FORUM WOLNE PSZCZOŁY
Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Wersja do druku

+- FORUM WOLNE PSZCZOŁY (http://forum.wolnepszczoly.org)
+-- Dział: Pasieka (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Prace w sezonie (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 (/showthread.php?tid=1233)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - pastaga - 02.02.2019

Właśnie wróciłem z pasieki, oblot w pełni. Powałki zimne poza jedną, córką włoszki, co do której nie jestem pewien. Pokarmu raczej sporo, powinno wystarczyć, poza jedną rodziną...córką włoszki Oczko
Posprzątałem jedną rodzinę, jedna siedziała na posranych ramkach słabiutka. Reszta rodzin wydaje się być ok.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Jacuch - 02.02.2019

A u mnie 10cm śniegu i temperatura w okolicach zera .


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 02.02.2019

Mi się dzisiaj śnił oblot.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - michal79 - 06.02.2019

Przyjechałem po tygodniu nieobecności popatrzeć na ule.
Nic nie wylatuje. Taśmy prawdy zaparowane od środka, że hej.
Dzięki prezentowi od Jacucha, stetoskopowi, posłuchałem w środku uli. Trzeba było tylko na początku usunąć membranę i wsuwać samą rurkę. Dźwięk jak z jakiejś bajki. Elki brzmią zapracowanie. Janusze - ledwie słychać, może daleko siedzą? Erki prawie jak Elgony, tylko ciszej.
Mam wrażenie, że się obleciały w sobotę i już nie czują parcia na jelita.
Na pewno będę dawał mniej tego octu na przyszłość.
Teraz najciekawsza część sezonu.
Wokół roślin też trzeba zatańcować.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bees4all - 07.02.2019

Potwierdzam: Zaczęło się! Mam pierwsze obloty. W górach jest to zawsze trochę później ale jest dobrze. Tak w ogóle, pierwszą "pszczołę 2019" zauważyła moja żona wywieszając pranie na balkonie. Aż trudno uwierzyć że pszczoły mają tak silny zmysł dotyczący wyczucia zapachu. Ciekawy temat do analizy.
Nie zaglądam do środka bo po co? I tak nic nie mogę sensownego teraz zrobić. Pokarmu u mnie zawsze mają i tak za dużo. Póki co pozostaje tylko czekać...
Serdecznie pozdrawiam!


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - flamenco108 - 09.02.2019

Ponieważ w piątek pod domem niektóre pszczoły dokonały oblotu, to ja dziś dokonałem objazdu.
Wynik ogólny: 52% żyje. Korelacji między leczonymi i nieleczonymi na razie silnej nie da się stwierdzić, bo żyją w obu grupach. W nieleczonych poginęło więcej (70%), ale że połowa stała na toczku, który mi wymarł prawie w całości (żyje tam tylko jedna mała rodzinka), to nie podciągam tego pod nieleczenie, w każdym razie nie wyłącznie.

Mam pasieczysko, gdzie przetrwało 100%, mam takie, gdzie umarło 90% (właśnie tam, j.w.). Pozostałe plasują się pomiędzy.

Najbardziej mi żal przedwojennej, co się bez leczenia przekulała przez 2 pełne sezony. Na szczęście dała potomstwo.

P18 na matce od Łukasza słabiutka, ale to będzie jej trzeci sezon, jeżeli liczyć pierwszy jako pełen (utworzona pod koniec, więc tak nie do końca) - w każdym razie druga zima za nią.

Żyje też matka zarodowa od Lutza, co to ją szerszenie chciały zjeść. Bardzo mi się podobało, jak ładnie się zazimowała. Widać było różnicę, nawet dla takiego laika jak ja. No i skutek widać. Siły tam nie ma, ale nie ma też wielkiego ubytku siły w stosunku do jesieni. Bardzo ładne.


Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - GIBON - 09.02.2019

No ja dziś też byłem świadkiem rozpoczęcia oblotu sądząc z temperatur w ostatnich dniach to był kolejny w piątek było 20 stopni w słońcu. Dziś w nocy 5 stopni w dzień w cieniu 11 stopni mniej słońca. Ale jak byłem parę minut to większości ule po wyjściu słońca i lekkim zmniejszeniu wiatru pszczoły zaczynały obloty ... Skuteczność 100%.. jak początku lutego.

Wysłane z mojego SM-G955F przy użyciu Tapatalka
[Obrazek: 130de1d675bc9cafd891a6a49453730e.jpg]


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - slawekmalec1992 - 10.02.2019

Orientuje się może ktoś co to za robaczki? Ostatnimi czasy mam ich coraz więcej w ulach. Żyją w takich gromadach jak na zdjęciu. Często ich skupiska sa dużo większe.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Janek - 11.02.2019

To chyba jest Brudziec zwyczajny, też kiedyś szukałem co to za stworzonko bo miałem ich dużo na powałkach.
Informacja znaleziona w necie:
"Pokarm. Soki roślinne, okazjonalnie małe owady; chętnie martwe. Widziałem też, że nie stroni od nektaru kwiatowego, co nie jest podawane w literaturze. W poszukiwaniu pokarmu chętnie i regularnie zagląda do pszczelich uli."
Nie jest on szkodliwy dla pszczól, nigdy nie widziałem go też na ramkach, jedynie na powałkach. Do uli pcha się chyba ze względu na ciepło nie na pokarm. Początkowo go przepędzałem, teraz nie zwracam na nie uwagi.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - slawekmalec1992 - 11.02.2019

Grunt że nieszkodliwy.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - pastaga - 17.02.2019

Ruch w pasiece aż szumi, noszą pyłek pełną parą.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bonluk - 17.02.2019

(17.02.2019, 12:29)pastaga napisał(a): Ruch w pasiece aż szumi, noszą pyłek pełną parą.

Leszczyna czy już grubiej coś? 
U mnie jeszcze nic nie noszą.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - regulus - 17.02.2019

Byłem w zagajniku leszczynowym niedaleko mojej pasieki, ale brak zainteresowania ze strony pszczół. Jak się ruszy gałązkami, to na rękach pozostaje już pyłek. Chyba na razie unikają dalszych lotów. Za to nie zabezpieczyłem dokładnie jednej padłej rodziny i zrobiły sobie "szwedzki stół" - zapomniałem o dodatkowych wylotkach przy dennicy (od poławiacza pyłku). Chciałem zabrać puste korpusy, a tam pszczoły na wszystkich ramkach z pokarmem.
We wszystkich warszawiakach ślady po biegunce na ramkach. To samo w dwóch wielkopolskich. Większość uli po padłych rodzinach udało mi się zabezpieczyć. Sporo woszczyny pójdzie na świeczki i będzie sporo materiału na pitny miód.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - pastaga - 17.02.2019

(17.02.2019, 13:17)bonluk napisał(a):
(17.02.2019, 12:29)pastaga napisał(a): Ruch w pasiece aż szumi, noszą pyłek pełną parą.

Leszczyna czy już grubiej coś? 
U mnie jeszcze nic nie noszą.

Głównie leszczyna, spore ilości ale też od czasu do czasu można wypatrzyć inny kolor - taki bardziej jaskrawy jakby żółto/pomarańczowy. Może krokusy chociaż u mnie koło uli jeszcze nie kwitną, ledwo co niektóre pokazały się nad ziemią.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - emzarek - 17.02.2019

(17.02.2019, 13:17)bonluk napisał(a):
(17.02.2019, 12:29)pastaga napisał(a): Ruch w pasiece aż szumi, noszą pyłek pełną parą.

Leszczyna czy już grubiej coś? 
U mnie jeszcze nic nie noszą.
Ja u mnie widziałem na razie tylko na leszczynie. Nic innego na razie w okolicy nie kwitnie.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - pastaga - 17.02.2019

Kwitnącego też nic poza leszczyną nie widziałem ale dało się zaobserwować co jakiś czas inny kolor pyłku niż tylko z leszczyny.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Adam1969 - 17.02.2019

Gdzie Wy macie te pasieki? U mnie nawet porządnego oblotu nie było...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kosz85 - 17.02.2019

U mnie też za zimno na loty. Słońce tylko na chwilę się wyłoniło. Wczoraj było więcej słońca, ale było zimniej. Jak podgrzało ule i z jednego zaczęły pojedyncze pszczoły po coś latać to spojrzałem pod daszki, wciąż wszystkie siedzą w kłębie uwiązane nisko (prócz jednego BF, uwiązanego na cegle Oczko )

Dzisiaj pszczoły nadal w trybie zimowym, a przebiśniegi wysuwają z ziemi dopiero pierwsze kwiaty. To jeszcze nie ta pora. Na kolejną sobotę zapowiadają u mnie mróz, więc może i dobrze, że im się nie śpieszy z rozwojem. Ważne, że jak na razie wszystkie żyją Uśmiech


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - emzarek - 17.02.2019

(17.02.2019, 17:18)Adam1969 napisał(a): Gdzie Wy macie te pasieki? U mnie nawet porządnego oblotu nie było...
Południe Polski Uśmiech


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Adam1969 - 17.02.2019

(17.02.2019, 21:16)emzarek napisał(a):
(17.02.2019, 17:18)Adam1969 napisał(a): Gdzie Wy macie te pasieki? U mnie nawet porządnego oblotu nie było...
Południe Polski Uśmiech

No tak. Może być ze 2 tygodnie różnicy.
Oglądałem dzisiaj leszczynę. Kotki rozluźnione, ale pyłku jeszcze nie daje.

Wczoraj siedziałem cały dzień na pasiece. Odwiedziłem 4 toczki. Przygotowałem nowe miejsca pod ule, dwa przestawiłem.
Zajrzałem pod daszki (bo już mnie nosi) Uśmiech
Generalnie wszystko siedzi w kłębach. 5 rodzinom co miały najlżejsze ule dałem ciasto już ze 2 tygodnie temu,  2 intensywnie je żrą, w pozostałych nie są zainteresowane. W 6 rodzinach kłęby tak nisko, że z trudem można je dojrzeć.
W pozostałych na wierzchu ale sporo w bok jeszcze mają.
Najsłabsza rodzina w 4 uliczkach (Asta). Pozostałe minimum w 6-ciu.
Nie zapeszając wygląda to dobrze. 22 rodziny żywe i w ładnych kłębach.
Żadna jeszcze nie grzeje (przynajmniej nie wyczułem), oczywiście nie zamykam dennic i nie ocieplam powałek Uśmiech
W euforie nie popadam (jeszcze za wcześnie) ale 85% stanu z jesieni żyje... Więc mój plan powiększenia pasieki na razie nabiera kształtów...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - terran - 18.02.2019

(17.02.2019, 13:41)regulus napisał(a): Byłem w zagajniku leszczynowym niedaleko mojej pasieki, ale brak zainteresowania ze strony pszczół. Jak się ruszy gałązkami, to na rękach pozostaje już pyłek. Chyba na razie unikają dalszych lotów. Za to nie zabezpieczyłem dokładnie jednej padłej rodziny i zrobiły sobie "szwedzki stół"  - zapomniałem o dodatkowych wylotkach przy dennicy (od poławiacza pyłku). Chciałem zabrać puste korpusy, a tam pszczoły na wszystkich ramkach z pokarmem.
We wszystkich warszawiakach ślady po biegunce na ramkach. To samo w dwóch wielkopolskich. Większość uli po padłych rodzinach udało mi się zabezpieczyć. Sporo woszczyny pójdzie na świeczki i będzie sporo materiału na pitny miód.

U mnie niestety padły wszystkie rodzinki - 5 sztuk. Zakarmiałem inwertem. Czy ten inwert z ramek można na miód pitny wykorzystać? Przy zakupie jakiegoś odkładu rozumiem, że żadnych ramek po padłych rodzinkach wykorzystać nie wolno?


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - kosz85 - 18.02.2019

(18.02.2019, 08:43)terran napisał(a): U mnie niestety padły wszystkie rodzinki - 5 sztuk. Zakarmiałem inwertem. Czy ten inwert z ramek można na miód pitny wykorzystać? Przy zakupie jakiegoś odkładu rozumiem, że żadnych ramek po padłych rodzinkach wykorzystać nie wolno?

Na miód pitny nie, bo to nie miód tylko cukier. Tak samo jak na sprzedaż nie.
Co do wykorzystania ramek, są różne szkoły. Tych którzy wszystko maniakalnie dezynfekują i tych co tego nie robią Oczko Jak nie masz zgnilca, to sądzę, że możesz spokojnie ich użyć by wzmocnić odkłady lub na zimę. Nosemą bym się nie przejmował, ona i tak jest już wszędzie. W naturze pszczoły zajmują barcie po padłych rodzinach i jakoś muszą sobie z takimi plastrami radzić. Jedynie bym wywalił plastry z pierzgą, jeśli przeleżała za długo, bo dodasz rodzinie tylko niepotrzebnej roboty. One i tak pierzgę lub cały plaster wywalą i zrobią na nowo. A wosk i pierzga na dnie tylko zwabią barciaka.

Ja w tym roku dałem taki plaster rodzinie i tylko sprzątać dennice musiałem co i rusz Oczko Zdemontowały go i zrobiły nowy.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Adam1969 - 18.02.2019

(18.02.2019, 08:43)terran napisał(a):
(17.02.2019, 13:41)regulus napisał(a): Byłem w zagajniku leszczynowym niedaleko mojej pasieki, ale brak zainteresowania ze strony pszczół. Jak się ruszy gałązkami, to na rękach pozostaje już pyłek. Chyba na razie unikają dalszych lotów. Za to nie zabezpieczyłem dokładnie jednej padłej rodziny i zrobiły sobie "szwedzki stół"  - zapomniałem o dodatkowych wylotkach przy dennicy (od poławiacza pyłku). Chciałem zabrać puste korpusy, a tam pszczoły na wszystkich ramkach z pokarmem.
We wszystkich warszawiakach ślady po biegunce na ramkach. To samo w dwóch wielkopolskich. Większość uli po padłych rodzinach udało mi się zabezpieczyć. Sporo woszczyny pójdzie na świeczki i będzie sporo materiału na pitny miód.

U mnie niestety padły wszystkie rodzinki - 5 sztuk. Zakarmiałem inwertem. Czy ten inwert z ramek można na miód pitny wykorzystać? Przy zakupie jakiegoś odkładu rozumiem, że żadnych ramek po padłych rodzinkach wykorzystać nie wolno?

Inwert to raczej na zacierUśmiech
Ramki po padłych rodzinach w zeszłym roku wykorzystałem w 100% do odkładów. Powycinałem tylko padły czerw.
W tym roku zrobię to samo....


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Janek - 18.02.2019

(18.02.2019, 08:43)terran napisał(a): U mnie niestety padły wszystkie rodzinki - 5 sztuk. Zakarmiałem inwertem. Czy ten inwert z ramek można na miód pitny wykorzystać? Przy zakupie jakiegoś odkładu rozumiem, że żadnych ramek po padłych rodzinkach wykorzystać nie wolno?

Jeśli w ramkach jest głownie inwert to miodu pitnego z tego nie będzie, co najwyżej "inwert pitny" Oczko
Polecałbym destylację po fermentacji.

Ramki jak dla mnie są do użytku, wycinam tylko ewentualną pleśń i czerw.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - GIBON - 18.02.2019

U mnie siły noszenia pyłku spora -żółty
temperatury w dzień +15(+30 słonce) praca wre - noce jeszcze spada temperatura dość mocno ale przez jeszcze parę dni ma być ładny dzień.
Kotki na wierzbach zalążki już są
Północne Lubuskie


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Adam1969 - 18.02.2019

No to z doniesień telefonicznych - mam pełny oblot. Uśmiech
25 km na wschód o Wa-wy.
Niestety siedzę w pracy... Smutny


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Naturalny Maniek - 22.02.2019

I zima wrócila na mazowsze. Bialo i -8 stopni.
A juz tak ladnie było.


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - Adam1969 - 22.02.2019

(22.02.2019, 06:14)Naturalny Maniek napisał(a): I zima wrócila na mazowsze. Bialo i -8 stopni.
A juz tak ladnie było.

W maju to by była anomalia, w lutym to norma...


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - GIBON - 22.02.2019

w lubuskim na jego północy dziś w nocy +1 i będzie zimno nawet do -5 w nocy ale to tylko do niedzieli później ma być od +7 do +11

więc tragedii jeszcze nie ma ... czas pokaże jak często będzie minusowa temperatura


RE: Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3 - bees4all - 23.02.2019

Dobrze, że wróciła zima. Wiosna w lutym oznacza same tylko problemy dla pszczół. Fajnie, że się obleciały ale teraz wracamy do ula i oszczędzamy energię na kwiecień. W moim przypadku tradycyjnie przeżywalność 100%, ale obawiam się, że najgorsze jeszcze przed pszczołami. Ogłoszę sukces dopiero w kwietniu. Póki co proszę nie przeszkadzać pszczołom! Jeszcze nie teraz.