FORUM WOLNE PSZCZOŁY
Bez węzy, na dziko - Wersja do druku

+- FORUM WOLNE PSZCZOŁY (http://forum.wolnepszczoly.org)
+-- Dział: Pszczelarstwo Naturalne (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Pierwsze kroki w Pszczelarstwie Naturalnym (http://forum.wolnepszczoly.org/forumdisplay.php?fid=9)
+--- Wątek: Bez węzy, na dziko (/showthread.php?tid=55)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


Bez węzy, na dziko - bonluk - 28.03.2015

Będę chciał w moje rodziny wkładać ramki bez węzy, żeby później poskładać takie rodzinki na dzikiej zabudowie... Pytanie do tych którzy już to robili. Najlepiej gdzie takie ramki wkładać bo mi się wydaje, że trzeba w środek zaraz przy czerwiu lub pomiędzy czerwiem? Na obrzeżach zrobią całą ramkę trutową.

Druga sprawa. Czy próbował ktoś pakiet czy rójkę, osadzić na ramkach bez węzy? Jak wyglądała zabudowa i czy nie robiły "bałaganu"


RE: Bez węzy, na dziko - MrDrone - 28.03.2015

według mnie jak będą chciały mieć trutni to wybudują trutowe komórki też w środku gniazda. Ale nie wiem co Ci trutnie przeszkadzają :-) Jeżeli nie będzie Ci tam pasować (im będzie skoro wybudują :-) ), to przy przeglądzie sobie wyrzucisz tą ramkę na skrajną i tyle.

W sezonie (kiedy nie ma zagrożenia wychłodzenia czerwiu) Bush sugerował z tego co kojarzę układ (o - odbudowana, P - pusta): ooPooPooPoo lub oPooPooPooP. taki układ ma też działać przeciwrójkowo, a puste ramki między odbudowanymi są budowane najładniej (najrówniej)

Łukasz - ważna sprawa - masz dostosowane górne beleczki? Jeżeli nie, to ja sugerowałbym tylko dawać pomiędzy odbudowane. Skrajną może też pociągną równolegle, ale jak nie będzie jakiegoś "szpica" to każdą kolejną będą odsuwać i wykrzywiać i będziesz musiał robić częste przeglądy, żeby to kontrolować i poprawiać. Inaczej skleją Ci kilka ramek razem plastrem w poprzek :-)

Ja nie próbowałem osadzać pakietu, ale nie bałbym się tego przy moich ramkach (beleczki "zaostrzone"). Za to przy ramkach z płaską beleczką raczej bałbym się że wszystko poplątają i pokleją :-)

Jak masz ramki podrutowane i nie "boisz się" dodatkowej pracy (którą do tej pory i tak robiłeś), to wklej po 1 lub 2 cm węzy i tyle. Wtedy wg mnie pociągną równo.

ps. dziś zajrzałem do moich pszczół przez dziury w powałkach - 4 z 5 rodzin ciągną już ładne białe języczki. :-) ciekawe kiedy zaczerwią ;-)


RE: Bez węzy, na dziko - Borówka - 28.03.2015

Ja osadzałem pakiet do WZ bez żadnych plastrów na 4-5 ramek. Na dwóch po prostu łapą przykleiłem na tzw. odpiernicz się kawałki plastrów pustych wielkości pół dłoni. Zrobiły równo na tyle, że dało się bez problemu wyciągać. Efekty wrzucałem na grupę PN google.

Przy poszerzaniu gniazda dawałem im kolejną ramkę po skrajności. Uważałem tak ingerencję w pomiędzy plaster za nienaturalne i niszczące naturalny ład. Raz budowały pszczele, raz trutowe a raz trutowo-pszczele pomieszane (tak jak na tych zdjęciach). Z tymże mi trutowe nie przeszkadzają akurat.


RE: Bez węzy, na dziko - bonluk - 29.03.2015

Nie mam właśnie tych górnych beleczek stozkowanych ale myślałem, że może środkiem beleczki mazne woskiem... Chociaż wkleić pasek węzy też by było no ale nie chce mi się znowu drutowac.


RE: Bez węzy, na dziko - Borówka - 29.03.2015

(29.03.2015, 06:21)bonluk napisał(a): Nie mam właśnie tych górnych beleczek stozkowanych ale myślałem, że może środkiem beleczki mazne woskiem... Chociaż wkleić pasek węzy też by było no ale nie chce mi się znowu drutowac.

Ale nie musisz drutować chyba. Możesz przykleić do górnej deseczki. Choćby rozgrzany zapalniczką.


RE: Bez węzy, na dziko - MrDrone - 29.03.2015

(29.03.2015, 06:21)bonluk napisał(a): Nie mam właśnie tych górnych beleczek stozkowanych ale myślałem, że może środkiem beleczki mazne woskiem... Chociaż wkleić pasek węzy też by było no ale nie chce mi się znowu drutowac.

Ja bym na Twoim miejscu dokładał puste pomiędzy odbudowane, a w przypadku pakietu zrobiłbym tak jak Kuba pisze z kawałkiem węzy, albo na ramki odrutowane z cienkim paskiem węzy.

Z tego co kojarzę Bush pisał, że tą metodę z wylaniem jakiegoś "wałeczka" wosku z jakichś względów uznał za najgorszą (ale nie pamiętam dlaczego - chyba chodziło o to, że wosk nie jest dla pszczół czymś "trwałym" i czasem mu się zdarzało, że pszczoły go sobie pobierały i budowały tak jak chciały, a nie wzdłuż ramek). 


Możesz też na wosku przykleić jakieś kawałki drewna. Chyba Comfort się śmiał, że musiał zjeść dużo lodów, żeby przyklejać te patyczki z lodów do ramek ;-)
ale wg mnie można wykorzystać np. jakieś bambusowe cienkie drewienka (takie jak w matach) lub te patyczki do szaszłyków. Wg mnie jak takie coś przykleisz na wosku to pójdą wzdłuż tej wskazówki. 


ps. ja u siebie (choć mam te "zaostrzone" beleczki) i tak będę preferował dawanie im ramek między odbudowane plastry. Wiem, że może im to trochę mieszać, ale plastry są dzięki temu równiej w ramce, a ma to też działać przeciwrójowo. Więc jak pogoda pozwoli to będę dawał między odbudowane (niekoniecznie między zaczerwione)


RE: Bez węzy, na dziko - Borówka - 29.03.2015

(29.03.2015, 08:52)MrDrone napisał(a):
(29.03.2015, 06:21)bonluk napisał(a): Nie mam właśnie tych górnych beleczek stozkowanych ale myślałem, że może środkiem beleczki mazne woskiem... Chociaż wkleić pasek węzy też by było no ale nie chce mi się znowu drutowac.

Ja bym na Twoim miejscu dokładał puste pomiędzy odbudowane, a w przypadku pakietu zrobiłbym tak jak Kuba pisze z kawałkiem węzy, albo na ramki odrutowane z cienkim paskiem węzy.

Z tego co kojarzę Bush pisał, że tą metodę z wylaniem jakiegoś "wałeczka" wosku z jakichś względów uznał za najgorszą (ale nie pamiętam dlaczego - chyba chodziło o to, że wosk nie jest dla pszczół czymś "trwałym" i czasem mu się zdarzało, że pszczoły go sobie pobierały i budowały tak jak chciały, a nie wzdłuż ramek). 


Możesz też na wosku przykleić jakieś kawałki drewna. Chyba Comfort się śmiał, że musiał zjeść dużo lodów, żeby przyklejać te patyczki z lodów do ramek ;-)
ale wg mnie można wykorzystać np. jakieś bambusowe cienkie drewienka (takie jak w matach) lub te patyczki do szaszłyków. Wg mnie jak takie coś przykleisz na wosku to pójdą wzdłuż tej wskazówki. 


ps. ja u siebie (choć mam te "zaostrzone" beleczki) i tak będę preferował dawanie im ramek między odbudowane plastry. Wiem, że może im to trochę mieszać, ale plastry są dzięki temu równiej w ramce, a ma to też działać przeciwrójowo. Więc jak pogoda pozwoli to będę dawał między odbudowane (niekoniecznie między zaczerwione)

Moje doświadczenie temu przeczy. Dawałem ramki skrajnie i były równo. Jak mają deskę odgrodową i pustą ramkę to gdzie mają budować. Dokładnie tak samo jak pomiędzy ramkami.

Jeśli chcemy bez węzy to ja bym dawał naturalne języki. Jak pisałem jak przykleiłem na 5 ramek dwa małe języki i to tak, ze zgniotłem komórki. Pszczoły pobudowały równo. Resztę ramek było nowych i nawet je nie smarowałem woskiem. Jak wiszą kawałki deseczek to na czym mają budować. I tak nie pozostawiasz im wyjścia. Muszą na nich zbudować plastry.


RE: Bez węzy, na dziko - MrDrone - 29.03.2015

Kuba, znów się nie dogadujemy bo mówimy i myślimy o różnych sytuacjach.
1. Po pierwsze ja nie stosuję zatworów. Jeżeli puścisz pustą ramkę na skraju między odbudowaną i zatworem to będzie dokładnie jak piszesz. Jeżeli natomiast nie ma zatworów i mają obok np. 3 - 4 puste ramki, które mają płaskie beleczki od spodu to każdą kolejną zaczną trochę zawijać jak im się podoba. I okaże się, że 4ta wykręca o 40 stopni w bok... (wg mnie śmiało mogłoby się tak zdarzyć)
2. Jeżeli masz ramki z beleczkami szerokości powiedzmy 25 mm, a odstępy między osiami ramek 32 mm to przerwa jest tylko 7 mm. I taką przerwę wg mnie pszczoły mogą zlekceważyć i kleić kilka ramek w poprzek. W niektórych przypadkach (bardzo rzadko) nawet u mnie zawijały i przechodziły plastrem na ramkę obok, pomimo że moje beleczki górne mają 15 mm, a do tego są "zaostrzone".
3. "Języki" ok, ale musisz je przyklejać - jest z tym zabawa, ale jest to sposób, zgoda. Ale ja tej metody nie lubię. Jest z nią dużo paprania.
4. jeżeli mówimy o pakiecie to pszczoły dostają całkiem sporą objętość gniazda z ramkami jak opisałem w pkt 2. tych ramek (a raczej objętości na ramki) - i bez żadnych plastrów! No i muszą dostać pewnie objętości gniazda na ok 5 na początek (? nie wiem ile dokładnie, ale zależy od siły pakietu) Więc muszą mieć coś co je poprowadzi. Owszem można kleić do 5 ramek języki (może do 2 czy 3 by wystarczyło). Wg mnie znacznie lepszym pomysłem są te patyczki lub zaostrzone ramki. Zarówno Comfort i Bush piszą pozytywnie o metodzie patyczków, a z 'zaostrzonymi" ja też potwierdzam że to prawda.
5. Metoda dawania 1 ramki przed zatworem jest fajna, bo nie burzy gniazda. ALE musisz pilnować się z częstymi przeglądami, bo musisz pilnować kiedy dodać następną. Jak masz np. 2 korpusy pszczół i dajesz tą metodą ooPooPooPoo ramki na 2 korpusy to możesz wg mnie zostawić pszczoły w spokoju na miesiąc bez przeglądów i ładnie to zabudują.


RE: Bez węzy, na dziko - Borówka - 29.03.2015

(29.03.2015, 09:31)MrDrone napisał(a): Kuba, znów się nie dogadujemy bo mówimy i myślimy o różnych sytuacjach.
1. Po pierwsze ja nie stosuję zatworów. Jeżeli puścisz pustą ramkę na skraju między odbudowaną i zatworem to będzie dokładnie jak piszesz. Jeżeli natomiast nie ma zatworów i mają obok np. 3 - 4 puste ramki, które mają płaskie beleczki od spodu to każdą kolejną zaczną trochę zawijać jak im się podoba. I okaże się, że 4ta wykręca o 40 stopni w bok... (wg mnie śmiało mogłoby się tak zdarzyć)
2. Jeżeli masz ramki z beleczkami szerokości powiedzmy 25 mm, a odstępy między osiami ramek 32 mm to przerwa jest tylko 7 mm. I taką przerwę wg mnie pszczoły mogą zlekceważyć i kleić kilka ramek w poprzek. W niektórych przypadkach (bardzo rzadko) nawet u mnie zawijały i przechodziły plastrem na ramkę obok, pomimo że moje beleczki górne mają 15 mm, a do tego są "zaostrzone".
3. "Języki" ok, ale musisz je przyklejać - jest z tym zabawa, ale jest to sposób, zgoda. Ale ja tej metody nie lubię. Jest z nią dużo paprania.
4. jeżeli mówimy o pakiecie to pszczoły dostają całkiem sporą objętość gniazda z ramkami jak opisałem w pkt 2. tych ramek (a raczej objętości na ramki) - i bez żadnych plastrów! No i muszą dostać pewnie objętości gniazda na ok 5 na początek (? nie wiem ile dokładnie, ale zależy od siły pakietu) Więc muszą mieć coś co je poprowadzi. Owszem można kleić do 5 ramek języki (może do 2 czy 3 by wystarczyło). Wg mnie znacznie lepszym pomysłem są te patyczki lub zaostrzone ramki. Zarówno Comfort i Bush piszą pozytywnie o metodzie patyczków, a z 'zaostrzonymi" ja też potwierdzam że to prawda.
5. Metoda dawania 1 ramki przed zatworem jest fajna, bo nie burzy gniazda. ALE musisz pilnować się z częstymi przeglądami, bo musisz pilnować kiedy dodać następną. Jak masz np. 2 korpusy pszczół i dajesz tą metodą ooPooPooPoo ramki na 2 korpusy to możesz wg mnie zostawić pszczoły w spokoju na miesiąc bez przeglądów i ładnie to zabudują.

ad. 1. To można zastosować. Kwestia wyboru. 
ad. 2. Stosowałem beleczki odstępnikowe i było ok.
ad. 3. Żadnej zabawy. Trwało to kilka sekund. Języki wystawiałem na słońce i przyklejałem na ścisk. Za każdym razem tak robiłem i za każdym razem pszczoły się kapowały. Nigdy nie zastosowałem fragmentu węzy.
ad. 4. Pamiętam, ze ramki WZ są duże.
ad. 5. To prawda. Jest to wada. Twoja metoda to też wada bo zaburza gniazdo. Kwestia wyboru priorytetów. Dlatego zamierzam stosować dziką zabudowę bo ona likwiduje te dwie wady.


RE: Bez węzy, na dziko - MrDrone - 29.03.2015

ad. 1. To można zastosować. Kwestia wyboru. 

Tak, ale ja pracuję na ulu korpusowym. I zatwory też mają tu inne zastosowanie i praca wygląda inaczej w takim rozwiązaniu. 


ad. 2. Stosowałem beleczki odstępnikowe i było ok.

Czyli zabudowałeś im cały sufit na płasko? i rozumiem, że poszły równo dzięki tym językom?


ad. 3. Żadnej zabawy. Trwało to kilka sekund. Języki wystawiałem na słońce i przyklejałem na ścisk. Za każdym razem tak robiłem i za każdym razem pszczoły się kapowały. Nigdy nie zastosowałem fragmentu węzy.

Dla mnie była to zabawa i nie podobało mi się. Mogę wstawić moją ramkę i nie muszę nic kleić - same budują :-) kwestia gustu


ad. 4. Pamiętam, ze ramki WZ są duże.
ad. 5. To prawda. Jest to wada. Twoja metoda to też wada bo zaburza gniazdo. Kwestia wyboru priorytetów. Dlatego zamierzam stosować dziką zabudowę bo ona likwiduje te dwie wady.

No tak, ale wprowadza inne wady - trudniejsze wykonywanie odkładów (wiem, że nie chcesz robić, ale ja tak. Łukasz pewnie też), trudniejsze przeglądy czy miodobranie (przy wycinaniu jak się nie wiruje to nie taka straszna wada - choć łatwiej pozbyć się np. pszczół z plastrów przed miodobraniem itp - wiem, że są na to sposoby, nie pisz mi o nich, bo mam ich świadomość i nie ten temat :-) ). 
Ja wiem, że tak się pracuje i wiem o co Ci chodzi (w końcu ma być PN), ale jak już pisaliśmy w innych działach i wątkach - każdy sam stawia pewne granice i podejmuje swoje wybory, bo ma swoją koncepcję pszczelarzenia. Nie ma doskonałych rozwiązań, a każde ma swoje wady i zalety. Ja pewnie też popróbuję tych rozwiązań o jakich piszesz, ale na razie po prostu realizuję inne pomysły i koncepcje. 

ps. ja nie mogę stosować beleczek bo mam górne wylotki ;-) haha


RE: Bez węzy, na dziko - Borówka - 29.03.2015

(29.03.2015, 09:53)MrDrone napisał(a): ad. 1. To można zastosować. Kwestia wyboru. 

Tak, ale ja pracuję na ulu korpusowym. I zatwory też mają tu inne zastosowanie i praca wygląda inaczej w takim rozwiązaniu. 


ad. 2. Stosowałem beleczki odstępnikowe i było ok.

Czyli zabudowałeś im cały sufit na płasko? i rozumiem, że poszły równo dzięki tym językom?


ad. 3. Żadnej zabawy. Trwało to kilka sekund. Języki wystawiałem na słońce i przyklejałem na ścisk. Za każdym razem tak robiłem i za każdym razem pszczoły się kapowały. Nigdy nie zastosowałem fragmentu węzy.

Dla mnie była to zabawa i nie podobało mi się. Mogę wstawić moją ramkę i nie muszę nic kleić - same budują :-) kwestia gustu


ad. 4. Pamiętam, ze ramki WZ są duże.
ad. 5. To prawda. Jest to wada. Twoja metoda to też wada bo zaburza gniazdo. Kwestia wyboru priorytetów. Dlatego zamierzam stosować dziką zabudowę bo ona likwiduje te dwie wady.

No tak, ale wprowadza inne wady - trudniejsze wykonywanie odkładów (wiem, że nie chcesz robić, ale ja tak. Łukasz pewnie też), trudniejsze przeglądy czy miodobranie (przy wycinaniu jak się nie wiruje to nie taka straszna wada - choć łatwiej pozbyć się np. pszczół z plastrów przed miodobraniem itp - wiem, że są na to sposoby, nie pisz mi o nich, bo mam ich świadomość i nie ten temat :-) ). 
Ja wiem, że tak się pracuje i wiem o co Ci chodzi (w końcu ma być PN), ale jak już pisaliśmy w innych działach i wątkach - każdy sam stawia pewne granice i podejmuje swoje wybory, bo ma swoją koncepcję pszczelarzenia. Nie ma doskonałych rozwiązań, a każde ma swoje wady i zalety. Ja pewnie też popróbuję tych rozwiązań o jakich piszesz, ale na razie po prostu realizuję inne pomysły i koncepcje. 

ps. ja nie mogę stosować beleczek bo mam górne wylotki ;-) haha

ad 1) tak. Ale jak mówię było tylko 2 języki na 4-5 ramek.
ad. 3) No tak ale wcześniej musisz mieć inne ramki jak sam piszesz a piszemy o pakiecie teraz na goły ul. 
ad. 5) Wyciskać to też na sprzedaż raczej czyli tylko w wypadku nadmiaru. Dla siebie plastry. Czysty miód jest dla mnie za słodki by go tak jeść bez niczego więcej niż łyżka. Oczko A łyżka to za mało na posiłek.


RE: Bez węzy, na dziko - Borówka - 29.03.2015

Ale zaostrzone ramki i posmarowane woskiem też do mnie przemawiają. Nie piszę o nich bo jeszcze nie próbowałem. Łukasz pytał o praktykę więc opisuję co wypraktykowałem.

Co do zrobienia zaostrzonej beleczki to dla mnie dużo więcej zabawy nić przyklejenie języka na przykład.


RE: Bez węzy, na dziko - MrDrone - 29.03.2015

(29.03.2015, 13:44)Borówka napisał(a): Ale zaostrzone ramki i posmarowane woskiem też do mnie przemawiają. Nie piszę o nich bo jeszcze nie próbowałem. Łukasz pytał o praktykę więc opisuję co wypraktykowałem.

Co do zrobienia zaostrzonej beleczki to dla mnie dużo więcej zabawy nić przyklejenie języka na przykład.

woskiem nie trzeba smarować, żeby to działało.

ja mam hebel elektryczny. górną beleczkę mam 15 x 15 mm. "zaostrzenie" trwa mniej więcej 10 - 15 sekund na ramkę podczas zbijania. 

tzn. zjadasz plaster w całości? miód z woskiem? i jeszcze pewnie pierzgą jeżeli jest?

... no i na ile Cię poznałem to widzę, że czerwiu też sobie nie odmawiasz ;-))


RE: Bez węzy, na dziko - Borówka - 29.03.2015

(29.03.2015, 15:58)MrDrone napisał(a):
(29.03.2015, 13:44)Borówka napisał(a): Ale zaostrzone ramki i posmarowane woskiem też do mnie przemawiają. Nie piszę o nich bo jeszcze nie próbowałem. Łukasz pytał o praktykę więc opisuję co wypraktykowałem.

Co do zrobienia zaostrzonej beleczki to dla mnie dużo więcej zabawy nić przyklejenie języka na przykład.

woskiem nie trzeba smarować, żeby to działało.

ja mam hebel elektryczny. górną beleczkę mam 15 x 15 mm. "zaostrzenie" trwa mniej więcej 10 - 15 sekund na ramkę podczas zbijania. 

tzn. zjadasz plaster w całości? miód z woskiem? i jeszcze pewnie pierzgą jeżeli jest?

... no i na ile Cię poznałem to widzę, że czerwiu też sobie nie odmawiasz ;-))

Mniej więcej. Tak pierzga. Albo zjadam w całości albo długo żuję i wysysam propolis i wypluwam co mi nie pasuje. Zależy czy młody czy stary pewno i od kaprysu.

To nie oglądałeś w końcu tych filmów? Tam jest pokazane.


RE: Bez węzy, na dziko - Borówka - 29.03.2015

(29.03.2015, 15:58)MrDrone napisał(a):
(29.03.2015, 13:44)Borówka napisał(a): Ale zaostrzone ramki i posmarowane woskiem też do mnie przemawiają. Nie piszę o nich bo jeszcze nie próbowałem. Łukasz pytał o praktykę więc opisuję co wypraktykowałem.

Co do zrobienia zaostrzonej beleczki to dla mnie dużo więcej zabawy nić przyklejenie języka na przykład.

woskiem nie trzeba smarować, żeby to działało.

ja mam hebel elektryczny. górną beleczkę mam 15 x 15 mm. "zaostrzenie" trwa mniej więcej 10 - 15 sekund na ramkę podczas zbijania. 

tzn. zjadasz plaster w całości? miód z woskiem? i jeszcze pewnie pierzgą jeżeli jest?

... no i na ile Cię poznałem to widzę, że czerwiu też sobie nie odmawiasz ;-))

To mniej więcej tyle co u mnie trwało przyklejanie języków. Uśmiech

Nie wiem czy mam hebel elektryczny. Obawiam się, ze nie. Nie przepadam za elektrycznymi narzędziami stolarskimi. Boję się ich. Natomiast mam dobre piły ręczne. Uśmiech


RE: Bez węzy, na dziko - MrDrone - 29.03.2015

(29.03.2015, 17:10)Borówka napisał(a): To nie oglądałeś w końcu tych filmów? Tam jest pokazane.

oglądnąłem tylko ten jeden na razie...
nie mam kiedy w ostatnim czasie... wiesz, wiosna się budzi, ogród doprowadzam do porządku, w międzyczasie robiłem wycinkę drzew i do dziś leży kupa drzewa przed domem itp... 
ale spokojnie ;-) uzupełnię :-)

Nie ma się co bać urządzeń elektrycznych... najwyżej obetną Ci palce ;-)) haha


RE: Bez węzy, na dziko - bonluk - 29.03.2015

Ogólnie to domyślam się jak będą to pszczoły budować bo w sumie z węzą 4,9 mm też początkowo trzeba było kombinować. Spróbuję z paskami węzy i bez pasków z samymi ramkami. Można by wtedy dobić pasek drewniany taki 0,5x0,5 i myślę, że było by idealnie.
W środku gniazda jest inna temperatura i pszczoły nie chętni budują tam na trutnia dlatego między czerw będzie ok. Równocześnie będę wstawiał ramkę na trutnia na skraju gniazda tak aby miały gdzie się wyszaleć.

Trzeba tak zacząć aby móc dalej złożyć rodzinki i niech funkcjonują. Wtedy Bartek nie będzie mi przeszkadzać czy budują pół ramki trutowo czy pół ramki na pszczołę. Wtedy będą miały swobodę ale chce mieć przynajmniej ze 2-3 ramki odbudowane na pszczołę aby wystartować z nową rodzinką...


RE: Bez węzy, na dziko - MrDrone - 30.03.2015

A czemu Łukasz nie chcesz użyć po prostu tych Twoich ramek, które masz i zacząć im po prostu dokładać puste?
Bo ja moje chcę wycofywać z uwagi na to, że komórka jest nie tego rozmiaru, który bym chciał, a do tego ramki są/były z niepewnego (lub pewnego: zanieczyszczonego) źródła.
Ale Ty masz wg mnie ramki i wosk "godne zaufania" i ja bym tak nie kombinował, tylko bym im dawał puste normalnie, nie patrząc czy były na węzie czy nie. Po prostu, żeby rodzinki sobie przechodziły naturalnie i systematycznie na te ramki.


RE: Bez węzy, na dziko - bonluk - 30.03.2015

(30.03.2015, 05:46)MrDrone napisał(a): A czemu Łukasz nie chcesz użyć po prostu tych Twoich ramek, które masz i zacząć im po prostu dokładać puste?
Bo ja moje chcę wycofywać z uwagi na to, że komórka jest nie tego rozmiaru, który bym chciał, a do tego ramki są/były z niepewnego (lub pewnego: zanieczyszczonego) źródła.
Ale Ty masz wg mnie ramki i wosk "godne zaufania" i ja bym tak nie kombinował, tylko bym im dawał puste n
ormalnie, nie patrząc czy były na węzie czy nie. Po prostu, żeby rodzinki sobie przechodziły naturalnie i systematycznie na te ramki.
Haha a o jakich ramkach mowie, przecież nie mam innych
innych.


RE: Bez węzy, na dziko - MrDrone - 30.03.2015

(30.03.2015, 06:59)bonluk napisał(a): Haha a o jakich ramkach mowie, przecież nie mam innych
innych.

Mówię o Twoich ramkach w znaczeniu odbudowanych. z woszczyzną. czemu nie chcesz po prostu systematycznie wymieniać plastrów, tylko chcesz mieć rodziny "na węzie" i rodziny "bez węzy". jeżeli założymy, że wosk jest w porządku (a w Twoim przypadku raczej chyba można to założyć) to po co tak rozróżniać? 


RE: Bez węzy, na dziko - Borówka - 30.03.2015

(30.03.2015, 14:33)MrDrone napisał(a):
(30.03.2015, 06:59)bonluk napisał(a): Haha a o jakich ramkach mowie, przecież nie mam innych
innych.

Mówię o Twoich ramkach w znaczeniu odbudowanych. z woszczyzną. czemu nie chcesz po prostu systematycznie wymieniać plastrów, tylko chcesz mieć rodziny "na węzie" i rodziny "bez węzy". jeżeli założymy, że wosk jest w porządku (a w Twoim przypadku raczej chyba można to założyć) to po co tak rozróżniać? 

Może ja czego nie rozumiem?  Ale chyba jest zasadnicza różnica czy pszczoły odbudowały plaster na węzie nawet z dobrej jakości wosku niż jak sobie same zrobiły plaster?


RE: Bez węzy, na dziko - MrDrone - 30.03.2015

Oczywiście że jest, Kuba.
ale mówimy o koncepcjach przejścia pszczół na nowy plaster. Można to robić bardziej drastycznie (np. zsypaniec) albo powoli.
Ponieważ Łukasz ma czysty wosk i małą komórkę wydaje mi się, że ta metoda powolna jest wystarczająca.
I pytam go o to w związku z tym o jego opinię i dlaczego chce robić to tak, a nie inaczej.


RE: Bez węzy, na dziko - bonluk - 30.03.2015

(30.03.2015, 14:33)MrDrone napisał(a):
(30.03.2015, 06:59)bonluk napisał(a): Haha a o jakich ramkach mowie, przecież nie mam innych
innych.

Mówię o Twoich ramkach w znaczeniu odbudowanych. z woszczyzną. czemu nie chcesz po prostu systematycznie wymieniać plastrów, tylko chcesz mieć rodziny "na węzie" i rodziny "bez węzy". jeżeli założymy, że wosk jest w porządku (a w Twoim przypadku raczej chyba można to założyć) to po co tak rozróżniać? 
Haha a to o to Ci chodzi... Teraz rozumiem. Jak sam Bartek wiesz są różne cudaki np. Jeden ma górne wylotki 


RE: Bez węzy, na dziko - MrDrone - 30.03.2015

(30.03.2015, 17:29)bonluk napisał(a): Haha a to o to Ci chodzi... Teraz rozumiem. Jak sam Bartek wiesz są różne cudaki np. Jeden ma górne wylotki 

coś Ty? ... przecież wylot ma być na dole! ;-)


RE: Bez węzy, na dziko - bonluk - 31.03.2015

Tak na serio to od węzy nie chcę odchodzić w 100% chce mieć 60-70% pasieki na węzie reszta to dzika zabudowa. Na pierwszy sezon takiego pszczelarzenia to i tak będzie dużo rodzin... Pewnie z czasem jak zobaczę jak to działa możliwe jest, że te proporcje się zmienią.
Druga sprawa, że chciałbym aby tak dzika zabudowa była już bardziej mało komórkowa a sam nie wiem jak to będzie wyglądać. Dlatego wolę to robić stopniowa i badać sprawę.


RE: Bez węzy, na dziko - Borówka - 31.03.2015

Ile masz pni Łukaszu w ogóle?


RE: Bez węzy, na dziko - bonluk - 31.03.2015

Na tą chwilę jest 33


RE: Bez węzy, na dziko - Przemek - 14.04.2015

Mimo stosowania opisanych przez was metod pszczoły nie zawsze budują tak ładnie i równo. Aby mieć 100% pewność, że ładnie zbudują, mamy niewielki wybór:
- wstawiamy wolne snozy / ramki w środek gniazda, między 2 inne plastry
- lub doklejamy na górze 2,5 cm paski plastrów lub węzy

W leżakach to pilnowanie równej budowy plastrów jest dość uciążliwe. W ulach korpusowych natomiast postanowiłem się nie przejmować - niech robią jak chcą, ja i tak będę operował całymi korpusami. Aby w ten sposób mieć dostęp do każdej części ula powinniśmy mieć niskie korpusy, ok. 15 cm optimum.


RE: Bez węzy, na dziko - Borówka - 14.04.2015

(14.04.2015, 11:55)Przemek napisał(a): Mimo stosowania opisanych przez was metod pszczoły nie zawsze budują tak ładnie i równo. Aby mieć 100% pewność, że ładnie zbudują, mamy niewielki wybór:
- wstawiamy wolne snozy / ramki w środek gniazda, między 2 inne plastry
- lub doklejamy na górze 2,5 cm paski plastrów lub węzy

W leżakach to pilnowanie równej budowy plastrów jest dość uciążliwe. W ulach korpusowych natomiast postanowiłem się nie przejmować - niech robią jak chcą, ja i tak będę operował całymi korpusami. Aby w ten sposób mieć dostęp do każdej części ula powinniśmy mieć niskie korpusy, ok. 15 cm optimum.

Też mnie się ten pomysł podoba. Przerobię tak japońce a WZ oczywiście muszą zostać po staremu ale mnie się jakoś udało więc znów będę liczył na fart w zabudowie. DO leżaka możesz też dostawić deskę odgrodową. 


RE: Bez węzy, na dziko - bonluk - 14.04.2015

(14.04.2015, 11:55)Przemek napisał(a): Mimo stosowania opisanych przez was metod pszczoły nie zawsze budują tak ładnie i równo. Aby mieć 100% pewność, że ładnie zbudują, mamy niewielki wybór:
- wstawiamy wolne snozy / ramki w środek gniazda, między 2 inne plastry
- lub doklejamy na górze 2,5 cm paski plastrów lub węzy

W leżakach to pilnowanie równej budowy plastrów jest dość uciążliwe. W ulach korpusowych natomiast postanowiłem się nie przejmować - niech robią jak chcą, ja i tak będę operował całymi korpusami. Aby w ten sposób mieć dostęp do każdej części ula powinniśmy mieć niskie korpusy, ok. 15 cm optimum.

Przemek a nie może być 3 cm haha... bez przesady jakie to ma znaczenie ile będzie...
Każdy kto ma pszczoły wie doskonale, że robią to co chcą i kiedy chcą niezależnie czy pszczelarz uważa, że panuje nad sytuacją...  Czasami osadzane rójki na ramkach z węzą tak potrafiły powykręcać plastry że gniazdo wychodziło na skos...
Dlatego każda sytuacja jest inna ale ogólne porady są potrzebne, żeby mieć jakiś plan działania