FORUM WOLNE PSZCZOŁY
Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Wersja do druku

+- FORUM WOLNE PSZCZOŁY (http://forum.wolnepszczoly.org)
+-- Dział: Pasieka (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Prace w sezonie (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 (/showthread.php?tid=1233)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Adam1969 - 11.06.2018

(11.06.2018, 15:59)bonluk napisał(a): A po za tym testuj wszystko na 1-2 rodzinach i sam się dowiesz o co chodzi...

Przy wyższych temperaturach pewnie problemem jest wzmożona wentylacja przez pszczoły i wyleganie przed ul (brody).
Pewnie zmniejsza to skuteczność. Niemniej chciałbym zastosować tymol już w lipcu, a temperatury są jakie są.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 11.06.2018

Czekałem na zasklepione mateczniki, a tu lipa.... pokrzyżowała plany, wszystkie mateczniki zgryzione, nastrój prysł. Ule pozalewane, gdybym miał dodatkowe ramki to pewnie byłyby rekordy w tym roku. Przed domem, jak nad morzem - jednostajny szum. Pewnie po lipie zaczną się mnożyć. A w moim różowym bezmatku brody jak wisiały, tak wiszą, ale chociaż po pyłek zaczęły latać, mam tylko nadzieję, że nie dla trutówek.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Jacuch - 11.06.2018

U mnie podobnie.na dwadzieścia odkładów tylko w trzech nie pozgryzały mateczników.
Amm miał 1.szkoda bo chciałem go na mnożyć. Typ Amm i czarny buckfast już siedzi w weselnych.
Tu podobieństwo się konczy bo mam susz.lipa daje a nostrzyk już tuż.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MN - 12.06.2018

(11.06.2018, 16:12)Adam1969 napisał(a):
(11.06.2018, 15:59)bonluk napisał(a): A po za tym testuj wszystko na 1-2 rodzinach i sam się dowiesz o co chodzi...

Przy wyższych temperaturach pewnie problemem jest wzmożona wentylacja przez pszczoły i wyleganie przed ul (brody).
Pewnie zmniejsza to skuteczność. Niemniej chciałbym zastosować tymol już w lipcu, a temperatury są jakie są.

Zastanów się dwa razy zanim w lipcu zastosujesz tymol. Nie lepiej rozpylić kwas mlekowy? Tymol wstrzymuje czerwienie matek, tym bardziej będzie to widoczne przy wysokich temperaturach.
Ja zamierzam ok 15.09 dopiero dać Thymovar.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Adam1969 - 13.06.2018

(12.06.2018, 07:39)MN napisał(a): Zastanów się dwa razy zanim w lipcu zastosujesz tymol. Nie lepiej rozpylić kwas mlekowy? Tymol wstrzymuje czerwienie matek, tym bardziej będzie to widoczne przy wysokich temperaturach.
Ja zamierzam ok 15.09 dopiero dać Thymovar.

Tak, tak. Liczę się z tym i zastanawiam się. Niemniej w lipcu chciałem zastosować tymol w moich 5 przezimowanych rodzinach. Właściwie będzie już po pożytkach, więc może ograniczenie czerwienia na 2 tygodnie im nie zaszkodzi. Na robienie pszczoły zimowej w pierwszej dekadzie lipca jeszcze za wcześnie. Natomiast wrzesień to raczej za późno. W zeszłym roku we wrześniu miałem już pozamiatane po dwóch rodzinach najsilniejszych w sezonie... Natomiast odkładem chyba dam spokój do jesieni jeśli będą w dobrej formie.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Adam1969 - 13.06.2018

A i dodam jeszcze, że w tych 5-ciu rodzinach widuje już porażone pszczoły. Na razie głównie trutnie, ale tak to się zaczyna.....


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 14.06.2018

Nie uważam, że mam już jakąś pasiekę, więc będę popisywał tu, dopóki nie przezimują mi jakieś rodziny.

Lipowa aleja prowadząca na pelcowiskie działki zmienia kolor na ciemniejszy żółty i widać, że część kwiatów przekwitła. Od razu daje się zauważyć zmiany przed wylotkiem spowodowane bliskim końcem kwitnienia lip. Jeszcze kilka dni temu był w zasadzie jeden korytarz, którym prosto, ewentualnie po wykonaniu kręgu, pszczoły leciały w stronę drzew. Teraz ruch odbywa się w różne strony i przykładowo teraz, kiedy stoi się w prześwicie między bzem a altanką, to można zaliczyć "niebezpieczne zbliżenie". Prześwit nie znajduje się na trasie na lipy i przez ostatni tydzień żadna pszczoła nie korzystała z tej trasy. Nawet ciekawie wygląda ta sekunda, kiedy wzrok wychwytuje lecącą wprost na Twój nos pszczołę, jakiś metr przed zderzeniem, można dostrzec sporo szczegółów Oczko, na szczęście lotniczka dodaje gazu i mija Cię górą.

Zaczynam trochę rozumieć, dlaczego dziadek tak nie tęskni za lataniem i nawet nie daje się wsadzić do motolotni jako pasażer... Chyba ta część jego osoby, która jest pilotem, leci kawałek z każdą zbieraczką.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 14.06.2018

To już druga seria mateczników, co mi się nie udaje... W pierwszej serii miałem zdrowe 16 na 24 przełożone larwy. W drugiej zaledwie 7 na 28. W trzeciej najpierw w ogóle nie pociągnęły i dobrze, że zachciało mi się sprawdzić, to szybko przełożyliśmy powtórkę - i z tej powtórki ciągną w miarę uczciwie zaledwie 4 larwy. O co chodzi?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Jacuch - 14.06.2018

 Może w termin się nie wstrzeliłeś.


(11.06.2018, 17:26)regulus napisał(a): Czekałem na zasklepione mateczniki, a tu lipa....  pokrzyżowała plany, wszystkie mateczniki zgryzione, nastrój prysł. 

(11.06.2018, 18:03)Jacuch napisał(a): U mnie podobnie.na dwadzieścia odkładów tylko w trzech nie pozgryzały mateczników. 

U nas na dziko to loteria.a nie ma przypadkiem jakiegoś kalendarza bio-coś tam do chodowli matek?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 14.06.2018

Jest kalendarz... trzymam się go


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Harnaś Beskidzki - 14.06.2018

https://www.youtube.com/watch?v=5v-QIhCHzIo


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Jacuch - 21.06.2018

Mam dwie aleje lipy jakieś 700m od pasieki. Wczoraj pszczoły przestały latać w stronę jednej z nich.
Pojechałem sprawdzić czemu. Okazało się że drogowcy łatali dziury i przy temperaturze 30ºc smród taki że wytrzymać nie można.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Krzyżak - 21.06.2018

Pomagałem dziś matce opuścić matecznik. Mamuśka leniwie wyszła na ramkę a za nią z matecznika dumnie wyłoniła się samica Varroa. A piszą w mądrych książkach, że do mateczników Varroa nie wchodzi.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 21.06.2018

(21.06.2018, 16:07)Krzyżak napisał(a): Pomagałem dziś matce opuścić matecznik. Mamuśka leniwie wyszła na ramkę a za nią z matecznika dumnie  wyłoniła się samica Varroa. A piszą w mądrych książkach, że do mateczników Varroa nie wchodzi.

Pomyliło jej się. Te Twoje mateczniki pewnie wielkości trutowych były  Diabeł ...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Pasterka - 22.06.2018

Pierwszy dzień lata: w nocy 5 st w dzień na razie 10 Smutny


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 22.06.2018

U mnie po apokaliptycznej wichurze pszczoły wracały jeszcze z godzinę. Często parami. Ok. 20 wylotek pusty, nawet strażniczki uznały że nie ma co mrozić odwłoka...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 22.06.2018

(21.06.2018, 16:07)Krzyżak napisał(a): Pomagałem dziś matce opuścić matecznik. Mamuśka leniwie wyszła na ramkę a za nią z matecznika dumnie  wyłoniła się samica Varroa. A piszą w mądrych książkach, że do mateczników Varroa nie wchodzi.

No i masz, spokoju mi to nie dawało:
http://wolnepszczoly.org/notatnik-pasieczny-cz-5-wczesne-lato-zaczyna-sie-wychow-matek/

Webster też uważa, że roztocza włażą do mateczników. Czytaj zaraz pod zdjęciem jego łyżeczki do przekładania na tle monety.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Krzyżak - 22.06.2018

No to jesteśmy z Websterem na tym samym poziomie Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 24.06.2018

Niezła akcja, nie wytrzymałem dzisiaj i korzystając z pogody (na przemian pada i za chwilę pięknie świeci słońce) zabrałem się za rozganianie brody wiszącej ciągle pod daszkiem na frontowej ścianie nowego Warszawiaka (jest dość chłodno wieczorami a one ciągle tam siedziały). Pod brodą znalazłem przylepiony do zawiasa plasterek, w którym były już jajeczka. Nie znalazłem matki w trawie. Czyli wygląda na to, że przypałętał mi się jakiś mały roik, który został zaakceptowany przez pszczoły z Warszawiaka, albo pobłądziła jakaś matka z lotu godowego.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 24.06.2018

Wczoraj i dziś od rana walka z brakami w sprzęcie. Udało się pchnąć naprzód i stoją pierwsze komplety websterowskie jako wielki eksperyment, czy to zadziała: 4 ramki, podkarmiaczka szerokości 8,5cm, 4 ramki. Po obiedzie wyprawa po czerw do odkładów, bo wreszcie udała mi się solidna seria wychowu. Larwy od matki - córki Borówkowej surwiwalówki, która bardzo ładnie u mnie pracuje.

[attachment=1310]

Chciałem jutro znowu przekładać do tej rodziny wychowującej, ale muszę ją poobserwować i dobrze przeczesać. Jeden z mateczników na ramce wygląda jak wygryziony, co mnie trochę dziwi, bo tak naprawdę, to powinienem je pobierać dopiero jutro... Czyli dziś powinna się (większości) kończyć histoliza. A tu już jakiś wcześniak?

A na razie rozpadał się deszcz. Mój Tata kolebie się łódeczką po Wiśle gdzieś koło Wyszogrodu i twierdzi, że u niego się wypogodziło. Zatem zjemy obiad i będzie można już ruszać do pszczół. Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 25.06.2018

No, nie wiem, jak się uda ta seria odkładów. Kilka dni ochłodzenia przerwało wziątek i w ulach momentalnie zrobiła się bida. Pszczoły z baranków zmieniły się w szaleńców. Nie udało mi się zrealizować planu pobierania ramek. Zebrałem może połowę zakładanej liczby, a cała bluza pokryła się żądłami. Co ciekawe dla miłośników buchwastów, to właśnie one były najbardziej obronne. Jedna rodzina, stojąca w półsłońcu-półcieniu, wzbiła się taką chmurą, że wspomniałem mój pierwszy rok i sterroryzowanie całej wsi. Rodzinki stojące w kompletnym cieniu, w lesie, były co prawda gniewne, ale nie umywały się do tej jednej.
Dałem zatem po dwa mateczniki do odkładu jednoramkowego i teraz tylko modlę się, aby chłód nie zabił czerwiu na ramkach. Prosiłem o deszcz, bo susza - to teraz mam, czego chciałem. Trzeba uważać na wyrażane życzenia, bo lubią się spełniać :|  Podejrzany Po swojemu.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 25.06.2018

No u mnie chyba 6 odkladow zaziebilo mateczniki... Ale co się dziwić jak w nocy do 5 st. C temp. spadała... trudno i tak bywa... na szczęście to już ostatnie podrygi i trzeba kończyć sezon.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 25.06.2018

Jaki koniec sezonu? Jeszcze gryka i nawłoć. Choć, co prawda w niektórych rodzinach zaczął się już pogrom trutni.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 25.06.2018

(25.06.2018, 19:03)regulus napisał(a): Jaki koniec sezonu? Jeszcze gryka i nawłoć. Choć, co prawda w niektórych rodzinach zaczął się już pogrom trutni.

Sezon rozmnażania rodzin, niektórzy mają miód do października...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 25.06.2018

U mnie na razie z rozmnażania nici. Odkłady się posrały (dosłownie), a wszędzie latają zwiadowcy szukając czegoś, co dałoby się zrabować. Chciałem dziś przekładać larwy ze specjalnie w tym celu podebranej wczoraj ramki z bogatego (3 ramki dadanowskie) odkładu, ale pszczoły cały czerw otwarty pożarły i zostawiły zaledwie kilkaset jajek. Znakiem tego ostatnia seria dopiero w połowie lipca, bo teraz nie wyrobię się przed urlopem.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Harnaś Beskidzki - 25.06.2018

A u mnie wszystko dobrze.
pozdrawiam
HB

PS. Lipcowe matki najprzedniejsze.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 26.06.2018

Zrobiłem wczoraj moim Elgonom przemeblowanie. Pozbyłem się dolnego półkorpusu, bo kompletnie nie były nim zainteresowane i węzą, co tam była. Dwie bałaganiarskie ramki poszły nad kratę odgrodową do nowego korpusu. Były bardzo grzeczne, pozbijane w kłąb trochę, choć akurat między deszczami i były normalne loty. Widziałem dwie nieruszające się pszczoły na maksa wciśnięte w plaster obok siebie. Tylko odwłoki wystawały... Możliwy jest głód mimo wianka zasklepionego pokarmu, plaster obok?
Albo po prostu ratowały miód, bo dymu trochę użyłem...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 26.06.2018

(26.06.2018, 12:43)michal79 napisał(a):   Widziałem dwie nieruszające się pszczoły na maksa wciśnięte w plaster obok siebie. Tylko odwłoki wystawały... Możliwy jest głód mimo wianka zasklepionego pokarmu, plaster obok? Albo po prostu ratowały miód, bo dymu trochę użyłem...


Kolega chyba myli korelacje z przyczynowością. Pszczoły w zimę nie dlatego są w komórkach, że weszły tam z powodu głodu, ale dlatego, że tak grzeją kłąb i po prostu w przypadku głodu, tak zastygają, nie niepokojone innymi śmiertelnymi zjawiskami.


Pszczoły teraz grzeją bo chłodno. Też mam, szczególnie w małych rodzinkach, pszczoły w komórkach. U mnie AMM-emki 5-7 dni przed chłodami zaczęły się przygotowywać, tak jakby przewidując pogodę, do wprowadznia w życie, cytowanego przez mnie na tym forum (z literatury naukowej), stanu przetrwalnikowego "eko", który behawioralne i hormonalnie do pewnego stopnia przypomina zimowlę. Zaczęły ograniczać na maksa matkę w czerwieniu, a wraz z nadejściem chłodów likwidują widocznie nawet tę niewielką ilość jajek jaką produkuje matka.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 26.06.2018

Ano może tak być Uśmiech Nawet sobie wyobrażałem, że głodujące pszczoły do ostatka próbują nabrać resztki miodu z dna komórek i tak zamierają... dramaturgia.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Harnaś Beskidzki - 26.06.2018

Wypieprzcie te mutanty buckfastowe w trawę i kupcie sobie prawdziwe porządne pszczoły.
Zobaczycie jak Wam się odmieni.
Harnaś