FORUM WOLNE PSZCZOŁY
Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Wersja do druku

+- FORUM WOLNE PSZCZOŁY (http://forum.wolnepszczoly.org)
+-- Dział: Pasieka (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Prace w sezonie (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 (/showthread.php?tid=1233)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 28.09.2017

Może to po prostu bardzo dobra rodzina i stać ją na utrzymywanie trutni.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Bączek - 28.09.2017

U mnie pszczoły miały dzisiaj przegrę. Nie było ich dużo i trwało to krótko. Nie wiem co o tym sadzić. Wieczór w wylotkach pusto.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 28.09.2017

(28.09.2017, 18:08)Bączek napisał(a): U mnie pszczoły miały dzisiaj przegrę. Nie było ich dużo i trwało to  krótko. Nie wiem co o tym sadzić. Wieczór w wylotkach pusto.

Wszystko w normie.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kubi - 28.09.2017

(28.09.2017, 11:03)Borówka napisał(a):
(28.09.2017, 10:59)MN napisał(a): Niewykluczone, że czekają do wiosny, by wymienić matkę. Miałem w tym roku taką sytuację. Jakoś końcem marca, czy początkiem kwietnia mnóstwo trutni w rodzinie i mateczniki...

Tylko jedno mnie zastanawia przy takim powodzie: celowe kojarzenie wsobne?
Czy po prostu instynktownie mając taki zamiar nie zabijając trutni. Także dlatego, że nie wiadomo co się zdarzy.

Wcześniej Kuba pisałeś o badaniach z AMM i ich wzajemnym kojarzeniu się. Może w okolicy nie ma takich trutni więc będą polegać wyłącznie na swoich..


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 28.09.2017

(28.09.2017, 21:02)kubi napisał(a):
(28.09.2017, 11:03)Borówka napisał(a):
(28.09.2017, 10:59)MN napisał(a): Niewykluczone, że czekają do wiosny, by wymienić matkę. Miałem w tym roku taką sytuację. Jakoś końcem marca, czy początkiem kwietnia mnóstwo trutni w rodzinie i mateczniki...

Tylko jedno mnie zastanawia przy takim powodzie: celowe kojarzenie wsobne?
Czy po prostu instynktownie mając taki zamiar nie zabijając trutni. Także dlatego, że nie wiadomo co się zdarzy.

Wcześniej Kuba pisałeś o badaniach z AMM i ich wzajemnym kojarzeniu się. Może w okolicy nie ma takich trutni więc będą polegać wyłącznie na swoich..

Primo: sądzę, że potrzeba bioróznorodności i unikania chowu wsobnego jest silniejsza niż dyskryminacja seksualna innych typów.
Secudno: Dobra to nie AMM


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kubi - 28.09.2017

A to dobrze wiedziec hehe


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 02.10.2017

Pojechałem na kontrol. Znowu minus trzy rodziny.

Z dwóch ostatnio skradzionych ramek najwyraźniej jedna matka zaginęła, zerwana przez złodzieja powałka sprawiła, że rodzinki się połączyły tworząc najlepiej dziś wyglądającą na tym pasieczysku. Pozostałe w tym miejscu są co najwyżej średniakami. Stały tam ule-macierzaki przedwojennych. Stały, bo już tylko jeden pozostał wśród żywych. Za to odkłady z nich wywiezione w inne miejsce mają się dobrze. Ostatnia przedwojenna wygląda nieźle, ale zobaczymy. Jeżeli dożyje, to znowu będzie fuks. Dla dokładności: to jest córka, a nie stara matka dziadkowa.

Zajrzałem dziś na dwa pasieczyska, w tym jedno z samymi rodzinami nieleczonymi. Te nieleczone wciąż wyglądają lepiej. Ule znacznie cięższe, większy ruch w środku. Brak oznak zdenerwowania. Rodzinka na mateczniku od Łukasza na ramkach dadanowskich bardzo ładnie wygląda, dwie pozostałe tego samego pochodzenia ciężko określić, bo mają kominy wysokości ok. 70cm, więc ich nie widziałem zbyt wielu, gdzieś się pochowały, a na wylotku to już tylko straż stała. Pozostałe rodziny na tym pasieczysku określiłbym na mocną czwórkę, może nawet z plusem.

Idę oddać się melancholii Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Miecho - 02.10.2017

Wiosną postawiłem ule na swojej działce, maksymalnie oddalone od zamieszkałych działek czyli prze przeciwległej granicy. Za płotem przyszłe działki budowlane 4ha, właściciele w UK, rosły dzikie róże i nawłocie.
Jak tylko zaczęły kwitnąc dzikie róże wpadła koparka i wszystko zrównał, teraz kończy się nawłoć i dzwoni do mnie nowy właściciel, że o 17 będzie traktorem pryskał randapem i mam sobie ule pozamykać.
Nic nie będzie uprawiał, nie będzie się budował, nic więcej nie będzie z tym polem robił tylko randap raz na rok lub 2 Płacz


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 04.10.2017

Właśnie przeczytałem o kolejnej edycji akcji "Adoptuj pszczoły". Greenpeace zbiera kasę na stworzenie narodowej strategii ochrony zapylaczy, chyba nie czytają tego forum - tu mają wszystko.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kosz85 - 04.10.2017

(04.10.2017, 10:26)regulus napisał(a): Właśnie przeczytałem o kolejnej edycji akcji "Adoptuj pszczoły". Greenpeace zbiera kasę na stworzenie narodowej strategii ochrony zapylaczy, chyba nie czytają tego forum - tu mają wszystko.

To im podeślij linka. Poza tym, pszczoły, a "zapylacze", to jest pewna różnica. Znacznie szerszy target niż mają Wolne Pszczoły.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kosz85 - 14.10.2017

No to mam swoje pierwsze CCD u krainki.
Jadąc na zjazd miałem cały ul pszczół silna rodzina 7 ramek WP, szybko pobierająca syrop i cukier. 2 tygodnie i pusty ul. Skrajne ramki poszyte od góry do dołu, w środku ramka poszyta w 1/3 i kula od boku do boku niewygryzionego czerwiu, jedna ramka pełna pierzgi. Na samej górze ramek pod matą słomianą 3 pszczoły, 2 robotnice i matka. W całym ulu może 14 pszczół, zero osypu na dennicy, zero trupków przed wylotkiem. Pokarmu aż nadto, pierzgi też, a pszczół brak.
Przemknęło mi przez myśl, że może coś w syropie albo cukrze... tylko rodzina AMM stojąca obok pobrała/pobiera dokładnie to samo i ma się dobrze, a tamtej dałem ledwie 2kg.
Odłowiłem matkę wraz z pozostałymi pszczołami, które prawdopodobnie są młodymi pszczołami wygryzionymi z kuli czerwiu, w cieple zaczęły zachowywać się normalnie i zadbały o matkę. Widać chyba będę robił ul domowy Oczko Bo na przezimowanie na zewnątrz nie ma szans.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 14.10.2017

Uuuu szkoda. To ta obronna?

Ciekawe czy Ci przeżyje. Wstaw foty jak zrobisz dla niej ulik.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kosz85 - 14.10.2017

(14.10.2017, 18:43)Borówka napisał(a): Uuuu szkoda. To ta obronna?

Ciekawe czy Ci przeżyje. Wstaw foty jak zrobisz dla niej ulik.

Nie, to ta miodna komercyjna pod domem, z której wziąłem 4 korpusiki miodu i jeszcze zalała gniazdo WP do dna i miała zimować na miodzie. Jeśli chodzi o moje plany to niewielka strata i tak bym ją wywiózł Oczko Ale i tak szkoda, bo rodzin nie mam tyle by je tracić Smutny


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - alexader - 14.10.2017

(14.10.2017, 18:09)kosz85 napisał(a): Widać chyba będę robił ul domowy Oczko Bo na przezimowanie na zewnątrz nie ma szans.

Też mam kandydatki do zasiedlenia w takim ulu domowym. Da się to jakoś technicznie ogarnąć? A może ustawić korpus zdechlaków nad jakąś silną rodziną?
Pomysł z ulem domowym jest fajny, ale jak spowodować, żeby matka nie czerwiła?
Wprawdzie w tym roku miałem nikogo nie ratować, ale skoro jeszcze żyją i dbają o matkę to może warto spróbować?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - emzarek - 15.10.2017

(14.10.2017, 23:06)alexader napisał(a):
(14.10.2017, 18:09)kosz85 napisał(a): Widać chyba będę robił ul domowy Oczko Bo na przezimowanie na zewnątrz nie ma szans.

Też mam kandydatki do zasiedlenia w takim ulu domowym. Da się to jakoś technicznie ogarnąć? A może ustawić korpus zdechlaków nad jakąś silną rodziną?
Pomysł z ulem domowym jest fajny, ale jak spowodować, żeby matka nie czerwiła?
Wprawdzie w tym roku miałem nikogo nie ratować, ale skoro jeszcze żyją i dbają o matkę to może warto spróbować?
W moim ulu domowym matka póki co nie czerwi. I nic nie wskazuje żeby miała zacząć.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MN - 16.10.2017

(15.10.2017, 08:11)emzarek napisał(a): W moim ulu domowym matka póki co nie czerwi. I nic nie wskazuje żeby miała zacząć.

Wstydzi się biedulka jak się na nią ciągle gapisz Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - emzarek - 16.10.2017

(16.10.2017, 08:21)MN napisał(a):
(15.10.2017, 08:11)emzarek napisał(a): W moim ulu domowym matka póki co nie czerwi. I nic nie wskazuje żeby miała zacząć.

Wstydzi się biedulka jak się na nią ciągle gapisz Oczko
Nie no, czasami siedzi sobie po ciemnej stronie księżyca. Raz tam zajrzałem, tam też nie czerwi Uśmiech


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kosz85 - 17.10.2017

Ciąg dalszy opowieści o moim CCD, może coś podpowiecie, bo to zaprawdę ciekawe. Zabrałem matkę i te kilka pszczół w klateczkę, matka + 7 robotnic. 2 pierwsze dni się bardzo ożywiły, po czym 2 padły, wyjąłem zostało 5. Kolejne 2 dni i została już tylko jedna robotnica i matka, reszta padła.
Dostały w klateczce miód i wacik nasączony wodą, więc to nie z głodu ani pragnienia. Nie wyglądały na spracowane, po prostu padają jak muchy. Jedna miała biegunkę. Rozumiem jakby padły tylko te 2, ale w ciągu 4 dni padło 6 robotnic.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 17.10.2017

(17.10.2017, 10:17)kosz85 napisał(a): Ciąg dalszy opowieści o moim CCD, może coś podpowiecie, bo to zaprawdę ciekawe. Zabrałem matkę i te kilka pszczół w klateczkę, matka + 7 robotnic. 2 pierwsze dni się bardzo ożywiły, po czym 2 padły, wyjąłem zostało 5. Kolejne 2 dni i została już tylko jedna robotnica i matka, reszta padła.
Dostały w klateczce miód i wacik nasączony wodą, więc to nie z głodu ani pragnienia. Nie wyglądały na spracowane, po prostu padają jak muchy. Jedna miała biegunkę. Rozumiem jakby padły tylko te 2, ale w ciągu 4 dni padło 6 robotnic.

Ja bym im chyba dołożył robotnic tak do 100 jeślibym zdecydował się je ratować tak jak Ty.
Nie pamiętam co pisał m.in. prof j. Woyke dokładnie ale zdaje się ilość, że dopiero setki pszczół są potrzebne aby stworzyć namiastkę eusocjalnej rodziny.

p.s. może im jakieś pierzgi daj ewentualnie drożdży czy serwatki w proszku.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Popszczelony - 17.10.2017

Zgadzam się z Jakubem - znacznie więcej pszczół.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kosz85 - 17.10.2017

(17.10.2017, 10:22)Borówka napisał(a): Ja bym im chyba dołożył robotnic tak do 100 jeślibym zdecydował się je ratować tak jak Ty.
Nie pamiętam co pisał m.in. prof j. Woyke dokładnie ale zdaje się ilość, że dopiero setki pszczół są potrzebne aby stworzyć namiastkę eucosjalnej rodziny.

Taki jest plan, ale się przeziębiłem i na razie są w klateczce (wysyłkowej). A do klateczki nie dam 100 pszczół Oczko Normalnie sam bym zmajstrował, ale że nie jestem w formie, to kupiłem ulik demonstracyjny na jedną ramkę WP, jedzie już do mnie. Jak dojedzie to pojadę po garść pszczoły i poddam matulę.

Natomiast te robotnice nie powinny tak szybko ginąć, szczególnie jak miały się dobrze przez pierwsze 2 dni.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 17.10.2017

(17.10.2017, 10:27)kosz85 napisał(a):
(17.10.2017, 10:22)Borówka napisał(a): Ja bym im chyba dołożył robotnic tak do 100 jeślibym zdecydował się je ratować tak jak Ty.
Nie pamiętam co pisał m.in. prof j. Woyke dokładnie ale zdaje się ilość, że dopiero setki pszczół są potrzebne aby stworzyć namiastkę eucosjalnej rodziny.

Taki jest plan, ale się przeziębiłem i na razie są w klateczce (wysyłkowej). A do klateczki nie dam 100 pszczół Oczko Normalnie sam bym zmajstrował, ale że nie jestem w formie, to kupiłem ulik demonstracyjny na jedną ramkę WP, jedzie już do mnie. Jak dojedzie to pojadę po garść pszczoły i poddam matulę.

Natomiast te robotnice nie powinny tak szybko ginąć, szczególnie jak miały się dobrze przez pierwsze 2 dni.

Dobry plan. Ale na teraz potrzebujesz dołożyć im do klateczki pszczół. Jedna to za mało. Z jedną to trzymaj blisko jakiegoś promiennika IR (żarówka zwykła) aby zapewnić matce odpowiednią ciepłotę choć i tak nie wiem czy jedna wykarmi matkę.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kosz85 - 17.10.2017

(17.10.2017, 10:32)Borówka napisał(a): Dobry plan. Ale na teraz potrzebujesz dołożyć im do klateczki pszczół. Jedna to za mało. Z jedną to trzymaj blisko jakiegoś promiennika IR (żarówka zwykła) aby zapewnić matce odpowiednią ciepłotę.

Dziś musi się obyć z jedną, wczoraj jeszcze reszta żyła. Ciepło ma, mieszkam w bloku, sezon grzewczy już się zaczął, więc jest ciepło Uśmiech Są w szafce by koty nie ruszały, więc nie mają przeciągów.

Jeśli przemarzła to prędzej w ulu, jak przeżyje (w co niestety wątpię), to się okaże na wiosnę czy nasienie przemarzło czy nie.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 17.10.2017

(17.10.2017, 10:37)kosz85 napisał(a):
(17.10.2017, 10:32)Borówka napisał(a): Dobry plan. Ale na teraz potrzebujesz dołożyć im do klateczki pszczół. Jedna to za mało. Z jedną to trzymaj blisko jakiegoś promiennika IR (żarówka zwykła) aby zapewnić matce odpowiednią ciepłotę.

Dziś musi się obyć z jedną, wczoraj jeszcze reszta żyła. Ciepło ma, mieszkam w bloku, sezon grzewczy już się zaczął, więc jest ciepło Uśmiech Są w szafce by koty nie ruszały, więc nie mają przeciągów.

To może być za zimno. Ile masz w tej szafce? 18-20 stopni?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kosz85 - 17.10.2017

(17.10.2017, 10:39)Borówka napisał(a):
(17.10.2017, 10:37)kosz85 napisał(a):
(17.10.2017, 10:32)Borówka napisał(a): Dobry plan. Ale na teraz potrzebujesz dołożyć im do klateczki pszczół. Jedna to za mało. Z jedną to trzymaj blisko jakiegoś promiennika IR (żarówka zwykła) aby zapewnić matce odpowiednią ciepłotę.

Dziś musi się obyć z jedną, wczoraj jeszcze reszta żyła. Ciepło ma, mieszkam w bloku, sezon grzewczy już się zaczął, więc jest ciepło Uśmiech Są w szafce by koty nie ruszały, więc nie mają przeciągów.

To może być za zimno. Ile masz w tej szafce? 18-20 stopni?

Hehe, widać że mieszkasz w domu Uśmiech Blok to kompletnie inne realia, jak sąsiad rozkręca na full kaloryfer bo ciepło jest rozliczane i tak ryczałtem, to chcąc nie chcąc mam gorąco. Przy oknie balkonowym, gdzie ciągle wietrzę mam teraz 26 Uśmiech w kuchni w której grzeje kuchenka, czajnik, lodówka raczej w okolicach 27-28, bo tam nie mam okna, nie ma strat ciepła.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 17.10.2017

(17.10.2017, 10:47)kosz85 napisał(a): Hehe, widać że mieszkasz w domu Uśmiech Blok to kompletnie inne realia, jak sąsiad rozkręca na full kaloryfer bo ciepło jest rozliczane i tak ryczałtem, to chcąc nie chcąc mam gorąco. Przy oknie balkonowym, gdzie ciągle wietrzę mam teraz 26 Uśmiech w kuchni w której grzeje kuchenka, czajnik, lodówka raczej w okolicach 27-28, bo tam nie mam okna, nie ma strat ciepła.

Jak dla mnie nie do życia w zimę. Oczko
Mieszkałem jednak w bloku ale aż tak nie miałem. 
BTW teraz to nie grzeję znów wcale jak się ociepliło.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 17.10.2017

(17.10.2017, 10:27)kosz85 napisał(a):
(17.10.2017, 10:22)Borówka napisał(a): Ja bym im chyba dołożył robotnic tak do 100 jeślibym zdecydował się je ratować tak jak Ty.
Nie pamiętam co pisał m.in. prof j. Woyke dokładnie ale zdaje się ilość, że dopiero setki pszczół są potrzebne aby stworzyć namiastkę eucosjalnej rodziny.

Taki jest plan, ale się przeziębiłem i na razie są w klateczce (wysyłkowej). A do klateczki nie dam 100 pszczół Oczko Normalnie sam bym zmajstrował, ale że nie jestem w formie, to kupiłem ulik demonstracyjny na jedną ramkę WP, jedzie już do mnie. Jak dojedzie to pojadę po garść pszczoły i poddam matulę.

Natomiast te robotnice nie powinny tak szybko ginąć, szczególnie jak miały się dobrze przez pierwsze 2 dni.

a te robotnice pochodzą z tej rodziny co się zabrała czy z obcej rodziny?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kosz85 - 17.10.2017

(17.10.2017, 14:53)bonluk napisał(a): a te robotnice pochodzą z tej rodziny co się zabrała czy z obcej rodziny?

Z tej co się zabrała. Tam w ulu została matka i pojedyncze pszczoły, które nie zwracały na nią większej uwagi już. Nie wiem max 20 pszczół było, wybrałem te bardziej żywotne. Z obcej nie chciałem dawać z obawy, że ją zetną.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 17.10.2017

No to wydaje mi się, że to normalne, że tak szybko umierają.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kosz85 - 17.10.2017

Tak to wyglądało: https://photos.google.com/share/AF1QipOwjcj9xeLgMpjisbShbt2mYqdwkPKMON9afZlKSKPyAF4xgxwCHpS33SDGqB8OpQ?key=VWktMjQtaFZFZ0l2UXc4RlZzQWtFU2RYRmFVYVZn