Przedstaw się
Powodzenia z nowym uzależnieniem! Opowiedz o swojej pasiece.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
Miło widzieć nowego Kolegę Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
Zatem kilka słów o mnie.

Co do pasieki.

Mieszkam w Zalesiu Górnym pod Warszawą w centrum Lasów Chojnowskich.
Moja działka prawie cała zarośnięta jest starą sosną. Posiadam także cztery olbrzymie lipy drobnolistne oraz trzy bardzo duże akacje. Moja okolica obfituje właśnie w akacje (w Zalesiu Górnym jest ich bardzo dużo), trafiają się także lipy ale bardzo ważnym pożytkiem jest nawłoć której są tutaj olbrzymie ilości. Ze spadzią bywa bardzo różnie - zależy od roku.

W tym momencie posiadam 4 ule wielkopolskie - pszczoły krainki. Z tego typu uli będę zupełnie rezygnował na rzecz uli własnego pomysłu.
Na przełomie czerwca i lipca otrzymam dwie rodziny do zasiedlenia moich "TBH leżaków".
Od wiosny przyszłego roku planuję w 100% rozwinąć pszczelarzenie w swoich ulach (Warre połączone z ramką 26cm x 26cm).

Docelowo pasieka znajdować się będzie na płaskim dachu od garażu na wysokości 3,5m. Mam tam do zagospodarowania 20m2 co po wstępnym przeliczeniu umożliwi mi trzymanie około 10/12 rodzin + 5/6 rodzin w na ziemi gdzie stoją teraz wielkopolskie + 2 rodziny w prezentowanych wyżej "leżakach TBH" ustawionych w ogrodzie.

Leczenie warrozy tylko naturalne - żadnych chemikaliów.

Mam 36 lat i od wielu lat to wszystko za mną chodziło... teraz jest ten czas, jest okazja itd.

pozdrosy dla wszystkich :-)
Cytuj ten post
(28.06.2016, 07:57)Weinar napisał(a): Leczenie warrozy tylko naturalne - żadnych chemikaliów.

To znaczy co masz na myśli?
Cytuj ten post
Olejki eteryczne, izolowanie matki w czerwieniu późna jesień/zima, może kwas mrówkowy i szczawiowy ale to zobaczę próba z pszczołą Primorski. Będzie też próba z odmuchaniem cukrem pudrem i wszystko co tylko okaże się skuteczne - myślę że warto zaryzykować :-)
Cytuj ten post
(28.06.2016, 08:17)Weinar napisał(a): Olejki eteryczne, izolowanie matki w czerwieniu późna jesień/zima,  może kwas mrówkowy i szczawiowy ale to zobaczę próba z pszczołą Primorski. Będzie też próba z odmuchaniem cukrem pudrem i wszystko co tylko okaże się skuteczne - myślę że warto zaryzykować :-)

Jeżeli chodzi o Primorską to jeśli zamierzasz ją mieć z naszych Polskich źródeł to od razu możesz sobie odpuścić. Jedyny pewny materiał to albo Rosyjskie VSH ze Stanów albo bezpośrednio z Władywostoku oraz dotarcie do Buckfaściarzy tych z górnej półki
Cytuj ten post
(28.06.2016, 08:17)Weinar napisał(a): Olejki eteryczne, izolowanie matki w czerwieniu późna jesień/zima,  może kwas mrówkowy i szczawiowy ale to zobaczę próba z pszczołą Primorski. Będzie też próba z odmuchaniem cukrem pudrem i wszystko co tylko okaże się skuteczne - myślę że warto zaryzykować :-)


Nie uważasz, że nie ma sensu matki izolować jeśli pszczoła ma sobie radzić w niedalekiej przyszłości z warrozą sama w tym również sama ograniczać się w czerwieniu prawidłowo reagując na bodźce z lokalnego środowiska? Jeśli to jest akurat niezbędne do koegzystencji z Warrozą.
Cytuj ten post
Jakieś namiary / kontakty na Rosyjskie VSH ze Stanów albo bezpośrednio z Władywostoku ???

Ktoś kupował? Ktoś coś wie?

Co do warrozy to temat jest bardzo otwarty - boję się tylko że jak tak radykalnie nic nie zastosuję to po zimie z moich 6 rodzin zostanie 0. Ale może się mylę i macie jakieś super sposoby aby pszczoły to przetrzymały?
Cytuj ten post
(28.06.2016, 07:57)Weinar napisał(a): Mieszkam w Zalesiu Górnym pod Warszawą w centrum Lasów Chojnowskich.

To jesteśmy prawie sąsiadami. Może kiedyś spotkamy się na trutowisku?
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
(28.06.2016, 09:12)Weinar napisał(a): Jakieś namiary / kontakty na Rosyjskie VSH ze Stanów albo bezpośrednio z Władywostoku ???

Ktoś kupował? Ktoś coś wie?

Co do warrozy to temat jest bardzo otwarty - boję się tylko że jak tak radykalnie nic nie zastosuję to po zimie z moich 6 rodzin zostanie 0. Ale może się mylę i macie jakieś super sposoby aby pszczoły to przetrzymały?

W pierwszym roku właśnie 6 albo 7 rodzin mi padło 100% aczkolwiek raczej na nosemozę a nie na warrozę. Jest takie ryzyko które trzeba wliczyć w działalność PN TF, szczególnie jak się ma mało rodzin i zaczyna.

Wszystko zależy. Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi aczkolwiek teoretycznie i logicznie maksymalnie lokalnie skundlone pszczoły (choćby nie wiem jaki miały rodowód) i pszczoły jak się uda dorwać dzikie mają największe szanse. Praktyka za granicą to potwierdza a także raczkująca praktyka w Polsce też tak jakby na to wskazuje. Aczkolwiek u mnie na razie żyją totalnie komercyjne matki kaukaska i kraińska, które właśnie kończą roczek z totalnie komercyjnego źródła z metryką i skażonym woskiem, totalnie treatment free u mnie poza niezbędnym dokarmieniem przez ok. tydzień późną jesienią w tym niezabieraniem miodu i nic nie robieniem. Żyją jak na razie.

W każdym razie jak będziesz więził matkę to, moim zdaniem, ani o krok nie przyczynia się to do uzdrowienia pszczół na niedaleką przyszłość u Ciebie na pasiece a raczej jest to krok wstecz. Więziona matka w następnym roku przecież nadal nie będzie potrafiła prawidłowo reagować na bodźce ze środowiska więc znów będziesz musiał ją więzić. A może i inne na pasiece od niej "zgłupieją".
Cytuj ten post
Proponowałbym przenieś dyskusję do tematu Weinara i dalej ją tam prowadzić...
Cytuj ten post
(28.06.2016, 08:17)Weinar napisał(a): Olejki eteryczne, izolowanie matki w czerwieniu późna jesień/zima,  może kwas mrówkowy i szczawiowy ale to zobaczę próba z pszczołą Primorski. Będzie też próba z odmuchaniem cukrem pudrem i wszystko co tylko okaże się skuteczne - myślę że warto zaryzykować :-)

Weinar
Dobrze kombinujesz.

Pozdrawiam
Cytuj ten post
(28.06.2016, 09:12)Weinar napisał(a): Jakieś namiary / kontakty na Rosyjskie VSH ze Stanów albo bezpośrednio z Władywostoku ???

Ktoś kupował? Ktoś coś wie?

Co do warrozy to temat jest bardzo otwarty - boję się tylko że jak tak radykalnie nic nie zastosuję to po zimie z moich 6 rodzin zostanie 0. Ale może się mylę i macie jakieś super sposoby aby pszczoły to przetrzymały?

Z USA chyba ciężka sprawa ale tak jak pisał Kuba jednak bardziej bym proponował skupić się na kundelkach... 
Cytuj ten post
(28.06.2016, 09:30)Borówka napisał(a):
(28.06.2016, 09:12)Weinar napisał(a): Jakieś namiary / kontakty na Rosyjskie VSH ze Stanów albo bezpośrednio z Władywostoku ???

Ktoś kupował? Ktoś coś wie?

Co do warrozy to temat jest bardzo otwarty - boję się tylko że jak tak radykalnie nic nie zastosuję to po zimie z moich 6 rodzin zostanie 0. Ale może się mylę i macie jakieś super sposoby aby pszczoły to przetrzymały?

W pierwszym roku właśnie 6 albo 7  rodzin mi padło 100% aczkolwiek raczej na nosemozę a nie na warrozę. Jest takie ryzyko które trzeba wliczyć w działalność PN TF, szczególnie jak się ma mało rodzin i zaczyna.

Wszystko zależy. Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi aczkolwiek teoretycznie i logicznie maksymalnie lokalnie skundlone pszczoły (choćby nie wiem jaki miały rodowód) i pszczoły jak się uda dorwać dzikie mają największe szanse. Praktyka za granicą to potwierdza a także raczkująca praktyka w Polsce też tak jakby na to wskazuje. Aczkolwiek u mnie na razie żyją totalnie komercyjne matki kaukaska i kraińska, które właśnie kończą roczek z totalnie komercyjnego źródła z metryką i skażonym woskiem, totalnie treatment free u mnie poza niezbędnym dokarmieniem przez ok. tydzień późną jesienią w tym niezabieraniem miodu i nic nie robieniem. Żyją jak na razie.

W każdym razie jak będziesz więził matkę to, moim zdaniem, ani o krok nie przyczynia się to do uzdrowienia pszczół na niedaleką przyszłość u Ciebie na pasiece a raczej jest to krok wstecz. Więziona matka w następnym roku przecież nadal nie będzie potrafiła prawidłowo reagować na bodźce ze środowiska więc znów będziesz musiał ją więzić. A może i inne na pasiece od niej "zgłupieją".

Tak też mogą "zgłupieć" czytający forum Duży uśmiech
Cytuj ten post
Więzienie matki może też spowodować jej uszkodzenie itd.
Jak w każdej metodzie są plusy i minusy...
Cytuj ten post
Witamy wolnych trzymaczy Uśmiech

Pszczołowód
Cytuj ten post
Witamy,
A gdzie się podziała Warroza?

Pszczołowód
Cytuj ten post
(14.08.2016, 00:42)emzarek napisał(a): Witamy,
A gdzie się podziała Warroza?

Pszczołowód

Przecież Warrozka widać. Nie da rady ukryć swojego stylu.
Cytuj ten post
Swoją drogą musiał Warrozek mocno wam podpaść skoro wszędzie go widzicieOczko
Cytuj ten post
to już zbiorowa histeria i halucynacje Oczko warrozek jest wszędzie - tak jak warroza Oczko

ale mnie też zastanawia to : "naturalnie czyli bez warrozy" Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
Jako nowy na forum witam wszystkich i kłaniam się nisko.
Harnaś Beskidzki
Cytuj ten post
(20.08.2016, 23:59)Harnaś Beskidzki napisał(a): Jako nowy na forum witam wszystkich i kłaniam się nisko.
Harnaś Beskidzki

Cześć Harnaś.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
Harnaś witam serdecznie.
Cytuj ten post
cześć Harnasiu. Witamy serdecznie miłośnika lokalnej pszczoły! Uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(20.08.2016, 23:59)Harnaś Beskidzki napisał(a): Jako nowy na forum witam wszystkich i kłaniam się nisko.
Harnaś Beskidzki
Witamy w gronie oszołomów

Pszczołowód
Cytuj ten post
Witam i jaOczko
Cytuj ten post
Witam was wszystkich od kilku lat mając własną pasiekę zastanawiałem się co by było gdyby pszczoły radziły sobie z roztoczem z minimalną pomocą pszczelarza naturalnymi sposobami bez chemii pakowanej do ula przecież amitraza nie jest dla nas obojętna a co dopiero dla pszczół jeszcze obdarowywać takim miodem klientów to już przesada mówiąc im że jest zdrowy. W tym roku bez amitrazy ruszyłem i wiem że powoli się uda w następnym roku planuję leczyć tylko ziołami połowę przynajmniej pasieki ktoś powie takie leczenie to nie leczenie a inni czemu wogóle czymkolwiek leczysz, ja mam swoje zdanie ważne żeby tego nie robić na hurra bo można się zrazić straty dla mnie 50% da się przeżyć. Jak część z was już wie jestem z Kujawsko - pomorskiego niedaleko Świecia ale można powiedzieć że pszczoły bywają w różnych miejscach. Mam własne gospodarstwo rolne sieję praktycznie wszystko dla pszczół od facelli,grykę po nostrzyk i dynie. Mam zamiar wzbogacić gospodarstwo w plantację przegorzanu. Co roku obsadzam miedze najczęściej akacją ale lipy także chociaż te słabo rosną. Rolników w naszych okolicach namawiam do siania poplonów i współpracuję z nimi na rzepakach kontrolując opryski niektórzy bardziej oporni musieli zostać postraszeni co na szczęcie dotarło do ich rozumu. Co mogę więcej powiedzieć zapraszam wszystkich w me skromne progi moją miejscowość znacie. Sprzęty pasieczne jak i inne potrzebne rzeczy wytwarzam sam. Dziękuję
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
A jak masz na imię? Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
Wojtek Jolu Uśmiech
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
Dzień dobry Uśmiech
Chciałam się oficjalnie przywitać. Na imię mam Kasia, jestem ze Szczecina. Od tego roku mam dwa ule. Pszczoły diabli wiedzą jakie. Lokalne w każdym razie. Oczko Jedne bardziej czarne, drugie bardziej żółte. Jedne bardziej łagodne, drugie od razu się rzucają na ręce. Ze względów finansowych na razie planuję przeleczyć je przed zimą niewielką ilością tymolu, co by jednak zwiększyć ich szanse na przeżycie. Jak już mi się uda powiększyć pasiekę, to odstawię im zupełnie wszystko. Bardzo mi się podoba pomysł pracy z nukleusami, ale to już dopiero w przyszłym roku.
Pozdrawiam
Do you think this is wise, boy? Crossing blades with a pirate?
Cytuj ten post