Jacucha pomysł na pszczoły
#1
Witam jestem Jacek.
Od dziecka pomocnik pszczelarza w dużej produkcyjnej pasiece, od trzech lat samodzielny pszczelarz.
Prowadzę pasiekę wędrowną na dwóch rodzajach Uli ale na tej samej ramce.
Nie leczę pszczoły chemią,jedyne zabiegi jakie przeprowadzam w walce z warrozzą to trzykrotne przerwanie czerwienia, wymiana prawie całego gniazda na nowe ramki,oraz co kilka lat ramka pracy.
Jak narazie spadki roczne populacji to 30-40%
Pszczoły mam kundelkowate od prawdziwego leśnego dziadka, jego pasieka przez ostatnie 20 lat była leczona sporadycznie, raz na kilka lat ponieważ Pan 'lesny' często chorował,i był podeszłym wieku.
Od trzech lat zajmuje się tylko pszczelarstwem, w tym roku osiągnąłem prawie najniższą krajową dochodu.
Stan pasieki na ten moment to 37 rodzin. Sprzętu mam przygotowanego na 50 rodzin produkcyjnych i 50 rozwojowych -nisko porzytkowych (czasami mam wrażenie że te nawet z piachu coś przynoszą Uśmiech
Ule robię sam, są to jednoscianki z sosny wejmuta. Pełna drewniana dennica oraz płótno jutowe jako powałka.

Moje założenia lekko odbiegają od 'wolnych pszczół ' używam krat i intensywnie przewoże pasiekę. W tym roku byłem na jednym pożytku rozwojowym i sześciu produkcyjnych.

Moim głównym celem jest uzyskanie pszczoły odpornej na warrozzę oraz zwiększenie populacji ile się da, w naszym kraju brakuje ponad miliona rodzin,widzę taką zależności :mało pszczoły =mało żarcia =więcej chemi, (może trochę uproszczone i naiwne) chciałbym tą zależność odwrócić. Mam pięcioro rodzeństwa i masę znajomych zainteresowanych pszczelarstwem.
Wiem że to bardzo mały krok do uwolnienia pszczół, ale napewno dobra baza dla tych którzy dostaną odemnie, mam nadzieję już niedługo swoje własne rodziny, i co dalej z nimi zrobią to może być wolność...

Raczej jestem 'czytaczem' że względu na zaburzenia grafomotoryczne, przepraszam za byki i interpunkcje.
Postanowiłem do was dołączyć ponieważ uważam że to ciekawe forum i najbliższe mojemu sposobowi widzenia pszczół.
Uprawiam też wierzby, chętnych na  sadzonki i sztobry zapraszam na pasiekę znajdującą się w okolicach Prabut .

Pozdrawiam
Cytuj ten post
#2
Witaj Jacek u nas. Napisz coś więcej o tych przerwach w leczeniu, jak to realizujesz i kiedy.

(09.11.2016, 11:46)Jacuch napisał(a):  w naszym kraju brakuje ponad miliona rodzin,

Moim zdaniem jest około miliona za dużo Uśmiech
Cytuj ten post
#3
Witamy Jacku w naszym gronie!
a na czym dokładnie polega to "trzykrotne przerwanie czerwienia"?
coś więcej o tym?
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#4
Witaj Jacuchu.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#5
Witam
Pierwsza przerwa w czerwieniu w czasie rzepaku, jeżeli widzę że pszczoły przynoszą odpowiednią ilość pyłku, całą rodzinę osadzam na węzie, stare gniazdo daje nad kratę, zazwyczaj pod koniec pożytku, mam odbudowane zaczerwienienie 10 ramek. Następnie zabieram 7ramek do góry, matka zostaje pod kratą, zabieram to jako nową rodzinę, osierocona rodzina ma przerwę nr2.
Trzecia przerwa to przerwanie czerwienia najpóźniej 1września, część rodzin stoi na kukurydzy i intensywnie jest karmiona stropem, mają nadstawki,robię podmianke do gniazda ramki z stropem gniazdo do góry, po wygryzieniu się wszystkich pszczoły zabieram ramki z pierzgą i podaje je na wiosnę.
Cytuj ten post
#6
(09.11.2016, 12:10)Jacuch napisał(a): Witam
Pierwsza przerwa w czerwieniu w czasie rzepaku, jeżeli widzę że pszczoły przynoszą odpowiednią ilość pyłku, całą rodzinę osadzam na węzie, stare gniazdo daje nad kratę, zazwyczaj pod koniec pożytku, mam odbudowane zaczerwienienie 10 ramek. Następnie zabieram 7ramek do góry, matka zostaje pod kratą, zabieram to jako nową rodzinę, osierocona rodzina ma przerwę nr2.
Trzecia przerwa to przerwanie czerwienia najpóźniej 1września, część rodzin stoi na kukurydzy i intensywnie jest karmiona stropem, mają nadstawki,robię podmianke do gniazda ramki z stropem gniazdo do góry, po wygryzieniu się wszystkich pszczoły zabieram ramki z pierzgą i podaje je na wiosnę.

nie do końca rozumiem.

Przy pierwszej przerwie - czerw idzie nad kratę, a matka czerwi na dole (więc przerwy nie widzę...?)
przy drugiej przerwie - przerwa jest tylko w nowoutworzonej rodzinie, a macierzak przerwy nie ma?
trzecia przerwa to ...?? izolator chmary? jak to jest sterowane, że najpóźniej 1 września? chyba że piszesz o tym zabiegu, ale to jak przy pierwszej przerwie na ile to rozumiem - czyli czerw jest, ale idzie nad kratę...?

dobrze to rozumiem?? 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#7
No jak dla mnie to też nie ma przerw Uśmiech
Pierwszej nie ma, no może jest dzień czy dwa.
Drugiej nie rozumiem.
Trzecia to podmiana gniazda na zalane do końca ramki ale to już 1 września a pszczoła wygryza się i tak do 20stego. Też można uznać że słaba ta przerwa.
Cytuj ten post
#8
no to tym lepiej, że śmiertelność na poziomie 30 - 40% praktycznie bez przerw, a tylko z wymianą gniazda (na ile to rozumiemy). Uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#9
(09.11.2016, 12:39)MrDrone napisał(a): no to tym lepiej, że śmiertelność na poziomie 30 - 40% praktycznie bez przerw, a tylko z wymianą gniazda (na ile to rozumiemy). Uśmiech

W dodatku na węzie, z kratą ogrodową, z intensywną gospodarką, przewożeniem, karmiona intensywnie syropem itp.
Niemożliwe Oczko
Cytuj ten post
#10
Myślę, że możliwe. Uśmiech
Jacuch pisze o dobrej pszczole na start i o "racjonalnej śmiertelności" (jak na opisywane metody).
Pszczoły są wyjątkowo plastyczne, więc wiele udźwigną. Problemem jest okres przejściowy, aby odzyskały wigor, plastyczność, umiejętność dostosowania się do środowiska, odporność itp.
Więc wydaje mi się, że przy tym co opisuje jest to spójne.

Dla mnie te wszystkie rzeczy związane z selekcją i metodami pasiecznymi mają zwiększyć szanse na przywrócenie plastyczności i zdrowia populacyjnego pszczół, które są oderwane od natury - czyli takich jakie są w 95% pasiek i u 100% hodowców. Potem pewnie wiele rzeczy można wprowadzać i wahania śmiertelności będą pewnie racjonalne przy intensywniejszych metodach i pewnie właśnie zbliżone do tego co opisuje Jacuch. tak mi się to przynajmniej układa z wiedzy teoretycznej.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#11
(09.11.2016, 12:36)Krzyżak napisał(a): No jak dla mnie to też nie ma przerw Uśmiech
Pierwszej nie ma, no może jest dzień czy dwa.
Drugiej nie rozumiem.
Trzecia to podmiana gniazda na zalane do końca ramki ale to już 1 września a pszczoła wygryza się i tak do 20stego.  Też można uznać że słaba ta przerwa.

Dzień czy dwa na węzie?
Cytuj ten post
#12
Jeszcze raz, pierwsza przerwa zanim pszczoły odbudują plaster i matka zacznie czerwić powiedzmy dwa dni plus z tego co wiem zanim warozza wejdzie do komórki musi być larwa czyli dodatkowo około 6 dni.warozza niezbyt chętnie przechodzi na białe plastry na takich plastra jest też bardziej widoczna, moim zdaniem zwiększa to chigienicznosc pszczoły, bo jeżeli nie potrafi usunąć warrozzą z siebie to z plastrów usuwa ją dosyć łatwo ,więc będzie jej zdecydowanie mniej w macierzaku,dlatego macierzak nie ma przerwy nr 2. druga przerwa osierocona rodzina nie ma podawanej matki,zapomniałem napisać że bazuje tylko na matkach ratunkowych co daje mi kolejne 2 plus 6 dni .1 września wszystkie rodziny są na ramkach zalanych stropem, matki mimo ciepłych jesieni tego i poprzedniego roku nie podjęły czerwienia. Czyli od września 20 do marca jest przerwa i to dosyć długa, u innych pszczelarzy z którymi rozmawiałem matki minimalnie czerwiły nawet w październiku.
Czyli mam dwie przerwy tygodniowe, łapankę ma węzie i dłuższą przerwę zimową, 
Intensywne zalewanie ramek syropem powoduje też spracowanie starych pszczół.
Może nie są ( lub są) to jakieś super drastyczne środki, ale taki schemat pracy obrałem i prawdopodobnie za kilka lat zobaczę tego pozytywne lub negatywne skutki.
Cytuj ten post
#13
Cytat:Intensywne zalewanie ramek syropem powoduje też spracowanie starych pszczół.

to jest zaleta według Ciebie? Przyznam, ze ja nigdy nie potrafiłem zrozumieć dlaczego według pszczelarzy niektórych potrafią to argumentować jako zaletę. Oczko
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#14
Do zimowli idzie większość młodych pszczół, tak uważam że to zaleta.
Cytuj ten post
#15
(09.11.2016, 14:01)Jacuch napisał(a): Jeszcze raz, pierwsza przerwa zanim pszczoły odbudują plaster i matka zacznie czerwić powiedzmy dwa dni plus z tego co wiem zanim warozza wejdzie do komórki musi być larwa czyli dodatkowo około 6 dni.warozza niezbyt chętnie przechodzi na białe plastry na takich plastra jest też bardziej widoczna, moim zdaniem zwiększa to chigienicznosc pszczoły, bo jeżeli nie potrafi usunąć warrozzą z siebie to z plastrów usuwa ją dosyć łatwo ,więc będzie jej zdecydowanie mniej w macierzaku,dlatego macierzak nie ma przerwy nr 2. druga przerwa osierocona rodzina nie ma podawanej matki,zapomniałem napisać że bazuje tylko na matkach ratunkowych co daje mi kolejne 2 plus 6 dni .1 września wszystkie rodziny są na ramkach zalanych stropem, matki mimo ciepłych jesieni tego i poprzedniego roku nie podjęły czerwienia. Czyli od września 20 do marca jest przerwa i to dosyć długa, u innych pszczelarzy z którymi rozmawiałem matki minimalnie czerwiły nawet w październiku.
Czyli mam dwie przerwy tygodniowe, łapankę ma węzie i dłuższą przerwę zimową, 
Intensywne zalewanie ramek syropem powoduje też spracowanie starych pszczół.
Może nie są ( lub są) to jakieś super drastyczne środki, ale taki schemat pracy obrałem i prawdopodobnie za kilka lat zobaczę tego pozytywne lub negatywne skutki.

schemat jest dobry jeżeli chodzi o selekcję na przeżywalność. a nawet bardzo. Bo selekcja idzie pełną parą - czyli masz dobry długofalowy cel. brak metod wycelowanych wprost na zmniejszenie ilości pasożyta itp. Jak dla mnie bardzo dobry kierunek.

Natomiast tych przerw dalej nie widzę (oczywiście to nie krytyka całej metody - wręcz przeciwnie - tylko spostrzeżenie odnośnie przerw), bo przecież przekładając ramki na górę nad kratę przekładasz nie tylko ramki zasklepione, ale i z czerwiem otwartym, a tam wchodzi warroza się rozmnożyć przez cały czas dopóki nie ma czerwiu na dole. 2 czy 3 dni przerwy to nie przerwa. 
Co do tego młodego plastra - oczywiście w świetle podawanych obserwacji warroza woli stary wosk niż młody - ale jeżeli nie będzie miała wyjścia, bo innego nie będzie, to wejdzie tak samo do młodego jak i starego. 

Jeżeli chodzi o przerwę zimową, to wydaje mi się, że ta przerwa (jeżeli faktycznie jest zaobserwowana w czasie jakichś jesiennych przeglądów) bardziej wynika z genetyki pszczół (a więc kundelków itp) niż z zalania gniazda. Pszczelarze zalewają gniazda pszczołom, a one i tak coś znajdą na czerwienie - no chyba, że jesteś w stanie zalać absolutne 100% gniazda - ale nie wydaje mi się to możliwe Uśmiech

jednym słowem - przerwę widzę tylko w rodzinach wydzielonych, które dostają mateczniki ratunkowe - tam ewidentnie czerwiu nie ma przez okres wystarczający, żeby wstrzymać na chwilę warrozę.
ale jeżeli działa w taki sposób to bardzo dobrze. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#16
(09.11.2016, 14:03)Borówka napisał(a):
Cytat:Intensywne zalewanie ramek syropem powoduje też spracowanie starych pszczół.

to jest zaleta według Ciebie? Przyznam, ze ja nigdy nie potrafiłem zrozumieć dlaczego według pszczelarzy niektórych potrafią to argumentować jako zaletę. Oczko

(09.11.2016, 14:08)Jacuch napisał(a): Do zimowli idzie większość młodych pszczół, tak uważam że to zaleta.

ja uważam, że to zaletą nie jest. ale wg mnie to względnie neutralne. 
Jeżeli stara pszczoła nie padnie wcześnie w jesieni to zawsze w pierwszym okresie zimowli coś wspomoże. zjeść nie zje, a jeżeli wystąpi dobra pogoda i uda się jeszcze w październiku polecieć na jakieś późne resztki pożytków to zawsze ta pszczoła wspomoże rodzinę nie osłabiając tej faktycznie zimowej. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#17
(09.11.2016, 14:08)Jacuch napisał(a): Do zimowli idzie większość młodych pszczół, tak uważam że to zaleta.

A jakaś większa argumentacja?
Najlepiej w innym wątku może.

Ja sądzę, że pszczoły mają się najlepiej przy naturalnym pokarmie (i badania na to wskazują) i to co ten naturalny pokarm warunkuje. Według mnie to chybiona teoria ale chętnie poczytam jej merytoryczną obronę z perspektywy pszczelarstwa naturalnego. Inaczej trzeba uznać, że wynalezienie cukru dla pszczół to był postęp dla pszczół z perspektywy pszczół i lepieje dla nich jak są zalewane cukrem niż normalnie naturalnie idą do zimy.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#18
(09.11.2016, 14:17)MrDrone napisał(a):
(09.11.2016, 14:03)Borówka napisał(a):
Cytat:Intensywne zalewanie ramek syropem powoduje też spracowanie starych pszczół.

to jest zaleta według Ciebie? Przyznam, ze ja nigdy nie potrafiłem zrozumieć dlaczego według pszczelarzy niektórych potrafią to argumentować jako zaletę. Oczko

(09.11.2016, 14:08)Jacuch napisał(a): Do zimowli idzie większość młodych pszczół, tak uważam że to zaleta.

ja uważam, że to zaletą nie jest. ale wg mnie to względnie neutralne. 
Jeżeli stara pszczoła nie padnie wcześnie w jesieni to zawsze w pierwszym okresie zimowli coś wspomoże. zjeść nie zje, a jeżeli wystąpi dobra pogoda i uda się jeszcze w październiku polecieć na jakieś późne resztki pożytków to zawsze ta pszczoła wspomoże rodzinę nie osłabiając tej faktycznie zimowej. 

Może być jeszcze wiele aspektów o których nie mamy pojęcia np. te stare mogą coś uczyć młode.
Stare się się odmładzają hormonalnie przy braku lotów i zwiększa się ich długowieczność (wedle badań) więc kto wie czy w jakimś procencie znacznym nie mogą wejść w zimę i pracować na korzyść przezimowania. Przy rodzinie TF dobrze reagującej na bodźce ze środowiska. Gdyby to było dla pszczoły tak niekorzystne to rodzina by ubijała stare niepotrzebne robotnice jak trutnie na przykład.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#19
Jacuch jak długo tak prowadzisz pszczoły ?
Jak długo maksymalnie przeżyła rodzina ?
Matki w macierzakach wymieniają się przez cichą wymianę czy je podmieniasz ?
Jaki procent starych rodzin a jaki odkładów przeżywa ?
Cytuj ten post
#20
Heh a miałem się tylko przywitać.
Jeżeli chodzi o zimowle to nasuwają mi się takie argumenty:
Młode pszczoły mają owłosienie.
Ma wiosnę mają ciekawsze zajęcia niż wznoszenie truchełek swoich o dwa cz trzy pokolenia starszych sióstr.
Przy gospodarce jaką prowadzę czyli dużo pyłku plus syrop w sierpniu. 
praktycznie ostatnie pokolenie jakie się wygryzie to 7-8 ramek czerwiu plus jakiś procent starszych pszczół.
Mam ramkę wielokorpusową i jest to wystarczająca ilość pszczół na pierwszy pożytek czyli wierzby.




Jeżeli chodzi o cukier to moim zdaniem pszczoły zimujace na sterylnym pożywieniu i tak na wiosnę zużywają wiekszosc tego cukru,chwilę potem mają już naturaln pokarm.dla mnie to ułatwienie choćby z problemem mozemy którego nie mam,co jest dosyć istotne ponieważ zimuje cała pasiekę w stodole. 
I nie znaczy to że jestem jakimś super fanem cukru,natomiast zdaje sobie sprawę że niektóre gatunki miodu nie nadają się do zimowli np gorczyca, jeżeli miałbym nawłoc robił bym dokładnie to samo tylko na nawloci,nie mam więc cukier. 


Jest możliwe zalanie całego gniazda, jak pisałem rodziny dostają korpus nadstawkowy, jest on zalewany,jeżeli są jakieś braki to tylko na dole i w małych ilościach, 
Cytuj ten post
#21
(09.11.2016, 15:08)Krzyżak napisał(a): Jacuch jak długo tak prowadzisz pszczoły ?
Jak długo maksymalnie przeżyła rodzina ?
Matki w macierzakach wymieniają się przez cichą wymianę czy je podmieniasz ?
Jaki procent starych rodzin a jaki odkładów przeżywa ?

Jest to trzeci sezon 
Zacząłem od jednej rodziny i 24 odkładów 
Pierwsza matka ciągle jest czyli trzy lata +
Matki z cichej wymiany 
Gdyby nie mój karygodny błąd zakończony ugotowaniem części rodzin z młodymi matkami to mógłbym powiedzieć że mniejwiecej odpada 40 % osieroconych, około 20% macierzaków i nie przeżywa zimy 1-2 rodziny. dane z czachy... pies mi zeszyt zjadł, z początkowych odkładów 10 nadal jedzie na starych matkach.
Aa przez te niezrozumiałe przez nikogo przerwy udało mi się wyeliminować rojliwosc w 100% czyli przez ostatnie 2 lata nie miałem żadnej rojki,

Zaraz mi się dostanie za te rójki i stodołe ?
Cytuj ten post
#22
(09.11.2016, 15:09)Jacuch napisał(a): Młode pszczoły mają owłosienie.

Ma wiosnę mają ciekawsze zajęcia niż wznoszenie truchełek swoich o dwa cz trzy pokolenia starszych sióstr.

Przy gospodarce jaką prowadzę czyli dużo pyłku plus syrop w sierpniu. 
praktycznie ostatnie pokolenie jakie się wygryzie to 7-8 ramek czerwiu plus jakiś procent starszych pszczół.
Mam ramkę wielokorpusową i jest to wystarczająca ilość pszczół na pierwszy pożytek czyli wierzby.


Jeżeli chodzi o cukier to moim zdaniem pszczoły zimujace na sterylnym pożywieniu i tak na wiosnę zużywają wiekszosc tego cukru,chwilę potem mają już naturaln pokarm.dla mnie to ułatwienie choćby z problemem mozemy którego nie mam,co jest dosyć istotne ponieważ zimuje cała pasiekę w stodole. 
I nie znaczy to że jestem jakimś super fanem cukru,natomiast zdaje sobie sprawę że niektóre gatunki miodu nie nadają się do zimowli np gorczyca, jeżeli miałbym nawłoc robił bym dokładnie to samo tylko na nawloci,nie mam więc cukier. 


Jest możliwe zalanie całego gniazda, jak pisałem rodziny dostają korpus nadstawkowy, jest on zalewany,jeżeli są jakieś braki to tylko na dole i w małych ilościach, 

Widzę tu jeden argument czysto od strony pszczół: owłosienie i sterylność.
Reszta są gospodarcze. Jeszcze raz: może i dla Twojej gospodarki jest to korzystnie ale chodzi mi tylko i wyłącznie od strony pszczół tak jakbyś zapomniał o gospodarce i ciągnięciu z nich zysku.

Pszczoły nie są dostosowane do życia na sterylnym pożywieniu. Pszczoły są dostosowane do życia z osypem zimowym, z bakteriami, wirusami, grzybami, motylicą i powinny być tak do życia z warrozą. Chociaż i tak ten argument jest nietrafiony IMHO, gdyż na cukrze między innymi przez braki wielu substancji jak polifenole, bioflawonoidy, za wysokie Ph, chętniej rozwijają się patogeny właśnie. Gdyby było inaczej to dla człowieka i innych zwierząt rabujących pszczoły też korzystniej byłoby jeść cukier a nie plastry miodu.

Co do miodu z udziałem gorczycy nie zgadzam się. Uważam, że jeśli już jest jakiś problem ( a podejrzewam, że jest on demonizowany) to jest to kwestia adaptacji do lokalnego środowiska. Człowiek jeżeli przez 10 lat nie będzie jadł owoca lub mięsa to też po zetknięciu z tym pokarmem nagle może mieć biegunkę a nawet gorączkę. Biegunka często występuje przy radykalnej zmianie diety. To tak jak z tą spadzią. Rzekomo pszczoła źle zimuje na spadzi ale Ci którzy tak piszą mają pszczołę obcą nie dostosowaną do zimowania na spadzi i dodatkowo ona wcale nie zimuje na spadzi bo ma zabieraną więc jak ma się zaadoptować skoro nie zimuje. Z nektarem gorczycowym pełna analogia. Uważam, że jakikolwiek miód naturalny pokarm pszczeli będzie dla pszczół po odpowiedniej adaptacji aby na nim trwać korzystniejszy nić cukier jako sterylny niebezpiecznym pokarm pozbawiony substancji chroniących kalorie przed niekontrolowanymi reakcjami w organizmie.

Argumentu owłosienia nie rozumiem.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#23
Borówka,proszę przeczytaj jeszcze raz mój pierwszy post
Ja jestem pszczelarzy komercyjny mimo tego że nie zgadzam się na potrójne oblanie pszczół kwasikiem a następnie kilkoma kolorami gazowymi dla ich dobra i lepszego samopoczucia to nadal chcę mieć z tego kasę,
Być może dla ciebie to zbyt duży kompromis, ale ja się chcę z tego utrzymać, dlatego takie metody a nie inne.

Jeżeli chodzi o gorczyce to jest to prawda praktycznie pszczołami zajmuje się od 20 lat z małymi przerwami
I widziałem to kilkakrotnie na własne oczy.
Cytuj ten post
#24
(09.11.2016, 15:51)Jacuch napisał(a): Jeżeli chodzi o gorczyce to jest to prawda praktycznie pszczołami zajmuje się od 20 lat z małymi przerwami
I widziałem to kilkakrotnie na własne oczy.

Ale czy Ci pszczelarze którzy mieli takie problemy selekcjonowali i ulokalniali pszczoły bazując na kundleniu, selekcji naturalnej, epigenetyce i kontakcie z tym bodźcem miodu gorczycowego podczas zimy?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#25
Cytat:Borówka,proszę przeczytaj jeszcze raz mój pierwszy post
Ja jestem pszczelarzy komercyjny

Czytam zwykle dokładnie i proszę o to samo. Chodziło mi o argumentacje pszczelarzy, że bez względu na to czy są komercyjni czy nie, czy pszczoły dzikie, ulokalnionie czy nie, to wybicie cukrem starszych pszczół na jesieni oraz zimowanie na cukrze zamiast specyficznych miodów będzie lepsze dla pszczół (z perspektywy pszczół bo takie są ich argumenty).
Bo zaleta z punktu widzenia gospodarki komercyjnej nie równa się zaleta dla samych pszczół. Argumenty z tego punktu widzenia chciałem usłyszeć.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#26
Nadal nie jestem przekonany dlaczego pszczelarzowi komercyjnego będzie lepiej jeżeli jego starsze pszczoły w rodzinach szybciej wymrą niż normlanie naturalnie. Rozumiem, ze będą same młodsze ale dokładnie co to miałoby dawać?

Sprzątanie osypu jest błahym argumentem według mnie bo:
1. Można na przedwiośniu czy nawet zimą posprzątać jeśli ktoś chce zamiast pszczół uchylając drzwiczki przy dnie.
2. Znowu to sprzątanie, jak podawał Łazutin, nie jest jakieś pracochłonne szczególnie jak, według niego, mają dolny wylotek.
3. Można zostawić i nie robić nic. U mnie jedna rodzina która najdłużej zyje bez leczenia całośc osypu na eko-dennicy posprzątała dopiero w czerwcu jak zajęła cały ul i nadal żyje. Czy to by jej przeszkodziło zbierać miód dla pszczelarz komercyjnego?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#27
(09.11.2016, 16:14)Borówka napisał(a): Nadal nie jestem przekonany dlaczego pszczelarzowi komercyjnego będzie lepiej jeżeli jego starsze pszczoły w rodzinach szybciej wymrą niż normlanie naturalnie.

Chodzi o to, żeby to stara pszczoła przerobiła cukier a nie młoda, bo młoda ma przeżyć zimę i odchować nowe pokolenia na wiosnę a stara może się spracować i paść na jesień.
Cytuj ten post
#28
(09.11.2016, 16:17)Krzyżak napisał(a):
(09.11.2016, 16:14)Borówka napisał(a): Nadal nie jestem przekonany dlaczego pszczelarzowi komercyjnego będzie lepiej jeżeli jego starsze pszczoły w rodzinach szybciej wymrą niż normlanie naturalnie.

Chodzi o to, żeby to stara pszczoła przerobiła cukier a nie młoda, bo młoda ma przeżyć zimę i odchować nowe pokolenia na wiosnę a stara może się spracować i paść na jesień.

Ten argument rozumiem.

Ale co w przypadku kiedy gniazdo nie jest zalane a pszczoła nazbierała sobie miód? Czy wtedy też będzie lepiej zalać gniazdo syropem aby wybić szybciej starsze z perspektywy interesów pszczół?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#29
(09.11.2016, 16:20)Borówka napisał(a): Ale co w przypadku kiedy gniazdo nie jest zalane a pszczoła nazbierała sobie miód? Czy wtedy też będzie lepiej zalać gniazdo syropem aby wybić szybciej starsze z perspektywy interesów pszczół?

Z punktu widzenia pszczelarza komercyjnego miód należy odwirować i podać pszczołom cukier.
Tak wynika z ekonomi a nie z chęci wybicia jakiejkolwiek pszczoły.
Cytuj ten post
#30
Cześc Jacuch Uśmiech Mnie się zdecydowanie bardziej podoba zalewanie na zimę gniazda syropem niż kwasami - przeca i my dokarmiamy rodziny, które sobie nie radzą (odkłady np)
Natomiast przy pierwszej przerwie - od razu obiłabym odkłady . No ale ja się jeszcze nie znam Uśmiech Niemniej się cieszę, że kolejna osoba odrzuca chemię i stosuje selekcję.
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post