębiorców", skutecznie usuwany jest podchlorynem sodu.

(13.09.2017, 18:32)Borówka napisał(a): To denaturat jest gorzki? Czy to jeszcze jakiś inny wynalazek?

Właśnie po to dają Bitrex żeby był gorzki i żebyś go nie wychlał bo jest bez akcyzy Uśmiech
W domowych warunkach podchloryn sodu, o którym pisze Adam, jest dostępny jako składnikiem wybielacza ACE.
Jak by ktoś chciał sobie w domu drinka z denatu przygotować to ponoć dwie krople załatwiają sprawę Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 13.09.2017

(13.09.2017, 19:41)Krzyżak napisał(a):
(13.09.2017, 18:15)pastaga napisał(a): Wprawdzie raczej nie pochodzenia roślinnego ale pewnie bardziej gorzki nawet od chininy jest benzoesan denatonium czyli tzw. Bitrex. Środek używany m.in. do skażania spirytusu (rolniczego, technicznego), z którego to przez niektórych "przedsiębiorców", skutecznie usuwany jest podchlorynem sodu.

(13.09.2017, 18:32)Borówka napisał(a): To denaturat jest gorzki? Czy to jeszcze jakiś inny wynalazek?

Właśnie po to dają Bitrex żeby był gorzki i żebyś go nie wychlał bo jest bez akcyzy Uśmiech
W domowych warunkach podchloryn sodu, o którym pisze Adam, jest dostępny jako składnikiem wybielacza ACE.
Jak by ktoś chciał sobie w domu drinka z denatu przygotować to ponoć dwie krople załatwiają sprawę Oczko

Faktycznie jest gorzki. Ale piołunowi nie dorównuje. 


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - pastaga - 13.09.2017

(13.09.2017, 19:59)Borówka napisał(a):
(13.09.2017, 19:41)Krzyżak napisał(a):
(13.09.2017, 18:15)pastaga napisał(a): Wprawdzie raczej nie pochodzenia roślinnego ale pewnie bardziej gorzki nawet od chininy jest benzoesan denatonium czyli tzw. Bitrex. Środek używany m.in. do skażania spirytusu (rolniczego, technicznego), z którego to przez niektórych "przedsiębiorców", skutecznie usuwany jest podchlorynem sodu.

(13.09.2017, 18:32)Borówka napisał(a): To denaturat jest gorzki? Czy to jeszcze jakiś inny wynalazek?

Właśnie po to dają Bitrex żeby był gorzki i żebyś go nie wychlał bo jest bez akcyzy Uśmiech
W domowych warunkach podchloryn sodu, o którym pisze Adam, jest dostępny jako składnikiem wybielacza ACE.
Jak by ktoś chciał sobie w domu drinka z denatu przygotować to ponoć dwie krople załatwiają sprawę Oczko

Faktycznie jest gorzki. Ale piołunowi nie dorównuje. 

Sam denaturat raczej nie dorówna ale weź pod uwagę, że Bitrexu w nim jest znikoma ilość - chyba ok 2g na 100dm3.
Dodawany też jest alkohol izopropylowy ale co on ze smakiem robi (czy robi) to nie wiem.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 15.09.2017

Wyciągałem ramki trutowe i znalazłem pyłek w komórkach


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 15.09.2017

No ja dzisiaj odwiedziłem ostatnią moją najmniejszą i najnowszą pasieczkę w ilości 5 rodzin... Stoi w lesie a bałem się o grzybiarzy. Jednak nie słusznie, samochody grzybiarzy stoją i ule też nie naruszone.

Zimuje tam 5 rodzinek. Z czego 4 w bardzo fajnym zadowalającym stanie... a mam tam 2 rodzinki po matce J6 czyli po rójce która przeżyła i 3 rodzinki A7 czyli tegoroczna rójka i dwie młode rodzinki po niej.
Oczywiście rodzinka w której jest matka z rójki słabo przędzie. Raczej nie dotrwa do zimy. Wygląda na wyrabowaną...
Ogólnie z tego co widzę... to najgorzej wyglądają 2 tegoroczne rodziny rójkowe...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kubi - 17.09.2017

(15.09.2017, 11:42)bonluk napisał(a): No ja dzisiaj odwiedziłem ostatnią moją najmniejszą i najnowszą pasieczkę w ilości 5 rodzin... Stoi w lesie a bałem się o grzybiarzy. Jednak nie słusznie, samochody grzybiarzy stoją i ule też nie naruszone.

Zimuje tam 5 rodzinek. Z czego 4 w bardzo fajnym zadowalającym stanie... a mam tam 2 rodzinki po matce J6 czyli po rójce która przeżyła i 3 rodzinki A7 czyli tegoroczna rójka i dwie młode rodzinki po niej.
Oczywiście rodzinka w której jest matka z rójki słabo przędzie. Raczej nie dotrwa do zimy. Wygląda na wyrabowaną...
Ogólnie z tego co widzę... to najgorzej wyglądają 2 tegoroczne rodziny rójkowe...

A tym młodym rodzinom z rojki dałeś swoje matki czy pociągnęły wlasne?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 17.09.2017

(17.09.2017, 11:26)kubi napisał(a):
(15.09.2017, 11:42)bonluk napisał(a): No ja dzisiaj odwiedziłem ostatnią moją najmniejszą i najnowszą pasieczkę w ilości 5 rodzin... Stoi w lesie a bałem się o grzybiarzy. Jednak nie słusznie, samochody grzybiarzy stoją i ule też nie naruszone.

Zimuje tam 5 rodzinek. Z czego 4 w bardzo fajnym zadowalającym stanie... a mam tam 2 rodzinki po matce J6 czyli po rójce która przeżyła i 3 rodzinki A7 czyli tegoroczna rójka i dwie młode rodzinki po niej.
Oczywiście rodzinka w której jest matka z rójki słabo przędzie. Raczej nie dotrwa do zimy. Wygląda na wyrabowaną...
Ogólnie z tego co widzę... to najgorzej wyglądają 2 tegoroczne rodziny rójkowe...

A tym młodym rodzinom z rojki dałeś swoje matki czy pociągnęły wlasne?

To było tak, że miały tam unasiennić się matki po innych pszczołach a że zazwyczaj coś gdzieś ginie albo matka nie czerwi to podaje ramkę z młodymi larwami. Akurat tam miałem tylko tą rójkę pod ręką i udało się im wychować na tej ramce własne matki i wyszły dwie nowe rodzinki po rójce...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 18.09.2017

Wczoraj była kolejna sesja karmienia. Deszczyk ładnie padał, okolica staje się coraz bardziej błotna, więc dodaliśmy miseczek podkarmiających, aby na raz zapodać więcej. Poprzednie karmienie było tydzień temu i większość rodzin snadnie to wychłeptała - miały, zależnie od wielkości (rodziny lub podkarmiaczki) od 1 litra do 2,5. Jednak nie wszystkie. Niektóre (nieliczne) wypiły tylko część poprzedniej porcji, a ze trzy wydawało się, że odmówiły pobierania. Ale i tak im dolaliśmy, do kolejnej miseczki. Zobaczymy, co będzie dalej. Większość rodzinek nie dawała nam miodu, cały zapas z nawłoci, jaki zdołały sobie nazbierać, pozostaje do ich dyspozycji. Jedna rodzina, silny odkład z połowy czerwca włożony w starego Dadanta-leżaka, przywitała nas osypem na powałce - naprawdę sporo truchełek w dwóch warstwach. Ale sama rodzina wczoraj zajmowała 4-5 ramek dadanowskich. Podtrucie?

Z takiego pobieżnego zerknięcia przez foliową powałkę muszę powiedzieć, że uśredniając obserwacje to rodziny nieleczone na razie wyglądają lepiej od tych leczonych. Wszystkie zaobserwowane sensacje wydarzyły się w tej drugiej grupie. Rodziny nieleczone chłepczą grzecznie cały podany pokarm i nie stwierdziłem potopionych pszczół.

Z nieleczonych zwróciłem uwagę na rodzinkę 4-ramkową, utworzoną ongi łokełejem. Pod koniec lipca zabrałem im matkę i dałem wujkowi, a podałem im matkę, którą przysłał mi Łukasz: (córkę po?) L1. Miały do dyspozycji po 4 ramki Zandera (42x22cm) na dwóch piętrach, z czego te dolne nie były zbudowane. W przeciwieństwie do rodzinki żyjącej przez ścianę (potomek przedwojennych), która tak się rozmnożyła, że nawet korpusik podkarmiający opatrzyła dziką zabudową (przez co nie mogłem im dodać podkarmiaczki i muszę im lać po literku), mało tam było życia i ruchu na ramkach - ale ciemność nie pozwala ocenić sytuacji. Na wylotku siedziała strażniczka z kudełkami, czyli raczej młoda. Pokarm wychłeptany - czyli jest ktoś, kto chłepce. Od początku tak z nią było, że trochę nieruchawa była, więc może ten typ tak ma?

EDIT: W tym roku w paru odkładach zainstalowałem pierwsze własnej roboty podkarmiaczki ramkowe o pojemności ponad 2 litry. Jedna rodzina już zaczęła budować w środku plastry, co mnie cieszy. Uważam je za trafiony pomysł, dzięki któremu nie muszę zostawiać na wierzchu pustego korpusu do podkarmiania i cała wieża jest niższa.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 18.09.2017

Jeżeli syrop leży tydzień i jest nietknięty to widzę problemy w takich rodzinach...
Warto zajrzeć do nich jak będzie ładniej...
Sporo utopionych pszczół to kolejny problem... też coś jest nie tak...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 18.09.2017

(18.09.2017, 08:29)bonluk napisał(a): Jeżeli syrop leży tydzień i jest nietknięty to widzę problemy w takich rodzinach...
Warto zajrzeć do nich jak będzie ładniej...
Sporo utopionych pszczół to kolejny problem... też coś jest nie tak...
To już wiem z zeszłego roku, bo uważnie wczytuję się w Twoje uwagi. Pomysł jednakowoż mam tylko co do jednej z nich, tj. uwiązała się nisko, a ma nad głową 2 korpusy, z których nie korzysta (acz jedną z rodzin przedwojennych inne wyrabowały do zera i wychłeptały syrop maszerując doń przez 2 korpusy od dennicy, i jakoś im to nie przeszkadzało, co nie?). Do innych nie mam pomysłu, co miałbym z nimi robić, gdybym do nich zajrzał. Pogoda teraz kiepska, więc poczekam z zaglądaniem, aż wyjrzy słoneczko, co może nastąpi jutro, lub za tydzień.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Popszczelony - 18.09.2017

Ja już zakończyłem zabawę, w niedzielę poskładałem ule na zimę. Czekam wiosny - lutego Oczko. Teraz porządkowanie gratów, trochę wyciągnałem plastrów pustych głównie trutowych, więc przetopiłem część, część pójdzie do skrzynek na przyszły rok - jak sie to robi na bierząco to idzie błyskawicznie. No i powoli zaczynam robić ule, nowa partia będzie mieć wylotki w korpusie, a dennice pełne bez wylotków, z małą wentylacją w standardowej wielkości pająka co na powałki idzie.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 18.09.2017

Ja też się zbliżam ku końcowi... dzisiaj przelecialem 17 rodzin w lesie. Sprawdziłem zapasy i ogólny wygląd. Nie jest źle, wyglądają dobrze. Rozpiętość siły bardzo różna.
Jednak w lesie to jest już chłodna jesień... pszczoły normalnie były sklebione w niektórych rodzinach... Hehe
Słońce już tak nie operuje po ulach...


Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - emzarek - 18.09.2017

Ja już chyba też zakończyłem na ten rok. Jeszcze tylko ewentualnie siatka myszowa na wlotki i przewiezienie ula domowego miejsce docelowe czyli na parapet w Krakowie. Ale to przy następnym oknie pogodowym.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Czarek - 18.09.2017

Ja to jeszcze jedną noc spędzę na podkarmianiu, zostało mi jeszcze prawie 500 kilo syropu i pewnie większość zostanie na przyszły rok, bo rodzinki w większości małe po głodowaniu w lipcu i sierpniu.
I tak sobie myślę, że skoro odbudowały mnóstwo własnej woszczyny bez węzy to szkoda byłoby je truć chemią czego jakoś mi się nie chce robić i nie widzę w tym jakoś większego sensu skoro nie zrobiłem trucia po ostatnim miodobraniu.
Zrobiłem tylko pylenie cukrem pudrem w okresie kiedy nie miały prawie czerwiu ale nie kontrolowałem osypu. Może jeszcze wsunę te wkładki pod siatkę i sprawdzę ile się warrozy tam sypie.
Może część rodzin potraktuję kwasem mrówkowym a resztę zostawię nieleczoną.
A co mi tam ;-)


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Bączek - 19.09.2017

Wczoraj była piękna pogoda. Moje pszczoły noszą coś żółtego.

Z uporem maniaka nie zaglądam do środka Duży uśmiech

 W tym roku planuję jeszcze ule solidnie ocieplić przed zimą. I adie pszczółki do wiosny.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Popszczelony - 19.09.2017

Pszczoły noszą cały czas pyłek kremowy i żółty - niecierpek i gorczyca, jest trochę poplonów ale większość już zaorana. Klarowałem wosk wieczorem to naleciało się szukaczy. Pszczoły plączą się po okolicy ostatnie podrygi.
W ulu szklanym skłębione przy południowo wschodniej ścianie, idealny porządek na dennicy (pewnie mrówki), pszczoły wiszą na plastrach nie wędrują. Też jeszcze siatkowanie wylotków na weekend - obowiązkowo - zeszłej zimowli 2 rodziny straciłem przez myszy.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 19.09.2017

Wychodzi jednak na to, że twierdzenie Pana Kazimierza Radomskiego nie zawsze musi być prawdziwe.

Moja składająca się do zimy (ograniczone czerwienie i schodzenie na niższa część gniazda) Dobra cały czas utrzymuje niezłą rzeszę trutni. Na każdym plastrze sobie hasają i latają. A mamy połowę września. Matkę poszukałem i znalazłem. Chodzi sobie, wygląda ok, czerwi jeszcze nieznacznie: jest czerw zapłodniony otwarty w pierwszych stadiach i sporo czerwiu zasklepione i na wygryzieniu.

Jak myślicie dlaczego tak się dzieje? Może w ulu chodzi sobie druga młoda matula?

p.s. fajne włoski mają trutnie Dobrej w tylnej części odwłoka. Duży uśmiech


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 19.09.2017

(19.09.2017, 13:49)Borówka napisał(a): Wychodzi jednak na to, że twierdzenie Pana Kazimierza Radomskiego nie zawsze musi być prawdziwe.

Moja składająca się do zimy (ograniczone czerwienie i schodzenie na niższa część gniazda) Dobra cały czas utrzymuje niezłą rzeszę trutni. Na każdym plastrze sobie hasają i latają. A mamy połowę września. Matkę poszukałem i znalazłem. Chodzi sobie, wygląda ok, czerwi jeszcze nieznacznie: jest czerw zapłodniony otwarty w pierwszych stadiach i sporo czerwiu zasklepione i na wygryzieniu.

Jak myślicie dlaczego tak się dzieje? Może w ulu chodzi sobie druga młoda matula?

p.s. fajne włoski mają trutnie Dobrej w tylnej części odwłoka. Duży uśmiech

Ale co się dzieje?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 19.09.2017

Wychodzi na to, że nic poza tym, że mają sporo trutni. Uśmiech
U Pana Radomskiego przeczytałem, że jak na początku września rodzina ma trutnie to znaczy, że coś z nią jest nie tak. Najprawdopodobniej bezmatek albo matka trutowa. Stąd moja dodatkowa troska.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Adam1969 - 19.09.2017

Też mam taką rodzinę. Siedzi na 2 korpusach wielkopolskich. Ma górny korpus od deski do deski zapasów. Pełno pszczoły, a trutnie sobie dzisiaj latały jak w czerwcu. Też nie wiem co myśleć, ale grzebał w niej nie będę... Zobaczymy na wiosnę...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 19.09.2017

Zauważyłem rabunki. Co znajszłem, to pouszczelniałem, żeby utrudnić życie rabusiom. W niedzielę karmiliśmy. Dziś zauważyłem, że rodziny dzielą się na te, co jeszcze nie tknęły pokarmu i takie, co już go do sucha wychłeptały. Tylko w jednej, która dostała ekstra, bo prawie 5 litrów, zostało coś na dnie jednej z miseczek. W weekend polejemy resztki, które nam zostały, bo w myśl zasady Lassego (Dzieci z Bullerbyn) lepiej trzymać syrop w ulu niż w garażu.
Jedna z rodzin fuksowych prawdopodobnie straciła matkę, co wnoszę po tym, że cokolwiek z ula buczało, a pszczoły trochę łaziły po ściankach. Nie wykonałem żadnej pszczelarskiej interwencji. Mamy czas. W październiku zajrzę do nich znowu, może się uspokoją.
No i nareszcie znowu dostałem strzała. W rękę. A już myślałem, że mnie nie kochają Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - lookita - 19.09.2017

Ja po 9 strzalach w ciągu 6 tygodni,czuję się zdrowszy,jakiś silniejszy.

Wysłane z mojego HTC Desire 626 przy użyciu Tapatalka


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Bączek - 20.09.2017

Może brzydko to zabrzmi, ale cieszę się, że nie tylko mnie gryzą Duży uśmiech


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MN - 20.09.2017

Żądlą. Nie gryzą.

Wczoraj byłem na mojej nieleczonej pasiece. Piszecie o trutniach a tam też miałem niezłe zawirowanie. Zauważyłem, że jedna rodzina chciała ok miesiąc temu wymienić matkę. Miały już pięknie zasklepiony matecznik. Zabrałem tę "słabą" matkę do słabej rodzinki bez czerwiu, gdzie nie widziałem matki, więc pewnie jakoś musiałem ją uszkodzić, albo ją skasowały same. Poddana od razu na plaster "słabinka" rozpoczęła czerwienie. Zaczerwiła 4 ramki 18tki wlkp niemal od deski do deski. Wczoraj już jej nie było a po ramkach hulała matka nieunasienniona. Trutni jeszcze na tamtej pasiece trochę jest, więc liczę, że zdąży kilka jaj znieść. W rodzinie, w której był matecznik na cichą wymianę jest czerw na 3 ramkach, ładny, zbity i niemal tylko zasklepiony. Matka jaja znosi, ale już pszczoły larw nie wychowują. Dalej zalewają gniazdo nakropem z wierzby energetycznej i marcinków, które w dużej ilości zakwitły.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 20.09.2017

(20.09.2017, 07:39)MN napisał(a): Matka jaja znosi, ale już pszczoły larw nie wychowują. 
Czyly co, zjadają? Ciekawa obserwacja. Napisz coś więcej.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MN - 20.09.2017

U Ciebie tak nie ma? W wielu rodzinach aktualnie już kończy się wychowywanie czerwiu. Na ramkach dojrzysz jajka, ale larw już nie ma.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Krzyżak - 20.09.2017

Zjadają, jak jest głód w rodzinie robią tak samo. Matki czerwią a pszczoły się jaj pozbywają.