"Warroza" film z 1985 roku
#31
(31.10.2016, 11:34)bonluk napisał(a): Ja jestem pewny pochodzenia 3 matek z 2014 roku które żyją do dzisiaj... 2 wyhodowane przeze mnie i unasienione u mnie na pasiece a jedna prawdopodobnie zakupiona ze źródła komercyjnego jako już unasienniona matka...  Jeżeli przeżyją do 2017 roku to skoczy im 4 sezon... i będzie to dobra wiadomość.
Chciałbym aby przeżywalność poszczególnych rodzin była przynajmniej 2 sezonowa a optymalnie 3-4 sezony by mnie zadowalały...

no tak, tylko w 2014 dostały zapewne tymol, zgadza się? ale to i tak nie zmienia tego, że to jest dobry wynik. 
tu nie tyle problem przeżycia samej matki, a problem przeżycia rodziny bez leczenia (z tą samą matką lub jej bezpośrednimi potomkiniami). 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#32
(31.10.2016, 11:39)MrDrone napisał(a):
(31.10.2016, 11:34)bonluk napisał(a): Ja jestem pewny pochodzenia 3 matek z 2014 roku które żyją do dzisiaj... 2 wyhodowane przeze mnie i unasienione u mnie na pasiece a jedna prawdopodobnie zakupiona ze źródła komercyjnego jako już unasienniona matka...  Jeżeli przeżyją do 2017 roku to skoczy im 4 sezon... i będzie to dobra wiadomość.
Chciałbym aby przeżywalność poszczególnych rodzin była przynajmniej 2 sezonowa a optymalnie 3-4 sezony by mnie zadowalały...

no tak, tylko w 2014 dostały zapewne tymol, zgadza się? ale to i tak nie zmienia tego, że to jest dobry wynik. 
tu nie tyle problem przeżycia samej matki, a problem przeżycia rodziny bez leczenia (z tą samą matką lub jej bezpośrednimi potomkiniami). 

To jeszcze bardziej komplikuje sytuację. Bo kolonia-rodzina która żyje bez leczenia i wydaje potomkinie (niekoniecznie co roku) a wymienia matkę co dwa lata jest dla mnie równie satysfakcjonująca co rodzina z matką która ma 5 lat bez leczenia.
Cytuj ten post
#33
(31.10.2016, 11:39)MrDrone napisał(a):
(31.10.2016, 11:34)bonluk napisał(a): Ja jestem pewny pochodzenia 3 matek z 2014 roku które żyją do dzisiaj... 2 wyhodowane przeze mnie i unasienione u mnie na pasiece a jedna prawdopodobnie zakupiona ze źródła komercyjnego jako już unasienniona matka...  Jeżeli przeżyją do 2017 roku to skoczy im 4 sezon... i będzie to dobra wiadomość.
Chciałbym aby przeżywalność poszczególnych rodzin była przynajmniej 2 sezonowa a optymalnie 3-4 sezony by mnie zadowalały...

no tak, tylko w 2014 dostały zapewne tymol, zgadza się? ale to i tak nie zmienia tego, że to jest dobry wynik. 
tu nie tyle problem przeżycia samej matki, a problem przeżycia rodziny bez leczenia (z tą samą matką lub jej bezpośrednimi potomkiniami). 

To były młode rodziny więc dostały pewnie 4 g jesienią ale jest to mało ważne na tym etapie... Liczy się to że są to pszczoły wyhodowane u mnie na pasiece...
Cytuj ten post
#34
A czytaliście Pszczelarstwo z lat 1980-1985...?
Tam można znaleźć artykuły o pomysłach jak zgładzić varroa... Chcieli nawet utworzyć pasy przygraniczne od wschodu i zabijać wszystkie dzikie rodziny w lasach hehe...
Cytuj ten post
#35
no to de facto niewiele się zmieniło w mentalności Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#36
Ciut inaczej.

Ciekawe jakby namierzali te rodziny aby żadnej nie przepuścić. Duży uśmiech

Kiedyś było: "Walka z warrozą ma sens bo wybijemy wszystkie rodziny w lasach od wschodu i nie nadejdą z innych kierunków".

Dziś jest: "Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy"
Cytuj ten post
#37
(31.10.2016, 12:28)MrDrone napisał(a): no to de facto niewiele się zmieniło w mentalności Oczko

Podejście, jakie wówczas reprezentowano, w ówczesnym kontekście dziejowym większości wydawało się słuszne. Nikt nie wiedział, jakie to skutki przyniesie. Nie obwiniałbym przodków, zwłaszcza, że wielu wciąż żyje i może mnie wypisać z dziedziczenia Oczko

Ale dziś już wiadomo, że cały ten cyrk z leczeniem rodzin nie jest związany bezpośrednio z koniecznością utrzymania pszczół przy życiu, a jedynie wyśrubowanych norm wydajnościowych. Twoje spostrzeżenie sprzed paru tygodni wciąż we mnie siedzi i owocuje: warroza zbiegła się z możliwościami technologii do jej doraźnego zwalczania, a zarazem z możliwościami hodowli nowych, niespotykanych wcześniej szczepów pszczelich, produkujących jak fabryki pod warunkiem odpowiedniego dopingu i wspomagania. Jedyne, co się nie zmieniło, to stereotyp pszczelarza (Kubuś Puchatek), który wpływa także na poglądy samych pszczelarzy.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#38
no ja jestem coraz bardziej przerażona (tak - dokładnie !) pomysłami co niektórych pszczelarzy z grupy Pszczelarstwo amatorskie na FB - przed kwadransem przeczytałam " Czy w Polsce jest jakiś program dotyczący leczenia pszczół na różne choroby między innymi na Warozę, który nadzorowany byłby przez Powiatowego Lekarza Weterynarii?
Czytając posty na FB czy na innych portalach pszczelarskich dochodzę do jednego wniosku ze w Polsce pod względem stosowania leków panuje wolna amerykanka. Każdy jest lekarzem, farmaceutom, naukowcem w podawaniu leków pszczołom.
Chodzi mi o taki program, gdzie lekarz Weterynarii decydowałby jakie mam leki w danym roku użyć w swojej pasiece i jak długo mam je stosować.
" i odpowiedzi :
- Moim zdaniem powinno się zacząć od ustalenia terminów podawania leków ( chociażby dymienie) najlepiej pod karą grzywny, a tak to mamy co mamy jeden dymisji we wrześniu drugi próbuje pod koniec października, a trzeci wcale. Tak to nigdy z niczym nie da się wygrać!!!! Smutne ale prawdziwe!!!!
Lubię to! · Odpowiedz · 2 · 3 godz.
- walczę od jakiegoś czasu żeby piw wydawał decyzję i tygodniu walki z warroza w powiecie i kicha ale nie odpuszczam
Lubię to! · Odpowiedz · 3 godz.
- Jeśli warroza to choroba zakaźna (Nie jestem pewien czy pasożytnicze można zaliczyć do zakaźnych) to jest na to podstawa prawna, ale trzeba uderzać do ministerstwa a nie do piw (art 47 ustawy o ochronie zdrowia zwierząt).
Jeśli warroza nie jest zakaźna to PIW może co najwyżej rekomendację wydać.
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#39
a co najlepsze, że jest to grupa pszczelarstwo amatorskie więc Ci ludzie powinni się cieszyć z samego obcowania z pszczołami i przysłowiowym "słoikiem miodu" dla siebie a zamiast tego skupiają się na lekomanii i wymyślaniu sobie nowych ograniczeń... no cóż
Cytuj ten post
#40
Modliszko.

Nie niestety ludzie (nawet na tym forum) mają takie zapędy aby trzymać inaczej myślących pod przymusową kontrolą. Wszystko ujednolić, sformalizować, zbiurokratyzować i scentralizować. Widziałem kiedyś artykuł, że prezes PZP bardzo pochwalał i sam promował taką inicjatywę. Nie, nie mogą w różnych miastach być autonomiczne przepisy dopasowane do lokalnej specyfiki obyczajów, warunków czy tradycji odnośnie pszczelarstwa. Wszędzie wszystko ma być jednolite. To ich marzenie. Byłbym naiwny gdybym myślał, że PZP pochwala to bezinteresownie. Oczko
Cytuj ten post
#41
jak uchwalą kiedyś kontrolę przymusowego leczenia to zejdę do podziemia Duży uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#42
(31.10.2016, 14:44)Modliszqa napisał(a): jak uchwalą kiedyś kontrolę przymusowego leczenia to zejdę do podziemia Duży uśmiech

O ile się zakładamy? W jakimś procencie już to jest.
Czytałaś może Nowy Wspaniały Świat Huxleya?

Czy niektórzy w ogóle myślą cokolwiek nad tym co tam piszą?

"To lubię, bez ograniczenia czerwienia jesienią i bez dokonania zabiegu późnojesiennego , będziemy walczyć i walczyć , tylko ile te pszczoły mogą wytrzymać ? Ale jak chemia zmutuje pszczoły i staną się cherlawe , to kto będzie miód nosił ?"

Jak to ma być wykonalne? Urzędnik przyjeżdża (jak trzeba w towarzystwie policji) wchodzi na pasiekę i rozkazuje pszczołom za pomocą swojego autorytetu, ze mają przestać czerwić czy może każdy obowiązkowo musi stosować izolatory. Oczywiście wszelkie dziuple i barcie oraz ule z dziką zabudową się likwiduje bo tam niemożliwe jest zastosowanie izolatorów.
Cytuj ten post
#43
Witam Panowie Uśmiech Jest to mój pierwszy wpis na waszym Forum UśmiechTemat warroza 1985 . Moja krótka uwaga kolega napisał że to chodzi o warrozę destruktor .Nie jest to ta warroza .Mam pszczoły od 1987 r .I wtedy była warroza jakopsoni .Okazało się że są dwa gatunki warrozy teraz walczymy już tylko z destruktr Uśmiech A leki nadal te same Uśmiech Wnioski nasuwają się same .Pozdrawiam .
Cytuj ten post
#44
witamy.

zgodnie z moją wiedzą V. jacobsoni nigdy nie infekował A. mellifera, a tylko samą A.ceranea. Na A.ceranea żyją obydwa gatunki, ale na A.mellifera tylko jeden.

Kiedyś znano jeden gatunek z rodzaju Varroa i określano go jako V. jacobsoni. Potem w wyniku badań okazało się, że rodzaj varroa ma więcej gatunków wyodrębniając obok jacobsoni też destructor. Wówczas sprostowano nazwę systematyczną gatunku, który przeniósł się z ceranea na mellifera jako destructor. W związku z tym jak się okazało na początku "błędnie" (nie wiedząc, że istnieje więcej gatunków, więc może nie do końca "błędnie") określano roztocze, które żyje na pszczole miodnej jako jacobsoni i stąd te nieporozumienia, że kiedyś to niby był jacobsoni, a dziś jest destructor.

Bo niby okazałoby się, że "zwalczyliśmy" jacobsoni?? (sukces?) Uśmiech


edit.
sprostowanie: tych gatunków z rodzaju varroa jest więcej Oczko
https://en.wikipedia.org/wiki/Varroa
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#45
(01.11.2016, 08:41)olemiodek napisał(a): Witam Panowie Uśmiech Jest to mój pierwszy wpis na waszym Forum UśmiechTemat warroza 1985 . Moja krótka uwaga kolega napisał że to chodzi o warrozę destruktor .Nie jest to ta warroza .Mam pszczoły od 1987 r .I wtedy była warroza jakopsoni .Okazało się że są dwa gatunki warrozy teraz walczymy już tylko z destruktr Uśmiech A leki nadal te same Uśmiech Wnioski nasuwają się same .Pozdrawiam .
Mi się nie nasuwają żadne wnioski dlatego chętnie posłucham jakie powinny mi się same nasunąć.

Pszczołowód
Cytuj ten post
#46
(01.11.2016, 13:55)emzarek napisał(a):
(01.11.2016, 08:41)olemiodek napisał(a): Witam Panowie Uśmiech Jest to mój pierwszy wpis na waszym Forum UśmiechTemat warroza 1985 . Moja krótka uwaga kolega napisał że to chodzi o warrozę destruktor .Nie jest to ta warroza .Mam pszczoły od 1987 r .I wtedy była warroza jakopsoni .Okazało się że są dwa gatunki warrozy teraz walczymy już tylko z destruktr Uśmiech A leki nadal te same Uśmiech Wnioski nasuwają się same .Pozdrawiam .
Mi się nie nasuwają żadne wnioski dlatego chętnie posłucham jakie powinny mi się same nasunąć.

Pszczołowód

myślę, że powinny Ci się nasunąć wnioski, że trzeba nam nowych leków! potężniejszych i mocniejszych niż te, które mamy dziś! Oczko dzięki nim wygramy z V destructor, tak jak wygraliśmy z V. jacobsoni! Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#47
(01.11.2016, 14:05)MrDrone napisał(a):
(01.11.2016, 13:55)emzarek napisał(a):
(01.11.2016, 08:41)olemiodek napisał(a): Witam Panowie Uśmiech Jest to mój pierwszy wpis na waszym Forum UśmiechTemat warroza 1985 . Moja krótka uwaga kolega napisał że to chodzi o warrozę destruktor .Nie jest to ta warroza .Mam pszczoły od 1987 r .I wtedy była warroza jakopsoni .Okazało się że są dwa gatunki warrozy teraz walczymy już tylko z destruktr Uśmiech A leki nadal te same Uśmiech Wnioski nasuwają się same .Pozdrawiam .
Mi się nie nasuwają żadne wnioski dlatego chętnie posłucham jakie powinny mi się same nasunąć.

Pszczołowód

myślę, że powinny Ci się nasunąć wnioski, że trzeba nam nowych leków! potężniejszych i mocniejszych niż te, które mamy dziś! Oczko dzięki nim wygramy z V destructor, tak jak wygraliśmy z V. jacobsoni! Oczko
A po co leki. Wystarczy znowu zmienić nazwę i kolejny gatunek zostanie pokonany. Wybaczcie ale od dwóch tygodni walczę z grypą i mój umysł pracuje na zwolnionych obrotach.

Pszczołowód
Cytuj ten post
#48
(01.11.2016, 14:13)emzarek napisał(a):  Wybaczcie ale od dwóch tygodni walczę z grypą i mój umysł pracuje na zwolnionych obrotach. 

Pszczołowód

Marcin ! 2 łyżeczki kurkumy +20 ml  wódki+  sok z całego grapefruita +szczypta  pieprzu - 2x dziennie i  powinno Ci pomóc! 
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#49
(01.11.2016, 15:03)Modliszqa napisał(a):
(01.11.2016, 14:13)emzarek napisał(a):  Wybaczcie ale od dwóch tygodni walczę z grypą i mój umysł pracuje na zwolnionych obrotach. 

Pszczołowód

Marcin ! 2 łyżeczki kurkumy +20 ml  wódki+  sok z całego grapefruita +szczypta  pieprzu - 2x dziennie i  powinno Ci pomóc! 

O widzisz, a zastanawiałem się co mnie tak przy zdrowiu trzyma, a to wieczorna wódka z sokiem Oczko
Cytuj ten post
#50
Widziałeś kiedyś chorego pijaka?
Cytuj ten post
#51
(01.11.2016, 15:03)Modliszqa napisał(a):
(01.11.2016, 14:13)emzarek napisał(a):  Wybaczcie ale od dwóch tygodni walczę z grypą i mój umysł pracuje na zwolnionych obrotach. 

Pszczołowód

Marcin ! 2 łyżeczki kurkumy +20 ml  wódki+  sok z całego grapefruita +szczypta  pieprzu - 2x dziennie i  powinno Ci pomóc! 

Jolu musisz założyć wątek zdrowotny z Twoimi przepisamiOczko
Cytuj ten post
#52
(02.11.2016, 10:05)bonluk napisał(a): Widziałeś kiedyś chorego pijaka?
Alkoholowe stłuszczenie wątroby. Nieprzyjemna sprawa.
Cytuj ten post
#53
(02.11.2016, 10:40)Borówka napisał(a):
(02.11.2016, 10:05)bonluk napisał(a): Widziałeś kiedyś chorego pijaka?
Alkoholowe stłuszczenie wątroby. Nieprzyjemna sprawa.

Kuba nie psuj im tej wizji... niech się nią delektują Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#54
(02.11.2016, 12:32)MrDrone napisał(a):
(02.11.2016, 10:40)Borówka napisał(a):
(02.11.2016, 10:05)bonluk napisał(a): Widziałeś kiedyś chorego pijaka?
Alkoholowe stłuszczenie wątroby. Nieprzyjemna sprawa.

Kuba nie psuj im tej wizji... niech się nią delektują Oczko

Zaczynam rozumieć Roberta...
Cytuj ten post
#55
(02.11.2016, 12:40)bonluk napisał(a):
(02.11.2016, 12:32)MrDrone napisał(a):
(02.11.2016, 10:40)Borówka napisał(a):
(02.11.2016, 10:05)bonluk napisał(a): Widziałeś kiedyś chorego pijaka?
Alkoholowe stłuszczenie wątroby. Nieprzyjemna sprawa.

Kuba nie psuj im tej wizji... niech się nią delektują Oczko

Zaczynam rozumieć Roberta...

a w jakim sensie? Uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#56
Cholerka, aż strach coś pisać, bo zaraz człowieka sklasyfikują ... Język
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#57
(02.11.2016, 15:22)Modliszqa napisał(a): Cholerka, aż strach coś pisać, bo zaraz człowieka sklasyfikują ... Język

Nie przejmuj się to takie..... rykowisko Duży uśmiech
Cytuj ten post