Jacucha pomysł na pszczoły
Nijak, bo to moja pierwsza zimowla w ogóle Oczko

Jedyne co mogę powiedzieć to że nic na ule nie kapało bo dach szczelny Duży uśmiech
Cytuj ten post
Czy mógł bym kolegów prosić o odniesiennie się do mojego soft bonda ? ( opis kilka postów wyżej) 
Przeżyło 10'/, to dobrze czy źle?
Cytuj ten post
Ja u kolegi pszczoły się mają w sezonie?
Jestem ciekaw... bo i materiał jest zacny...
Cytuj ten post
Wywołany do tablicy.
Bardzo duży spadek wiosenny.sterty pszczół przed ulami wczesną wiosną. Podejrzewam że osypała się zimowa pszczoła i powstała dziura miedzy pokoleniowa.
Na ten moment mam 10 pełnosprawnych rodzin,doszły do siły na wierzbie,nanosiły rzepaku i teraz walczą na akacji.
W trzech rodzinach nastąpiła cicha wymiana,
Odkładów jeszcze nie robiłem bo trutu sladowe ilosci,a zapedów rojowych brak.
Dwie rodziny jeszcze się nie pozbierały po zimie, praktycznie obsiadają po dwie ramk,nic z nimi nie robię bo  chcę zobaczyć jaka w nich witalność i czy dojdą do zimy.
Dwie nastepne po pięć ramek i półnastawce czerwiu ,dopiero co doszły do stanu powiedzmy produkcyjnego i gnają do przodu.

Ponieważ prowadzę w tym roku dokładne notatki i dzieki koledze Bonlukowi mniej wiecej wiem jakiego typu  pszczoły mam w poszczególnych ulach postaram się opisać rozwój wiosenny i wydajność.
Ale to jutro bo dziś nie  chce mi się iść do stodoły po zeszyt.  Oczko
Cytuj ten post
W skrócie jednak i ogólnikami.
Po wiosennym oblocie posypały mi się pszczoły, w niektórych rodzinach po 1/3 a w niektórych po połowie.
Najbardziej dostała rodzina buckfast.

Tu badania skrzydełek przeprowadzone przez dr.Bonluka.
Można zobaczyć co tam w tych moich ulach siedzi.
         
Cytuj ten post
(09.11.2016, 11:46)Jacuch napisał(a): Raczej jestem 'czytaczem' że względu na zaburzenia grafomotoryczne, przepraszam za byki i interpunkcje.

Mimo że w pierwszym poście zaznaczyłem że mam pewne zaburzenia i praktycznie na siłę zostałem wciągniety do dyskusji. To po raz enty zwrócono  mi uwagę że to razi. 
Postanowiłem że będę udzielał się tylko w tym temacie. 
Będę robił krótkie relacje czy jeszcze zyją,a jak tak to ile.
Praktycznie nic nie zmieniłem w technice od dnia  pierwszego. 
Więc wszystko opisane jest w temacie. 
Cytuj ten post
To ortografi i stylu się ktoś czepia?
Cytuj ten post
Ano.
Dzięki `` grupie  tele/priw za  suport..
Cytuj ten post
Pomalowałem moje wejmutkowe jednoscianki pokostem z woskiem i propolisem kilka lat temu.
Na słońcu ciemnieją na sękach,na łączeniach.
W pierwszym roku świeciły jak blade..wiecie co.
Teraz ich w lesie nie widać.
W środku nigdy nie opalane  pokryte woskiem i propolisem, jasne i pachnące.

Jeden korpus przeoczyłem,został nie pomalowany.
Zostawiłem go takim w ramach testu,bo może to malowanie nic nie warte.
Widziałem też takie nie malowane na filmikach.

Teraz z zewnątrz siny.w środku blady,ledwo łączenia pokitowane.
Przez te lata przewedrował cztery rodziny i zawsze to najbardziej złośliwe i wredne i zajadłe rodziny były.

Pisze to bo niby ul nie ma wpływu na rodzinę, ale dziś po zdjęciu płótna z tej rodziny miałem taki atak że jedynie co mogłem zrobić to schować dłonie za siebie i przyjąć na kombinezon około setki żądał.

Jednak jednoscianek to nie barć.
Cytuj ten post
Jacuch, bez przesady, mam malowane jednościenne kilkoma różnymi impregnatami, olejami, jak i takie zostawione bez dotykania pędzlem. Oprócz wrażeń wizualnych nie ma w tych ulach różnicy. W środku i tak pszczoły mocno propolisują, a jest to substancja, która wnika do wnętrza drewna, więc po pewnym czasie i tak korpus od środka jest "zaimpregnowany". Niszczy się tylko od zewnątrz. Osobiście podobają mi się ule w kolorze jasnego lub ciemnego drewna a sine nie specjalnie, więc zdecydowałem się dalej malować.
Cytuj ten post
Nie czuję w tym żadnej przesady.
Korpus z takiego samego materiał jak inne, był na różnych pasieczyskach i różnych rodzinach.
A efekt zawsze ten sam..tylko czym starszy tym pszczoły bardziej wkurzone.
To jak to wytłumaczyć ?
Przy najbliższej okazji wycofam,będzie miała żona doniczkę.
Kotu budke zrobię..albo nie,bo też dostanie wscieklicy jedno albo drugie: )
Cytuj ten post
(03.07.2018, 21:46)Jacuch napisał(a): ..

Jeden korpus przeoczyłem,został nie pomalowany.
Zostawiłem go takim w ramach testu,bo może to malowanie nic nie warte.
Widziałem też takie nie malowane na filmikach.

Teraz z zewnątrz siny.w środku blady,ledwo łączenia pokitowane.
Przez te lata przewedrował cztery rodziny i zawsze to najbardziej złośliwe i wredne i zajadłe rodziny były.

..

Jacku, a ja spytam czy u tych  " wrednych rodzin" zauważyłeś może jakąś inną kondycję zdrowotną w porównaniu do podobnych rodzin zamieszkujących ule normalnie malowane ? 
Cytuj ten post
nie zauważyłem. korpus został wycofany chwilę po tamtym poście. I rodzina dosyć szybko się uspokoiła. może był zagrzybiony czy coś się z nim działo co nie było widoczne gołym okiem.
Cytuj ten post
wszystkie cztery czteroletnie rodziny kopneły w ul. każda następną jest młodsza.
czyżby taki był limit odporności mojej populacji?

jak tak, to nie jest źle. następną informacją o tym w jakiej ramie się poruszam.
Varroa wymiera  na ziemi i w kosmosie. 
wykres
Cytuj ten post
(Wczoraj, 19:20)Jacuch napisał(a): wszystkie cztery czteroletnie rodziny kopneły w ul. każda następną jest młodsza.
czyżby taki był limit odporności mojej populacji?

jak tak, to nie jest źle.  następną informacją o tym w jakiej ramie się poruszam.

jakiś przybliżony powód zgonu? jakieś podejrzenia?
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
czteroletni niczym nie ograniczony przyrost populacji Varroa.
Varroa wymiera  na ziemi i w kosmosie. 
wykres
Cytuj ten post
4 lata to juz dlugo. Wydawać by sie mogło że juz po takim okresie powinny sobie poradzic.
Cytuj ten post
zeczywiscie długo. Prawdę mówiąc nie spodziewałem się że aż tak długo dadzą radę. Tymbardziej że z badań rodzin leczonych (ale bez okresów bez czerwiowych)  gdzie przeżywa tylko 5% dręczą rodziny przeżywają też cztery lata.
co do radzenia to każdy organizm ma jakąś wydolność i po jej przekroczeniu umiera.

dla mnie jako podbieracza  miodu bez chemii to że przerwa w czerwieniu jaką stosuje daje podobny efekt jest bardzo dobrą wiadomością.
teraz gdy wiem że max to cztery lata powinienem zastanowić się jak uratować te rodziny np. zabiegami
hodowlano-biotechnicznymi i/lub rotacją.(oczywiście nadal bez chemii) 
bo po co mają umierać.skoro można dać im drugą szansę zmniejszając ilość V. lub zasilając młodsze rodziny.
Varroa wymiera  na ziemi i w kosmosie. 
wykres
Cytuj ten post
Ale tak sobie myślę, czy fakt padnięcia tych właśnie rodzin oznacza, że wszystkie po tym okresie będą padały?
Cytuj ten post
te "właśnie" to rodziny które przekroczyły każdy co roczny próg selekcji jak by go nie było.gdy inne padały (dla przypomnienia zaczynałem od 25 odkładów w typie Aam ale jednak prawie każda się trochę domieszką różniła) albo Wiły się w bólach sezonu to te dawały miód i odkłady. 
więc to taki owoc selekcji,a raczej bardziej te się nadawały najbardziej.


 za dużo tych "wszystkich " nie zostało w przyszłym sezonie jedną osiągnie 4 latka,  a następne pięć rodzin za dwa sezony.reszta to tegoroczne rodziny i odkłady odchowane z tych 10'

to że poziom dręczą zostanie przekroczony w którymś momencie w rodzinach które jednak pokazują jakieś zachowania zwalczające dręczą było dla mnie oczywiste.
cały eksperyment miał na celu sprawdzenie jak długo.

może ta jedna rodzina co "ma " paść w przyszłym roku jest nieśmiertelna..to by było nawet zabawne bo to buckfast  Oczko
Varroa wymiera  na ziemi i w kosmosie. 
wykres
Cytuj ten post
Piszesz 4 sezony, czyli 4 zimy a ta miała być piąta - dobrze rozumie?
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
funkcjonowały od 2014 roku.
więc ta zima miała być piąta.
Varroa wymiera  na ziemi i w kosmosie. 
wykres
Cytuj ten post
(Wczoraj, 22:45)slawekmalec1992 napisał(a): 4 lata to juz dlugo. Wydawać by sie mogło że juz po takim okresie powinny sobie poradzic.
Hehe, to jak babina odbije do 90 to znaczy że już nie umrze Oczko
Cytuj ten post
( 10 godzin(y) temu)emzarek napisał(a): Hehe, to jak babina odbije do 90 to znaczy że już nie umrze Oczko

Czytałem jakąś pracę. Nieliczne dziuple w UK bodajże, zasiedlone 11 lat i więcej. 
Wszystko zależy od tego, ile warrozy zabiera się z pszczołą lotną a ile się traci. 

Takie dane są dla mnie niestety nieznane, niedostępne, i mam wrażenie, nie do zdobycia, a jak kto zdobędzie, to niezbyt wiarygodne. 
Cytuj ten post
Brakuje narzędzia do dokładnej oceny zdrowia rodzin.
Cytuj ten post