Co w trawie piszczy o tej porze? cz.3
Tylko teraz o głodzie mowy nie ma, bo pyłku i miodu pod dostatkiem. Po prostu winter is coming.
Cytuj ten post
(20.09.2017, 08:46)Krzyżak napisał(a): Zjadają, jak jest głód w rodzinie robią tak samo. Matki czerwią a pszczoły się jaj pozbywają.

Oraz wchodzą w stan hormonalno-metaboliczny-biologiczny "eko"

W wątku dokarmiać cukrem czy nie, są wskazówki, że sytuacja ta jest hormonalno-metabolicznie podobna do nadejścia zimy.
Cytuj ten post
Bo matka w rodzinie pszczelej nie ma zbyt wiele do powiedzenia właściwie nic nie ma do powiedzenia, to pszczoły decydują czy z jajeczek które składa coś będzie, jak jest stara albo jest z nią coś nie tak to ją wymieniają. Zresztą podobnie jest z trutniami, to pszczoły robotnice pozwalają im żyć, zostawiają w ulu na zimę, albo je uśmiercają.
Cytuj ten post
To i ja w dniu dzisiejszym zakończyłem karmienie. Poszło ok 90 kg cukru. Rodziny pobrały różnie, od 5 do 9 kg. Jedna rodzina na pasieczysku przydomowym została wyrabowana (i to przez pszczoły sąsiada) i zamieciona. Do zimy idzie 12 rodzin (5+7). Dwie dość słabe, sześć średniaków, cztery dość silne... Jeszcze tylko siatki na wylotki i czekanie do wiosny...
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
Dokładnie tak się stało u mojego kolegi.Pszczoły skarbnika regionalnego koła pszczelarzy,zrabowaly kumplowi ul.Ja w piątek kończę karmienie.

Wysłane z mojego HTC Desire 626 przy użyciu Tapatalka
Cytuj ten post
Czy przy takiej pogodzie jeszcze dokarmiać? Karmiłem 4-18-09-17r. Wczoraj jak była przerwa w deszczu to pojedyncze pszczółki latały.
W sumie na 3 ule poszło 24kg cukru w syropie 2l wody+3kg cukry lub 2.5+4 - rozdzielane mniej więcej po równo na rodzinę.
Niestety do tego czasu nie było kiedy zrobić wglądu bo albo praca albo leje, leje, leje...
Cytuj ten post
(22.09.2017, 10:03)Miecho napisał(a): Czy przy takiej pogodzie jeszcze dokarmiać? Karmiłem 4-18-09-17r. Wczoraj jak była przerwa w deszczu to pojedyncze pszczółki latały.
W sumie na 3 ule poszło 24kg cukru w syropie 2l wody+3kg cukry lub 2.5+4 - rozdzielane mniej więcej po równo na rodzinę.
Niestety do tego czasu nie było kiedy zrobić wglądu bo albo praca albo leje, leje, leje...

Spokojnie, wychodzi, że dałeś po 8 kg cukru więc jest raczej ok o ile miały swoje zapasy...
Na tą chwile poczekaj do ciepłego dnia a ma być taki po niedzieli. Zrób spokojnie wgląd i podejmij decyzję...
Zdarza się, że i czasami w październiku trzeba coś uzupełnić...
Cytuj ten post
(22.09.2017, 10:06)bonluk napisał(a):
(22.09.2017, 10:03)Miecho napisał(a): Czy przy takiej pogodzie jeszcze dokarmiać? Karmiłem 4-18-09-17r. Wczoraj jak była przerwa w deszczu to pojedyncze pszczółki latały.
W sumie na 3 ule poszło 24kg cukru w syropie 2l wody+3kg cukry lub 2.5+4 - rozdzielane mniej więcej po równo na rodzinę.
Niestety do tego czasu nie było kiedy zrobić wglądu bo albo praca albo leje, leje, leje...

Spokojnie, wychodzi, że dałeś po 8 kg cukru więc jest raczej ok o ile miały swoje zapasy...
Na tą chwile poczekaj do ciepłego dnia a ma być taki po niedzieli. Zrób spokojnie wgląd i podejmij decyzję...
Zdarza się, że i czasami w październiku trzeba coś uzupełnić...

Jeszcze zależy na ilu ramkach siedzą te rodziny. Mniejsze potrzebują mniej.
Ja mam w tym roku większość małych. Ja się słucham mniej więcej zaleceń Ostrowskiej do Warszawskiego Zwykłego w tym roku. 
Cytuj ten post
(22.09.2017, 10:13)Borówka napisał(a):
(22.09.2017, 10:06)bonluk napisał(a):
(22.09.2017, 10:03)Miecho napisał(a): Czy przy takiej pogodzie jeszcze dokarmiać? Karmiłem 4-18-09-17r. Wczoraj jak była przerwa w deszczu to pojedyncze pszczółki latały.
W sumie na 3 ule poszło 24kg cukru w syropie 2l wody+3kg cukry lub 2.5+4 - rozdzielane mniej więcej po równo na rodzinę.
Niestety do tego czasu nie było kiedy zrobić wglądu bo albo praca albo leje, leje, leje...

Spokojnie, wychodzi, że dałeś po 8 kg cukru więc jest raczej ok o ile miały swoje zapasy...
Na tą chwile poczekaj do ciepłego dnia a ma być taki po niedzieli. Zrób spokojnie wgląd i podejmij decyzję...
Zdarza się, że i czasami w październiku trzeba coś uzupełnić...

Jeszcze zależy na ilu ramkach siedzą te rodziny. Mniejsze potrzebują mniej.
Ja mam w tym roku większość małych. Ja się słucham mniej więcej zaleceń Ostrowskiej do Warszawskiego Zwykłego w tym roku. 

Dopóki nie sprawdzi to nie będzie wiedział...
Cytuj ten post
OK, poczekam, sprawdzę.
Po prostu pomyślałem, że mogą zjeść teraz to co powinno być na zimę. Swojego miodu praktycznie nie miały.
Cytuj ten post
Ludziska kochane spokojnie
Ja ledwo co po 5 litrów syropu dopiero dałem na rodzinę.
Jeszcze będzie babie lato i matki się mogą rozczerwić.
Jeszcze będzie pikniuśkie babie lato...zobaczycie. To widać....po pszczołach też.
Harnaś
Cytuj ten post
No nie wiem, czy pikniuśkie. Moje słabiaki rabowane są na potęgę. Zwężenie wylotków na jedną pszczołę niewiele pomaga. Chciałbym powiedzieć, że to kaukazy sąsiada, ale wygląda na to, że rabują się nawzajem, a teraz zapowiadają jeszcze ładną pogodę.
Cytuj ten post
(23.09.2017, 21:54)regulus napisał(a): No nie wiem, czy pikniuśkie. Moje słabiaki rabowane są na potęgę. Zwężenie wylotków na jedną pszczołę niewiele pomaga. Chciałbym powiedzieć, że to kaukazy sąsiada, ale wygląda na to, że rabują się nawzajem, a teraz zapowiadają jeszcze ładną pogodę.
moje tak pilnują gniazd, że nie wiem co to rabunek.
Cytuj ten post
Mam pytanie. Czy zamknięcie w ulu rodziny rabującej na 48h (oczywiście na otwartej dennicy) ma sens? Czy coś to da? Bo właśnie dziś dokonałem w desperacji tego czynu...
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
(23.09.2017, 22:37)Adam1969 napisał(a): Mam pytanie. Czy zamknięcie w ulu rodziny rabującej na 48h (oczywiście na otwartej dennicy) ma sens? Czy coś to da? Bo właśnie dziś dokonałem w desperacji tego czynu...
Bardzo mądra decyzja...ale jak takie rabusniki to matkę zmień na wiosnę.
Cytuj ten post
Korzystając z ciszy zaznaczę tylko, że w mojej okolicy zaczął grasować uczciwy pszczelarz. Z jednego pasieczyska straciłem już 5 ramek z czerwiem i z całą pewnością dwie matki. Czy ostatnia kradzież (dwie ramki), którą zauważyłem wczoraj podczas karmienia, spowodowała utratę matek, przekonam się później, jak przyjadę w ładniejszą pogodę. Nie rozumiem tego, ale przyjmuję fakt do wiadomości. Także taki, że na pasieczysku, gdzie stała rozmaitość nieleczonych, jacyć grzybiarze zabrali z moich uli powałki. Obstawiam, że grzybiarze, bo powałki wykonane były z worków (70groszy sztuka), a kto w tym sezonie próbowałby się szarpać z pszczołami, jak nie rozpalony ogniem zbieractwa grzybiarz?

Co większe niż wesz: to bierz!
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Krzysiek proponuje zwieźć pszczoły z tego miejsca. Jak już raz zabrał to wróci...
Cytuj ten post
(25.09.2017, 12:59)bonluk napisał(a): Krzysiek proponuje zwieźć pszczoły z tego miejsca. Jak już raz zabrał to wróci...

Rozmyślam nad tym. Żona mnie ostrzegała przed tym miejscem, mówiła, że będą kłopoty. A takie fajne było... Smutny
EDIT: A zabrał już dwa razy.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(25.09.2017, 13:45)flamenco108 napisał(a):
(25.09.2017, 12:59)bonluk napisał(a): Krzysiek proponuje zwieźć pszczoły z tego miejsca. Jak już raz zabrał to wróci...

Rozmyślam nad tym. Żona mnie ostrzegała przed tym miejscem, mówiła, że będą kłopoty. A takie fajne było... Smutny
EDIT: A zabrał już dwa razy.

Możesz zwozić tam na sezon a zabierać na zimowlę... Niestety czasami nie przeskoczysz takiego tematu, chyba że zainwestujesz w jakieś kamerki..
Cytuj ten post
(25.09.2017, 13:51)bonluk napisał(a): Możesz zwozić tam na sezon a zabierać na zimowlę... Niestety czasami nie przeskoczysz takiego tematu, chyba że zainwestujesz w jakieś kamerki..
To jest miejsce w lesie. Fajne było z powodu dobrego nasłonecznienia, dojazdu dobrą drogą, łatwy dostęp i duża przestrzeń na stawianie palet pod ule. Ale pożytkowo to było jak wszędzie w mojej okolicy, czyli nawłoć i las. Nie ma powodu wywozić na pożytek w to miejsce. 
Wiesz, na razie nastawiałem się raczej na miejsca, w których mogę się uczyć pszczelarstwa, a nie robić tony miodu...
Muszę zatem skontaktować się z leśniczym i obmyślić jakieś nowe miejsce... Smutny
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(25.09.2017, 13:51)bonluk napisał(a):
(25.09.2017, 13:45)flamenco108 napisał(a):
(25.09.2017, 12:59)bonluk napisał(a): Krzysiek proponuje zwieźć pszczoły z tego miejsca. Jak już raz zabrał to wróci...

Rozmyślam nad tym. Żona mnie ostrzegała przed tym miejscem, mówiła, że będą kłopoty. A takie fajne było... Smutny
EDIT: A zabrał już dwa razy.

Możesz zwozić tam na sezon a zabierać na zimowlę... Niestety czasami nie przeskoczysz takiego tematu, chyba że zainwestujesz w jakieś kamerki..

Współczuje. Gdzie te pasieczysko? Przeważnie im bliżej tzw. "Cwilizacji" - tym gorzej. Ja bym zabrał pszczoły z tego miejsca. Też mam tego typu rozterki i raczej szukam miejsca pod jakimś nadzorem... Taką mam okolicę, że jak budowałem chatę to mi 7 metrową bramę przesuwną ukradli, z 400 kg ważyła, Jeden to aż się posrał jak ją dźwigali...
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
(25.09.2017, 14:08)Adam1969 napisał(a): Współczuje. Gdzie te pasieczysko? Przeważnie im bliżej tzw. "Cwilizacji" - tym gorzej. Ja bym zabrał pszczoły z tego miejsca. Też mam tego typu rozterki i raczej szukam miejsca pod jakimś nadzorem... Taką mam okolicę, że jak budowałem chatę to mi 7 metrową bramę przesuwną ukradli, z 400 kg ważyła, Jeden to aż się posrał jak ją dźwigali...

W lasach chojnowskich. Okolica dobrze napszczelona. Ale dotychczas podobno nie było zgłoszeń o kradzierzach i tym podobnych. Faktycznie okoliczni pszczelarze odnosili się do siebie z zaufaniem, zapraszali nawzajem do pasiek. Teraz pewnie to się zmieni.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
U mnie po czerwiu ani śladu.
https://www.youtube.com/watch?v=83ZP2dA0LxA

Warrozy zero. Dobry rok.
HB
Cytuj ten post
Mamy koniec września, noce zimne a moja Dobra (największa rodzina na pasiece na 7--8 ramkach na czarno WZ) cały czas utrzymuje sobie ciemne imago-trutnie w niemałej ilości.
Jak tylko jest ładna pogoda tak jak dzisiaj i wczoraj, to wczesnym popołudniem radośnie sobie bzyczą i latają.

Matka jest i nie jest strutowiała.

Ktoś kojarzy wyjaśnienie tego? Pierwszy raz coś takiego widzę.
Może być tak, że mają drugą młodą matulę i dlatego?
Cytuj ten post
Trutnie mogą zimować w dobrej, zdrowej rodzinie. W jednej książce wyczytałem, że jeżeli pszczoły nie przegonią trutni z ula, to są one w stanie przeżyć ok. 250 dni.
Cytuj ten post
(28.09.2017, 09:57)regulus napisał(a): Trutnie mogą zimować w dobrej, zdrowej rodzinie. W jednej książce wyczytałem, że jeżeli pszczoły nie przegonią trutni z ula, to są one w stanie przeżyć ok. 250 dni.

Tak. Ja też czytałem, że ich potencjał długowieczności jest znacznie dłuższy niż są eliminowane z rodziny lub dokonają udanej kopulacji. Ciekawe czy ta moja Dobra będzie chciała je zimować. Heh. Pierwszy raz coś takiego widzę.
Cytuj ten post
Heh chyba mi się pszczoły zmniejszyły w niektórych ulach bo zaczęły przechodzić przez szpary w podkarmiaczce do komory wlewającej. Tam gdzie ich nie powinno być. Co mnie nie cieszy wcale z drugiej strony.
Cytuj ten post
Niewykluczone, że czekają do wiosny, by wymienić matkę. Miałem w tym roku taką sytuację. Jakoś końcem marca, czy początkiem kwietnia mnóstwo trutni w rodzinie i mateczniki...
Cytuj ten post
(28.09.2017, 10:59)MN napisał(a): Niewykluczone, że czekają do wiosny, by wymienić matkę. Miałem w tym roku taką sytuację. Jakoś końcem marca, czy początkiem kwietnia mnóstwo trutni w rodzinie i mateczniki...

Tylko jedno mnie zastanawia przy takim powodzie: celowe kojarzenie wsobne?
Czy po prostu instynktownie mając taki zamiar nie zabijając trutni. Także dlatego, że nie wiadomo co się zdarzy.
Cytuj ten post
Też się kiedyś nad tym zastanawiałem. Widocznie podczas, gdy z matką w nietypowym okresie coś się dzieje pszczoły stosują się do starego przysłowia: umiesz liczyć licz na siebie...
Cytuj ten post