Pasieka Pasterki
Można wiedzieć w jakiej miejscowości zamówiłaś odkłady?
Cytuj ten post
Albo u kogo jeśli to nie tajemnica?
Cytuj ten post
(12.12.2016, 22:42)kubi napisał(a): Albo u kogo jeśli to nie tajemnica?

A Ty też jesteś Dobry kolego?
Cytuj ten post
Sądecki Bartnik - od nich też nasz park bierze.
Cytuj ten post
(12.12.2016, 22:58)Borówka napisał(a):
(12.12.2016, 22:42)kubi napisał(a): Albo u kogo jeśli to nie tajemnica?

A Ty też jesteś Dobry kolego?

Zalezy w czym .
Kazdy ma jakas dzialke w ktorej jest dobry
Cytuj ten post
To byla taka przenosnia. Chodzilo mi czy masz Dobre geny, inaczej czy masz Dobra?
Cytuj ten post
O pozycję plastra się nie martw. Widziałem kilka razy oberwany plaster, także z czerwiem, leżący płasko na dnie ula. Czerw od spodu ucierpiał, choć pszczoły zgryzły część plastra i nadal go używały.
Nachylenie komórek ku górze jest ważne przy znoszeniu nektaru, aby nie spływał w dół.

Pszczoły są niesłychanie odporne na ludzkie działania, skoro jeszcze istnieją. Dadzą sobie radę, cokolwiek im zrobisz (w granicach zdrowego rozsądku ;-)

Bardzo dobrze, że masz zioła w ogrodzie. Sam też mam ich sporo, ale na 60 rodzin to tyle co nic.
Pszczoły mają pastwisko w promieniu prawie 2km wokół pasieki. Warto rozmnażać te rośliny które są w stanie samoczynnie się rozprzestrzeniać na nieużytkach (poza roślinami inwazyjnymi, choćby były nie wiem jak miododajne).
Uważam, że w urozmaiconym środowisku, pszczoły same przyniosą sobie lekarstwo do ula.

Z mojego doświadczenia wynika, że melisa (cytrynowa), oregano, tymianek, macierzanka, mięty potrafią być niesłychanie ekspansywne i zajmują sporo przestrzeni. W dodatku nie zawsze są chętnie oblatywane przez pszczoły.

Sam mam chęć rozprzestrzenić macierzankę, dobrze znosi deptanie, więc może rosnąć na "trawnikach". W naturalnych warunkach tylko na ubogich stanowiskach stepowych, gdzie nie zagłuszą ich wysokie rośliny.
Dość dobrze działa też kocimiętka cytrynowa, ślaz wieloletni i przegorzan

Jestem ciekaw Twojego ziołowego ogródka. Jak będziesz miała wenę to, będę wdzięczny za opis doświadczeń z bylinami zielnymi.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
Bywaly kiedys nawet trawniki z macierzanki na arystokratycznych ogrodach. Uśmiech
Musialy niesamowicie pachniec. Ale ile recznego przycinania.
Cytuj ten post
Mam w ogrodzie szałwię lekarską, tymianek, hyzop, kocimiętki 3 rodzaje, oregano, lawendę, macierzankę , lubczyk, i jeszcze jedno ziele przyprawowe - nazwa mi uciekła.
Trzmiele i pszczoły obsiadują je chmarami - wszystkie. Grządki warzywne mam otoczone tymiankiem i macierzanką - pomaga na szkodniki - jest ich mniej albo wcale. Poletko z truskawkami obsadziłam wokół lawendą w zeszłym roku i zdążyłam zebrać truskawki przed mrówkami i ślimakami Oczko Zapach lawendy je chyba dezorientuje - nie czują truskawek. Na ryjówki i inne gryzonie - 3 mordercze koty.

Wzdłuż siatki na zewnątrz rozsadziłam oregano na jesieni - nie wiem czy wytrzyma atak kóz jeżeli się połaszą - a może nie będzie im odpowiadać.

W zasadzie w ogrodzie mam same zioła z różami - teraz chcę jeszcze jeżówki i astry rozsadzić, żeby dłużej coś było i kwitło bardziej dla mnie niż dla pszczół - dla nich to i tak mało będzie. Z drzew śliwy i dosadzone krzewy owocowe - jeszcze małe.
Poza tym wokół mamy kilka starych lip, klony, jawory, wierzby jakieś dziwne - bo nie typowe płaczące Oczko, no świerku niestety mnóstwo. Trochę dzikich malin i na sąsiedniej górce wrzosowisko. Wokół dzikie łąki raz koszone - niestety raczej stepowisko - kwiatków polnych mało - będzie trzeba im pomóc Uśmiech

Warzywa uprawiam metodą współrzędną - czyli razem te co się lubią i sobie pomagają - działa - rosną giganty - wprawdzie na oborniku ale bez żadnej chemii.

Dodam jeszcze, że pomimo wysokości ponad 800 m n.p.m. mają się ziółka świetnie - tylko rozmaryn i laur wnoszę na zimę do domu.

   
   
   
   
Cytuj ten post
(13.12.2016, 17:37)Borówka napisał(a): Bywaly kiedys nawet trawniki z macierzanki na arystokratycznych ogrodach. Uśmiech
Musialy niesamowicie pachniec. Ale ile recznego przycinania.

Macierzanki nie przycinam ona jest niziutka
Cytuj ten post
Fakt sa nawet takie karlowate odmiany bardzo niskie. Tylko, ze tak czy siak ogrom pielegnacji przy w utrzymaniu takiego trawnika, ktory w koncu ma sluzyc do chodzenia po nim i uzytkowania. Bez przycinania pewnie nie da rady plus masa pielegnacji przy odchwaszczaniu itd.
Cytuj ten post
fakt odchwaszczanie macierzanki w pierwszych latach jest koszmarne ale potem tak gęsto zarasta, że już chwasty nie mają szans.
Cytuj ten post
Bardzo ładny ogród, czy jest dużo pracy z kontrolowaniem ekspansji niektórych ziół, czy też same się wzajemnie kontrolują?

Rozejrzyj się w okolicy za topolami, to najlepsza chyba roślina dająca propolis. Mogą te być inne drzewa o lepkich, żywicznych pąkach. U mnie topoli jest niewiele (kilkanaście średnich drzew) i pszczoły wczesną wiosną i jesienią noszą zielony propolis (chyba ze świerków, bo one aż bzyczą na wiosnę, a są zaraz za ulami), niestety ten zielony jest paskudnie zielony, nie da się go żuć jak gumy do żucia.

Topole szybko rosną i powinienem chyba ze 40 szt w okolicy zasadzić.
Choć w pełni sezonu, pszczoły latają dalej i przynoszą przyjemną w smaku, substancję balsamiczną o kolorze... warrozy ;-)

Taki właśnie macierzannik mi się marzy.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
nie ma pracy zbyt dużo. trzeba na wiosnę przycinać, niektóre krócej inne dłużej. Oregano na jesieni do ziemi ściąć. Tymianek trochę sam się rozsiewa ale mało, te zioła rozmnażam przez sadzonki. Naparstnica mi się tylko rozsiała mam nadzieję, że nie do ilości zatruwającej miód Oczko
U nas topoli nie ma żadnej i raczej nie będę sadzić drzew, które tutaj naturalnie nie występują. Muszą się pszczólki dostosować do tego co jest. Uśmiech
Cytuj ten post
Zazdraszczam Ci tego wrzosowiska Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
(14.12.2016, 07:55)Modliszqa napisał(a): Zazdraszczam Ci tego wrzosowiska  Uśmiech

Dużo go nie ma - taka solidna polanka ze stokiem i trochę po lasach.
Ty masz za to nawłoć, u mnie ani jednej Uśmiech
Cytuj ten post
Hehe, ale miód wrzosowy dla mnie jest królem miodów !!!
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
(14.12.2016, 20:08)Modliszqa napisał(a): Hehe, ale miód wrzosowy dla mnie jest królem miodów !!!

Znajomi z UK z forum dietetycznego uważali, że najlepszy jest plaster wrzosowego tzw. heather comb z larwami podlanymi mleczkiem, rzecz jasna, że wszystkich jakie są dostępne.
Cytuj ten post
(14.12.2016, 20:11)Borówka napisał(a):
(14.12.2016, 20:08)Modliszqa napisał(a): Hehe, ale miód wrzosowy dla mnie jest królem miodów !!!

Znajomi z UK z forum dietetycznego uważali, że najlepszy jest plaster wrzosowego tzw. heather comb z larwami podlanymi mleczkiem, rzecz jasna, że wszystkich jakie są dostępne.

nie brzmi to zbyt apetycznie - a że to prawie serum na nieśmiertelność to inna inszość Oczko
Cytuj ten post
Panie i Panowie poproszę o pomoc i doradztwo w wyborze sprzętu drobnego pod względem praktyczności biorąc pod uwagę damską rozmiarówkę ręki:
1. odsklepiacz - lepiej z zagiętymi ząbkami czy prostymi - szeroki, średni czy wąski?
2. miotełka - z długą czy krótką rączką
3. podkurzacz - wystarczy mały czy brać duży
4. dłuto - amerykańskie, czy standardowe - z długie czy krótkie?
Cytuj ten post
(15.12.2016, 12:24)Pasterka napisał(a): Panie i Panowie poproszę o pomoc i doradztwo w wyborze sprzętu drobnego pod względem praktyczności biorąc pod uwagę damską rozmiarówkę ręki:
1. odsklepiacz - lepiej z zagiętymi ząbkami czy prostymi - szeroki, średni czy wąski?
2. miotełka - z długą czy krótką rączką
3. podkurzacz - wystarczy mały czy brać duży
4. dłuto - amerykańskie, czy standardowe - z długie czy krótkie?

Moim skromnym zdaniem. Wszystkie w.w. narzędzia odpowiedź: wszystko jedno, za wyjątkiem podkurzacza: lepiej, żeby był duży, to będzie dłużej dymił. Ale znowuż, jeżeli masz obsługiwać tylko 3-4 ule, to też wszystko jedno.

Na odsklepianie małej liczby ramek wystarczy zwykły widelec. Po 2-3 ramkach tempo podobne. Miotełkę zgubiłem i ciągle zapominałem kupić sobie nową. Chińska z rzekomo naturalnego miała włosie tak miękkie, że wolałem ułamać jakąś gałązkę i listkami pszczoły przeganiać. Spróbuję jeszcze włosie syntetyczne, może nie zgubię. Dłut zgubiłem kilka, więc wypróbowałem i amerykańskie, i dadanowskie - amerykańskie ma przewagę w postaci haka do podnoszenia ramek. Ale kiedy go nie ma, to można z łatwością poradzić sobie bez niego.

Polecam Ci zajrzeć na strony chińskiego sklepu detalicznego. Tam można kupić znacznie taniej to, co oferują polskie sklepy trochę drożej. Tylko trzeba poczekać na dostawę. Ale jest za to darmowa, w przeciwieństwie do sklepów w Polsce  Huh  A czekać możesz, bo ciągle zima. Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(15.12.2016, 12:24)Pasterka napisał(a): Panie i Panowie poproszę o pomoc i doradztwo w wyborze sprzętu drobnego pod względem praktyczności biorąc pod uwagę damską rozmiarówkę ręki:
1. odsklepiacz - lepiej z zagiętymi ząbkami czy prostymi - szeroki, średni czy wąski?
2. miotełka - z długą czy krótką rączką
3. podkurzacz - wystarczy mały czy brać duży
4. dłuto - amerykańskie, czy standardowe - z długie czy krótkie?

1. na 3-4 ule obojętnie. Może być najtańszy.
2. jak masz dostęp to lepsze jest kacze/gęsie pióro. 2 lata tylko tego używam i miotełki nie chcę znać.
3. duży
4. lubię dłuto z "hakiem" do podważania ramek, ale to już kwestia gustu. Kolega, który ma 1 ul używa płaskiego wkrętaka.
Cytuj ten post
Kurczę nie mam gdzie gęsi obrobić w okolicy - muszę gdzieś na wyjeździe zapolować Uśmiech
Cytuj ten post
(15.12.2016, 13:16)Pasterka napisał(a): Kurczę nie mam gdzie gęsi obrobić w okolicy - muszę gdzieś na wyjeździe zapolować Uśmiech

MN był uprzejmy się pomylić: chodziło o gęsie skrzydło. Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(15.12.2016, 13:26)flamenco108 napisał(a):
(15.12.2016, 13:16)Pasterka napisał(a): Kurczę nie mam gdzie gęsi obrobić w okolicy - muszę gdzieś na wyjeździe zapolować Uśmiech

MN był uprzejmy się pomylić: chodziło o gęsie skrzydło. Oczko

Widziałem, że użyciu są i skrzydła i pióra te długie pewnie z ogona. Lepszy skrzydełko według mnie.
Sam używam.
Cytuj ten post
Tak, oczywiście chodziło o skrzydło, taki skrót myślowy.
Cytuj ten post
no to ze skrzydłem większy kłopot Uśmiech ale dawni pszczelarze używali tylko piór - tych największych i sobie chwalili. Najszybciej u Czechów znajdę jakieś gęsi Uśmiech
Cytuj ten post
Może się nada pawie piórko Oczko
Cytuj ten post
Mi tam mowili, ze kiedys pradziadowie uzywali skrzydelek. Wiec moze bylo roznie
Cytuj ten post
Od siebie dodam, że wszystko powinno być ze stali nierdzewnej.
W podkurzaczu warto zwrócić uwagę na krawędzie mieszka. Często jest to pasek stali z ostrymi krawędziami, które dość szybko przecierają rękawice. Dobre są takie z obłymi krawędziami, mniej też wyślizgują się z ręki, zwłaszcza upaćkanej lekko miodem (nie wiem skąd ten miód się wszędzie pojawia Oczko.
W podkurzaczu tempo spalania jest zależne od szerokości komina. W tym moim chińskim z miłymi krawędziami komin jest szeroki na ponad 1 cm i wypala się dość szybko nawet jak leży bokiem. Za to jest w środku mniej smoły i podaje solidne kłęby dymu. Przydaje się na niektóre bestie.

Przy miodobraniu dość dobrze pracuje mi się długą miotełką z hakiem na drugim końcu, ale zwykłe dłuto lub ostrze też byłoby tam dobre. Czasem strząsam pszczoły uderzeniem tego końca z hakiem w ramkę. Przy kilkunastu ulach potrafi boleć bark od walenia ręką w ramki. Wolę strząsać pszczoły niż zmiatać, nie lubią one tego. Przy snozach oczywiście tylko delikatne zmiatanie najlepiej zwilżoną miotełką z naturalnej szczeciny (od świń chodzących do fryzjera Oczko
Skrzydło gęsie można kupić w hurtowniach pszczelarskich. Jest dobre ale jak się obklei miodem i propolisem to trudniej je umyć.

Odsklepiacze chyba wszystkie mają lekko podgięte igły, ale na kilka uli można samemu zrobić, np. jak w tym filmie :



Przy okazji polecam inne filmy tego człowieka, przyjemnie się ogląda i ma ciekawe pomysły.

Dłuto dla mnie najlepsze tradycyjne, z jednym końcem zagiętym, dobrze się tym skrobie propolis. Ale często podręcznym nożem rozsuwam ramki.

Po kilku latach będziesz miała jakimś cudem nadmiar wszelakiego ustrojstwa i się okaże dopiero wtedy co jest naprawdę przydatne ;-)
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post