Jacucha pomysł na pszczoły
#91
Mi też się gospodarka Jacucha podoba bo ma ręce i nogi i nie leczy farmaceutycznie pszczół, gospodaruje na kundlach etc.

Nie wszystko musi się zgadzać z dobrem pszczół bo w tej gospodarce chodzi o kompromis pomiędzy zyskiem właściciela, dobrem konsumenta i dobrem pszczół. Jeżeli pomimo tych dla niektórych nienajlepszych działań dla pszczół pszczoły jakąś dają radę bez leczenia farmakologicznego ale jest zachowana bioróżnorodność, kontynuacja linii wedle doboru naturalnego to jest to bliska PN gospodarka i dobry przykład, że można komercyjnie tak prowadzić pasiekę. Przynajmniej na razie.

Natomiast co do dobra pszczół, żeby było różnorodnie pozostanę przy tezie o dobroczynnych a co najmniej naturalnych właściwościach przerw pożyczkowych dla pszczół. Oczko Szczególnie w miejsce zalewania cukrem gniazda. Oczko
Cytuj ten post
#92
To już wam nie przeszkadza że pszczoły są pędzone żeby już z wierzby i przebisniegów miód nosiły Oczko
Cytuj ten post
#93
(16.11.2016, 12:05)Popszczelony napisał(a): To już wam nie przeszkadza że pszczoły są pędzone żeby już z wierzby i przebisniegów miód nosiły Oczko

Mariusz ja na to zwróciłem uwagę... że Jacuch je goni a potem miód zabiera po wierzbie... ale skoro on ten "miód" zjada to jego sprawa... co do pędzenia to ja jestem przeciwny jednak Jacuch zaznaczył, że robi tak bo chyba później łączy aby mieć rodziny silne na pożytek... Tak czy siak nie leczy i jak pisze jakoś mu to funkcjonuje... nie jest to idealne rozwiązanie i nie na moje warunki ale jednak tworzy to jakoś sensowną całość... Może ktoś coś z tego jego opisu weźmie dla siebie do pasieki a przecież nie musi brać wszystkiego...
Cytuj ten post
#94
A ja kto jest z takim wiosennym łączeniem u Ciebie Jacuch?
Normalnie - domyślna metoda - to jedną matkę kilim, a druga dostaje podwójny zostaw do objajczenia. Boli mnie taka technika i dlatego pytam się, czy w ten sposób łączysz, czy może jakoś zagospodarowujesz drugą matkę.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#95
(16.11.2016, 12:21)flamenco108 napisał(a): A ja kto jest z takim wiosennym łączeniem u Ciebie Jacuch?
Normalnie - domyślna metoda - to jedną matkę kilim, a druga dostaje podwójny zostaw do objajczenia. Boli mnie taka technika i dlatego pytam się, czy w ten sposób łączysz, czy może jakoś zagospodarowujesz drugą matkę.

Zawsze matkę można wysłać komuś z tego forum.
Też nie jest to też zafajne bo matka jest po przesyłce jest uszkadzana i zestresowana nieziemsko ale lepsze to nić nic.
Cytuj ten post
#96
Krzysiu czerwiąca matka w kwietniu to 100 zł więc żadne killim.
Albo sprzedajesz albo odkładzik.
Cytuj ten post
#97
(16.11.2016, 12:25)Krzyżak napisał(a): Krzysiu czerwiąca matka w kwietniu to 100 zł więc żadne killim.
Albo sprzedajesz albo odkładzik.

To ja wiem. Ale się pytałem, co robi Jacuch. Ja bym do odkładu odkładał nawet w sierpniu... Byle pudeł wystarczyło.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#98
(16.11.2016, 12:05)Popszczelony napisał(a): To już wam nie przeszkadza że pszczoły są pędzone żeby już z wierzby i przebisniegów miód nosiły Oczko

Mariusz, 
1. mi nie przeszkadza to kto co robi u siebie.
2. przeszkadza mi to jak ktoś pisze idiotyzmy (co wielokrotnie zaznaczałem - a Jacuch takich nie pisze)
3. co do gospodarki Jacucha to dla mnie kluczem jest to, że oparta jest na pszczole lokalnej i selekcji naturalnej. To jest dla mnie klucz do wszystkiego. Jeżeli Jacuch za bardzo pszczoły przyciśnie i tego nie wytrzymają, to mu padną - wtedy (mam nadzieję) rozważy inne opcje prowadzenia pasieki i mam nadzieję, że inne niż kwas czy inna chemia - ważne żeby pozostał wierny gospodarce opartej na selekcji naturalnej. Osobiście uważam, że wywózki (zwłaszcza w takiej skali) i karmienie cukrem są dla pszczół albo niekorzystne albo wręcz szkodliwe, ale znów: to tylko wzmożenie presji gospodarczej i to też ma sens jeżeli oparte jest na przeżywających u niego pszczołach (a więc przeżywających pomimo poddawania tym presjom) i selekcji naturalnej. 

ja swoich pszczół nie zamierzam gonić, a karmienie cukrem chcę minimalizować, bo uważam, ze w ten sposób pszczoły się wzmacniają i im to służy. Z wieloma punktami tej gospodarki się nie zgadzam całkowicie. Ale: Jeżeli ktoś ma potrzebę większego zarabiania pieniędzy na pasiece, to uważam gospodarkę Jacucha za daleko, daleko lepszą długofalowo dla populacji pszczół niż opartą na kwasie, czy nawet tymolu lub izolatorze chmary. 

Co do ewentualnego "miodu" pochodzącego z podkarmiania cukrem: jest to kwestia etyki pszczelarza i gospodarki - dla pszczół (a tylko z takiego punktu widzenia się wypowiadam) nie ma to znaczenia. Mogłoby to mieć znaczenie gdyby taki miód wchodził na rynek, był zachwalany jako produkt wyższej jakości, lepszy itp itd - ale znów: wówczas to kwestia etyki, a nie dobrobytu pszczół. 

tak to widzę. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#99
Dziękuje wszystkim za opinie .


(16.11.2016, 10:34)bonluk napisał(a): Jacuch czyli tak jakby przejąłeś pasiekę po tym dziadku leśnym? Dobrze to zrozumiałem?

Odkłady zimujesz w tych piątkach a jak zimujesz w piątkach to na ilu korpusach? Z tego co kojarzę to gospodarzysz na ramce 432x235? 
Jeszcze się zapytam o te odkłady... bo pisałeś kiedyś, że na wiosnę będziesz je łączył w duże rodziny... i w końcu ja się już pogubiłem bo nie wiem czy przezimowane 5" łączysz na wiosnę w duże rodziny czy rozwijasz i łączysz jesienią? Gdzieś mi to łączenie utknęło w głowie...
.

Pasiekę po dziadku przejął wnuk,ja za pomoc w pierwszym sezonie (wnuk nie mógł być na miejscu )
Mogłem zrobić sobie odkłady,teraz na jego pasiece króluje backfast i styrodur.

Większość 5' zimuję na 2 korpusach ,dwie poszły na jednym korpusie bo były zasłabłe.
Jeszcze nie doszedłem do etapu "łączenia" będę to robił jak przekroczę 50 rodzin,ale widzę to tak że łączę na wiosnę ponieważ uważam że zima jest największym sitem rodzin , to co przezimuje "pędzę" na wczesnowiosennych pożytkach aż do dużego pożytku czyli u mnie rzepak i głóg i praktycznie po pożytku robię z tych rodzin odkłady .

(16.11.2016, 12:21)flamenco108 napisał(a): A ja kto jest z takim wiosennym łączeniem u Ciebie Jacuch?
Normalnie - domyślna metoda - to jedną matkę kilim, a druga dostaje podwójny zostaw do objajczenia. Boli mnie taka technika i dlatego pytam się, czy w ten sposób łączysz, czy może jakoś zagospodarowujesz drugą matkę.
Na pewno nie KO bo mnie aż ściska jak jakąś przygniotę (chyba że mnie sucze urządli złośliwie to inna sprawa )
Co do łączenia ,to raczej podwójny zestaw pszczół i czerwiu,jeszcze nie doszedłem do 50 Uli i nadal się nad tym zastanawiam.
Myślę nad robieniem mini odkładów np przed rzepakiem i dalsze ich rozwijanie,biorę też pod uwagę boży sąd czyli łączenie bez zabierania matki,niech same sobie wybiorą,
Sam jeszcze nie wiem do końca .
Ramkę  mam nie typową więc o sprzedaży odkładów nie myślę (aa nie pisałem jeszcze O tym ,jak się ma nietypową ramkę to aż tak nie kradną..)
Część matek trafi do odkładów po rzepakowych miesiąc później,będę już wtedy wiedział które nie dały rady same sobie wychodować matki.a z resztą narazie nie mam pomysłu Może coś na dziko ?



(16.11.2016, 13:18)MrDrone napisał(a): ja swoich pszczół nie zamierzam gonić, a karmienie cukrem chcę minimalizować, bo uważam, ze w ten sposób pszczoły się wzmacniają i im to służy. Z wieloma punktami tej gospodarki się nie zgadzam całkowicie. Ale: Jeżeli ktoś ma potrzebę większego zarabiania pieniędzy na pasiece, to uważam gospodarkę Jacucha za daleko, daleko lepszą długofalowo dla populacji pszczół niż opartą na kwasie, czy nawet tymolu lub izolatorze chmary. 

Co do ewentualnego "miodu" pochodzącego z podkarmiania cukrem: jest to kwestia etyki pszczelarza i gospodarki - dla pszczół (a tylko z takiego punktu widzenia się wypowiadam) nie ma to znaczenia. Mogłoby to mieć znaczenie gdyby taki miód wchodził na rynek, był zachwalany jako produkt wyższej jakości, lepszy itp itd - ale znów: wówczas to kwestia etyki, a nie dobrobytu pszczół. 

tak to widzę. 

mam niestety ,a raczej stety potrzebę zarabiania na tym pieniędzy,ponieważ żuciłem ciepłą posadkę za granicą (opętany jakimś hipsterstwem chyba) i teraz pszczoły są moim jedynym źródłem utrzymania ,co nie zmienia faktu,że ja to kocham robić..
Co do etyki,to narazie cały miód sprzedaję przyjaciołom,znajomym,ich znajomym i mam wrażenie że nigdy nie uda mi się wyprodukować wystarzczającej ilości miodu dla tej "wąskiej " grupy znajomych.
Nie wyobrażam sobie że mógłbym sprzedać zafałszowany ,miód swoim znajomym.
Cytuj ten post
Witam
Tak jak przewidywałem po trzech  latach prowadzenia pasieki nastąpiło u mnie załamanie kolonii i naturalny odsiew.
Na ten moment zostało mi osiem rodzin.
W tym roku nie dokarmiałem na wiosnę i rodziny wyszły bardzo nędzne w porównaniu do tych 'pedzonych' w latach poprzednich.
W tym momencie pasieka jest na rzepaku, ale tylko dwie rodziny mają pół nadstawki,reszta jest za słaba.
Rodziny mają po trzy ramki czerwiu.
Pierwszym pożytkiem dla mnie będzie akacja.
Zaniedbałem pasiekę ponieważ przeprowadziłem się i do pasieczyska miałem 250 kilometrów.
Od marca intensywnie buduję pracownię pszczelarską na nowej działce.za dwa miesiące powinna być ukończona  (jestem na etapie tynkowania )
Zamówiłem 20 odkładów,plus Mam zamiar zrobić osiem odkładów z moich rodzin.
I to chyba tyle .
Pozdrawiam.
Cytuj ten post
Super ze podzieliles sie informacja... to tylko potwierdza to co juz od dawna bylo wiadome i pokazuje ze zmierzasz w dobrym kierunku.
Pisz dalej co i jak...
Cytuj ten post
Ciężka wiosna dla wszystkich, brawo za odwagę i podzielenie się informacją.
Cytuj ten post
(09.01.2018, 19:18)Jacuch napisał(a):
(09.01.2018, 17:11)Pszczółka Maja napisał(a): Czy są tu pszczelarze, którzy od początku nieleczą z sukcesem ?

Zależy co masz na mysli pisząc "sukces "
Ja po czterech sezonach nie leczenia ciagle bazuje na tym samym materiale pszczelim.
Zaczynając cztery lata temu od 25 odkładów zimuję w tym roku 30 rodzin . W tym że w miedzyczasie padło mi około 120 rodzin.
Ale zanim padły zdążyły jeszcze coś zbudować, coś uzbierać, a co niektóre Jeszcze się pomnożyć.
Jak dla mnie to sukces i zachęta do jeszcze bardziej agresywnego pszczelarstwa naturalnego.

Czy mogę prosić o podanie dla każdego roku ilości zrobionych rodzin i zaliczonych upadków?
Czy są jakieś rodziny i ile ich jest, które żyją nieprzerwanie od 3- lat?
Definicja rodziny o którą pytam: matka i jej córki i synowie w swoim stałym gnieździe. W tym wypadku ulu. Poddanie matki do ula tworzy nową rodzinę.
Cytuj ten post
2013 25 odkładów. 20 idzie do zimowli

2014 przezimowało 20 rodzin ,w sezonie 35 do zimowli idzie 35
2015 przezimowało 30 rodzi.50 w sezonie. 45 idzie do zimowli
2016 przezimowało 44 ,w sezonie 65 plus 5 roji obcych , 7rodzin sam usmierciłem przez ugotowanie w czasie transportu.37 rodzin idzie do zimowli
2017 przezimowało 8,zrobiłem 8 odkładów.plus do 20 pakietów (kupionych)podałem moje matki, do zimowli poszło 30 rodzin.
Tak to z grubsza wygląda.
Cztery rodziny zyją nieprzerwanie od 14 roku
Jedna od 15 roku
A tak własciwie to po co Ci te dane ?
Cytuj ten post
(10.01.2018, 18:09)Jacuch napisał(a): A tak własciwie to po co Ci te dane ?

Takie pytanie zadaje się przed podaniem danych. Oczko

Z ciekawości. Dziękuję.
Cytuj ten post
Jestem też ciekaw jak Ci się sprawdzą rodziny po tych kupionych pakietach, którym podałeś matkę z własnego chowu z tych swoich. Ciekawe jak wyjdą z zimy. Jest to klasyczny przypadek soft bond test czyli podanie do leczonych wcześniej pszczół matki, które są córką matki, która przeszła zwykły test bonda.

Czy te rodziny tak zrobione będą odstawały jakoś od tych które były robione normalnie przez podziały tylko z Twoich pszczół?

Czy nie będzie widać żadnej różnicy?
Cytuj ten post
Różnicę widać już teraz.
Cztery padły z glodu mimo że były na pożytku (dosyć ciężkim bo na bardzo deszczowej nawłoci) te z moich nazbierały coś dla siebie.
Pozostałe 16 poszły do zimowli zdecydowanie słabsze od reszty.
Jedna jest nie reformowalna,jakiś mix z buckfastem lekko żółte z bardzo owłosionym tułowiem wyglądają jak einstainy.matki nie przyjeły,wychodowały sobie gdzieś w koncie swoją.dostały na przechowanie korpus z miodem i moimi pszczołami,to wszystkie czarne ubiły.
Problem tylko z nimi bo nie chce dodawać takich genów.wiec trafią na inne pasieczysko w separację.
Coś jest na żeczy z tym uczniem się pszczół.
Cytuj ten post
A matki chodujesz? Był bym zainteresowany pozyskaniem kilku sztuk od tych rodzin co dają u Ciebie radę od kilku lat...
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
Na te matki jest już pokaźna lista chętnych.
Przypomnij się w kwietniu to coś pokombinuje.

Tym którym nie chce się czytać całego wątku przypominan że wszystkie moje matki są z mateczników ratunkowych od czterech pokoleń wstecz.
Cytuj ten post
(10.01.2018, 18:09)Jacuch napisał(a): 2013 25 odkładów. 20 idzie do zimowli

2014 przezimowało 20 rodzin ,w sezonie 35 do zimowli idzie 35
2015 przezimowało 30 rodzi.50 w sezonie. 45 idzie do zimowli
2016 przezimowało 44 ,w sezonie 65 plus 5 roji obcych , 7rodzin sam usmierciłem przez ugotowanie w czasie transportu.37 rodzin idzie do zimowli
2017 przezimowało 8,zrobiłem 8 odkładów.plus do 20 pakietów (kupionych)podałem moje matki, do zimowli poszło 30 rodzin.
Tak to z grubsza wygląda.
Cztery rodziny zyją nieprzerwanie od 14 roku
Jedna od 15 roku
A tak własciwie to po co Ci te dane ?

W którym miesiącu robiłeś te pakiety? Pszczoła nie zdążyła się wymienić do zimowli?
Cytuj ten post
Matki podawałem w połowie czerwca.
Wiec kilka pokoleń zdążyło się wymienić ,doszły też do jakiejś siły z 3 ramek na 5,cześć na 7.dopiero na nawłoci nastąpił kryzys.
Dla mnie pierwszą selekcją rodziny jest to jak poradzi sobie bez stymulantów,więc pozostawiam takie odkłady czy pakiety same sobie,nie podaje syropu. Mają same nazbierać i dojść do siły.
Widoczne dla tych obcych pszczół było to za dużo.
I sezon też był dosyć mokry i nie sprzyjajacy rozwojowi.

Tak jak pisałem wyżej coś moze być na żeczy z uczniem się pszczół.
Cytuj ten post
(10.01.2018, 22:14)Jacuch napisał(a): Na te matki jest już pokaźna lista chętnych.
Przypomnij się w kwietniu to coś pokombinuje.

Tym którym nie chce się czytać całego wątku przypominan że wszystkie moje matki są z mateczników ratunkowych od czterech pokoleń wstecz.

OK. Zobaczę co mi przezimuje i jak będzie potrzeba to nie omieszkam się przypomnieć.
To że są ratunkowe Uśmiech to tak jak moje wszystkie. A te z hodowli to jakie Uśmiech ???
Jestem z pod wa-wy, ty się gdzieś chyba przeprowadzałeś..? Daleko mam do ciebie?
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
Trochę daleko,powiedzmy że okolice Jezioraka.
Ale z okolic wwa wybiera się już kilka osób. Więc jak by co to można to jakoś połączyć,podrzucą Ci matki lub może znajdą miejsce w aucie.lub pośpiech jedzie dwie godzinki z kawałkiem jak byś chciał indywidualnie .
Zobaczymy co mi przezimuje i czy bedą jakieś matki Oczko
Cytuj ten post
No chłopie, to ty tam masz dużo rzepaku z tego co się orientuje. Pożytkowo to okolica chyba b. dobra. U mnie przeważnie chwasty, trochę wierzby i nawłoci...
Powodzenia, oby Ci 100% pszczół dotrwało do wiosny....
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
OK, czyli widzę że kol. Jacuch odpowiedział na moje pytanie w innym wątku. Nie wszystko zawiera się w odwłoku matki.
20 kupionych pakietów z podanymi matkami "lokalesami" radziło sobie gorzej niż 10(?) rodzin, gdzie zarówno rój, jak i matka, były lokalne, zgadza się?
Cytuj ten post
Może jeszcze za wcześnie, ale wszyscy wrzucają raporty z pasiek to i ja.

Najpierw odkłady.
Całkowite niepowodzenie.
Ponieważ przyjechały z bardzo dużą ilością trutni wywiozłem je na inne pasieczysko.
W moich rodzinach trutnie występują minimalnie,po kilka sztuk.w odkładach miałem wrażenie że jest ich pół na pół z pszczołami.
Wszystkie oprócz jednej rodziny przyjęły matki.
Ta jedna wyhodowała sobie swoją.
Odkłady były na takich samych ramkach jak moje wiec nie spieszyłem się z wymianą ,ostatnie wycofałem przed nawłocią.
Już jesienią zauważyłem wypszczelanie sie koloni.
Niektóre zmniejszały się tak szybko że praktycznie po dwóch tygodniach tam gdzie były odkłady na pięciu/siedmiu ramkach znajdowałem puste ule.
Do zakarmienia poszło 14 sztuk.
Przed wstawieniem do stodoły zniknęły dwie następne.
Przez zimie padło 10 .
6 było tak małych że osypały się w marcowe przymrozki.
4 matki podjęły czerwienie i rodziny zaparzyły się na czerwiu.

Na ten moment zostały dwie jedna z około 100 pszczół i druga zajmuje jedną uliczkę.
Obydwie  rodziny umieęciłem nad silnymi oddzielając je podwójną kratą.

Czyli odkłady na ramkach po amitrazie ,dwa pokolenia leczone (te które przyjechały i te które sie wygryzły) plus trutnie z leczonych rodzin i plajta.

Pszczelarz od którego miałem odkłady po cichu mi kibicuje i zaoferował mi 20 odkładów za darmo na ten sezon.jak dla mnie było by to marnowanie pszczół i czasu. Umówiłem się z nim na drugą próbę po następnym sicie czyli za rok lub dwa.

Moje nie leczone .
W tamtym roku przeżyło mi osiem rodzin .
Jak co roku dałem gniazdo nad kratę a matkę na węzie pod .ponieważ rodziny były dosyć mizerne to zamiast całego korpusu węzy dałem 50/50 z suszem.

Ponieważ rodzin było tylko 8 miałem czas na monitorowanie różnych rzeczy.

W pierwszym poście tego tematu pisałem o trzech przerwach w czerwieniu. 
*pierwszej po wrzuceniu matki pod kratę 
*drugiej po zabraniu matki z odkładem
*trzeciej powodowanej zalaniem całego gniazda syropem w wybranym przeze mnie terminie .

Po dyskusji z kolegami zwątpiłem w pierwszą a z ostatniej sam zrezygnowałem pozwalając matką czerwić jak długo chcą.

Po wrzuceniu matki na dolny korpus zaglądałem do rodzin co pięć dni.
I tu zaznaczam że 8 to dosyć mała grupa pomiarowa i pogoda była taka sobie więc wziątek był powiedzmy średni  (matki przerzucam zawsze na początku rzepaku) 
Ale że dałem susz zamiast samej węzy to można  (można? ) założyć że wynik byłby podobny (proporcjonalne) na dużym pożytku i samej węzie.

Po pierwszych pięciu dniach na dolnym korpusie nie działo się nic.praktycznie cała rodzina na górze, w dolnym korpusie matka i może jedna uliczka pszczół .
Po dziesięciu dniach jedna matka podjeła czerwienie.
Po pietnastu następne 6
Po 20 ostatnia nadal nie czerwi wiec przekładam ramkę z jajami i czerwiem z tej pierwszej.
Po 23 dniach matka podejmuje czerwienie.
Czyli jednak przerwa w czerwieniu jest.




Stan pasieki na dzień dzisiejszy 
Dwie rodziny po 18 uliczek pszczół 
Dziesięć po 10/12 uliczek
Pięć po 6/8
Dwa zdechlaki 

Odgrażałem się w innym temacie że będę pędził ciastem.
Rodziny mają tyle pokarmu że spokojnie starczy im do wierzby. Wiec w tym roku bez ciasta.(zdechlaki dwa dostają ciasto)
Wszystkie rodziny dostają po małym słoiku wody pod poduszkę  mimo minusowych temperatur (w dzień -2-4)niektóre rodziny pobierają po całym niektóre po pół.jedna wcale.

Plany na ten sezon.
Chcę zrobić po dwa odkłady z każdej rodziny.
Połowa będzie prowadzona jak zwykle. 

Druga będzie pędzona ponieważ zostałem trochę wrobiony przez moich przyjaciół którzy wiosną tamtego roku przyjechali z trzema dwudziesto kilogramowym workami trawy stadionowej i rozsypali nasiona po mojej działce. Zarządali ze jak by coś przypadkiem wyrosło to by chcieli ziołomiód .
HA HA ziołomiód z trawy ,śmieszne..
Przestało być śmieszne jak zamiast trawy wyrosło mi pół hektara rumianku.
A już wcale nie śmiesznie było jak zabrałem się za zbieranie tych kwiatków.
Na ten moment mam 120 litrową beczkę kwiatków przesypanych około 20kg cukru.

Chcę te rodziny wykorzystać do próby ramek bez węzy.  I do porównania jak będą sobie radzić w stosunku  do tych nie pędzonych.

Na ten moment mam trzy pasieczyska i będę  sukcesywnie rozwoził po nich pszczoły.
Miejsca są na tyle dobre że praktycznie nie muszę pszczół wozić. 
Może skuszę się na grykę 30km ode mnie.,słonecznik 15 i nawłoć 36 km.
Ale jeszcze nie wiem.

I tyle.


Pozdrawiam. 
Cytuj ten post
Jacuch, po zimie ustawisz ule w tych samych miejscach, z których zabierałeś je jesienią do stodoły?

Dlaczego pytam..
Otóż moje dwa ule jesienią stały w miejscu A. W zeszły weekend wystawiłem je ze stodoły i postawiłem w miejsce B. Odległość między punktami ok. 20m.

Pszczoły zaczęło się oblatywać i co widzę?
Część z pszczół (chyba z jednego ula) ewidentnie latały i obsiadały belkę drewnianą, która znajdowała się tuż obok miejsca A. Jak zaczęło robić się chłodno wróciły do ula.

Zaobserwowałeś coś podobnego?

Zastanawiam się czy to możliwe, że po przeszło 4 miesiącach w stodole, pszczoły pamiętają dawną lokalizację ula?
Cytuj ten post
Nic takiego nie zaobserwowałem.ustawiam w tym samym miejscu ale nie zwracam uwagi na kolejność. Wiec może być tak że ten co stał jako pierwszy tym razem stoi w środku lub na końcu. A to też będzie z dwadziescia metrów.
A ta belka to nie jest gdzieś przy stodole?
Może obleciały Ci się w środku?
Cytuj ten post
(18.03.2018, 22:10)Jacuch napisał(a): Nic takiego nie zaobserwowałem.ustawiam w tym samym miejscu ale nie zwracam uwagi na kolejność. Wiec może być tak że  ten co stał jako pierwszy tym razem stoi w środku lub na końcu. A to też będzie z dwadziescia metrów.
A ta belka to nie jest gdzieś przy stodole?
Może obleciały Ci się w środku?

Jest.
Przed zimą stały przy stodole a dokładnie przy nieużywanych wierzejach o które oparta była belka. Strona południowa.
Zimowały w stodole po drugiej stronie wierzei jakieś 2 m obok.
Niby nikt nie widział oblotu ale też o tym myślałem..
Cytuj ten post
Jak utrzyma Ci sie pogoda na minusie przez trzy dni to powinno być po problemie.

Jsk oceniasz zimowanie w stodole ?
Cytuj ten post