Pasieka Pasterki
(26.09.2018, 05:00)flamenco108 napisał(a): W Polsce 90% powierzchni kraju ma w odległości do 300m jakąś kałużę, strumyk, sadzawkę, bagienko... Zatem poidło w zasadzie jest zbędne.

Na przedwiośniu może być bardzo pomocne jak zauważyłem, bo te 300 m dla pszczoły, jak jest chłodno, to już sporo. Poidło blisko uli w czymś, w czym woda w dzień się nagrzeje, może oszczędzić życie iluś tam tak cennym o tej porze zbieraczkom (które mogą zdecydować finalnie o przeżyciu lub nieprzeżyciu rodziny). Jeszcze lepiej pewnie zadziała regularnie ciepła woda do ula.

Pszczoły chętnie będą z niego korzystały, bo zauważyłem, że na przedwiośniu mają silną potrzebę latać jak najbliżej, a parcie na wodę o tej porze jest ogromne. Te 300 metrów może być zdradliwe, bo co z tego jak jest woda, jak jest zmrożona. Pszczoła nie jest w stanie jej pobrać, albo zginie. Instynktownie szuka każdych, nawet najmniejszych miejscówek, gdzie woda się ociepliła przez Słońce. Moja poleciały najpierw masowo do plastykowego nagrzanego domku dla dzieci do sąsiada z miską w środku. Topiąc się też niestety masowo i alarmując sąsiada laika, że rójka wyleciała o tej porze. Oczko. Po zainstalowaniu poidła już miały bliżej i nie musiały się topić. A wolę jak moje pszczoły nie muszą się masowo topić, skoro nie muszą. Oczko

W dalszej części sezonu poidło również było dla mnie przydatne jako indykator wziątku i jako przyrodniczy punkt obserwacyjny.
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
też mam poidło i też z niego korzystają ale czy to nie ono właśnie może być częścią problemów.
Co do wody z kranu - włosom nie służy - to zdanie fryzjerów, rośliny w akwarium rosną słabo, ryby się gorzej trzymają. Jako dziecko miałam akwarium i wszystko się trzymało a w akwarium był busz - fakt wybór gatunków wtedy był ograniczony. Na forach akwarystycznych tez piszą o chemii, która się z wody nie uwalnia i szkodzi.
Cytuj ten post
Pasterka Uśmiech Najłatwiejszym rozwiązaniem jest zbieranie deszczówki i pożytkowanie jej do wszelkich potrzebnych celów. Ja w tym celu mam zaadaptowany zbiornik 4m3 po dawnym szambie - rzecz jasna wyczyszczony biologicznie Uśmiech I tej wody używam w ogrodzie, ale zbieram też deszczówkę bezpośrednio do wiader i tej uzywam jako wody dla pszczół oraz do mycia włosów . Nie robię tego z uwagi na złą wodę, bo w moim kranie ponoć leci najlepsza woda w Polsce (o3wiście nie tylko w moim, również w części łódzkich odbiorców) , ale z uwagi na oszczędzanie tejże, skoro z nieba spada bardziej miękka i mniej zasadowa.
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
Pewnie można zbierać i deszczówkę. Chyba zacznę tak robić od przyszłego sezonu. mam do ogrodu tez to i dla pszczół osobno będzie.

Jeszcze się poczepiam wody. Może banialuki opowiadam ale tak:
Wodę uzdatnia się podchlorynem sodu, który w kontakcie z kwasami wydziel atoksyczne gazy ( opary ), jest substancją żrącą, powoduje oparzenia itp., itd. Podchloryn sodu wchodząc też w reakcje chemiczne z organicznymi zanieczyszczeniami tworzy toksyczne dla ludzi związki chlorowcopochodne metanu. Działa silnie toksycznie na organizmy wodne.


Dawkowanie tej substancji jest obliczone na nieszkodliwość dla ludzi ( podobno na dłuższą metę i tak jest szkodliwy ) ale nie wiadomo jak działa na pszczoły.

W ulu panuje środowisko raczej kwaśne czyli chlorowana woda w środku ula może powodować wydzielanie się toksycznych substancji. Nie wiadomo jakie ilości zaczynają szkodzić pszczołom - może nawet mikro. Może to szkodzić na etapie jajka, larwy czy dorosłego owada.
Nie wiadomo czy pszczoły nie ulegają mikropopażeniom i innym uszkodzeniom w kontakcie z chlorowaną wodą.
trzeba pamiętać, że pszczoła to nie człowiek i co dobre dla nas - niekoniecznie musi być również dla nich. na jedne rzeczy mogą być bardziej odporne od nas na inne wprost przeciwnie.
Cytuj ten post
(26.09.2018, 09:44)Pasterka napisał(a): Jeszcze się poczepiam wody. Może banialuki opowiadam ale tak:

Wodę uzdatnia się podchlorynem sodu, który w kontakcie z kwasami wydziel atoksyczne gazy ( opary )



Już było o tym w związku z chlorowaniem syropu.

Tak chlor, który wyparowuje średnio w 24 h z wody w otwartym baniaku oraz tlen (też oczywiście może być toksyczny, w formie reaktywnej, jak wszystko). A co czyni truciznę? 

Cytat:, jest substancją żrącą, powoduje oparzenia itp., itd. Podchloryn sodu



Jak wypijesz albo będziesz się polewała podchlorynem to na pewno.

Ogólnie jest to jeden ze standardowych środków konserwujących do kontaktu z żywnością i wody.
https://issuu.com/marfi1976/docs/issu_2_2018_spozywczy

W temacie trucizn chętnie polecę ten filmik prostym językiem opowiedziany:
https://www.youtube.com/watch?v=2fMvgd1ACdg
https://www.youtube.com/watch?v=QRvnKrATtJI


Cytat: Nie wiadomo jakie ilości zaczynają szkodzić pszczołom - może nawet mikro

Niewątpliwie. Po to mają mataboliczne mechanizmy detoksykacji, gdyż brutalna i bezwzględna przyroda jest pełna trucizn. Przyroda nie jest sielanką dla pszczół. Wszystkie najsilniejsze toksyny i jady jakie zna ludzkość, są pochodzenia naturalnego.

Cytat:"trzeba pamiętać, że pszczoła to nie człowiek i co dobre dla nas 

To prawda. Chlor występuje w miodzie.

EDYTA.

Polecam też artykuł ze strony Wolnych Pszczół:
http://wolnepszczoly.org/chemia-inaczej/
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
(26.09.2018, 09:44)Pasterka napisał(a): Dawkowanie tej substancji jest obliczone na nieszkodliwość dla ludzi ( podobno na dłuższą metę i tak jest szkodliwy ) ale nie wiadomo jak działa na pszczoły.

Jeśli chodzi o szkodliwość dla ludzi, to zależy, jak to będziesz mierzyć: znajdziesz takie jednostki, którym to zaszkodziło. Ale jako grupa, ludzkość znacznie poprawiła zdrowotność dzięki wodociągom i oczyszczalniom. Innymi słowy odporność (pochodząca z selekcji naturalnej) na choroby od zanieczyszczonej wody ma mniejszą siłę oddziaływania niż po prostu oczyszczona woda, nawet zawierająca ślady procesu oczyszczania. A te ślady to może nawet w jakimś stopniu jeszcze poprawiają ogólną zdrowotność, kto wie? Podobnież w Ameryce dodawano fluoru do wody, żeby poprawić zdrowotność zębów. Podobno nie poprawiło, za to niektórzy zaczęli się bać, że to spisek, by uczynić ich podatnymi na sugestię... Więc fluor wycofano. Wrócono do starego, dobrego chloru.

A pszczoły, jak zapewne wiesz, pasjami lubią pić z basenów przydomowych, w których woda jest dodatkowo chlorowana przy pomocy takich wielkich tabletek. I pachnie jak stara, socjalistyczna basenówka. I pszczoły to uwielbiają. Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
No dobra czyli woda może być Uśmiech

To z innej beczki.
Przymierzam się do zamówienia 2 kolejnych uli WZ. I pytanie czy zamawiać z odstępem od dna do dolnej beleczki standardowym czy jak mogę zwiększyć go do jakiś 6cm, żeby miały pod spodem więcej przestrzeni?

Czy nie będą jej zabudowywać? I czy to w ogóle potrzebne.
Cytuj ten post
(26.09.2018, 11:20)Pasterka napisał(a): Czy nie będą jej zabudowywać? I czy to w ogóle potrzebne.

Mam takie i takie WZ.

Zaletami wysokiej dennicy są: podgląd przez drzwiczki stanu rodziny na dnie. To może dawać informacje czy chcą się roić, czy mają ciasno, jaka jest siła, stan osypu, jak nisko uwiązał się kłąb etc. Wentylacja pewnie też należy do zalet.

Wadami jest zabudowywanie przez silną rodzinę, zwłaszcza w okresie przedrójkowym, ale i później w rodzinach z silnym instynktem do rozbudowy. Trzeba pilnować i poszerzać, ale w niektórych i tak się nie uda. One wtedy oczywiście nie wybudują plastrów wzdłuż beleczki tylko jak chcą. Przez to przegląd rodziny przestaje być kulturalny.

Zaletami niskiej dennicy jest brak wad wysokiej. 

Jak będę zamawiał nowe ule to z niską dennicą, choć szkoda mi zalet wysokiej.
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
Dzięki. W taki razie też zamówię tradycyjne.
Cytuj ten post