FORUM WOLNE PSZCZOŁY
Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Wersja do druku

+- FORUM WOLNE PSZCZOŁY (http://forum.wolnepszczoly.org)
+-- Dział: Pasieka (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Prace w sezonie (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 (/showthread.php?tid=1233)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 18.10.2017

Kolejne dni ciepłe i kolejne dni lotów trutni. Trutnie Dobrej wylatują tak od 15 stopni i jak jest słońce. Wygląda na to, że Dobra będzie sobie zimowała z trutniami. Jestem tego strasznie ciekawy. Uśmiech


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MN - 18.10.2017

U mnie wczoraj szerszenie wykończyły jedną rodzinkę. Był to tegoroczny odkład, taki sobie od początku ale jeszcze niedawno były na 5ciu ramkach 18tkach - w 2 korpusach. Dość ładnie wzięły pokarm, dostały apiguard i jakoś specjalnie warrozy się nie sypało. W niedzielę jeszcze latały! Jak wczoraj zerknąłem to byłem w szoku. Wewnątrz ula siedziało kilka / kilkanaście szerszeni... Największy podleciał pod powałkę, więc odruchowo go ciachnąłem. Dzisiaj zajdę i jak jeszcze tam będzie zrobię zdjęcie truchła. Tak wielkiego gnoja jeszcze nie widziałem.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 18.10.2017

(18.10.2017, 08:52)Borówka napisał(a): Kolejne dni ciepłe i kolejne dni lotów trutni. Trutnie Dobrej wylatują tak od 15 stopni i jak jest słońce. Wygląda na to, że Dobra będzie sobie zimowała z trutniami. Jestem tego strasznie ciekawy. Uśmiech
Ja w niedzielę zobaczyłem, że jedna rodzina buchwastowa (matka kupna, zeszłoroczna, nie wymieniona, na ile mi wiadomo) trzyma trutnie:

[Obrazek: 2017-10-15-Y00Robert-08-Bcf_ma_trutnie.jpg]


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Popszczelony - 18.10.2017

(18.10.2017, 08:58)MN napisał(a): U mnie wczoraj szerszenie wykończyły jedną rodzinkę. Był to tegoroczny odkład, taki sobie od początku ale jeszcze niedawno były na 5ciu ramkach 18tkach - w 2 korpusach. Dość ładnie wzięły pokarm, dostały apiguard i jakoś specjalnie warrozy się nie sypało. W niedzielę jeszcze latały! Jak wczoraj zerknąłem to byłem w szoku. Wewnątrz ula siedziało kilka / kilkanaście szerszeni... Największy podleciał pod powałkę, więc odruchowo go ciachnąłem. Dzisiaj zajdę i jak jeszcze tam będzie zrobię zdjęcie truchła. Tak wielkiego gnoja jeszcze nie widziałem.

To tłuste mateczki, szukają spania na zimę. W jednej lesnej skrzynce jest gniazdo szerszeni zrobie openboxing po przymrozkach, bo jeszcze latają.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Adam1969 - 18.10.2017

(18.10.2017, 09:08)flamenco108 napisał(a):
(18.10.2017, 08:52)Borówka napisał(a): Kolejne dni ciepłe i kolejne dni lotów trutni. Trutnie Dobrej wylatują tak od 15 stopni i jak jest słońce. Wygląda na to, że Dobra będzie sobie zimowała z trutniami. Jestem tego strasznie ciekawy. Uśmiech
Ja w niedzielę zobaczyłem, że jedna rodzina buchwastowa (matka kupna, zeszłoroczna, nie wymieniona, na ile mi wiadomo) trzyma trutnie:

[Obrazek: 2017-10-15-Y00Robert-08-Bcf_ma_trutnie.jpg]

Też mam trutnie i to w tych dwóch najsilniejszych rodzinach (po 20 ramek wielkopolskich) z zeszłorocznymi matkami...
Trochę widziałem wczoraj je ganiają, ale jakoś tak bez przekonania...
Za krótko mam pszczoły żeby coś o tym myśleć Uśmiech ale w literaturze piszą że to zły znak Smutny
Co o tym sadzicie???


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 18.10.2017

(18.10.2017, 12:24)Adam1969 napisał(a): Za krótko mam pszczoły żeby coś o tym myśleć Uśmiech ale w literaturze piszą że to zły znak Smutny 
Co o tym sadzicie???
Pytanie zupełnie nie związane ze stażem (ja mam mniejszy): A gdyby się okazało, że to zły znak, to co zamiarowałbyś z tym zrobić? (Bo jeżeli nic, to nie jest to zły znak Oczko )


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Adam1969 - 18.10.2017

Hmm... No masz racje. Jenak jak by to oznaczało np. nieunikniony koniec rodziny -to bym zweryfikował swoje plany i nie robił tylu korpusów na przyszły rok Uśmiech Albo może jakoś te drony wyłapał Uśmiech Taka to już ludzka natura,że przewiduje i wybiega w przyszłość...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Modliszqa - 18.10.2017

W mojej pasieczuni Duży uśmiech piszczą pszczoły w fortowym ulu - słabszym niby, choć przeżył był do dziś Uśmiech Piszczą dziwnie agresywnie - a na lądowisku stado mrów czerwonych, zjadliwych acz malusich. Próbowałam zaglądnąć pod powałkę, ale przyspawały jutę na amen (od czerwca) więc dałam spokój. Niemniej pisk owych pszczół jest dziwny - i agresja spora - nie mogłam za długo mrówek pooglądać bo pszczoły wystartowały do mej twarzy Uśmiech (Może one tak z głodu piszczą ??? )

W ulu zapłotowym - latają znacznie ciszej, ale i do nich nie śmiałam zaglądnąć bo zaś ich w cholerę lata koło daszka i noszą pyłek marcinkowy - więc niech noszą w spokoju. U nich mnie martwi brak jakiejkolwiek powałki nad ramkami bez beleczek - ot dziura po sam dach czyli jeszcze 20 cm . Może jak się zwiążą w kłąb rzucę im ratunkowy worek jutowy .


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 18.10.2017

Jolu w ta książka jest poświęcona tylko temu jak interpretować zachowanie pszczół na wylotku.
https://archive.org/details/AtTheHiveEntrance


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Miecho - 18.10.2017

U nas końcówka rabunków
W niedzielę kręciły się takie większe, jaśniejsze pszczoły, ale moje sobie radziły i gonił je z wylotkow. Od poniedziałku chmara na obydwu ulach, jeszcze po zachodzie słońca odlatują ostatnie sztuki.
Z rabusiami kooperują osy, które również wchodzą do Uli.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 19.10.2017

Ja korzystając z pięknej pogody dzisiaj odwiedziłem 3 pasieczyska...
Na tą chwilę wszędzie pszczoły żyją i wyglądają fajnie... loty raczej leniwe, jedne rodziny latają więcej inne mniej a jeszcze inne siedzą w ulu i nie latają... oczywiście żyją, ale byłem zaniepokojony czemu nie latają jak takie ładne słońce. Niektóre rodziny zwłaszcza te co nie latają są już dość dobrze ściśnięte... namiastka kłębu zimowego. Nie wiem chyba one ogłosiły już w rodzinie zbicie w kłąb i koniec, zakaz lotów...

Już się nie mogę doczekać wiosny...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Popszczelony - 19.10.2017

W weekend stwierdziłem że wszystkie pszczoły już skłębione, jedynie w tych ulach co było mało pokarmu to był jakiś ruch po ramkach spacery, i tam gdzie dużo pszczoły czyli cały korpus.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Miecho - 19.10.2017

Smutny muszę czekać do wiosny na nowe rodzinki.
Ule warszawskie zrabowane do zera, plastry wyżarte jak po jakimś tornadzie, zero pszczół.
W rodzinie odkładowej przed wylotkiem dużo trupków również os , masa pokarmu w plastrach i może z 20szt pszczół na 6 ramkach.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 19.10.2017

Niestety. Podejrzewam jednak, ze te rodziny chorowały. Choć może to być jakaś genetyczna nieumiejętność też samej rodziny do samoobrony.
To są tylko moje ograniczone bardzo obserwacje i informacje przekazywane od innych ale Łukasz zdaje się uważa podobnie.
Zdrowa rodzina nawet 3-4 ramkowa rodzinka na WZ jest w stanie się obronić przez mały wylotek przed intruzami. Może nie przed zmasowanym atakiem. Ale choćby tyle aby do niego nie doszło czyli odpędzać lub likwidować zwiadowców.
U mnie jak na razie małe czy duże bez różnicy. Tylko próby pojedynczych zwiadowców.
Zresztą widać na moim filmiku z surwiwalową AMM z lasu jak strażniczki cały czas są w pogotowiu aby muchy nie weszły.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 20.10.2017

Zajrzałem na stare wpisy w tym wątku, konkretnie dokładnie sprzed 365 dni. Okazuje się, że mieliśmy wówczas przymrozki poranne, ale pogoda gdzie-niegdzie pozwalała pszczołom na latanie z pyłkiem. Czyli aktualne obserwacje niczego jeszcze nie znaczą, jeżeli myśleć o przeżywalności, bo pamiętamy, jakie mieliśmy wyniki na wiosnę. Czyli spoko, luz, jeszcze tylko pół roku i wszystko się okaże Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - alientresor - 20.10.2017

A u mnie dziwny spokój, dzisiaj ściągałem resztę podkarmiaczek i szybko sprawdzałem ile ramek obsiadają. Rozpaliłem podkurzacz przy pierwszym ulu i tam też się został, dym był zupełnie niepotrzebny. Dla mnie to nowość, bo poprzednie lata o tej porze to był raczej hardcore. Poza dwoma-trzema ulami, które raczej nie mają szansy przetrwać zimy reszta wygląda obiecująco. W tym roku bez zbędnych działań: nie ujmuję nie obsiadanych ramek i nie podkładam pustych korpusów jako poduszek powietrznych (tu paradoksalnie powodem jest wiatr). Teraz pozostało jedynie siąść i patrzeć jak noszą marcinkowy pyłek.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Adam1969 - 21.10.2017

(19.10.2017, 10:33)bonluk napisał(a): ...

Już się nie mogę doczekać wiosny...

Uśmiech... Ja również - i chyba wszyscy na tym forum Uśmiech


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 22.10.2017

Zaglądaliśmy przed chwilą pod powałki. Rodzinki utworzone w maju i czerwcu w dobrej sile, przy temperaturze ok. 8 stopni zasiadały na 8-9 uliczkach Dadanta. Odkład na mateczniku rojowym utworzony z 3 ramek WL 22 maja, dziś obsiadał... 14 uliczek Dadanta... Ale to na buchwaście, to się nie liczy Oczko
Niespokojność moją budzą oczywiście rodziny pozostawione na 3 korpusach Zandera, albo 2 korpusach Zandera i 1 korpusie z ramką WL. Ponieważ siedziały na ramkach, to nie zawsze potrafiłem poznać, czy znajduje się w tych ramkach zapas pokarmu. Sprawdzanie szarpanką sugerowało, że coś tam jest. Oczywiście rodzinki w ulikach dzielonych to już zupełnie poza skalą, nie ma literatury uczącej jak ocenić, co tam u nich się dzieje. Ale od zeszłego tygodnia na razie żadna rodzina nie poszła do skreślenia. Dzisiejsze widoczki raczej krzepiły. W zeszłą niedzielę większość miseczek była co najmniej w połowie pełna (czyli w połowie tylko pusta). Dolewałem pro forma do pełna nie bardzo wierząc, że nie marnuję w ten sposób syropu. Dziś większość podkarmiaczek zawierała tylko wysuszone na wiór liście.

Po krótkim okresie melancholii wywołanym zwijaniem się rodzin, teraz znowu szczyt fali. Przed nami znowu dołek... Smutny A do wiosny jeszcze prawie pół roku...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Popszczelony - 23.10.2017

Tylko 4 miesiące Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 23.10.2017

(23.10.2017, 08:27)Popszczelony napisał(a): Tylko 4 miesiące Oczko

Jakby nie patrzeć do marca będzie 4... do maja 6...
Jak wiosna przyjdzie w marcu to poleci...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Popszczelony - 23.10.2017

Końcem lutego już będa krokusy i będę wyglądał na nich pszczół Uśmiech


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 23.10.2017

Do Zimnej Zośki, jak uczy mnie rodzinne doświadczenie ogrodnicze, wszystko jeszcze może się wydarzyć. Z dokładnością do kilku dni. A Zimni Ogrodnicy są raczej regułą, a brak ochłodzenia na początku maja stanowi wyjątek od reguły.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Krzyżak - 23.10.2017

W zimną zośkę to odkłady będę robił Uśmiech


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 23.10.2017

(23.10.2017, 15:48)Krzyżak napisał(a): W zimną zośkę to odkłady będę robił Uśmiech

Ja też. Jak będzie z czego Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 23.10.2017

To mi się podoba - grunt to optymizm. Optymiści ponoć żyją dłużej, miejmy nadzieję że te nasze pszczoły też mają odpowiednie nastawienie. Ja do swoich robali już nie zaglądam (zgodnie ze starymi przesądami). W jednej rodzince coś mi wywala cały czas wkładkę przy wylotku (albo myszy się pchają, albo sikorki już zgłodniały, albo pszczołom za ciepło i zwiększają wentylację).


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 23.10.2017

(23.10.2017, 19:34)regulus napisał(a): To mi się podoba - grunt to optymizm. Optymiści ponoć żyją dłużej, miejmy nadzieję że te nasze pszczoły też mają odpowiednie nastawienie. Ja do swoich robali już nie zaglądam (zgodnie ze starymi przesądami). W jednej rodzince coś mi wywala cały czas wkładkę przy wylotku (albo myszy się pchają,  albo sikorki już zgłodniały, albo pszczołom za ciepło i zwiększają wentylację).

A jak ten odkład w warszawiaku w końcu?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 23.10.2017

Zazimowałem na czterech ramkach (wycofałem dwie ramki, które odbudowały tylko do połowy) i czekam na wiosnę. Przez zimę zrobię jeszcze jednego warszawiaka z przeznaczeniem na AMM.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 23.10.2017

(23.10.2017, 20:11)regulus napisał(a): Zazimowałem na czterech ramkach (wycofałem dwie ramki, które odbudowały tylko do połowy) i czekam na wiosnę. Przez zimę zrobię jeszcze jednego warszawiaka z przeznaczeniem na AMM.

W jednorodzinnym ulu tak?

Ociepliłeś im po bokach i na górze? 


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 23.10.2017

Ociepliłem matami słomianymi, z jednej strony pozostawiłem też podkarmiaczkę ramkową.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 26.10.2017

Ciepła noc 11 stopni ale pszczoły luźno skłębione.
4-ramkowa rodzina w ulu dwurodzinnym ładnie zawiązała kłąb na samym dole ramki warszawskiej.
Do góry przez zimę ma 2/3 ramki drogi pokarmowej. Wedle zaleceń podręcznikowych starczy spokojnie.


[attachment=1123]