FORUM WOLNE PSZCZOŁY
Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Wersja do druku

+- FORUM WOLNE PSZCZOŁY (http://forum.wolnepszczoly.org)
+-- Dział: Pasieka (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Prace w sezonie (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 (/showthread.php?tid=1233)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Popszczelony - 19.12.2017

Jeszcze tylko 2 miesiące Oczko. Ja myślałem że natrzaskam uli przez zimę a jestem dopiero w połowie roboty. Ale zaznaczam że mam tylko sobotę na hobby. stolarsko - pszczelarskie.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Harnaś Beskidzki - 21.12.2017

A ja nakupiłem pił, frezarek i innych narzędzi i klepię ule, rameczki...no bo cóż robić w zimie.
Dziś przesłuchałem wszystkie pnie przez wężyk....wszystkie pięknie szumią.
Pozdrawiam
Harnaś


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - pastaga - 25.12.2017

Wszystkie rodziny dziś u mnie latały, część pszczół szukało wody. Skontrolowałem ilość zapasów, jest ok w jednej rodzinie na wiosnę muszę być czujny i ewentualnie podać słoik miodu czy ciasto.

W jednej rodzinie zastałem niezrozumiałą dla mnie sytuacje. Kłąb uwiązany idealnie między dwoma korpusami ln 3/4, ze sporym zapasem nad głową ale w skrajnych plastrach górnego korpusu garstki pszczół zastygłe na plastrach z kilkunastoma pszczołami wbitymi w komórki. Do okoła pozostała garstka pszczół i pokarm. Skupiska odosobninych/zastygłych pszczół wielkości pięści w sporym oddaleniu od kłębu.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Harnaś Beskidzki - 25.12.2017

(25.12.2017, 18:58)pastaga napisał(a): Wszystkie rodziny dziś u mnie latały, część pszczół szukało wody. Skontrolowałem ilość zapasów, jest ok w jednej rodzinie na wiosnę muszę być czujny i ewentualnie podać słoik miodu czy ciasto.

W jednej rodzinie zastałem niezrozumiałą dla mnie sytuacje. Kłąb uwiązany idealnie między dwoma korpusami ln 3/4, ze sporym zapasem nad głową ale w skrajnych plastrach górnego korpusu garstki pszczół zastygłe na plastrach z kilkunastoma pszczołami wbitymi w komórki. Do okoła pozostała garstka pszczół i pokarm. Skupiska odosobninych/zastygłych pszczół wielkości pięści w sporym oddaleniu od kłębu.
Ja obstawiam, że były niepokojone przez mysz, ryjówkę albo ptaki i stąd ta dezintegracja kłębu.
U mnie w identyczny sposób ryjówka zamęczyła kilka pni.
HB


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 25.12.2017

Albo sarny...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 25.12.2017

(25.12.2017, 19:50)bonluk napisał(a): Albo sarny...

Właśnie dostałem wiadomość, że ktoś/coś (prawdopodobnie "sarny") poprzewracał mi ule. Podstawowe szkody na razie zostały zabezpieczone przez kolegę, ile się dało w ciemności. Niektóre pszczoły podobno żyją, bo go przeganiały. Jutro rano jadę ratować sytuację.

Jeżeli to będzie wyglądało na robotę człowieka, to nasz powiat zaczyna być dość niebezpieczny dla uli wolnostojących...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 25.12.2017

Ale Ty masz pecha Krzysiu. Współczuję.
Dobre w nieszczęściu tyle, że jest ciepło więc porozrywany kłąb będzie mógł dojść do siebie jeśli matka i pszczoły przeżyły.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 25.12.2017

(25.12.2017, 20:00)flamenco108 napisał(a):
(25.12.2017, 19:50)bonluk napisał(a): Albo sarny...

Właśnie dostałem wiadomość, że ktoś/coś (prawdopodobnie "sarny") poprzewracał mi ule. Podstawowe szkody na razie zostały zabezpieczone przez kolegę, ile się dało w ciemności. Niektóre pszczoły podobno żyją, bo go przeganiały. Jutro rano jadę ratować sytuację.

Jeżeli to będzie wyglądało na robotę człowieka, to nasz powiat zaczyna być dość niebezpieczny dla uli wolnostojących...

No tu raczej te dwonozne sarny... szczęście w nieszczęściu że pogoda znosna. 


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - pastaga - 25.12.2017

(25.12.2017, 19:50)bonluk napisał(a): Albo sarny...

Wylotki zabezpieczone siatką, to nie wiem jak wlazły...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 25.12.2017

(25.12.2017, 21:08)pastaga napisał(a):
(25.12.2017, 19:50)bonluk napisał(a): Albo sarny...

Wylotki zabezpieczone siatką, to nie wiem jak wlazły...

Sama ich obecność hehe... zapytaj Michała 


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Bączek - 26.12.2017

(25.12.2017, 18:58)pastaga napisał(a): Wszystkie rodziny dziś u mnie latały, część pszczół szukało wody. Skontrolowałem ilość zapasów, jest ok w jednej rodzinie na wiosnę muszę być czujny i ewentualnie podać słoik miodu czy ciasto.

Jacuch, napisz coś więcej o tym dokarmianiu miodem. Sama chcę podkarmiać miodem na przedwiośniu, ale nie mogłam się doczytać nic na ten temat.

Moje pszczoły żyją. Wczoraj przy temperaturze 15 stopni i wiosennym słońcu latały, że aż miło.


Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kosz85 - 26.12.2017

Korzystając z pogody iście wiosennej zajrzałem do ula, który uznałem za stracony. Miło się zdziwiłem, walczą dalej, tylko uwiązały się od zimnej strony ula na samym spodzie ramek warszawskich.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - pastaga - 26.12.2017

(26.12.2017, 05:39)Bączek napisał(a):
(25.12.2017, 18:58)pastaga napisał(a): Wszystkie rodziny dziś u mnie latały, część pszczół szukało wody. Skontrolowałem ilość zapasów, jest ok w jednej rodzinie na wiosnę muszę być czujny i ewentualnie podać słoik miodu czy ciasto.

Jacuch, napisz coś więcej o tym dokarmianiu miodem. Sama chcę podkarmiać miodem na przedwiośniu, ale nie mogłam się doczytać nic na ten temat.

Moje pszczoły żyją. Wczoraj przy temperaturze 15 stopni i wiosennym słońcu latały, że aż miło.

Jeżeli to do mnie pytanie to żadnej skomplikowanej strategii nie mam. Jeśli stwierdze zbyt małą (wg. mnie) ilość pokarmu podam na ramki placek ciasta miodowo-cukrowego lub po prostu postawię odkręcony słoik skrystalizowanego miodu rzepakowego bo taki mam. Moze tak jak pisał Marcinbzyk, zaleje rozpuszczonym miodem pyłek i tak zrobione ciasto podam.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Bączek - 27.12.2017

Właśnie mi chodzi o ten słoik miodu postawiony na powałce. Czy mogę kupić w sklepie miód i go postawić? (własnego nie mam). Czy musi być skrystalizowany , czy raczej płynny? Jak płynny to zrobić dziury w zakrętce, czy jest jakiś inny patent o którym nie wiem?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - pastaga - 27.12.2017

Sklepowy niech pozostanie w sklepie, a pszczołom go nie dawaj. Kup ciasto i w razie potrzeby podaj na ramki.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 27.12.2017

Bo?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - pastaga - 27.12.2017

(27.12.2017, 09:04)Borówka napisał(a): Bo?

Nie mam wiedzy kiedy, ile i jakie środki lecznicze były stosowane, a tym samym jaka ich zawartość jest w miodzie. Nie wiem w jaki sposób prowadzona była dekrystalizacja i jaka jest zawartość HMF. Nie wiem czy i jakie choroby trapiły pasieki, z których pozyskiwany był miód. Miód taki prawdopodobnie mógł być filtrowany, a tym samym pozbawiony pyłków. Ogólnie jak dla mnie zbyt dużo niewiadomych, a ewentualne korzyści zbyt małe, do tego dochodzi cena.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 27.12.2017

No ale ciasto z cukru tez jest pozbawione miodu i pylku.
Sadzisz ze taka minimalna ilosc jednorazowa w miodzie zaszkodzi pszczolom? Ja sadze, ze dawka produktow rozpadu amitrazy z miodu ma mniejsze skutki uboczne niz leczenie kwasem. Co innego notoryczny kontakt rodziny ze skazonym woskiem i wielokrotne dymienie. Nawet jesli syrop to przerobiony to i tak latwiejstrawne niz cukier. Ogolnie uwazam, ze problem rozdmuchany i demagogizowany. Sam podawalem miod sklepowy i dzis tez bym sie nie bal. Ale to juz kazdego sprawa.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - pastaga - 27.12.2017

(27.12.2017, 09:56)Borówka napisał(a): No ale ciasto z cukru tez jest pozbawione miodu i pylku.
Sadzisz ze taka minimalna ilosc jednorazowa w miodzie zaszkodzi pszczolom? Ja sadze, ze dawka produktow rozpadu amitrazy z miodu ma mniejsze skutki uboczne niz leczenie kwasem. Co innego notoryczny kontakt rodziny ze skazonym woskiem i wielokrotne dymienie. Nawet jesli syrop to przerobiony to i tak latwiejstrawne niz cukier. Ogolnie uwazam, ze problem rozdmuchany i demagogizowany. Sam podawalem miod sklepowy i dzis tez bym sie nie bal. Ale to juz kazdego sprawa.

Dlaczego zdecydowałeś podać kupny, niepewny (chociażby ze względu na stężenie HMF), drogi sklepowy miód. Jakie korzyści uzyskałeś w stosunku do gotowego ciasta, czy też ciasta spożądzonego samodzielnie z inwertu i cukru pudru? Jeżeli już miód to dlaczego nie zdecydowałeś się kupić od okolicznego pszczelarza, który choć leczy (nie uważasz za istotne w takiej dawce produkty rozkładu) to ma miód nie podgrzewany, ładnie skrystalizowany?

Miałbym ciśnienie na podkarmianie miodem, nie miałbym swojego to kupiłbym od okolicznego znajomego pszczelarza miód skrystalizowany, pyłek i z tego zrobił ciasto. Cukrowo, miodowo pyłkowe lub bez cukrowe jak kto woli.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 27.12.2017

Wtedy jak karmiłem miodem to kupowałem miód rzekomo uważany za lepszy czyli z jakieś konkretnej pasieki.
Mimo wszystko uważałem, ze lepszy miód taki niż cukier. Kupiłem ładnie skystalizowany (choćby dlatego, że to wygodniejsze do zakarmienia). Okoliczni pszczelarze też dymią? Dlaczego uważasz, że okoliczny pszczelarz będzie sprzedawał miód o mniejszych pozostałościach substancji leczniczych niż sklepowy?
Korzyści to substancje które są w miodzie a których nie ma w cukrze oraz fakt, że jest to pokarm przerobiony.

Mógłbym kupić miód od znajomego owszem ale wtedy cena jednak była za duża a skoro strach przed karmieniem obcym miodem uważam za rozdmuchany to nie miałem większego oporu.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - pastaga - 27.12.2017

Ok i niech każdy pozostanie przy swoim Uśmiech


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 27.12.2017

Też tak myślę. Uśmiech

p.s. Aha co do zagrożeniami chorobami to zwróć uwagę że karmienie rafinatami cukrowo-zbożowymi koreluje ze zwiększonym prawdopodobieństwem niektórych z nich np. nosemozy więc są wady i zalety. Po za tym i tak choroby roznoszą się horyzontalnie więc nie jesteś w stanie się idealnie zabezpieczyć. Ewentualne zagrożenia z miodu nie obawiam się więcej przeniesienia horyzontalnego za pomocą pszczół. Tak mi się wydaje choć rachunku prawdopodobieństwa nie obliczałem.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Bączek - 27.12.2017

Myślę, że kupno słoika miodu ze sprawdzonej pasieki za 40 zł dla ratowania pszczół jest mniejszą stratą niż kupno nowego odkładu za 250zł. O ile oczywiście skończy się na 1 słoiku. A czy miód będzie z pyłkiem czy bez to już bez znaczenia. Kupuję miód na Targu Pietruszkowym w Krakowie. Najtańszy to on nie jest, ale ponoć ekologiczny.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 01.01.2018

8,5 stopnia.
Obloty lekkie u części uli.
Czy to dobry zwiastun na Nowy Rok?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 01.01.2018

Przedwczoraj udaliśmy się na kontrolę pasieki. W mojej okolicy pszczelarze twierdzili, że mieliśmy kiepski rok. Zatem przypadkiem zupełnie dobrym pomysłem było namnażanie. Ja namnażałem, choć nie dlatego, że tak doskonale rozpoznałem sytuację Oczko
Kilkanaście rodzin do zimy poszło w układach zwanych za Oceanem "spalmeryzowanymi", czyli dwie rodzinki dzielą półkorpusowe przestrzenie, ewentualnie dostają kolejne pół korpusu. Czyli zimują w "kominie", gdzie mają 8-10 ramek rozłożonych na 2 piętrach. Jeżeli bogowie pozwolą, to w przyszłym roku też będę tak zimował odkłady. Na razie wygląda to na doskonały pomysł. Wszystkie rodzinki w kominach siedziały głęboko, miały nad sobą po prawie (lub nawet ponad) całej ramce (20cm) pokarmu - komfort psychiczny jak w warszawiakach. Na ramce Dadanta było różnie, ale większość eksplorowała górne beleczki - na razie postanowiłem nic z tym nie robić, zobaczymy na początku lutego, to wyglądało, jakby tylko łaziły po tych zapasach, a nie zapinały kłąb.

Wszystkie rodziny TF na razie żyją. No, te, które przeżyły napad złodziei. Ale nie postawię pieniędzy, że na okradzionym pasieczysku żyją matki. Dwie rodzinki stojące gdzie indziej brzmiały podręcznikowo. Na okradzionym toczku chyba ciągle przeżywają przygodę. Albo jednak nie mają matki. Ale na razie nic z tym nie zrobię, zobaczymy za miesiąc. Zapasów mają wbród.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Pszczółka Maja - 01.01.2018

(21.12.2017, 13:20)Harnaś Beskidzki napisał(a): A ja nakupiłem pił, frezarek i innych narzędzi i klepię ule, rameczki...no bo cóż robić w zimie.
Dziś przesłuchałem wszystkie pnie przez wężyk....wszystkie pięknie szumią.
Pozdrawiam
Harnaś

O co chodzi z tym przesłuchiwaniem przez wężyk ? Jaki wężyk? Jak należy to zrobić żeby niepotrzebnie nie zaniepokoić pszczół?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 01.01.2018

(01.01.2018, 15:00)Pszczółka Maja napisał(a): O co chodzi z tym przesłuchiwaniem przez wężyk ? Jaki wężyk? Jak należy to zrobić żeby niepotrzebnie nie zaniepokoić pszczół?

http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=439&highlight=sprawdzanie+czy+%C5%BCyj%C4%85


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Harnaś Beskidzki - 01.01.2018

(01.01.2018, 15:00)Pszczółka Maja napisał(a):
(21.12.2017, 13:20)Harnaś Beskidzki napisał(a): A ja nakupiłem pił, frezarek i innych narzędzi i klepię ule, rameczki...no bo cóż robić w zimie.
Dziś przesłuchałem wszystkie pnie przez wężyk....wszystkie pięknie szumią.
Pozdrawiam
Harnaś

O co chodzi z tym przesłuchiwaniem przez wężyk ? Jaki wężyk? Jak należy to zrobić żeby niepotrzebnie nie zaniepokoić pszczół?
A oto noworoczna historia jak to sie z pcołami gada.
1. Bierzemy wężyk gumowy o średnicy np. 10mm.
2. Wkładamy jeden koniec wężyka do ula przez wylotek tak z 5 cm a drugi do ucha.
3. Zdrowe dobrze zimujące pszczoły szumią równomiernie i jednostajnie. Można stuknąć palcem raz w ul tak jak się puka do drzwi i zdrowe pszczoły zaszumią głośno i w ciągu kilkunastu sekund mają wrócić do poprzedniego szumu.
4. Jeśli pszczoły po stuknięciu nie zaszumią energicznie a tylko ''zaszeleszczą'' to albo cierpią głód albo są chore.
5. Słuchać w ten sposób można zawsze nawet w mróz, ale stukać tylko wtedy, gdy jest odwilż.
6. Po kilku latach dojdziecie do wprawy i ''naucycie sie s pcołami gadać''.
Pozdrawiam i wszystkiego dobrego w nowym roku.
Harnaś


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kosz85 - 04.01.2018

Styczeń, a tu ciągle temperatura na plusie. Ciekawe jak to odbije się na pszczelarstwie komercyjnym. Niektóre BF i Włoszki, pewnie nadal czerwią, a to oznacza, że im to wszystko może gruchnąć na wiosnę. Patrząc po modelach rozwoju roztoczy, to sytuacja na wiosnę może być nie wesoła.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 04.01.2018

Zapytałem kolegę leśnika, co o tym sądzi. Bo że mróz przyjdzie, to pewniak, bo musi. Jeszcze nie było zimy bez 2 tygodni mrozu. Ale kiedy? Podobno w zeszłym tygodniu gęsi wreszcie odleciały. Zakładałbym drugą połowę stycznia, może początek lutego. U nasz, na Mazowszu.