Genetyka pszczoły miodnej
#1
https://www.youtube.com/watch?v=ROyjjSJQ86o
Cytuj ten post
#2
MrDrone i Borówka ze zrozumieniem poleliście?
Cytuj ten post
#3
(12.11.2016, 17:53)marbert napisał(a): MrDrone i Borówka ze zrozumieniem poleliście?

nie wiem co znaczy "poleliście", ale masz rację Robert : dokładnie to podejście związane z walką o cechy zepsuły zdolność pszczoły do radzenia sobie w warunkach naturalnych.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#4
(12.11.2016, 18:01)MrDrone napisał(a):
(12.11.2016, 17:53)marbert napisał(a): MrDrone i Borówka ze zrozumieniem poleliście?

nie wiem co znaczy "poleliście", ale masz rację Robert : dokładnie to podejście związane z walką o cechy zepsuły zdolność pszczoły do radzenia sobie w warunkach naturalnych.

Już kiedyś tego słuchałem. W odróżnieniu od Marberta ten Pan nie mówi, że chce nieleczonych pszczół radzących sobie samemu w naturze jak trzeba oraz, ze ponoć mamy wspólne cele. Jest dość logiczny i da się tam wyłowić wartościowe rzeczy. Mówi wprost: interes pszczół nie jest zbieżny z interesem manipulacji genetycznych. Sam przyznaje, że sztuczne rozmnażanie w inbredzie jest beznadziejne dla pszczół i same nigdy by tak nie robiły.

Polemizowałbym z tym. Czy te efekty heterozji obcej krzyżówki po kilku-pokoleniowej degeneracji pszczół imbredem dają takie super długofalowe rezultaty. Nie znam się na genetyce więc nie chce wchodzić w szczegóły ale jak widać nie dają. To, ze nagle w pierwszy pokoleniu pszczoły są silniejsze to jeszcze nie znaczy, ze to jest długofalowo korzystne a takie sparowanie genów w ogóle byłoby korzystne gdyby się naturalnie krzyżowały. Czy ono by w ogóle powstało. Mam wątpliwości.

Pszczoły nie są ani odporne tylko słabe a ich cechy wyśrubowane genetycznie użytkowe dość szybko zanikają. Znaczy, że jest więcej elementów puzzli na które ten Pan nie patrzy. Długofalowych efektów i cech który byłyby się w stanie utrzymać stabilnie tak, jak w naturze, nie osiągnął.
Cytuj ten post
#5
(12.11.2016, 18:16)Borówka napisał(a):
(12.11.2016, 18:01)MrDrone napisał(a):
(12.11.2016, 17:53)marbert napisał(a): MrDrone i Borówka ze zrozumieniem poleliście?

nie wiem co znaczy "poleliście", ale masz rację Robert : dokładnie to podejście związane z walką o cechy zepsuły zdolność pszczoły do radzenia sobie w warunkach naturalnych.

Już kiedyś tego słuchałem. W odróżnieniu od Marberta ten Pan nie mówi, że chce nieleczonych pszczół radzących sobie samemu w naturze jak trzeba oraz, ze ponoć mamy wspólne cele. Jest dość logiczny i da się tam wyłowić wartościowe rzeczy. Mówi wprost: interes pszczół nie jest zbieżny z interesem manipulacji genetycznych. Sam przyznaje, że sztuczne rozmnażanie w inbredzie jest beznadziejne dla pszczół i same nigdy by tak nie robiły.

Polemizowałbym z tym. Czy te efekty heterozji obcej krzyżówki po kilku-pokoleniowej degeneracji pszczół imbredem dają takie super długofalowe rezultaty. Nie znam się na genetyce więc nie chce wchodzić w szczegóły ale jak widać nie dają. To, ze nagle w pierwszy pokoleniu pszczoły są silniejsze to jeszcze nie znaczy, ze to jest długofalowo korzystne a takie sparowanie genów w ogóle byłoby korzystne gdyby się naturalnie krzyżowały. Czy ono by w ogóle powstało. Mam wątpliwości.

Pszczoły nie są ani odporne tylko słabe a ich cechy wyśrubowane genetycznie użytkowe dość szybko zanikają. Znaczy, że jest więcej elementów puzzli na które ten Pan nie patrzy. Długofalowych efektów i cech który byłyby się w stanie utrzymać stabilnie tak, jak w naturze, nie osiągnął.

OFFFF
Cytuj ten post
#6
Łapię, MrDrone i Borówka opracowali inną genetykę pszczół? Duży uśmiech
Cytuj ten post
#7
Robert aby bawić się w genetykę to trzeba kojarzyć znane ze znanym i mieć na to czas i zasoby czyli pewnie cały etat. Na nasze potrzeby wystarczy nam wiedzieć, że połowa idzie od matki a reszta od różnych trutni...
Cytuj ten post
#8
(12.11.2016, 19:49)bonluk napisał(a): Robert aby bawić się w genetykę to trzeba kojarzyć znane ze znanym i mieć na to czas i zasoby czyli pewnie cały etat. Na nasze potrzeby wystarczy nam wiedzieć, że połowa idzie od matki a reszta od różnych trutni...

Łukasz ja to wiem a koledzy jak by żyli w innej rzeczywistości ? Duży uśmiech Raz kolejny już , wybacz jak "mondremu "wytłumaczyć?
Cytuj ten post
#9
Tak mnie zastanowiło.

Widzę tyle dookoła w tekstach pszczelarzy "miłości" i "dbałości" pszczoły wraz z ich antropomorfizacją.
Przypisywaniu sobie roli osób poświęcających się bohatersko w utrzymywaniu przy życiu populacji i robieniu dla jej dobra.

Jak nazwać zjawisko, że ktoś mówi, że "kocha" pszczoły a jednocześnie zmusza je usypiając i zabijając do kazirodztwa za pomocą narzędzi laboratoryjnych oraz promuje taką sztuczną czystość genów i cech jako coś dobrego dla pszczół.

Hipokryzja, brak wiedzy czy bezwzględna fałszywość?
Cytuj ten post
#10
myślę, że w jakiejś części środowiska hipokryzja, a w jakiejś części brak łączenia faktów i ignorancja.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post