Przedstaw się
Wystarczy ale muszą mieć je ciągle - nie po trochu np 3x dziennie. Moje mają siano 24/24H i siano dobre. My biorąc pierwszej jesieni na zimę z naszych pasterowych łąk siano prawie zagłodziliśmy owce chociaż snopki stały między nimi. Takie słabe siano u nas. Teraz zamawiamy u Czechów i nie ma kłopotu.
Cytuj ten post
Moja koleżanka ma kuce i fiorda i jakiegoś półrasowca po arabie. Córka jeździ konno i miał być pod siodło, ale z tego co wiem, to od początku był chory i się nie sprawdził. Konie są pod wiatą i na pastwisku. Dostają siano wieszane w siatkach, żeby sobie powoli wyciągały po jednej trawce, marchew i jabłka w nagrodę. Jeden kuc ma ciągły ochwat, nie może jeść trawy więc jest na słomie i suchych badylach cały rok. Wyglądają jak tłuste wieprzki. Nawet ten arab się dostosował i wymuskanego lalusia stał się owłosionym, ubłoconym czochradłem. Podejrzewam, że jest szczęśliwy.

Koleżanka ostatnio odkryła, że najlepiej im służy dzikie, nienawożone gnojem pastwisko. Jak żarły siano z nawożonych łąk to oczywiście ten jeden miał ochwat.
Cytuj ten post
Zazdraszczam Wam tych konisiów że hej ! Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
(28.12.2016, 19:16)Bączek napisał(a): Moja koleżanka ma kuce i fiorda i jakiegoś półrasowca po arabie. Córka jeździ konno i miał być pod siodło, ale z tego co wiem, to od początku był chory i się nie sprawdził. Konie są pod wiatą i na pastwisku. Dostają  siano wieszane w siatkach, żeby sobie powoli wyciągały po jednej trawce, marchew i jabłka w nagrodę. Jeden kuc ma ciągły ochwat, nie może jeść trawy więc jest na słomie i suchych badylach cały rok. Wyglądają jak tłuste wieprzki. Nawet ten arab się dostosował i wymuskanego lalusia stał się owłosionym, ubłoconym czochradłem. Podejrzewam, że jest szczęśliwy.

Koleżanka ostatnio odkryła, że najlepiej im służy dzikie, nienawożone gnojem pastwisko. Jak żarły siano z nawożonych łąk to oczywiście ten jeden miał ochwat.

Nasza Ulcia ta ze zdjęcia przyjechała do nas z takim ochwatem, że ledwo chodziła. Wyleczyliśmy ją. Tak jak piszesz siano w siatce cały rok, dużo chodzenia swobodnego - stępem bo zapewne boli. I struganie metodami naturalnymi nawet co 2 tyg. po troszeczku.
My w tym roku mamy już normalne kopytka i sama nawet galopuje co było nie do pomyślenia. 
Jeżeli tak robią to mu przejdzie.Trochę potrwa ale minie.

Konika można mieć. U mnie robią za kosiarki. Im pierwotniejsza rasa tym mniej zachodu. Ale zawsze chodzić koło nich trzeba i czasami zwłaszcza jak wrednie na dworze albo wyjazd to mniej fajnie, bo kogos trzeba szukać na zastępstwo w domu Oczko
Cytuj ten post
Pasterka, dokładnie tak jest. Koleżanka nie może się nigdzie ruszyć, a jak się ruszy, to o niczym innym nie myśli tylko o koniach, żeby się nic nie stało. Raz złamały żerdki i weszły w szkodę, raz arab się tarzał i zaklinował między słupkiem a korytem z nogami do góry i nie mógł się uwolnić.

Ochwat to jest masakra i można to leczyć tylko dietą. Koleżanka "doktorat" na ochwacie zrobiła. I metodą prób i błędów osiągnęła, można powiedzieć, stan równowagi. Ale wystarczy, że się koń zje np soczystą zieloną trawkę i ochwat jest znowu. Z tego co wiem, ta choroba jest spowodowana defektem genetycznym polegającym na tym, że koń nie przyswaja jakiegoś białka. Coś jak podagra u ludzi.

Nawożone pastwiska są dla krów a nie koni. Pod wpływem nawożenia w trawie powstaje więcej tych białek. A dzikie konie żyły w rejonach o bardzo mizernej roślinności i białko w nadmiarze jest dla nich szkodliwe. Zwłaszcza dla koni, które nie pracują, tylko cały dzień skubią trawę.
Cytuj ten post
Witam,
nie wiem czy macie to kogos z poludniowej-wschodniej Anglii. Pierwsza? Uśmiech
Rojka wprowadzila sie do mojego pierwszego ul Warre 28/06/2016, rodzina trzymana bez leczenia i z minimalna interwencja. Moj pierwszy ul i pierwsza zima. Juz mam drugi przygotowany na nastepny sezon. Wciagajace hobby.
Poziom mojej wiedzy w temacie? na pewno wiekszy nie doswiadczeniaUśmiech

Na ta strone zawedrowalam szukajac informaji o nie leczonych pasiekach w Polsce, bo mam zamiar zalozyc pasieke w Polsce w u moich rodzicow (tez zaczynajac od uli Warre).
Zobaczymy jak to bedzie.
Polecam wszystkim strone agnielska Natural Beekiping Trust http://www.naturalbeekeepingtrust.org - i ich nowa gazete Natural Bee Husbandary (dopiero pierwszy egzemplarz wyszedl w pazdzierniku i jest dostepny online na ich stronie), oraz grupe yahoo warrebeekiping szczegolnie dla tych co zaczynaja z ulami Warre.
Pozdrawiam,
Aneta
Cytuj ten post
Witaj Aneto Uśmiech

Znam tę stronę. Nawet przetłumaczyłem wypowiedź jednego Brytyjczyka z tego towarzystwa.
Przy okazji możesz zerknąć czy bez większych błędów. Oczko

https://www.youtube.com/watch?v=l9EQPt3Fj9s
Cytuj ten post
Powitać... Ogólnie to chyba jest to jedyne forum nie leczonych pszczół w Polsce więc dobrze trafiłaś.
Cytuj ten post
Witamy kolejną niewiastę Uśmiech
Cytuj ten post
(30.12.2016, 20:33)Krzyżak napisał(a): Witamy kolejną niewiastę Uśmiech

Ooooo a skąd wiesz, że nie białogłowa?! Duży uśmiech masz jakąś czujkę internetową czy jak?
Cytuj ten post
Witam Uśmiech
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
Witamy do kompletu - niedługo nas będzie więcej niż Panów Oczko
A przy okazji wszystkiego najlepszego w Nowym Roku wszystkim: silnych, zdrowych rodzinek i wielu garnców miodu Uśmiech
Cytuj ten post
Hej ! Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
Witamy.
A ja po cichu osobiście mam nadzieję, że białogłowy i niewiasty przyjadą też na zjazd Stowarzyszenia. Będzie więcej kultury przynajmniej, normalnie... Oczko
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
Czemu nie. Pożyjemy, zobaczymy.

Witaj Aneta Uśmiech
Cytuj ten post
Też mam nadzieję, że nie będę samotna wśród "trutni" Duży uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
Witam wszystkich mieszkam i staram sie pszczelarzyc w Wielkiej Brytani w Nottingham pszczelarze od dwuch lat nigdy nie leczylem pszczoly, .zaczelo sie to tak ze za moim domen jest 46 h lasu i pewnego dnia pszczoly z tego lasku zdecydowaly sie wprowadzic na moj ogrod wiec szbka lektora jak trzymac pszczoly youtube itd... i sciagnolem pierwszy roj osiedlilem w ulu wielkopolskim wlasnej roboty i caly rok czytalem i obserwowalem ten roj bez zagladania .dzis mam dwa takie roje i pewnosc ze chce trzymac pszczoly bez leczenia i mam gotowe 11 uli . pozdrawiam wszystkich.
Cytuj ten post
Witamy u nas.
Te pszczoły to z Sherwood ? Oczko
Cytuj ten post
witaj Tolek... Daj znać jak to u Ciebie wygląda.
Cytuj ten post
Cześć Tolek.
Anglia - piękny kraj. Tam na 46ha już latają rójki, Las Kabacki ma prawie 1000ha, ale jakoś nie latają Oczko
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
Witaj, brawo za ul wielkopolski w krainie LN Uśmiech
Cytuj ten post
(16.01.2017, 11:07)Popszczelony napisał(a): Witaj, brawo za ul wielkopolski w krainie LN Uśmiech

Heja, LN tam chyba jest w mniejszości wobec Britisza nacjonala!
EDIT: który jest prawie identiko z WL
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
Witam Tolek i powodzenia w założeniach Uśmiech
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
czesc
Cytuj ten post
(06.02.2017, 10:18)kajaes napisał(a): czesc

Witaj.
Cytuj ten post
Rónież witam !
No i życzę powodzenia w zdobywaniu wiedzy i hodowli. Uśmiech
Cytuj ten post
SiemaOczko
Cytuj ten post
Witamy
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
Cześć

Mam na imię Kamil. Własne pszczoły posiadam od 2014 roku. Wcześniej przez około 2 lata nabierałem wiedzy teoretycznej. Start był bardzo ciężki, mimo posiadanej wiedzy teoretycznej nie wiedziałem jak wykorzystać ją w praktyce. Dodatkowym utrudnieniem były ule leżaki "wielkopolskie" z których każdy miał inny rozmiar ramki, a ramka typowo wlkp nie mieściła się w żadnym Duży uśmiech

Pochłonięty pszczelarstwem (mimo zniechęcania przez o zgrozo prezesa związku pszczelarskiego) zrobiłem swój pierwszy ul wlkp stojak, drewniany ocieplany. Wiedziałem, że to nie jest takie trudne. W późniejszym czasie zrobiłem jeden ul na ramkę wlkp 18cm, bo stwierdziłem, że dwa rodzaje ramek (pomijając 3 nieszczęsne leżaki) zaczynają mnie ograniczać. Choć tak na prawdę nie wiem czemu, ale chciałbym iść w kierunku langstrotha 3/4. Póki co jednak 2 leżaki udało się przerobić żeby weszła w nie ori ramka wlkp. Mam też kilka bardzo starych, ocieplanych stojaków wlkp, które czekają na pomalowanie i pszczoły (już wiem żeby nie wypalać wnętrza).

Pszczoły wiele mnie nauczyły, dostarczyły sporo emocji, a czasem adrenaliny. Mimo kompletnego braku doświadczenia chętnie jeździłem ściągać rójki z przeróżnych miejsc. Najbardziej pamiętam wyciąganie pszczół ze szczytu dachu piętrowego domku. Właściciel pozwolił usunąć część podbitki i powiedział, że sam sobie później to naprawi. Bardzo jestem wdzięczny jemu i jego żonie, bo "pszczelarz" który był przede mną powiedział, że nie da rady wyciągnąć tych pszczół i polecił ich otrucie!!

Z różnych względów jestem w UK od ponad roku, a moimi pszczołami zaopiekował się kolega, którego przyuczam pszczelarstwa na tyle ile mi pozwala moje doświadczenie. Jedna rodzinka niestety osypała się. Na szczęście zjeżdżam do Polski już niedługo (oby na stałe) i będę mógł sprawdzić co przyczyniło się do śmierci rodzinki.

Na forum jestem już od jakiegoś czasu, generalnie jako bierny "słuchacz", choć nie ukrywam miałem długą przerwę. Do tej pory moje pszczoły były niestety traktowane amitrazą w tabletce, ale to że jestem na tym forum nie dzieje się ze zwykłej ciekawości.

Podczas swojej pszczelarskiej drogi natrafiłem na wiele opinii na temat hodowli pszczół, z niektórymi się zgadzałem, z innymi nie. Z czasem pszczelarze, których uważałem za autorytet stali się w moich oczach największymi wrogami pszczół. Zacząłem dostrzegać problem chorób pszczelich, który z roku na rok nawarstwia się i stwierdziłem, że jak tak dalej pójdzie to za wyginięcie pszczół będzie odpowiedzialny tylko i wyłącznie człowiek, bo nie dał pszczołom szansy na samodzielną walkę.

Ja od początku mojej przygody z pszczołami nie byłem nastawiony na pozyskiwanie ogromnych ilości miodu, największą radość dostarcza mi zwykły przegląd gniazda i obserwowanie jak rodzina się rozwija i radzi sobie z różnymi przeciwnościami. Tym łatwiej będzie mi wdrażać na mojej pasiece założenia tego forum, choć nie ukrywam widzę pewnie bariery, ale powoli się z nimi oswajam.

Bardzo szybko wyleczyłem się z wymiany matek na "rasowe", na moje szczęście jedyna w moim życiu wymiana 3 matek wyraźnie nie spodobała się robotnicom Duży uśmiech Lubię moje kundelki, a najbardziej rodzinkę, która zakitowała prawie cały wylotek i nie pozwala do siebie podejść.

Jeżeli wszystko dobrze pójdzie powinienem zacząć sezon z 5 rodzinami pszczelimi. Będąc dobrej myśli, nie licząc obcych rójek może uda się zazimować 10, może 15 rodzin? Ja jestem w stanie obsłużyć dowolną ilość rodzin Uśmiech

Ledwo liznąłem pszczelarstwa, a snuję opowieści jak bym robił to od lat Duży uśmiech

Pozdrawiam wszystkich forumowiczów, w szczególności założycieli. Dzięki, że dzielicie się za darmo swoją wiedzą. Bardzo dobrze, że jest coraz więcej ludzi, którym zależy na pszczołach, a nie na produktach pszczelich.
Cytuj ten post
Witaj.
Wiesz, że możesz mieć pszczoły i w Polsce, i na Wyspach? U nich pewnie klimat po temu znacznie przyjaźniejszy, a i napszczelenie stanowi ułamek polskiego.
Powodzenia w projektach i może się zobaczymy na którymś Zjeździe?
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post