FORUM WOLNE PSZCZOŁY
Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Wersja do druku

+- FORUM WOLNE PSZCZOŁY (http://forum.wolnepszczoly.org)
+-- Dział: Pasieka (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Prace w sezonie (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 (/showthread.php?tid=1233)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Tomasz - 28.09.2018

Poprzedni rok był określony na forum jako mrówczy. Obecny należy do os, moim zdaniem. Masowo rabowały moje rodziny podczas zakarmiania. Pszczół rabujących kilka a os 50 na oko. Musiałem karmienie przerwać i czekam chłodniejszych dni. Łagodne pszczoły są fajne w obsłudze ale upatruję w tym jednocześnie wadę. Problemem u mnie okazuje się niedokładmość "produkcji"uli. Taka nieszczelność plus bezczelność gości to tej jesieni mój problem.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 01.10.2018






RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 01.10.2018

(28.09.2018, 16:06)Tomasz napisał(a): Poprzedni rok był określony na forum jako mrówczy. Obecny należy do os, moim zdaniem. 

Cóż, prawdopodobnie urodzajność roku sprawiła, że różne mało przyjemne organizmy dały czadu. Np. barciak. Niektóre ramki skierowane do wytopu pozostawiłem po prostu pod chmurką, licząc na to, że może wosk się z nich cokolwiek spsuje, ale za to barciak tego nie pożre. I co? I kokony na całej powierzchni... Miałem foliowy worek wyciętych resztek, ze 3 tygodnie temu polałem do środka kwasu octowego, bo barciaki już tam tańcowały, zamknąłem na szczelnie, docisnąłem... Wczoraj patrzę, worek jakby o połowę się zmniejszył.

Wczoraj objechałem pasieki z, jak myślałem, ostatnim kursem karmienia - tylko dla maluchów, które miały mniejsze podkarmiaczki. Duże rodziny dostały całą zaplanowaną porcję w jednym polaniu. Ale zajrzałem pod daszki u wszystkich. I co? Maluchy stosownie wyciamkały przydział, za dolewkę podziękowały. A duże rodziny wciąż mają pełne podkarmiaczki. Czyżby duża ilość syropu nie dała się podgrzać ciepłem ula i w ten sposób wciąż jest ignorowana?

Oczywiście niegdysiejsza obserwacja Łukasza, że po ilości utopionych pszczół można ocenić zdrowotność rodziny (przynajmniej przypuścić), dalej się u mnie powtarza: czasem pływak był kiepski, ale ani sztuki utopionej pszczoły, a czasem w syropie było dużo patyków, liści i źdźbeł (sic!), a i tak na dnie warstewka utopionych truchełek.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 08.10.2018

Jeszcze się zima nie zaczęła, a ja już kolejne rodziny spisuję na straty. Faktycznie pogoda sprzyja i namnożyło się os, szerszeni, no i tabuny polnych myszy i ryjówek. Nie wiem jak ryjówki dostały się do ula, ale wygląda na to, że dotychczasowe zwężanie wylotków nie było wystarczające. Przy okazji przeglądu (śmierdziało myszami na kilometr) nie znalazłem matki i pożegnałem się z jedną rodziną. W drugiej, gnębionej przez dziki, które z ula zrobiły sobie drapaczkę, więcej było os niż pszczół, plastry były już prawie bez pokarmu. A na dennicy ślady po obecności szerszenia. Zimowlę zaczynam z trzema ulami na minusie, a ramki po myszach idą na świeczki. Liczę na zakończenie przykrych niespodzianek. Niektórzy mają gorzej, jednemu gościowi, w miarę niedaleko, wytruli całą pasiekę (chyba z sześćdziesiąt rodzin).


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - pastaga - 08.10.2018

Jeśli przy takich temperaturach ryjówki weszły do ula to chyba pszczoły już były tam na wykończeniu.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 08.10.2018

U mnie średnio widać jesień. Oglądałem w sobotę rano początek dnia pracy moich podopiecznych popijając piwko. Na Michałkach (hehe) pszczoła na pszczole. U Janków tłok na wylotku, po trzy na raz z żółtym pyłkiem lądują. Odkryłem że do J mam szczelinę obserwacyjną (wadliwie docięta deska, szczelina między korpusami której z jakichś względów nie zakitowały, a którą zakleiłem przezroczystą taśmą klejącą - nocą widać górne belki).

W każdym razie w weekend latały jak w maju wszystkie, tylko w różnych porach zaczynały.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 08.10.2018

Hmmm. A może to jednak Marcinki nie Michałki tak kwitną teraz?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Jacuch - 08.10.2018

(08.10.2018, 16:10)michal79 napisał(a): Hmmm. A może to jednak Marcinki nie Michałki tak kwitną teraz?

też bym tak obstawiał. Michałki miałem i straszne dziadostwo Uśmiech . tylko muchy po tym latały,rosły jak głupie i zagłuszały inne rośliny .


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 08.10.2018

Oł rajuśku, normalnie Norwegowie przewidują cały tydzień babiego lata. Chyba jeszcze nie koniec sezonu... Przy okazji tego niewielkiego ochłodzenia trochę się pomartwiłem o moje nieleczone stadko. Myślałem, że dają się rabować, ale dziś wróciłem wcześniej do domu i zero rabunków. Zatem chyba pomyliłem rabunki z przegrą, która wystąpiła równocześnie na całej palecie... Jeszcze chwilę pożyją, dobrze.

Jedna rodzina mnie zadziwiła, bo miała sporo czasu, aby się zorganizować, polane uczciwie pokarmu, a ul leciutki. Wianuszki były, ale czerwiu niewiele. Polałem im znowu i zostawiłem sobie jeszcze niewielką rezerwę.

Dziś odpaliłem zimowe prace stolarskie i zacząłem klecić kolejne 15 dennic własnego projektu. Znowu dużo prac zaplanowanych między sezonami zobaczymy, czy się wyrobię... Jej Wysokość pozwoliła mi dociągnąć pasiekę do 80 pni (stałego rozmiaru), więc jeszcze parę korpusów, parę daszków, dennic, ramek powinienem zrobić. Bo zakładam, że stały rozmiar to ten liczony pod koniec marca, a nie pod koniec lipca Oczko


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Jacuch - 08.10.2018

80 nie leczonych ?
brawo. 


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 09.10.2018

(08.10.2018, 15:15)pastaga napisał(a): Jeśli przy takich temperaturach ryjówki weszły do ula to chyba pszczoły już były tam na wykończeniu.

Przed przeczytaniem twojego wpisu nie zwróciłem na to uwagi, faktycznie pakujące się do ula gryzonie zwykle wskazywały na skrajnie niekorzystne temperatury, ale stanę w obronie moich pszczół, bo muszę powiedzieć, że ta rodzina to nie był żaden zdechlak, dlatego przypuszczam, że ryjówki tak się w okolicy namnożyły, że pewnie szukały z głodu czegoś do zapchania ryja i ułatwiły rabunki. Jeszcze dwa tygodnie temu nic nie zapowiadało takiego końca, ale ryjówki, osy i szerszenie też chcą żyć. 


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - terran - 10.10.2018

U mnie na pasiece dla os jest mnóstwo jedzenia bo owoców które spadły z drzew sa dziesiątki ton, ale i tak się ładują do ula kiedy tylko mogą. Przy każdym przeglądzie próbują wlecieć do ula i coś zjeść. Ostatnio na pajączku w jednym z uli było 20 martwych os.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 11.10.2018

(01.10.2018, 08:34)flamenco108 napisał(a): Cóż, prawdopodobnie urodzajność roku sprawiła, że różne mało przyjemne organizmy dały czadu. Np. barciak. Niektóre ramki skierowane do wytopu pozostawiłem po prostu pod chmurką, licząc na to, że może wosk się z nich cokolwiek spsuje, ale za to barciak tego nie pożre. I co? I kokony na całej powierzchni... Miałem foliowy worek wyciętych resztek, ze 3 tygodnie temu polałem do środka kwasu octowego, bo barciaki już tam tańcowały, zamknąłem na szczelnie, docisnąłem... Wczoraj patrzę, worek jakby o połowę się zmniejszył.

Nie wierzyłem do końca Flamenco108, ale faktycznie w tym roku barciak potrafi pożywić się nawet dziewiczym suszem bez pierzgi:

[attachment=1346]


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 12.10.2018

"
WFOŚiGW we Wrocławiu oprócz nowej akcji pszczelej wspiera także realizację zadania "Bartnicy Sudetów", na które wypłacił dotację w wysokości około 2,3 miliona złotych. Wartość całkowita projektu Nadleśnictwa Międzylesie wynosi ponad 3,3 miliona złotych. - Dzięki pomocy finansowej z WFOŚiGW we Wrocławiu leśnicy wykonali dla dziko żyjących pszczół już 800 kłód bartnych ze świerkowych, wydrążonych pni – powiedział Arkadiusz Wojciechowicz, zastępca dyrektora ds. gospodarki leśnej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu. Już 700 tych leśnych uli zostało zawieszonych na drzewach. Do pięciu kłód wprowadziły się pszczoły. "


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 12.10.2018

(12.10.2018, 08:02)michal79 napisał(a): Już 700 tych leśnych uli zostało zawieszonych na drzewach. Do pięciu kłód wprowadziły się pszczoły. "

A Ty byś chciał, żeby pszczoły wprowadziły się w sierpniu do ilu? 500 kłód?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 12.10.2018

(12.10.2018, 08:27)flamenco108 napisał(a):
(12.10.2018, 08:02)michal79 napisał(a): Już 700 tych leśnych uli zostało zawieszonych na drzewach. Do pięciu kłód wprowadziły się pszczoły. "

A Ty byś chciał, żeby pszczoły wprowadziły się w sierpniu do ilu? 500 kłód?

Uważam, że 5 kłód już w pierwszym roku, kiedy w czerwcu było powieszone tego 200-300 sztuk tylko, to bardzo dobry wynik !!!
A jak Ty drogi kolego sądzisz?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 12.10.2018

(12.10.2018, 09:20)michal79 napisał(a): A jak Ty drogi kolego sądzisz?

Uważam, że to wynik dający nadzieję Oczko Kluczowe będą następne lata, ale moim zdaniem, na podstawie lektur wieloletnich zawodowych pszczelarzy, musi minąć pewnie z 10 lat, zanim będzie się można pokusić o jakieś wnioski, choćby względem częstości zasiedleń.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kosz85 - 12.10.2018

A ja przedwczoraj dostałem newsa, że do moich 5 uli w lesie też się coś wprowadziło Duży uśmiech Ale info od nie pszczelarza, więc równie dobrze to mogą być osy Oczko

Te 5 rodzin w barciach to moim zdaniem niezły wynik jak na las. W mieście kubi łapał na rojołapki znacznie skuteczniej, ale to przy znacznie większym napszczeleniu. 5 w lesie to chyba niezły wynik.

Nie wiecie czy w tych barciach stosują jakieś zanęty?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 12.10.2018

Podobno w co drugiej wsypują 2 pokruszone tabletki Apiwarolu na dennicę.

To nowatorska metoda pozwalająca na odróżnienie od razu rójek z pasiek przydomowych od leśnych dzikich pszczół.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 12.10.2018

(12.10.2018, 09:40)kosz85 napisał(a): Nie wiecie czy w tych barciach stosują jakieś zanęty?

O ile mi wiadomo, to nie stosują. Mowa o projekcie, który oglądali uczestnicy zjazdu wiosennego.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - emzarek - 12.10.2018

Projekt zakłada budowę siedlisk a nie zanęcanie zwierząt.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 12.10.2018

Info z mojej pasieki: rozczrewiły się cholery.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 12.10.2018

Znaczy jaja sobie robią.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - alientresor - 12.10.2018

A u nas kurza twarz ciągle susza, pogoda jak ta lala, ale co z tego skoro wszystko wyschło. Dodatkowo odkrywam minusy mieszkania blisko rzeki - mgły i przymrozki. Średnio temperatura niższa o 4-5 stopni niż w prognozie (sprawdzone doświadczalnie). Kolejna rodzinka padła ofiarą rabunków. Najgorszy jest obecnie brak pyłku.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 12.10.2018

(12.10.2018, 14:33)alientresor napisał(a):  co z tego skoro wszystko wyschło. (...) blisko rzeki - mgły i przymrozki. Średnio temperatura niższa o 4-5 stopni niż w prognozie

Mieszkasz blisko rzeki a przy ulach wszystko wyschło?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - alientresor - 12.10.2018

(12.10.2018, 14:55)michal79 napisał(a):
(12.10.2018, 14:33)alientresor napisał(a):  co z tego skoro wszystko wyschło. (...) blisko rzeki - mgły i przymrozki. Średnio temperatura niższa o 4-5 stopni niż w prognozie

Mieszkasz blisko rzeki a przy ulach wszystko wyschło?

Przez dwa tygodnie był Niecierpek Roylego - badum tss. Mgły i przymrozki mamy od 3 tygodni, więc i tak już było po ptakach. Kilka kępek wrotyczu jeszcze się trzyma + to co podlewam i nie zmarzło wcześniej.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Borówka - 12.10.2018

(12.10.2018, 14:33)alientresor napisał(a): Najgorszy jest obecnie brak pyłku.

Myślałeś o poratowaniu ciastem białkowo-tłuszczowym R.Olivera czy innym? Póki jeszcze będą brać.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - terran - 12.10.2018

A czemu najgorszy brak pyłku? W październiku chyba już nie potrzebują dopiero na wiosnę?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 12.10.2018

Większość znajomych pszczelarzy skarży się teraz na trudną do powstrzymania falę rabunków. U mnie to istna plaga. Wygląda na to, ze dwie kolejne rodzinki będę spisywał na straty. Co roku powtarzam sobie, że nie będę trzymał słabych rodzin i co roku rezygnuję z łączenia zdechlaków myśląc. że dociągną do wiosny i zawsze później bryndza jest. No ale jak tradycja, to tradycja.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Jacuch - 12.10.2018

kubatura. 
było już o tym rozmawiane  na forum.za duża to pszczoły nie ogarniają. pszczelarz zmniejsza wylotki,to matki zaczynają czerwić, i można tak w kółko. 
teraz mam prawie wszystko na jednym miejscu. ustawione w dwóch rzędach po 20 rodzin. wylotki pootwierane, płótno na ramkach. nic nie czerwi i nikt nie rabuje.mimo że miedzy rodzinami na 10 ramkach stoją odkłady na 5.

jedną rodzinę mi wyrabowały, ale zajęło im to prawie półtora miesiąca. widać coś było z nią nie tak.

a ten pyłek teraz to po co ?