prof. Mariusz Gagoś
#61
(18.11.2016, 18:14)marbert napisał(a):
(18.11.2016, 18:05)bonluk napisał(a): Nie znam składu tego preparatu i chyba nikt go nie pozna bo takie krótkie że jest to ekstrakt z chmielu jakoś tak prosto wygląda... Mi się wydaje, że ten preparat znajdzie zastosowanie w wywózkach na rzepak jako lek prewencyjny...

Ok
Ale w wątku o warrozie Pan Profesor mówi otwarcie o swej teorii o warrozie ze była zawsze lecz w latach 80 tych pojawiły się niko.... chemia i pszczoły przez tą chemię w rolnictwie straciły naturalne mechanizmy oczyszczania.

Jak to się ma u mnie ? No ni jak. Czyli dla mnie ta teoria upada. Bo znajduje poważną nieścisłość w argumentach.

Z racji tego, że Pan Profesor nie siedzi w pszczelarstwie pewnie nie zna całego tła... w tym czasie również masowo weszła inseminacja i inne dobrodziejstwa...
Cytuj ten post
#62
Mi się teoria profesora podoba i nie jest nowa. Phil Chandler i ja mieliśmy już taką teorię kilka la temu. hehe

Tutaj na forum jej nie szerzę bo nie mam też żadnych twardszych danych po za tym nic to nie zmienia w kwestii dochodzenia do TF. Jestem jednak skłonny uwierzyć, że V mogła być już w PL wcześniej tylko nikt jej nie badał.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#63
(18.11.2016, 18:31)bonluk napisał(a):
(18.11.2016, 18:14)marbert napisał(a):
(18.11.2016, 18:05)bonluk napisał(a): Nie znam składu tego preparatu i chyba nikt go nie pozna bo takie krótkie że jest to ekstrakt z chmielu jakoś tak prosto wygląda... Mi się wydaje, że ten preparat znajdzie zastosowanie w wywózkach na rzepak jako lek prewencyjny...

Ok
Ale w wątku o warrozie Pan Profesor mówi otwarcie o swej teorii o warrozie ze była zawsze lecz w latach 80 tych pojawiły się niko.... chemia i pszczoły przez tą chemię w rolnictwie straciły naturalne mechanizmy oczyszczania.

Jak to się ma u mnie ? No ni jak. Czyli dla mnie ta teoria upada. Bo znajduje poważną nieścisłość w argumentach.

Z racji tego, że Pan Profesor nie siedzi w pszczelarstwie pewnie nie zna całego tła... w tym czasie również masowo weszła inseminacja i inne dobrodziejstwa...

ooooojjj nie przesadzaj nie zadaje się lat kilka z szewcami czy koniokradami. Każde słowo przed kamerą to konsultacje. I coś mi tu nie gra. Choć w czambół nie neguję oczywiście.
Cytuj ten post
#64
(18.11.2016, 18:31)bonluk napisał(a): Z racji tego, że Pan Profesor nie siedzi w pszczelarstwie pewnie nie zna całego tła... w tym czasie również masowo weszła inseminacja i inne dobrodziejstwa...

Z tymże to moim zdaniem nie obala tej hipotezy. To wszystko mogło się przyczynić do obniżenia odporności. Inseminacji i sztuczny dobór to bardzo bardzo. Nie ma prawnie nic gorszego. Dobór po feromonach innego HLA zwierzęcego to podstawa i inne rzeczy.

Tę hipotezę trudno będzie obalić bo zawsze można argumentować, ze nie było badań i nikt jej nie odkrył. Cięzko będzie o twardy dowód, że nigdy w historii bytności AMM w krainie dorzecza Warty, Odry i Wisły nie było V.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#65
Podejrzewam, że "teorię Profesora" to nie jego teorie tylko zasłyszane od ludzi z którymi współpracował.

Co do ekstraktu z chmielu. Moim zdaniem to żaden ekstrakt. Jest to syntetycznie wyprodukowane "coś".
Dla celów marketingowych mówi się, że to z chmielu, żeby było bardziej "naturalne". Takie "coś" w pewnie w chmielu występuję więc dlatego wybrano tą roślinę.

Ciekawe, że profesor twierdzi, że w ulu pełno pestycydów, że pszczoły je znoszą i one zostają.
Inne badania czy teorię raczej mówiły o tym, że pszczoły "czyszczą" nektar z pestycydów podczas transportu i do ula się one nie dostają a chemia, która jest w ulu to głównie ta, którą aplikuje pszczelarz.

Warto by były zebrać ileś takich pytań konkretnych i zadać je Profesorowi. Myślę, że wiele rzeczy mówi trochę na wyrost, bo tak mu dookoła naopowiadali różni "Arszułowicze".
Cytuj ten post
#66
Zbierzcie pytania w oddzielnym wątku i wybiorę najbardziej popularne i sensowne (sic!) do wywiadu. W kolejce jest jeszcze ten genetyk w Australii.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#67
Szymonie czy ta substancja jest ostatecznie wyprodukowana z chmielu czy całkiem syntetycznie to jeśli jest jej taka sama ilość izolowanej substancji w takim samym nienaturalnie zawyżonym stężeniu to taka wielka różnica dla inżyniera po polibudzie zwolennika fizyki Newtonowskiej? Oczko

Czy wielka byłaby dla Ciebie różnica pomiędzy wódką ze spirytusu 99% z ziemniaków czy żyta a wódką ze etanolu syntetycznego 99% (kiedyś wódka Vistula)? Oczko

Dla mnie to raczej mocny preparat bo grzebie coś tam w mózgowiu pszczoły. O mikroflorze nie wspomnę no ale to podobnie jak kwasy czy olejki.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#68
Najlepsza wóda to ta pędzona na kartoflach ale nie potrafię tego racjonalnie uzasadnić Uśmiech
Cytuj ten post
#69
(18.11.2016, 19:13)Borówka napisał(a): Szymonie czy ta substancja jest ostatecznie wyprodukowana z chmielu czy całkiem syntetycznie to jeśli jest jej taka sama ilość izolowanej substancji w takim samym nienaturalnie zawyżonym stężeniu to taka wielka różnica dla inżyniera po polibudzie zwolennika fizyki Newtonowskiej? Oczko

Czy wielka byłaby dla Ciebie różnica pomiędzy wódką ze spirytusu 99% z ziemniaków czy żyta a wódką ze etanolu syntetycznego 99% (kiedyś wódka Vistula)? Oczko

Dla mnie to raczej mocny preparat bo grzebie coś tam w mózgowiu pszczoły. O mikroflorze nie wspomnę no ale to podobnie jak kwasy czy olejki.

Podświadomie na 100% byłaby różnica smakowa na korzyść wódki z ziemniaków.... heheh więc i pszczoły wolałyby z prawdziwego chmielu hehe...
Cytuj ten post
#70
Hehe to była lekka podpucha z mojej strony. Celowo napisałem spirytus 99% który można osiągnąć tylko a laboratorium. Stosuje się go do zadań specjalnych jakiś i jest drogi. Wódkę robi się zwykle z 95-96% ale z ziemniaków i żyta pewno z 95% i dlatego jakieś fuzle i odczucie wrażenia pozaetanolowego jest możliwe. Oczko

A wódka Vistula była ponoć okropna.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#71
Nie mogę na szybko znaleźć. Gdzie się kończy na wschodzie pierwotny obszar występowania mellifery w Azji?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#72
Skąd moje powyższe pytanie. Otóż nie mogę znaleźć dokładnej takiej mapy.

Wiem natomiast o podgatunku czy tam ekotypie pszczoły Apis mellifera perskiej. A Persja sąsiadowała z Indiami. Wątpię więc czy populacje te oddzielone były jak ostrze noża i nie przenikały się. No chyba, że np. górami w Pakistanie (dawniej Indie).

Jeśli by się na pograniczach habitatu przenikały to zastanawiam się czy w populacjach AM które sąsiadowały i przenikały się z Apis cerana nie były takie odporne na Varroa. A po drugie czy teoria antropogenicznego wpływu człowieka nie jest za ostra. Czy nawet gdyby człowiek nic nie przemieszczał pszczół czy ten Warroza i tak nie podbiła by świata tylko później.

W końcu to jest jak najbardziej naturalne zjawisko w przyrodzie.

P.S. Ciekawe gdzie na północy w głębi Rosji, Syberii, Mongolii, Chin, Kaukazu jest pierwotna granica występowania AM i AC.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#73
(18.12.2016, 23:39)Borówka napisał(a): P.S. Ciekawe gdzie na północy w głębi Rosji, Syberii, Mongolii, Chin, Kaukazu jest pierwotna granica występowania AM i AC.

Dla mnie to pytanie również jest pasjonujące. Wiadomo, że ludy syberyjskie pszczół nie uprawiały. Nie wiem, jak to było w Chinach. Wiadomo, że na terenach Rosji i Polski, od czasu osiedlenia się tam Słowian, bartnictwo było w pełnym rozkwicie, przy czym jako gałąź przemysłu niezależna od pszczelarstwa śródziemnomorskiego - eksport miodu i wosku szedł pełną parą na cały świat. Wiadomo, że osadnicy carscy zabierali ze sobą pszczoły, a nie łapali na miejscu. Tradycyjnie do dziś na Syberii pszczoły trzyma się w stebnikach, ale linkowany przeze mnie film pokazuje, że z pewnością część z nich, na niektórych terenach opanowała sztukę przetrwania w dziczy.
W Mongolii nie zetknąłem się ze śladem pszczelarstwa, ale go wówczas nie szukałem - jednak klimat jest tam bardzo surowy, przez pół roku większość czasu trwa mróz, w tym taki poniżej -40'C.
Z TEJ PREZENTACJI wynika, że sama Mellifera występowała natywnie w Europie i Afryce. Jeżeli prawdą jest, że wywodzi się z Afryki, postawiłbym hipotezę, że po prostu nie zdążyła jeszcze rozprzestrzenić się na Azję, bo miała do przejścia ostre zimy i wysokie góry, a od ostatniego zlodowacenia minęło zaledwie 15000 lat. Czyli prawdopodobnie ekspansję na Europę uprawiała równolegle z ludźmi. To by wyjaśniało natywną przewagę Apis Cerana oraz innych pomniejszych na terenach Azji: one po zlodowaceniu szły z terenów Indonezji na północ i zachód.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#74
W sumie tak jak już było chyba pisane z vitaeapis są jakieś problemy. Podobno nie ma go już w handlu.
Chciałem przyjrzeć się składowi tego preparatu i z opisu patentowego wynika, że jest to mieszanka syropu cukrowego czy innego syropu słodzącego z ksantohumolem i mieszanką wody z etanolem...
http://grab.uprp.gov.pl/sites/WynalazkiWzoryUzytkowe/Opisy/Patenty%20i%20Wzory%20uytkowe/219703_B1.pdf
Z patentu również wynika, że 5 mg ksantohumolu na 1 l preparatu jest wystarczające i bardzo korzystne.
Zatem jeżeli ktoś chciałby sobie podleczać pszczoły może to zrobić samemu w domu czyli albo kupić ksantohumol i robić mieszankę albo kupić piwko ze zwiększoną ilością ksantohumolu... podobno już gdzieś są takie piwka w Europie... albo kupić ekstrakt chmielowy bo siedzi to w chmielu...
a ksantohumol to naturalny antyoksydant... czyli idąc tym tropem można wyszukać inne naturalne antyoksydanty np. w owocach aronii... - ziołomiód aroniowy można zrobić przy okazji.
żurawina
czarna porzeczka
czosnek
itd.

a i jeszcze wino pewnie też działa... z resztą chyba Tomek Stańczuk cały czas na tym winie robi eksperymenty.

Tak czy inaczej wszystko jest w przyrodzie... 
Cytuj ten post
#75
Chmiel z ogródka daję do syropu Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#76
(05.09.2017, 17:54)bonluk napisał(a): a i jeszcze wino pewnie też działa... z resztą chyba Tomek Stańczuk cały czas na tym winie robi eksperymenty. 

To by się zgadzało. Na ile pojąłem działanie tego Viteapis, jest to dopalacz, środek dopingujący rodzinę do większej aktywności, co skutkować miało m.in. większą higienicznością. Na ile zrozumiałem wywody Stańczuka, jemu w gruncie rzeczy chodziło o to samo. Czyli namoczyć szyszki chmielowe w Kadarce i na wiosnę można polewać Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#77
Do wyekstrahowania alfakwasów z chmielu musi nastąpić wrzenie. Na zimno pójdzie z chmielu tylko aromat.
Cytuj ten post
#78
(05.09.2017, 19:17)Krzyżak napisał(a): Do wyekstrahowania alfakwasów z chmielu musi nastąpić wrzenie. Na zimno pójdzie z chmielu tylko aromat.

Odrazu widać piwowara. Przywiózł być jakiś swój bro na zjazd. Duży uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#79
(05.09.2017, 19:17)Krzyżak napisał(a): Do wyekstrahowania alfakwasów z chmielu musi nastąpić wrzenie. Na zimno pójdzie z chmielu tylko aromat.
Czyli zagotować szyszki, wystudzić, zalać kadarką, zamieszać, odcedzić, przelać do spryskiwacza i mikstura gotowa Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#80


Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post