Pasieka Pasterki
Czekając na ule i pszczoły czytam megabajty książek - głównie tych starszych. Trafiłam na pierwszą książkę - nie wiem czy nie jedyną, która o pszczelarstwie traktuje zupełnie inaczej. Kto przejdzie przez mistrzostwo słowotwórstwa autora ten wyłuska parę generalnych zasad autora, które wydają się być racjonalne:

http://wmbc.olsztyn.pl/dlibra/doccontent?id=2702

Ciekawe dlaczego jego zasady przeminęły bez echa? Są przecież najprostsze z możliwych i zgodne z naturą pszczół.
Cytuj ten post
(20.11.2017, 07:12)Pasterka napisał(a): Czekając na ule i pszczoły czytam megabajty książek - głównie tych starszych. Trafiłam na pierwszą książkę - nie wiem czy nie jedyną, która o pszczelarstwie traktuje zupełnie inaczej. Kto przejdzie przez mistrzostwo słowotwórstwa autora ten wyłuska parę generalnych zasad autora, które wydają się być racjonalne:

http://wmbc.olsztyn.pl/dlibra/doccontent?id=2702

Ciekawe dlaczego jego zasady przeminęły bez echa? Są przecież najprostsze z możliwych i zgodne z naturą pszczół.

Fajna pozycja. I jakim językiem pisana.... super. Na razie przekartkowałem, ale na zimowe wieczory ekstra!
Jak masz jeszcze jakiś link do czegoś to dawaj Uśmiech  Wiedzy nigdy za wiele...Uśmiech
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
(20.11.2017, 07:12)Pasterka napisał(a): Ciekawe dlaczego jego zasady przeminęły bez echa? Są przecież najprostsze z możliwych i zgodne z naturą pszczół.

Możesz wymienić kilka tych zasad?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Pierwsza główna:
gniazdo zostaje nienaruszalne - 'pszczel' czyli cała pszczela rodzina - jest tak dokonały, że człowiek nie ma co w nim grzebać i poprawiać
czyli w gnieździe nie gmeramy bez naprawdę ważnej przyczyny. Autor do gniazda zaglądał tylko 2x w roku wiosną i jesienią i to też jeżeli nie musiał nie rozsuwał ramek - oceniał stan pnia po brzegowych.

2. pszczoły matkę sobie wychowują same - nie zmieniał im co dwa lata
3. pszczoły do ula dostają od razu gotową pszczelą robotę w miarę możliwości całą
4. ule przestronne, żeby nie tamować rozwoju rodziny - "pszczel' sam wie jak duży ma być, żeby należycie funkcjonować. W doświadczeniach wyszło mu, że pszczoły rozwijały się w gnieździe do 18 ramek
5. ramka wąska i wysoka - wymiary prawie jak WZ
6. dokarmia miodem
7. ul przewiewny ale ciepły, żeby nie brakowało 'pszczelowi' świeżego powietrza: 5 cm maty słomiane po bokach i na powałce ale delikatna, dobra wentylacja, żeby nie wychładzała ula
8. gniazda na zimę przestronniejsze - nie ścieśnione do ostatnie uliczki ponieważ 'pszczel' reguluje również ciepłotę poprzez rozszerzanie i ścieśnianie kłębu.

Jak coś mi się przypomni to dopiszę. Twierdzi, że nie miał osypu całych rodzin w ulach, nosemy, zgnilca.
'Pszczel" ma być silny jak tylko natura tego chce, ma być w dobrej kondycji - czyli ma mieć odpowiednie warunki bytu, zwłaszcza: wolną przestrzeń, ciepło i świeże powietrze.
Cytuj ten post
(20.11.2017, 11:30)Borówka napisał(a): [quote='Pasterka' pid='45910' dateline='1511158347']
Ciekawe dlaczego jego zasady przeminęły bez echa? Są przecież najprostsze z możliwych i zgodne z naturą pszczół.

To masz odpowiedź. Bo współcześnie te zasady już są dobre tylko do hodowli ekstensywnej. Regulacje i centralizacje zawodu pszczelarza monopolizują pszczelarstwo ograniczając jego funkcję do maksymalizacji produkcji miodu i mięsa pszczelego.
Łamiąc te jego zasady można zwiększyć intensywność produkcji miodu, odkładów czy matek.

Cytat:2. pszczoły matkę sobie wychowują same - nie zmieniał im co dwa lata

Nie wiedział co to BF i heterozyjne hybrydy. Nie ma ta zasada zastosowania np. przy gospodarce z BF.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Ale on pisał, że brał kolosalne ilości miodu ze swoich uli - ponad 100 kg
Duża rodzina miała dużą siłę roboczą. Miały dużo miejsca do pracy i wentylację - nie myślały o rojeniu, miód odbierał co kilka dni więc nie marnowały pszczoły czasu na szukanie pustych komórek.
Cytuj ten post
(20.11.2017, 12:57)Pasterka napisał(a): Ale on pisał, że brał kolosalne ilości miodu ze swoich uli - ponad 100 kg
Duża rodzina miała dużą siłę roboczą. Miały dużo miejsca do pracy i wentylację - nie myślały o rojeniu, miód odbierał co kilka dni więc nie marnowały pszczoły czasu na szukanie pustych komórek.

Należy w to wierzyć.
Wierzymy każdemu co napisze że nie leczy pszczół, więc wierzymy i w to.
Nawet w takie bajki.
Cytuj ten post
Miał duże ule - gniazdo - 18 ramek wielkością podobnych do WZ + miodnia na górze tyle samo z takimi samymi ramkami
Cytuj ten post
(20.11.2017, 13:03)m.kowalski napisał(a):
(20.11.2017, 12:57)Pasterka napisał(a): Ale on pisał, że brał kolosalne ilości miodu ze swoich uli - ponad 100 kg
Duża rodzina miała dużą siłę roboczą. Miały dużo miejsca do pracy i wentylację - nie myślały o rojeniu, miód odbierał co kilka dni więc nie marnowały pszczoły czasu na szukanie pustych komórek.

Należy w to wierzyć.
Wierzymy każdemu co napisze że nie leczy pszczół, więc wierzymy i w to.
Nawet w takie bajki.

Można wierzyć jak najbardziej biorąc poprawkę ze działo się to sto lat temu bez warroa, bez chemizacji rolnictwa i monokultur.
A na dodatek w Hrubieszowie gdzie "wszystko co pszczołom do ich bytu i istnienia jest potrzebne , dostarcza przyroda zawsze w hojnej obfitosci "
Pewnie się nie przyjeło bo ktoś wymyslił ule korpusowe ...
Natomiast książka warta przeczytania bo traktuje o naszej rodzimej pszczole ktura to u Pana Czynki nie jest złośliwa,  tworzy duże kolonie i jest miodna.
Cytuj ten post
Nawet się zainteresowałem. Przydługi wstęp, już wiedziałem że filozof, psiakrew. Ale jak doszedłem do "pszczela" to podziękowałem za lekturę. Uśmiech
Cytuj ten post
(21.11.2017, 09:20)Popszczelony napisał(a): Nawet się zainteresowałem. Przydługi wstęp, już wiedziałem że filozof, psiakrew. Ale jak doszedłem do "pszczela" to podziękowałem za lekturę. Uśmiech

Osobiście lubię międzywojenne książki. Taki był styl pisania kiedyś - kwiecisty, pełno metafor i porównań. Jak ktoś nie lubi trzeba przez to zwyczajnie przebrnąć. Natomiast podoba mi się to, że pisali na podstawie własnych doświadczeń, robili eksperymenty, kombinowali i spisywali swoje spostrzeżenia. Nie powielali teorii oni je dopiero tworzyli. Byli świetnymi obserwatorami przyrody, chcieli dojść do tego aby pszczołom było dobrze wychodząc ze słusznego założenia, że jeżeli one będą się miewać dobrze, człowiek będzie mieć z nich więcej pożytku.
Nie wszystko pewnie się potwierdza i sprawdza ale warto mieć i tamtą wiedzę, żeby móc z czego wybierać.
Cytuj ten post
(21.11.2017, 09:20)Popszczelony napisał(a): Nawet się zainteresowałem. Przydługi wstęp, już wiedziałem że filozof, psiakrew. Ale jak doszedłem do "pszczela" to podziękowałem za lekturę. Uśmiech

Wstep ma 313 stron potem jest zakończenie i obrazki. 
Filozof żeczywiscie niesamowity , i czasami wyciągał złe wnioski,  negował istnienie nosemozy (zimował wyłącznie na miodzie i u niego nie występowała),dojrzewania miodu i jeszcze kilku rzeczy.
Prowadził pasiekę przez 50lat z tego ponad 30 bez rójkowo dzieląc rodziny i korzystając wyłącznie z matek ratunkowych !
Zwrócił uwagę że w gospodarce starego typu ( czyli tworzenie co roku nowych rodzin i siarkowanie starych ) zgnilec nie występował .
Stosował suchy cukier do dokarmiania stymulacyjnego.
Docieplał dopiero po pierwszym przymrozku.
Stosował wentylację swojego pomysłu (cos ala dzisiejsze pajączki )
Ja dla mnie książka  super mimo przesycenia pszczelarskim mesjanizmem autora..

"Nową metodą gospodarki pasiecznej odkryła się prawda w pszczelnictwie , której w ciągu długich lat poszukiwali pszczelarze daremnie.."


I takie tam inne Uśmiech
Cytuj ten post