FORUM WOLNE PSZCZOŁY
Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Wersja do druku

+- FORUM WOLNE PSZCZOŁY (http://forum.wolnepszczoly.org)
+-- Dział: Pasieka (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Prace w sezonie (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 (/showthread.php?tid=1233)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Harnaś Beskidzki - 28.07.2018

https://www.youtube.com/watch?v=5zPbc6a-rlo


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 28.07.2018

Fajnie maja te uliki rozstawione. Kazdy w inna strone. U nas czesto widzialem jeden przy drugim, ale to moze z braku miejsca. Faktycznie sucho tam konkretnie. Bez stalej dawki syropu to nie ma opcji pewnie. Dzieki za relacje.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 28.07.2018

W oczekiwaniu na nawloc. Od 7 do 10 rano zwykle ladnie masowo pylek targaja. Co druga z pylkiem. Zolty. Pozniej tylko po wode. Goraco i sucho. Nektarowa dziura pozytkowa trwa. Pszczoly na poidle i na spadach gruszkowych, a to swiadczy, ze nie ma nic co miałoby znaczenie. Kazda drobinka plamy czegos slodkiego je kusi. Odklady i weselne trzeba karmic od czasu kiedy ogolocily zapas lipowy. Trzeba uwazac przy przegladach, bo rabusie pojawiaja sie natychmiast.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 28.07.2018

U mnie nareszcie przestało lać. W okolicy gryka, nawłoć i gorczyca. Układając gniazda na zimę połączyłem kilka rodzin a i tak zamiast planowanych dwudziestu ostatecznie zostawiam o cztery więcej. W nadstawkach czuć grykę, miałem już nie odbierać miodu, ale nie wiem czy się powstrzymam. Wszystkie matki pięknie czerwią. Wpakowałem do uli puste ramki z półnadstawek, z myślą o przyszłym sezonie, ale woszczarki zaczęły zabudowę tylko pod dolną beleczką, może nie spodobały się im patyczki.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Harnaś Beskidzki - 28.07.2018

Czekam na matki od Ingvara Arvidssona, ale jeszcze nie dostałem. Ktoś z was dostał już jeśli zamawiał?
Może to i dobrze, bo teraz mam wakacje, ale pytam z ciekawości.
HB


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Harnaś Beskidzki - 30.07.2018

https://www.youtube.com/watch?v=vIOajX3812Y
Ze wzgórza widać lepiej.

A tu dodam jeszcze taki z morzem.
https://www.youtube.com/watch?v=9hjEdakZxYA
Pozdrawiam
HB


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Harnaś Beskidzki - 30.07.2018

i jeszcze taki:
https://www.youtube.com/watch?v=ZjHF4q3Lwxo
I tyle. Nie zaśmiecam forum więcej.
Pozdrowienia
HB


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Harnaś Beskidzki - 05.08.2018

Jeszcze taki filmik. Może nie dostanę bana za zaśmiecanie forum. Cwaniak Cwaniak Cwaniak
https://www.youtube.com/watch?v=xsZ-FpMlk6Q
Pozdrawiam Was wszystkich
Harnaś


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Harnaś Beskidzki - 07.08.2018

https://www.youtube.com/watch?v=bb-lqPFeHlM
Cwaniak Cwaniak Cwaniak


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 11.08.2018

Tuż przed wyjazdem na tygodniowy urlop uczyniliśmy z kolegą-mentorem z dawien planowany eksperyment i przesypaliśmy 5 moich rodzin średniaków (pozostałość po wychowie matek w tym sezonie) dwukorpusowych na korpus węzy 4,9mm, którą zimą własnoręcznie naszykowaliśmy metodą inż. Wosia. Każda przesypka otrzymała zatem korpus ramek z węzą, a nad głową 8 litrów syropu 1:1, czyli 5kg cukru.

Cele tej obserwacji:
1. Sprawdzić naocznie, jak chętnie pszczoły odbudowują węzę pozbawione przestrzeni do czerwienia.
2. Sprawdzić, czy i jak chętnie podporządkowują się narzuconemu wzorowi węzy.
3. I parę pobocznych.

Eksperyment ten planowałem odpalać w końcu sierpnia, ale wcześniejsze kwitnienie nawłoci kazało go przesunąć. Tak właśnie miało być, że przesypanie miało nastąpić na początku kwitnienia nawłoci. Odebrane ramki (czerw i susz) poszły do silnych rodzin, po których oczekuję, że odpowiednio spożytkują przekazane im zasoby korzystając z obfitego pożytku, który właśnie wystąpił.

Po powrocie niezwłocznie udaliśmy się sprawdzić, co przez 6 dni pszczoły uczyniły.

Eksperyment oceniam na 5-:
1. Mimo różnej siły (jedna rodzina jeszcze nie wyciumkała całego syropu) wszystkie odbudowały przynajmniej 8 ramek i dały matce miejsce do czerwienia. Zebrały też zapas pyłku, co w białym wosku było bardzo dobrze widoczne. Wszystkie komórki w plastrach zajęte, albo nakropem, albo jajkami.
2. Silne upały w zeszłym tygodniu sprzyjały pokrzywieniu węzy, więc plastry nie są "pod linijkę", ale mnie to nie przeszkadza, przynajmniej na razie. Doświadczenia z pracą na ramkach bezwęzowych procentują.
3. Widać, że od strony rysunku odbudowują szybciej, a z drugiej "gładkiej" (bo wcale nie gładkiej) strony trochę wolniej. Na dłuższą metę to jednak bez znaczenia, tak mi się wydaje. Ostatecznie plaster ma w końcu dwie strony i nie inaczej.
4. Niestety, rozmiar 4,9mm moim pszczołom niezbyt pasował. "Psuły" wzór bez względu na stronę węzy. Co prawda na razie nie widzę powodu, żeby uważać to za istotny problem, poza faktem, że budowana komórka to nie jest 4,9mm, ale przecież tegom chciał. Zatem w przyszłym sezonie powtórzę eksperyment z węzą 5,1mm. Nauki doświadczeńszych, że "redukcja" pszczoły do mniejszego rozmiaru powinna odbywać się stopniowo, nie są pozbawione sensu.

Eksperyment na tym się nie kończy. Przesypywanie na węzę jest techniką znaną ze Skandynawii i uważane jest za dobry sposób na bezchemiczne ulżenie rodzinie pszczelej w jej walce z patogenami - toż przenoszą tylko to, co na sobie (u mnie dostały nawet nowe dennice i korpusy), zawartość starych ramek tracą. Zatem w dalszej części sezonu chcę je poobserwować, jak sobie będą radzić. Takoż jeszcze jak sobie poradzą z zimowlą. Obserwować zamiaruję też rodziny, które otrzymały zabrane przesypkom ramki - czy tej warrozy (czy też, jak niektórzy mówią: warozzy) będzie u nich widocznie więcej? Czy rodziny wzmocnione (a że okres już porójkowy, to niechętnie do rojenia) stają się rzeczywiście takimi produktywnymi harpaganami? Oczekuję też konfrontacji z przeróżnymi pszczelarskimi naukami, które w ostatnich latach pochłonąłem. Jedna z nich mówi, że pszczoły wolą zimować na plastrach ciemnych. Inna coś tam opowiada o właściwej porze na wychów pszczół zimowych. Jeszcze inna o konieczności ręcznego kontrolowania stanu zalania nakropem gniazda w celu uratowania rodziny przed wstrzymaniem czerwienia. Te wszystkie sprawy mam nadzieję dalej obserwować i wyrobić sobie na ten temat własne zdanie.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 11.08.2018

Bardzo ciekawe obserwacje i eksperymenty. Dziękuję za podzielenie się.

Cytat:"1. Mimo różnej siły (jedna rodzina jeszcze nie wyciumkała całego syropu) wszystkie odbudowały przynajmniej 8 ramek i dały matce miejsce do czerwienia. Zebrały też zapas pyłku, co w białym wosku było bardzo dobrze widoczne. Wszystkie komórki w plastrach zajęte, albo nakropem, albo jajkami."

Osobiście gdybym to ja robił ten eksperyment, wydzieliłbym też próbę i dał pewnej grupie pozbawionych plastrów rodzin oraz pierzgi (białka i tłuszczu z witaminami i solami mineralnymi z cholesterolem), substytut białkowo-tłuszczowo-cholesterolowy w formie ciasta, aby zobaczyć czy wyprzedzą w odbudowie gniazda i czerwiu pozostałe rodziny, tylko na substytucie nekatru. Choćby dla przyjemności czystego eksperymentu.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Pasterka - 12.08.2018

Czy dziewiecscil i czarcie zebro są roślinami miododajnymi lub pylkodajnymi? Właśnie zaczynają kwitnąć U mnie.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Modliszqa - 12.08.2018

każdy ostrożeń jest pożytkiem pszczelim,co do dziewięćsiłu też być powinien, ale na moich nie obserwowałam pszczół ani trzmieli , być może mam go za mało w ogrodzie Uśmiech


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Pasterka - 12.08.2018

Tutaj rosną dziko na łąkach i odrobiną ich jest.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kubi - 15.08.2018

Krzysztof, może oddzielny wątek?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 15.08.2018

(15.08.2018, 16:37)kubi napisał(a): Krzysztof, może oddzielny wątek?

Już jest: http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=848&page=2&highlight=zrzut+na+w%C4%99z%C4%99


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 15.08.2018

(15.08.2018, 16:37)kubi napisał(a): Krzysztof, może oddzielny wątek?
A na co oddzielny wątek?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 15.08.2018

(15.08.2018, 17:25)flamenco108 napisał(a):
(15.08.2018, 16:37)kubi napisał(a): Krzysztof, może oddzielny wątek?
A na co oddzielny wątek?

Na zrzut na węzę. Podałem powyżej.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Harnaś Beskidzki - 31.08.2018

Jest spadź?
Jak u Was?
U mnie nieźle.
napiszcie.
HB


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 31.08.2018

Była, jest i będzie (jak nic w pogodzie się nie zmieni). U mnie ciągle tylko ciemny miód. Zimujesz swoje pszczoły na spadzi, czy wybierasz wszystko?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Harnaś Beskidzki - 01.09.2018

(31.08.2018, 21:12)regulus napisał(a): Była, jest i będzie (jak nic w pogodzie się nie zmieni). U mnie ciągle tylko ciemny miód. Zimujesz swoje pszczoły na spadzi, czy wybierasz wszystko?
Biorę co się da, bo spadziowy miód jest super smaczny, ale w gnieździe zawsze spadź zostaje i resztę dodam im syropu i zimują jak złoto.


Pozdrawiam
HB


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - MN - 10.09.2018

Wybrałem w piątek spadź liściastą. Smakuje jak syrop klonowy z sokiem cytrynowym. Ciemny brąz, niemal czarny. Pierwszy raz takie cudo mi się przytrafiło, ale też nigdy nie zostawiałem pszczół tak długo w tamtym miejscu - przy parku.
Zostały mi do zwiezienia 4 ule, jeszcze 2 porcje syropu do poddania i w piątek paski z tymolem. Sezon będzie zakończony.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 10.09.2018

(10.09.2018, 07:32)MN napisał(a): Sezon będzie zakończony.

Pozazdrościć. U mnie dopiero początek końca Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 14.09.2018

Czyżby Janusze przewidziały załamanie pogody? Zalane gniazdo, pszczoły nieruchawe... To znaczy były nieruchawe dopóki nie wyciąłem im czerwiu, do wczoraj sprawiały wrażenie bardziej zapracowanych. A ja powoli na widok tego, co za oknem, zaczynam czuć stresik. Czy i ile z nich zobaczę w przyszłym roku?
Elgony mają mało trochę zapasów, za to dużo czerwiu, dostaną jeszcze trzy litry 1:1.
Zobaczę jeszcze co nazbierały D i Eriki podczas izolacji matek.
Windguru twierdzi, że przyszły tydzień będzie ciepły na Mazowszu...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 14.09.2018

(14.09.2018, 10:10)michal79 napisał(a): dopóki nie wyciąłem im czerwiu, do wczoraj sprawiały wrażenie bardziej zapracowanych.

A Kolega wstawił te plastry z dziurą po wyciętym czerwiu wielkości dłoni z powrotem w środek gniazda?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 14.09.2018

(14.09.2018, 10:18)Borówka napisał(a): A Kolega wstawił te plastry z dziurą po wyciętym czerwiu wielkości dłoni z powrotem w środek gniazda?

Dodam, że z dziurą po wyciętym czerwiu zasklepionym, ale też i z wiankiem czerwiu otwartego (żywego, szybko się uwinąłem). Tak, wstawił.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 14.09.2018

(14.09.2018, 10:46)michal79 napisał(a): Tak, wstawił.

Tak więc to może być powodem "zapracowania".

Ja osobiście bym tak raczej nie zrobił tuż przed zimowlą w gnieździe przygotowanym do zimowli samoistnie przez pszczoły.
Raczej wstawiłbym (w takiej sytuacji po takim wycięciu) ładny plaster w środek gniazda wcześniej przyszykowany (z pokarmem na górze, z pierzgą po bokach - to różnie u różnych pszczół, AMM tak dookoła czerwiu sadzą też pyłek trochę na bieżące potrzeby - oraz z wolnymi komórkami na dole. Tak by było idealnie. Albo chociaż pusty susz i zalał paszą. Albo napracowałbym się solidnie (gdybym się decydował na metody biotechniczne) i po prostu odsklepił ten cały czerw nie niszcząc plastrów ze środka gniazda. Są metody, które to trochę automatyzują (podawałem w innym wątku na forum tego typu metody). Odsklepia się np. naraz tylko wieczka, a później wypłukuje wodą i tego typu. Mowa oczywiście o rodzinie przygotowanej do zimowli. W środku sezonu to nie byłoby problemu.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 14.09.2018

(14.09.2018, 10:56)Borówka napisał(a): Tak więc to może być powodem "zapracowania".


Mam nadzieję, że dużo się nie napracują. Pomyślałem sobie, że to dobra okazja do zbadania infekcji, kiedy taki mały obszar czerwiu. Dużo nie mają do odbudowania. Wiadomo, mała czy duża, ta praca jest na minusie, ale na plus będzie ich cenna hemolimfa, która nie zostanie wyssana przez zimę.
Oby.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Naturalny Maniek - 16.09.2018

Od 3 dni straszny ruch na wylotkach wszystkich uli, tych produkcyjnych jak i mini. I wszystkie ciagna gromadnie w strone lasu i spowrotem. Wieczorem z ciekawoscia zajze do jednej produkcyjnej czy przybywa cos czy tak lataja aby lataćDuży uśmiech


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 16.09.2018

Zaparkowany na kilka godz pod lipą samochód - przednia szyba w lepkich kropkach.